Dodaj do ulubionych

sposob na otwieranie dzioba

09.02.08, 00:19
Dzisiaj działało, to oczywiscie cyrk ale co tam i tak sie ciesze.
Otoz wpadlam na to jak kolejny raz po 2 łyżeczkach buzia sie
zacisnela na amen, ze jest przeciez smoczek. I na jego widok mala na
pewno otworzy usta. Wiec buch smoka do buzi, potem wyjmuje i macham
przed ustami. mala usta otwiera a ja jestem szybsza z łyżeczka.
Tak ze 2 razy potem daje smoka upapranego w jedzeniu, niech pociućka.
Potem wyjmuje macham, bucia sie otwiera i buch - łyzka z żarciem.
Dzis dzialalo - jadla. Mala zdziwiona, pewnie predzej czy pozniej
cos i na to wymysli ale co tam, ciesze sie z dziś.
U nas jest ten plus, ze jak juz cos wezmie do dzioba polknie, to nie
pluje nie rzyga. Byle otworzyla usta, wystarczy mi mala szparka. A
ona juz nawet śmieje sie przy jedzeniu z zamknietymi.
Obserwuj wątek
    • kiniak22 Re: sposob na otwieranie dzioba 09.02.08, 21:28
      no to gratuluje i zazdroszcze, bo moje bezsmoczkowe i ciezko cokolwiek wymyslic
      zeby dzioba otworzyly :)
    • perlai Re: sposob na otwieranie dzioba 12.02.08, 08:17
      chyba cię zmartwię, ale ten sposób u mnie nie działał długo. potem
      mała nie chciała otwierać buzi nawet, gdy próbowałam jej wcisnąć
      smoczek do buzi, albo gdy już mi się udało włożyc jedzonko do jej
      buzi to nauczyła się wypluwać:(
      • 1majuszek Re: sposob na otwieranie dzioba 12.02.08, 11:11
        Tak, też sie niestety juz o tym przekonałam. Działało 2 dni, 1 było
        fajnie i zabawa, 2 zaczeły sie grymasy 3 dnia był płacz. A wychodze
        z założenia, że ja ryczy to koniec karmienia. Teraz jestesmy w
        punkcie wyjscia bo juz wsadzanie do fotelika spotyka sie z wielkim
        niezadowoleniem. Jak siedzi spokojnie to daje sobie godzine czasu i
        kombinuje ale jak nawet usiasc nie chce to koniec, pomyslow brak.
        • strzalka501 Taka rada... 13.02.08, 07:55
          Dziewczyny.
          A dajecie jedzenie do rączki?
          Wiecie-banan,jabłko,gruszka,marchewka ugotowana,ziemniak,kawałek
          kurczaczka.I nie chodzi i je.Ja wiem-syf w domu,ale co tam!
          Najważniejsze,żeby polubiło jesc,a nie kojarzyło jedzenia z
          męczarnia.Nam tak doradziła naurologopedka.Dawalismy na poczatek
          wszystko do rączki-jajko(bez zółtka(bo syf na
          całego),banan,ciacho,chlebek,malinki(w sezonie),ogórka(tez w
          sezonie),kiełbaskę,bardzo twardą(ale nasza akurat nie umiała gryźć i
          w ten sposób uczyła sie pracowac ząbkami),wedlinkę.Tak naprawde,to
          dużo rzeczy można podac do rączki.
          Ja dziś np.zrobiłam jej jajecznice,do tego chlebek z masłem(wszystko
          na talerz)-wsadziałam do fotelika i sama je.trochę widelcem,trochę
          łapkami-ale zabawa jest.i zjda mi wszystko:)
          Może warto spróbowac-zamiast zabawiac,cudowac,albo biegac za
          dzieckiem?
          • perlai Re: Taka rada... 13.02.08, 09:11
            tak znam te sposoby. ale jeśli chodzi o moją córkę, to trzymanie w
            ręku czegokolwiek do jedzenia nie jest atrakcyjne. własciwie od razu
            to wyrzuca, z miną wyrażającą niezainteresowanie lub wręcz
            obrzydzenie.
            ja jednak się przekonałam, że jej niejedzenie nie jest spowodowane
            jakimś widzimisiem, tylko chorobami i złym samopoczuciem. teraz np.
            leczymy drożdże układu pokarmowego, i już po 3 dniach kuracji w
            miarę chętnie je, bez żadnych smoczków, zabawek, teletubisiów itp...
            w jej przypadku niejedzenie oznacza zawsze jakiś problem zdrowotny,
            nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się wszystko ok.
            • strzalka501 Re: Taka rada... 13.02.08, 13:20
              Podobno malutkie dziecko zje to-czego nie brzydzi sie wziaść do ręki.
              Ja uważam,że to 100%racja.
              • ullena2 Re: Taka rada... 13.02.08, 16:00
                ja kładłam jedzenie na stoliku do karmienia i pozwalałam dziecku sie
                taplac w tym. teraz je sama łyżeczką i nie pozwala sie karmić !!! ma
                1 rok. zjada sama zupę łyzką :)

                co prawda nie z nią miałam problemy jedzeniowe a z synem ale na
                niego tez to dział. nic tak mu nie smakuje jak sałatka która sam
                pokrio i wybełta :)
              • perlai Re: Taka rada... 15.02.08, 08:00
                w takim razie, z mojej córki jest rasowy niejadek i wszystko co jest
                do jedzenia ją brzydzi, nawet chrupki kukurydziane. nie chce
                również "bawić się" jedzeniem, taplanie rączkami w kaszce wogóle nie
                wchodzi w grę - nie jest tym zainteresowana.
                natomiast gdy jest 101% zdrowa, wówczas nie muszę stosować żadnych
                tricków. sama ładnie otwiera buzię. niestety, rzadko się to zdarza.
                wczoraj była ważona i niestety waży 6800 (16 msc):(:(
    • annw5 Re: sposob na otwieranie dzioba 20.02.08, 22:21
      Ja Was podczytuje od dawna... tez mam problem z 17 miesiecznym
      Kamilkiem... no i przyszla pora, zeby cos napisac... u nas ten
      sposob sie nie sprawdza, raz go zastosowalam i malo tego ze Kamil
      wyplul cale zarcie, to jeszcze sie wnerwil na maxa, rozzloscilam go
      na dobre. Jak byl mlodszy to tak go robilismy w konia na rozne
      sposoby, m.in.: z jednaj strony osoba z lyzeczka z piciem, a z
      drugej strony ktos z lyzeczka z zarciem i jakos szlo... teraz juz
      jest zbyt cwany:-(
      • perlai Re: sposob na otwieranie dzioba 26.02.08, 08:00
        uważam, że niejedzenie zawsze jest czymś spowodowane i trzeba usunąć
        przyczynę. aga jest (była) strasznym niejadkiem. od jakiegoś czasu
        leczymy ją na drożdżycę i stał się cud:) : sama otwiera buzię, jak
        widzi jedzenie, potrafi głośno domagać się jedzenia i denerwować,
        jak najpierw karmię jej siostrę. teraz karmienie jej to przyjemność!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka