03.03.07, 13:42
Hej! Jak dzisiaj samopoczucie? Myslałam wczoraj o tym co napisałaś,że Adaś nie
radzi sobie z lezeniem na brzuszku,ze nie potrafi przewracać sie na plecki i
odwrotnie.Nie lubi leżeć na brzuszku czy po prostu jest to dla niego za
trudne? Byłaś z nim u neurologa? Przepraszam,że się tak dopytuję ale bardzo
chciałabym Wam pomóc.Jak będziesz miała chwilke czasu,to napisz.My byłysmy Z
olą u neurologa i lekarka znalazła jakieś braki.Jesli bedziesz chciała to
napiszę dokładniej jak to jest u nas.Pozdrawiam!!!!
Obserwuj wątek
    • felonia już odpowiadam 03.03.07, 19:52
      byliśmy u neurologa i ten powiedział że trzeba rehabilitować nie tłumacząc
      zbytnio co z moim dzieckiem
      umówiłam się z rehabilitantką tydzień temu i ona powiedziała że Adaś ma za duże
      napięcie w plecach i barkach za bardzo sie pręży i prostuje dlatego ma problemy
      z leżeniem na brzuchu (leży z podniesioną główką ale krótko i nie lubi tej
      pozycji potem rozjeżdżają mu się rączki i głowa opada)
      zatem rehabilitujemy od tygodnia poprzez garbienie się i niedopuszczanie do
      prężenia, poza tym przewroty na boki i na brzuch
      noszę Adasia tyłem do siebie opartego pleckami o mnie podtrzymując za nóżki
      zobaczymy co będzie
      szkoda że tak późno się umówiłam z tą rehabilitantką parę miesięcy wcześniej
      zaczęłabym ćwiczyć i teraz już by było widać efekty
      ale miałam cichą nadzieję że nadrobi zaległości
      • dlaagi Re: już odpowiadam 04.03.07, 11:53
        Ja Igę rechabilituję od drugiego miesiaca zycia. najpierw Vojtą a teraz Bobath.
        Vojda dawala szybko widoczne efekty, ale Iga robiła się fioletowa podczas
        ćwiczeń. Zrobiliśmy ekg, usg serca i wyszło, ze ma niezrośniętą przegrodę
        miedzy przedsionkami (pozostalość po życiu płodowym).

        Nosimy ją też "na buddę". Niestety babcia, która się opiekuje Igą nie chce jej
        tak nosić, albo tę pozycję ulepsza (wg siebie) i Iga nadal się pręży, choć
        mniej niż na początku.

        Mam nadzieję, że Adaś szybko nauczy się nowych nawyków i zacznie się
        przekręcać. Tym bardziej , że jesteś z nim cały dzień i żadna babcia nie
        traktuje rechabilitacji dziecka jako twojego widzimisie.
        Iga zaczęła się czołgać w ubiegły piątek właśnie u rechabilitantki.
    • felonia tak się rehabilitujemy 04.03.07, 15:46
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,520871.html
      wtedy nie trzeba na rękach nosić :)
      • dlaagi Re: tak się rehabilitujemy 04.03.07, 23:14
        Ale masz wspaniałą chustę. Ja o takiej marzę, ale nam rechabilitantka odradziła
        ze względu na refluks i WNM. Ale wtedy myskała, że nosi się dziecko tylko i
        wyłącznie przodem do siebie. Musze jeszcze raz gruntownie przemysleć zakup
        chusty :)

        A, a czy rechabilitantka nie zasugerowała Ci zakupu piłki? Takiej dużej do
        skakania. Iga uwielbia się bujac na piłce na " psa pluto". Fantastycznie się
        wówczas luzuje.
        • felonia Re: tak się rehabilitujemy 05.03.07, 11:21
          wczoraj bujałam go na piłce plażowej :)
          ale o takiej większej to chyba pomyślę bo to fajna sprawa
          a chustę można zrobić samemu z materiału, może nie będzie taka elegancka jak
          kupna ale kolor można dowolny wybrać zato.
          Ja mam trzy chusty: bebelulu kółkową wrzosową, Nati "fale dunaju"-wiązaną
          niebieską w duże pasy, i tą co na zdjęciu Hoppediz "antigua" wiązaną również
          uwielbiam noszenie w chuście i propaguję dookoła, co by mamuśki miały wybór
          nosić po swojemu czy w chuście.
          Niektórzy nawet pojęcia nie mają że istnieje takie coś jak noszenie w chuście.
          Wszysty wiedzą o nosidłach - ale one są niezdrowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka