Dodaj do ulubionych

Warsztat 16-ty

01.01.08, 18:11
pt. Podroz na polnoc

Dwa lata temu jechalam do malej miejscowosci na polnocy Finlandii. Podroz
skladala sie z trzech etapow: do Warszawy, z Warszawy do Helsinek, z Helsinek
dalej na polnoc. Na kazdym etapie byly jakies komplikacje, cos szlo niezgodnie
z planem. W rezultacie zamiast tego samego dnia wieczorem, na miejsce dotarlam
nastepnego dnia rano.

Pytanie: Jakie to byly komplikacje? Co poszlo nie tak?

Tylko jedna z tych komplikacji byla powodem opoznienia. Co to bylo?
Obserwuj wątek
    • morgana8 Re: Warsztat 16-ty 01.01.08, 18:12
      Rozwiazanie w poniedzialek. Powodzenia!
    • herbatazcytryna Re: Warsztat 16-ty 01.01.08, 18:27
      Komplikacja na drodze do W-wy – Świat i 10 denarów – myślę, że okazało się ,że
      czegoś zapomniałaś, może zgubiłaś lub ci ukradziono.
      Na moich kartach te obrazki są jakieś owłosione –może padał deszcz i strasznie
      zmokłaś , nie byłaś przygotowana do takiej pogody. Albo zapomniałaś przyborów do
      czesania ?smile

      Do Helsinek Księżyc, 9 buław król kielichów –coś nie tak z prowadzącym pojazd,
      może się upił, zasłabł, bo u mnie to taka karta właśnie – 9 buław. To wywołało
      opóźnienie. Jakaś akcja ratunkowa ?smile Z drugiej strony myślę, że o tym byście
      nie wiedzieli jako pasażerowie..

      Na północ 2 buław,3 miecze , kapłanka,
      Tu realna przeszkoda, zapora na drodze. Związane to było z naturą , zwierzętami
      lub pogodą.

      Jakoś te moje interpretacje wydają mi się bzdurne, ale co tam smile
      • gosiadzika Re: Warsztat 16-ty 01.01.08, 19:15
        to ja się podepnę pod ciebie herbatko i zinterpetuje sobie towje karty po swojemu smile))))))))


        świat i 10 denarów może kasy zapomniałaś ale to nie jest prblem bo można wysłać na konto

        Księżyc, 9 buław król kielichów - tak se wymyśliłam że było lekkie opóźnienie na lotnisku może z powodu mgły smile))))))))))
        albo smile
        okazało się że były problemy z biletem lotniczym trzeba było coś komuś wyjaśniać i tłumaczyć smile

        2 buław,3 miecze , kapłanka

        ja jestem ciekawa jaki był środek transportu na tej drodze z Helsinek na północ.... zawiodła jakaś kobieta??????
        • morgana8 Re: Warsztat 16-ty 01.01.08, 20:14
          gosiadzika napisała:

          > ja jestem ciekawa jaki był środek transportu na tej drodze z Helsinek na północ

          Pociag. Do Warszawy tez pociagiem smile
    • canada53 Re: Warsztat 16-ty 01.01.08, 21:00
      Mój rozkład na podróż Morgany był taki:
      (1)-(2)-(3)--------
      --------(4)--------
      --------(5)-(6)-(7)
      Gdzie poszczególne karty oznaczały:
      (1)wyjazd z domu
      (2)pierwszy etap podróży
      (3)Warszawa (łącznik pomiędzy 1 i 2 etapem podróży)
      (4)drugi etap podróży
      (5)Helsinki (łącznik pomiędzy 2 i 3 etapem podróży)
      (6)trzeci etap podróży
      (7)przyjazd do celu
      A wyszło mi:
      XXI Świat---As Denarów---6 Kielichów--------------------------
      -------------------------XII Powieszony-----------------------
      -------------------------4 Buławy---Paź Buław---Król Kielichów

      Wszystko wskazuje na to, że powodem opóźnienia był 2 etap podróży - czyli XII
      Powieszony pomiędzy Warszawą a Helsinkami. Jednak wszystkie karty które mi
      wyszły są bardzo jasne, podejrzewam, że pomimo przeszkód podróż była szczęśliwa,
      i dzięki temu że ją odbyłaś zarówno Ty jak i inni ludzie bardzo się cieszyli.
      Spotkałaś w niej sporo życzliwych ludzi, myślę że ten wyjazd związany był z kimś
      z rodziny, jechałaś tam na jego zaproszenie (Król Kielichów jako karta docelowa).
      Ale zaczynając od początku: XXI Świat na wyjazd to świetna karta, pokazuje że
      podróż była dobrze zaplanowana, ale że to Arkan kończący (po nim rozpoczyna się
      nowy cykl od Głupca) - nie dało się więc wszystkiego dokładnie przewidzieć i w
      drodze czekały różne przygody. Wyruszyłaś zaopatrzona jak należy we wszystkie
      informacje oraz przewodniki, podejrzewam jednak że to była pierwsza tak daleka
      podróż dla Ciebie i to trochę onieśmielało. Pierwszy etap podróży (As Denarów)
      odbywał się chyba transportem kołowym. Mogła się podczas niego wydarzyć mała
      usterka techniczna (typu złapanie gumy - w końcu ten Denar bardzo przypomina
      koło), albo jakieś zawirowania związane z pieniędzmi i z biletami. Jako że As
      Denarów symbolizuje początek nowego koloru - więc to też początek nowej drogi.
      Myślę, że ten etap składał się z co najmniej dwóch niezależnych odcinków i była
      pomiędzy nimi przesiadka. Mam wrażenie że złapanie tej przesiadki mogło sprawić
      pewne trudności. Mogliście zmienić gdzieś po drodze trasę i przyjechać inną, niż
      zaplanowaną drogą. Ale nie było to powodem większego opóźnienia. W Warszawie
      teren był jeszcze znajomy (6 Kielichów), tam też mogłaś się spotkać z kimś
      znajomym albo pożegnać się z dotychczasowym towarzyszem podróży. Drugi etap
      podróży = XII Powieszony: jeśli ten etap był samolotem, to myślę, że zostałaś
      przyblokowana na lotnisku i w niezbyt komfortowych warunkach trzeba było długo
      czekać np. na poprawę warunków atmosferycznych (mgła lub silne opady
      atmosferyczne). Albo siedziałaś na walizkach (będąc do nich jak uwiązana) albo
      bagaż był już nadany i tym bardziej nie mogłaś nigdzie się ruszyć z lotniska.
      Przyczyna była zupełnie niezależna od Ciebie, tutaj największy wpływ miały
      czynniki zewnętrzne. Mogłaś też zostać "uwięziona" w jakimś innym środku
      transportu (np. pociąg który zatrzymał się gdzieś w szczerym polu lub statek
      czekający na redzie), jeśli to nie była podróż samolotem. Chociaż mój Powieszony
      (zawieszony pomiędzy niebem a ziemią) bardzo mi się z sylwetką samolotu kojarzy.
      Myślę, że to właśnie na tym etapie podróży powstało tak duże opóźnienie, że nie
      dało się już go nadrobić. To nie było nic niebezpiecznego, a jedynie długo
      trwało. Przyjazd do Helsinek był prawdziwą ulgą (4 Buławy), odczytuję to jako
      takie wielkie ufff po zakończeniu poprzedniego etapu który musiał być męczący.
      Tutaj było też trochę odpoczynku przed wyruszeniem w ostatni etap podróży. Ten
      trzeci etap, jako że już wszystko się opóźniło wymagał największej dozy
      improwizacji (Paź Buław). Problemy podczas tego etapu spowodowane były
      czynnikiem ludzkim. Ktoś mógł się źle poczuć, komuś się droga pomyliła, ktoś nie
      dojechał albo się zagapił i spóźnił itd. Chyba trzeba było wzywać pomoc z
      zewnątrz, wykonać jakiś telefon, kogoś trzeba było szukać. Ale pomoc dosyć
      szybko nadeszła (myślę, że ze strony osób oczekujących na twój przyjazd = Król
      Kielichów). Na miejscu spotkało cię życzliwe przyjęcie, może nawet jakaś
      imprezka powitalna, mogłaś też tam liczyć na to, że ktoś miły będzie Ci tam
      przewodnikiem.
      W sumie moje karty pokazały bardzo fajną podróż, chociaż na północ - to pełną
      ciepła. Mam nadzieję, że taka ona była.
      • canada53 Re: Warsztat 16-ty 02.01.08, 19:04
        Mam jeszcze parę skojarzeń dotyczących Pazia Buław opisującego komplikacje na
        trzecim (ostatnim etapie podróży). Otóż wydaje mi się, że jadąc pociągiem i
        będąc zmęczona po poprzednim etapie mogłaś po prostu zaspać albo się zagapić i
        nie wysiadłaś na tej stacji co trzeba. Problem mógł też wyniknąć w związku z
        nieznajomością lokalnych zwyczajów - czyli nie wiedziałaś, że trzeba się ustawić
        w odpowiednim miejscu do odpowiedniej kasy, że np. kupiony w kasie bilet jeszcze
        należy gdzieś skasować zanim się wsiądzie, że pociąg w pewnym momencie jest
        dzielony na dwa składy jadące w różnych kierunkach docelowych i trzeba wiedzieć
        gdzie usiąść, żeby dojechać tam gdzie się zamierzało itp. Dopiero interwencja i
        pomoc osób trzecich pomogła Ci w tych kłopotach.
      • kita32 dopiero teraz 05.01.08, 13:44
        Dopiero teraz, gdy skończyłam pisać swoją interpretację, to zaczęłam czytać
        interpretacje innych forumowiczów.

        Przeczytałam właśnie Canado, twój post. Mamy bardzo podobny obraz tej podróży.
        Cieszę się wink
    • romy_sznajder Re: Warsztat 16-ty 02.01.08, 15:05
      > Pytanie: Jakie to byly komplikacje? Co poszlo nie tak?
      > Tylko jedna z tych komplikacji byla powodem opoznienia. Co to bylo?

      Ktore pytanie sie liczy?
      Jakie byly komplikacje, czy jakie byly te komplikacje, ktore opoznily?
      • morgana8 Re: Warsztat 16-ty 02.01.08, 15:36
        Pierwsze: Jakie byly komplikacje na poszczegolnych etapach podrozy.
        Drugie jest pomocnicze, wskazuje na najwazniejsza komplikacje.
        A komplikacji i nieprzewidzianych zdarzen bylo naprawde sporo smile , wiec zadanie
        polega naprawde na przedstawieniu przebiegu calej podrozy.
        • romy_sznajder Re: Warsztat 16-ty 02.01.08, 16:02

          > Pierwsze: Jakie byly komplikacje na poszczegolnych etapach podrozy.
          /..../ wiec zadanie
          > polega naprawde na przedstawieniu przebiegu calej podrozy.


          Trzy rozklady, to ja sie poddajewink Do Wawy, do Helsinek i z Helsinek? Nie dam rady, nie mam na to czasu! To zajecie na pare godzin.... Juz zrobilam, w miedzyczasie, typowy mój rozklad, z 6 kart tylko, nie wiem o co dokladnie pytac, bo chcialam jedno pytanie, wiec uprosciłam sobie i pytanie brzmi: „co było przyczyną opoźnienia”.

          1. Walet mieczy.
          2. Ksiezyc
          3. Sad Ostateczny.
          4. 7 mieczy.
          5. 8 Mieczy.
          6. As pucharow.

