emma_euro_emma
05.08.07, 00:06
Może macie jakieś swoje, sprawdzone sposoby, na "przemycenie" jedzonka?
Może warto podzielić się swoimi pomysłami, a może zaskutkują też u innych?
Chodzi o "przebiegłe" sztuczki i intrygi, które stosujecie.
Ullena w innym wątku popowiedziała fajną zabawę podczas jedzenia, pozwolę
sobie wkleić link:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46019&w=66668441&a=66983810
A to niektóre nasze strategie:
1) Sebastian miał taki czas "egoizmu" (wszystko "moje i ja"); który zresztą
do końca jeszcze nie minął. Wykorzystywaliśmy to w ten sposób, że
nakładaliśmy sobie obiad, mówiąc: "No to teraz my jemy, a Sebastian nie
dostanie.". No i wtedy leciał z rykiem, że on też chce. Może nie zawsze
zjadł, ale chociaż się zainteresował jedzeniem. Sposób może niezbyt
pedagogiczny, ale czasem efektywny.
2) Metoda "na przekór". Zostawiam talerz z jedzeniem i wychodzę z pokoju
mówiąc: "Zaraz wrócę, tylko niczego mi nie zjedz. Nie ruszaj.". No, a
dziecko, jak to dziecko - robi na przekór. Im bardziej się zakazuje, tym
bardziej kusi...