          ------------------------------[As puch]------------------------------
          ---------------------------------------------------------------------
          [Sad Ostat] ------------[Wal Mie] [Ksiezyc] -----------
          • kita32 etap I-y 02.01.08, 17:47
            Witam wszystkich wink
            Dołączam do grona osób zainteresowanych tymi warsztatami.
            Trochę się boję, że będę zanudzać swoimi interpretacjami, bo jak czegoś nie ogarniam, to zadaję następne pytania i tak mogę wyciągać karty dość długo...

            Twoje pytanie, Morgano, wolę rozdzielić na 3 pytania i zastanowić się nad każdym etapem podróży osobno.

            ETAP I – podróż do Warszawy.

            Rozkładam karty (Crowley’a) „horoskopowo”. Wewnątrz obwodu koła stawiam karty na ogólne pytania, a po obwodzie koła pytania bardziej szczegółowe.

            1.(wewnątrz) Jaki był ten etap podróży? - 7 Mieczy – pouczający, zbieranie doświadczeń i wiedzy;

            2.(wewnątrz) wady – As Monet – problemy natury finansowej lub dotyczące bagaży;

            3. (ascendent) Jak na tym etapie podróży przebiegało to, co było zależne osobiście od Morgany? – Walet Pucharów – napięcie emocjonalne – dziecięco nadmiernie emocjonalne podejście do problemów podróży lub samej podróży.
            Dopytuję – Co było przyczyną tego napięcia emocjonalnego? (odsłonił się As Kijów i Rycerz Kijów) - Walet Mieczy – ktoś, kto z powodu braku wiedzy wprowadził w błąd albo niedostatek własnej wiedzy.
            Przykładowo pasowałby mi taki scenariusz: Morgana o czymś nie wie wyjeżdżając, np., że za bagaż ważący więcej niż ... trzeba wykupić bilet bagażowy. Dowiaduje się o tym dopiero w pociągu, a nie ma wystarczającej gotówki.

            4. (IC) Jak przebiegało ... zależne od osób z rodziny lub blisko związanych? 6 Kijów – wsparcie i entuzjazm - z ich strony nie było żadnych kłopotów.

            5. (descendent – pod) Jak przebiegało... zależne od urzędników? - 6 Mieczy – wprowadzili chaos, zakłopotanie.
            Dopytuję – na czym polegało ich działanie? – IV Cesarz – twardo stali przy swoim, jeżeli więc Morgana czegoś nie dopełniła lub czegoś jej zabrakło, to ich nie obchodziło czy dojedzie na czas, czy nie.

            6. (descendent – nad) Jak przebiegało... zależne od przypadkowych ludzi? – 9 Monet – i tu nie wiem – pomogli w kłopotach finansowych / spowodowali (np. złodziej) / po prostu byli bogaci (?)
            Dopytuję – na czym polegało ich działanie? – 8 Kijów – karta przewodników – więc pomogli.

            Jeszcze układam dodatkowy rozkład:

            1. Typ komplikacji (na tym etapie podróży) – Królowa Pucharów – wodna strona żywiołu wody – problemem były przede wszystkim emocje;

            2. Co było powodem tych komplikacji? – 10 Monet – nadmiar bagaży lub nadmiernie podwyższony koszt podróży lub strata (pieniędzy, bagaży). Jakieś sprawy o naturze finansowej lub dotyczące np. bagaży mogły spowodować, że Morgana z powodu emocji nie zobaczyła możliwego rozwiązania tej sprawy.

            3. Co pomogło przezwyciężyć te komplikacje? - 3 Pucharów – rozkwit uczucia - więc może współczucie współpasażerów i związana z tym ich pomoc? Czy, Morgano, rozpłakałaś się?

            Umieszczam już swoją 1/3 odpowiedzi, ale dopóki nie zastanowię się nad całością, to nie czytam innych odpowiedzi, żeby się nie sugerować. Później z zainteresowaniem przeczytam, co napisali inni.
            • kita32 etap II-i 04.01.08, 00:08
              Zastanawiam się nad drugim etapem podróży Morgany:
              ETAP II – podróż z Warszawy do Helsinek.

              Tak jak poprzednio rozkładam karty (Crowley’a) „horoskopowo”.

              1.(wewnątrz) Jaki był ten etap podróży? – Królowa Pucharów (wodna strona żywiołu wody) - może być dosłownie, czyli wielki deszcz, burze, powodzie po drodze,
              albo może Morgano zostałaś (Ty lub Twoje bagaże) ,czymś niechcąco oblana,
              albo może (mniej dosłownie) ktoś z współpasażerów zaczął Ciebie adorować?

              2.(wewnątrz) wady – Rycerz Kijów (idea ataku) – jeżeli burze, powodzie, to zagrażające,
              jeżeli oblanie, to przez jakiegoś wiercipiętę,
              jeżeli adoracja, to przez aktywnego i natarczywego mężczyznę.

              3. (ascendent) Jak na tym etapie podróży przebiegało to, co było zależne osobiście od Morgany? – Cesarz IV (odsłonił się Pustelnik) – w obliczu przeciwności losu Morgana była niewzruszona, pełna energii, zdecydowana i musiała sobie radzić sama z problemami.

              4. (IC) Jak przebiegało ... zależne od osób z rodziny lub blisko związanych? – Pustelnik IX – raczej nic od nich nie zależało.

              5. (descendent – pod) Jak przebiegało... zależne od urzędników? – As Mieczy – na poziomie intelektualnym dało się porozumieć, ale nie byli istotni na tym etapie podróży (nie ukazała się karta typu „postać”wink.

              6. (descendent – nad) Jak przebiegało... zależne od przypadkowych ludzi? – Walet Pucharów – sympatyczni, pomocni, ale dużo zdziałać nie mogli.

              7. (MC) Jak przebiegało... zależne od czynników zewnętrznych? – 2 Kijów – wola w najbardziej niezależnej od niczego postaci symbolizowana w kartach Crowley’a przez dwie skrzyżowane „Dorie” będące tybetańskimi symbolami piorunów – symbole mocy nieba bardziej w destrukcyjnej niż kreatywnej formie.
              Kartę tę interpretuję jako potężne czynniki zewnętrzne, potęgę żywiołów, które były silniejsze niż człowiek i spowodowały opóźnienie albo postój pociągu. Wygląda mi na to, że ten etap podróży spowodował opóźnienie w podróży Morgany.

              Jeszcze układam dodatkowy rozkład:
              1. Typ komplikacji (na tym etapie podróży) – 3 Monet – opór materii.
              2. Co było powodem tych komplikacji? – XIV Umiarkowanie – konieczność dostosowania się do warunków i możliwości.
              3. Co pomogło przezwyciężyć te komplikacje? – 9 Kijów – przeczekanie i pewność, że w końcu się dojedzie.

              Podsumowując, podejrzewam, że na etapie od Warszawy do Helsinek potęga żywiołów związana z wodą (powódź lub potężna burza) spowodowała opóźnienie podróży Morgany.

              Przy okazji zauważyłam, że opisując poprzedni etap podróży – zapomniałam napisać o karcie 7-ej i jej interpretacji. Muszę na nowo przemyśleć, co może oznaczać, bo może zapomniałam dlatego, że źle ją zrozumiałam?
              • kita32 dopisuję do etapu I-ego 04.01.08, 09:36
                > Przy okazji zauważyłam, że opisując poprzedni etap podróży – zapomniałam
                > napisać o karcie 7-ej i jej interpretacji. Muszę na nowo przemyśleć, co może oz
                > naczać, bo może zapomniałam dlatego, że źle ją zrozumiałam?

                ......A może jednak zapomniałam o niej napisać, bo uważam, że nie miała
                znaczenia w związku z tematem "komplikacje w podróży".
                Uzupełniam:

                7. Jak na pierwszym etapie podróży przebiegało to, co było zależne od czynników
                zewnętrznych? - 9 Kijów
                - kojarzy mi się ze stabilnością, więc myślę, że czynniki zewnętrzne (typu
                takiego jak opóźnienia pociągów czy niekorzystna pogoda) na I-m etapie podróży
                nie powodowały komplikacji ani opóźnień.
                • kita32 etap III-i 05.01.08, 13:04
                  ETAP III – podróż z Helsinek na północ.

                  Rozkładam karty (Crowley’a) „horoskopowo”.

                  1.(wewnątrz) Jaki był ten etap podróży? – Walet Mieczy – wymagający „główkowania”, wprawienia w ruch szarych komórek wink, ale przy niedostatecznym doświadczeniu (bo Walet).

                  2.(wewnątrz) wady – 2 Pucharów (odsłonił się As mieczy) – męczące było towarzystwo albo z powodu hałaśliwości, albo z powodu trudności z porozumieniem, albo towarzystwo było nie takie, jakie Morganie by odpowiadało, na przykład ze względu na poziom rozmów (gdyby nie odsłonił się As Mieczy, to myślałabym, że z powodu ciasnoty w podróży).

                  3. (ascendent) Jak na tym etapie podróży przebiegało to, co było zależne osobiście od Morgany? – 6 Kijów – radziła sobie świetnie przezwyciężając trudności z energią i zdecydowaniem.

                  4. (IC) Jak przebiegało ... zależne od osób z rodziny lub blisko związanych? – XIX Słońce – mogła na nich polegać, otoczyli ją opieką. Może nocowała u krewnych lub u znajomych od znajomych? Może mając jakieś trudności zadzwoniła po pomoc na telefon podany jej przez krewnych lub innych bliskich osób. W każdym razie na tym etapie podróży, mimo iż daleko od Polski, to pomogli jej Polacy (IC) – czy to poprzez kontakty podane jej jeszcze w Polsce, czy to napotkani Polacy na miejscu.

                  5. (descendent – pod) Jak przebiegało... zależne od urzędników? – 9 Monet – hmmm... Zwrócili Morganie pieniądze za coś z czego się nie wywiązali albo odwrotnie – za wszystko trzeba było im płacić? A może byli perfekcyjni w swojej pracy?
                  5a. Dopytuję – na czym polegało działanie urzędników – Król Kijów – byli ważni, trzeba było się z nimi liczyć. To trochę mało informacji, ale Król Kijów kojarzy mi się bardziej z dawaniem niż braniem. Strzelam więc -> zwrócili jej pieniądze. Może zwrócili jej część pieniędzy za bilet za opóźnionego pociągu traktując jako pociąg mniej luksusowy. A może zwrócili Morganie pieniądze za bilet (minus koszty manipulacyjne) za wykupiony wcześniej bilet autobusowy, którego z powodu opóźnienia pociągu nie mogła zrealizować (autobus odjechał bez niej...)
                  Jeszcze jedna rzecz przemawia za tym, że oddali pieniądze, a nie że wzięli – nie pojawiły się karty żywiołu wody, więc chyba Morgana nie denerwowała się zbytnio.

                  6. (descendent – nad) Jak przebiegało... zależne od przypadkowych ludzi? – 4 Mieczy – Przypadkowi ludzie stanowili hermetycznie zamknięty świat. Byli jakby z innego świata dla Morgany. Nie nawiązywała z nimi kontaktu, albo z powodu trudności językowych, albo z powodu braku chęci do nawiązywania takiego kontaktu.

                  7. (MC) Jak przebiegało... zależne od czynników zewnętrznych? – Królowa Pucharów (osłonił się Mag). Kojarzy mi się to z pogodą –nadal lało i pogoda była niestabilna (odsłonięty Mag). O nie, zmieniam, Morgana zachwycała się pięknymi widokami zza okna autobusu, a może samochodu.

                  Jeszcze układam dodatkowy rozkład, chociaż właściwie już nie mam potrzeby, bo wydaje mi się, że wiem jak wyglądała ta podróż (bardzo ciekawa jestem konfrontacji z odpowiedzią Morgany):
                  1. Typ komplikacji (na tym etapie podróży) – 8 Kijów. To ogólnie dobra karta mówiąca o energii i entuzjazmie i przewodnictwie. Jako karta mówiąca o komplikacjach kojarzy mi się z „plan runął”, ale do naprawienia, bo przecież nie wylosowałam Wieży. Komplikacje nie były istotne i raczej ogólnie pozytywne, bo to „dobra” karta. Albo głównym typem komplikacji był brak „przewodnika”, kogoś, kto miał Morganę „odebrać” z dworca kolejowego lub na jakimś etapie tego odcinka podróży.
                  2. Co było powodem tych komplikacji? – 4 Monet (odsłonił się Wisielec) – załatwiane były sprawy finansowe (Monety) z powodu opóźnienia pociągu (Wisielec). 4-a Monet jest kartą siły, potęgi. Myślę, że w tej karcie jest jeszcze informacja, że Morgana wzmocniła się psychicznie w wyniku tych komplikacji.
                  3. Co pomogło przezwyciężyć te komplikacje? – 10 Mieczy – odnowienie, powtórka tego co było – Morgana wykupiła bilet autobusowy na nowo, albo coś innego uległo powtórzeniu – na przykład ponownie ktoś przyjechał po nią „odebrać” z jakiegoś miejsca.

                  Dopiero po spisaniu interpretacji, zauważyłam, że myślami dotyczącymi tego etapu nie wyszłam poza Helsinki. Dopisałam więc jeszcze następne skojarzenia, co może spowodowało pewną niespójność tekstu. Żeby za dużo nie dopisywać do wcześniejszego tekstu dodaję oddzielnie:
                  Wersja „samochodowa”: Morganę z Helsinek zabrał samochodem ktoś znany jej z Polski lub umówiony wcześniej poprzez polskie znajomości (Słońce w IC). Przez całą podróż gadali (Walet Mieczy), chociaż towarzysz(ka) nie za bardzo Morganie odpowiadała (wady – 2 Puchary). Morgana była radosna i pełna entuzjazmu (6 Kijów). Podziwiała widoki (Królowa Pucharów), ludzi oglądając jedynie zza szyb samochodu lub prawie bez kontaktu (4 Mieczy). A komplikacje były w Helsinkach związane z opóźnieniem pociągu.

                  Już nie wyciągam więcej kart, żeby dopytać na przykład, czy Morgana jechała samochodem, czy autobusem, bo „czas minął”. Starczy już tego pisania wink

        • romy_sznajder wieżowo 02.01.08, 19:32
          Probowalam przeczytac ze zrozumieniem inne wypowiedzi razem z rozkladami, ale
          forum sie zrobilo nieprzyjazne optycznie, odstep miedzy wierszami za maly, za
          dlugie wypowiedzi robia sie "nieczytable" (by Joanna Chmielewska).

          Tak wiec ja sobie przeczytam tylko wygrana wypowiedzwink Ale juz sie zastanawiam
          (wspolczujaco) jak to ocenic- co wygra, przy tak postawionym MONUMENTALNYM
          pytaniu/pytaniach? Przeciez zapewne w gre wchodza wszystkie mozliwe przeszkody,
          zapewne raczej typowe. Kazdy pewnie cos tam trafi... Trudny orzech.

          Warsztat jest wiezowy, wiec pewnie monumentalizmy runa i nastepny bedzie
          prosciutki, ozywczy. Moze i ja sobie jakies z tego wnioski wyciagne...? Juz ide
          w tym kierunku, tylko 6 kart, tyle co nicwink

          Zwrocilyscie na to uwage? Ze jest pietrowo, wiezowo i duzo?
          Tarot dzialawink
          • morgana8 Re: wieżowo 02.01.08, 19:41
            Myslalam o innych pytaniach, ale to wlasnie bylo takie "wiezowe". Cala podroz przebiegala na zasadzie, jak cos sie moze spieprzyc, to sie spieprzy, wiec mysle, ze nie bedzie problemu z wylonieniem zwyciezcy - wygrywa ten, kto wiecej trafi smile A na razie budujemy wieze... Kto bedzie mial wiecej pieter?
            • romy_sznajder Re: wieżowo 02.01.08, 19:46
              > wygrywa ten, kto wiecej traf
              > i smile A na razie budujemy wieze... Kto bedzie mial wiecej pieter?

              Eeeewink Zartujesz? Czyli wciskac wszystko, co przyjdzie do glowy? Przeciez to
              anty-wrozenie?
              • morgana8 Re: wieżowo 02.01.08, 19:55
                Romy, jak sie wciska wszystko, co przyjdzie do glowy, to wychodza jakies dziwne
                rzeczy zupelnie bez zwiazku. Byly najrozniejsze komplikacje na kazdym etapie
                podrozy, ale nie chodzi o to, zeby opisywac widoki za oknem !!!
                • romy_sznajder Re: wieżowo 02.01.08, 21:53
                  > widoki za oknem !!!

                  Nie o to mi chodzilowinkwink

                  Tylko o to, ze mnie sie z przeszkodami kojarzy:
                  1. zgubienie biletu,
                  2. walizki,
                  3. spoznienie sie z powodu roztrzepania,
                  4. spoznienie pociagu,
                  5. pomylka w rozkladzie,
                  6. awaria techniczna,
                  7. pomylenie bagazu,
                  8. kupno zlego biletu,
                  itd. mozna w nieskonczonosc..

                  To wszystko spokojnie wchodzi w zakres moich kart.
                  Ale przeciez nie bede tego wymieniac w odpowiedzi, liczac ze skoro wymienie 30,
                  a trafie 15 to i tak bede miala duzo trafien - bo to nie wiem, nieuczciwe? Tzn
                  ja wlasnie tego nie znosze we "wrozbiarstwie", wymieniania wszystkiego, a nuz
                  cos sie trafi.

                  Tzn pewnie, ze lanie wody tez jest niedobre (widoki za oknemwink)bo 'klyjent i tak
                  nic nie zapamieta bo lyczy sie klymat i tajemnica'wink
                  Ee, niewaznewink To w koncu tylko zabawa.
                  No to do poniedzialkuwink
            • romy_sznajder Re: wieżowo 03.01.08, 00:13
              Dociagnelamwink rewolucyjniewink 5 kart, zupelnie nie w moim stylu. Na same etapy.
              Wlasciwie to dla mnie, zeby uporzadkowac, bo skoro Morgana widzi podroz etapami,
              to inny oglad moze sie jej wydac dziwny i chaotyczny. Poprzednie karty zostaja w
              mocy, wraz z natura klopotow, a teraz jakby RAMY.

              1. Start,
              2. Klopoty 1-szego etapu,
              3. 2-giego,
              4. 3-ciego.
              5. Kres drogi.

              1. As monet
              Poczatek zaplacony i przemyslany, dobry zaplanowany start. Haslo: BEDZIE DOBRZE.

              2. 9 monet.
              Klopoty w pierwszym etapie podrozy polegaly na tm, ze cos zginelo...trzeba bylo
              predko tego szukac. Slowo-klucz pierwszego etapu: ZGUBA.
              I tu moglabym wlozyc motyw Waleta i Ksiezyca z poprzedniego posta.

              3. 5 monet.
              Klopoty w drugim etapie polegaly na tym, ze cos sie opoznialo, trzeba bylo
              czekac, przemeczyc sie, oszczedzac sily, pilnowac kogos lub czegos w trudnych
              warunkach. Najtrudniejszy etap, najprzykrzejszy. Haslo: JEST CIEZKO. Jesli w
              ktorym etapie bylo czekanie, to tu (ale czekanie moglo byc efektem
              wczesniejszego opoznienia).
              Z poprzedniego posta pasuje tu: przesiadka, megafony, dworzec, tlok. Czyli oba
              Miecze (7 i 8 ) i Sad Ostateczny

              4. 2 kije.
              Etap trzeci przyniosl utarczki, tu problemy wynikaly z relacji miedzyludzkich.
              Klotnia albo niedopowiedzenia, albo roznice jezykowe. slowo-klucz: LUDZIE.
              8 mieczy, bo wszystko wsrod podroznych i Walet Mieczy.

              5. 2 pucharów.
              Udalo sie, haslo: TOAST.
              Tam, As Pucharow, wiec koniec podrozy jednak satysfakcjonujacy, ale bardzo
              poruszajacy emocjonalnie.


              No i tak to, jesli mi sie sprawdzi, to zaczne eksperymentowac z nowymi, prostymi
              rozkladami; jesli nie - to zostane przy poprzednim.
              • morgana8 Re: wieżowo 03.01.08, 01:23
                Ech, Romy, a co oznaczaja poszczegolne pozycje w Twoim pierwszym rozkladzie? Tak
                z ciekawosci pytam, bo to wyglada na jakas odmiane mojego ulubionego krzyza
                celtyckiego.
                • romy_sznajder Re: wieżowo 03.01.08, 01:40
                  www.taraka.pl/index.php?id=tarok_wpro.htm
                  ustawienie wynika z tego, o czym pisze Kita, taka jest analogia i koncepcja tego
                  ustawienia - astrologiczna.

                  to moj typowy rozklad, tylko go nie rozrysowywalam, bo i po to komu, skoro jest
                  opis w linku
                  • morgana8 Re: wieżowo 03.01.08, 01:43
                    A ktore karty sa 3,4,5 i 6?
                    • romy_sznajder Re: wieżowo 03.01.08, 01:46
                      1. Walet mieczy.
                      2. Ksiezyc
                      3. Sad Ostateczny.
                      4. 7 mieczy.
                      5. 8 Mieczy.
                      6. As pucharow.
                      • morgana8 Re: wieżowo 03.01.08, 01:50
                        Dziekismile Dobranoc!
                        • romy_sznajder Re: wieżowo 03.01.08, 01:54
                          Dobranocwink
              • canada53 Re: wieżowo 03.01.08, 19:16
                Hmm, bardzo ciekawe - mogłabym te Twoje słowa-klucze praktycznie skopiować i
                wkleić do moich kart które mi wyszły na poszczególne etapy i pasowałyby idealnie.
                U mnie też zaczyna się od dobrego przygotowania (XXI Świat), następnie są
                kłopoty z materią (As Denarów), później długie i męczące oczekiwanie (XII
                Powieszony), dalej do głosu dochodzi czynnik ludzki (Paź Buław) a na koniec jest
                toast z Królem Kielichów.
                • romy_sznajder Re: wieżowo 03.01.08, 21:34
                  Znaczyloby to, ze taki napredce pomyslany rozklad mi DZIAŁA. Bo skoro bylas pierwsza... Wczytam sie dokladniej po ogłoszeniu wyników, bedzie czytelnie.
                  • canada53 Re: wieżowo 03.01.08, 22:08
                    O, to jeszcze niczego nie przesądza rozwiązanie może być zupełnie inne... Ale
                    zbieżność naszych kart i podobieństwo interpretacji jest uderzające. Notabene ja
                    też wymyśliłam sobie taki mało klasyczny rozkład do tego pytania: w formie węża
                    zakręcającego w każdym punkcie pomiędzy poszczególnymi etapami podróży. Jakoś
                    tak czasami lubię tworzyć rozkłady pod pytanie - w końcu każde pytanie jest
                    inne, to i rozkłady na nie odpowiadające powinny się od siebie różnić. U mnie
                    takie rozkłady dobrze się sprawdzają, chociaż w niektórych przypadkach wolę
                    jednak klasykę.
                    Podobnie jak i Ty nie czytam rozkładów i interpretacji innych osób zanim nie
                    zakończę analizy swoich kart. I chyba większość z nas tak robi, bo to tylko może
                    namieszać w głowie. Ale po rozwiązaniu fajnie jest przyjrzeć się sposobom pracy
                    innych osób. Zauważyłam, że każda z nas ma inne podejście do kart i często
                    zabieramy się za problem z zupełnie różnych stron. Ale na koniec okazuje się, że
                    każda z tych metod się sprawdza. Te warsztaty to naprawdę ciekawe doświadczenie,
                    Anahella miała wspaniały pomysł!
              • kita32 5-io kartowy rozkład Romy 05.01.08, 14:03
                Też z Twoją interpretacją, Romo, mam dużo podobieńswa wink

                Z tym, że na etapie 1-m (9 Monet) ja raczej skłoniłam się do wersji - konieczność jakiejś dopłaty z powodu niedoinformaowania. Ale może być również strata bagażu z powodu braku doświadczenia. Dowiemy się w poniedziałek wink
    • morgana8 Ech, no... 07.01.08, 10:35
      Wyjatkowow sie nie moglam doczekac poniedzialku w tym tygodniu. Juz wczoraj cos
      Wam napisalam, wiec wklejam...
    • morgana8 Co Wam wyszlo? 07.01.08, 10:36
      I ETAP:

      Canada:
      “XXI Świat na wyjazd to świetna karta, pokazuje że podróż była dobrze zaplanowana, ale że to Arkan kończący (po nim rozpoczyna się nowy cykl od Głupca) - nie dało się więc wszystkiego dokładnie przewidzieć i w drodze czekały różne przygody. Wyruszyłaś zaopatrzona jak należy we wszystkie informacje ... Jako że As Denarów symbolizuje początek nowego koloru - więc to też początek nowej drogi. Myślę, że ten etap składał się z co najmniej dwóch niezależnych odcinków i była pomiędzy nimi przesiadka. Mam wrażenie że złapanie tej przesiadki mogło sprawić pewne trudności. Mogliście zmienić gdzieś po drodze trasę i przyjechać inną, niż zaplanowaną drogą. Ale nie było to powodem większego opóźnienia.”

      Romy:
      “ Być może to Ty ... zgubilas się, ... gapowato pomylilas peron. Dalej mamy Sad Ostateczny, no i nie ma przebacz, trzeba się sugerowac obrazkiem. Uzywam RW, ale w Marsylskim to widac i w kazdej poprawnej, nie udziwnionej talii jest anioł, który dmie w trąbe, a ludzie wstaja z grobow. Skojarzenie: megafon, komunikat i nawolywanie do przesiadki, dworzec. pewnie to Centralnywink) ... 7 mieczy, wskazuje na rozklad jazdy, na teoretyczny porządek, i cos z nim nie zagralo, bo to zla pozycja.”
      “ 1. As monet
      Poczatek zaplacony i przemyslany, dobry zaplanowany start. Haslo: BEDZIE DOBRZE.
      2. 9 monet.
      Klopoty w pierwszym etapie podrozy polegaly na tm, ze cos zginelo...trzeba bylo
      predko tego szukac. Slowo-klucz pierwszego etapu: ZGUBA.”

      Kita:
      “ 9 Kijów - kojarzy mi się ze stabilnością, więc myślę, że czynniki zewnętrzne (typu takiego jak opóźnienia pociągów czy niekorzystna pogoda) na I-m etapie podróży nie powodowały komplikacji ani opóźnień.”


      II ETAP

      Herbata:
      “ Do Helsinek Księżyc, 9 buław król kielichów –coś nie tak z prowadzącym pojazd,
      ... To wywołało opóźnienie. Jakaś akcja ratunkowa ?smile

      Gosiadzika:
      “ Księżyc, 9 buław król kielichów - tak se wymyśliłam że było lekkie opóźnienie na lotnisku ... okazało się że były problemy z biletem lotniczym trzeba było coś komuś wyjaśniać i tłumaczyć”

      Canada:
      “ Drugi etap podróży = XII Powieszony: jeśli ten etap był samolotem, to myślę, że zostałaś
      przyblokowana na lotnisku i w niezbyt komfortowych warunkach trzeba było długo czekać ... Mogłaś też zostać "uwięziona" w jakimś innym środku transportu ... Chociaż mój Powieszony
      (zawieszony pomiędzy niebem a ziemią) bardzo mi się z sylwetką samolotu kojarzy.
      Myślę, że to właśnie na tym etapie podróży powstało tak duże opóźnienie, że nie
      dało się już go nadrobić. To nie było nic niebezpiecznego, a jedynie długo
      trwało.”

      Romy:
      “ 7 mieczy, wskazuje na rozklad jazdy, na teoretyczny porządek, i cos z nim nie zagralo, bo to zla pozycja.”
      “ 3. 5 monet.
      Klopoty w drugim etapie polegaly na tym, ze cos sie opoznialo, trzeba było czekac, przemeczyc sie, oszczedzac sily, pilnowac kogos lub czegos w trudnych warunkach. Najtrudniejszy etap, najprzykrzejszy. Haslo: JEST CIEZKO.”

      Kita:
      “ Cesarz IV (odsłonił się Pustelnik) – w obliczu przeciwności losu Morgana była niewzruszona, pełna energii, zdecydowana i musiała sobie radzić sama z problemami ...
      (MC) Jak przebiegało... zależne od czynników zewnętrznych? – 2 Kijów – wola w najbardziej niezależnej od niczego postaci symbolizowana w kartach Crowley’a przez dwie skrzyżowane „Dorie” będące tybetańskimi symbolami piorunów – symbole mocy nieba bardziej w destrukcyjnej niż kreatywnej formie. Kartę tę interpretuję jako potężne czynniki zewnętrzne, potęgę żywiołów, które były silniejsze niż człowiek i spowodowały opóźnienie albo postój pociągu. Wygląda mi na to, że ten etap podróży spowodował opóźnienie w podróży Morgany.
      Jeszcze układam dodatkowy rozkład:
      1. Typ komplikacji (na tym etapie podróży) – 3 Monet – opór materii.
      2. Co było powodem tych komplikacji? – XIV Umiarkowanie – konieczność dostosowania się do warunków i możliwości.
      3. Co pomogło przezwyciężyć te komplikacje? – 9 Kijów – przeczekanie i pewność, że w końcu się dojedzie.”


      III ETAP

      Canada:
      “ Ten trzeci etap, jako że już wszystko się opóźniło wymagał największej dozy
      improwizacji (Paź Buław). Problemy podczas tego etapu spowodowane były
      czynnikiem ludzkim. ... Problem mógł też wyniknąć w związku z nieznajomością lokalnych zwyczajów ... Dopiero interwencja i pomoc osób trzecich pomogła Ci w tych kłopotach. ... W sumie moje karty pokazały bardzo fajną podróż, chociaż na północ - to pełną ciepła.”

      Romy:
      “ 4. 2 kije.
      ... roznice jezykowe. slowo-klucz: LUDZIE.
      5. 2 pucharów.
      Udalo sie, haslo: TOAST.
      Tam, As Pucharow, wiec koniec podrozy jednak satysfakcjonujacy, ale bardzo
      poruszajacy emocjonalnie.”

      Kita:
      “ 1.(wewnątrz) Jaki był ten etap podróży? – Walet Mieczy – wymagający „główkowania”, wprawienia w ruch szarych komórek wink, ale przy niedostatecznym doświadczeniu (bo Walet)
      4. (ascendent) Jak na tym etapie podróży przebiegało to, co było zależne osobiście od Morgany? – 6 Kijów – radziła sobie świetnie przezwyciężając trudności z energią i zdecydowaniem.
      5a. Dopytuję – na czym polegało działanie urzędników – Król Kijów – byli ważni, trzeba było się z nimi liczyć.
      1. Typ komplikacji (na tym etapie podróży) – 8 Kijów. To ogólnie dobra karta mówiąca o energii i entuzjazmie i przewodnictwie. Jako karta mówiąca o komplikacjach kojarzy mi się z „plan runął”, ale do naprawienia, bo przecież nie wylosowałam Wieży. Komplikacje nie były istotne i raczej ogólnie pozytywne, bo to „dobra” karta.
      2. Co było powodem tych komplikacji? – 4 Monet (odsłonił się Wisielec) – załatwiane były sprawy finansowe (Monety)”
    • morgana8 Jak było? 07.01.08, 10:40
      Subiektywnie dobieram karty sposrod wylosowanych przez Was.

      Wyjazd z domu
      Swiat
      Faktycznie, dobrze się do tej podrozy przygotowalam, posprawdzalam rozklady jazdy itd. Specjalnie lece innymi liniami niz bede wracac, zeby ze spokojem zlapac pociag w Helsinkach i dojechac na miejsce jeszcze tego samego dnia wieczorem. Pociag do Warszawy mialam o trzeciej w nocy, a ze zwykle niewiele wczesniej chodze spac, wiec spokojnie sie spakowalam, potem taksowka na dworzec.

      I ETAP
      Swiat, 10 pentakli
      NAJWAZNIEJSZE: Zgubila mi sie Warszawa Centralna...
      PO KOLEI: W pociagu było potwornie zimno. Akurat w naszym wagonie siadlo ogrzewanie. Specjalnie mnie to nie martwilo – zimno jest, to nie zasne, a jak nie zasne, to nie przespie Centralnego. Obudzilam się, jak pociag ruszal z Centralnego. Wszyscy wysiedli, zostalam sama w przedziale. Klne szpetnie pod nosem. Wysiadam na Wschodnim i pedem do informacji - jak najszybciej dostac sie na Centralny? Kobieta mi tlumaczy, ze to jest taka godzina, kiedy duzo ekspresow przyjezdza do Warszawy. Aha, to pedze na jakis peron. Bilet, jaki bilet? Nie ma czasu. Stoi jakis pociag, jacys ludzie stoja przy drzwiach do wagonu. Pytam, dokad ten pociag jedzie. Do Warszawy Centralnej. To wsiadam. Nikt biletow nie sprawdzal, po paru minutach jestem na Centralnym.

      Warszawa
      6 pucharow
      Podrozy na Okecie nawet nie pamietam. Zwyczajnie, autobusem. Z Okecia potem jeszcze kilkakrotnie dzwonie do domu, bo roaming za drogi.

      II ETAP
      Wisielec
      NAJWAZNIEJSZE: Samolot się zepsul.
      PO KOLEI: Najpierw czekam az wywolaja mój lot. Jako pierwsza przechodze przez odprawe, kupuje gazete i siadam w hali odlotow. Po jakims czasie stwierdzam, ze to już chyba za dlugo trwa. W tym momencie slysze, ze wzywaja ostatnich pasazerow do Helsinek. Oups, siedze pod niewlasciwa bramka, dlatego nie zauwazylam, żeby ktokolwiek się ruszal. Wsiadam do autobusu. Razem jest nas w autobusie 4 osoby. Pozniej okaze się, ze przed nami odjechal już inny autobus pelen ludzi. Jedziemy do samolotu. Autobus zatrzymuje się przed takim malym samolocikiem i stoi. Widzimy, ze samolot zapuszcza silniki, widac te silniki pod skrzydlami. Po chwili silniki gasna. I tak kilka razy. Nikt nas o niczym nie informuje, kierowca tez nic nie wie. Po drugiej stronie samolotu stoi drugi autobus. Wreszcie po godzinie oczekiwania na pasie ktos przychodzi i mowi, ze lot odwolany, bo samolot się zepsul. Dostaniemy bilety na koszt przewoznika na wolne miejsca w nastepnych rejsach do Helsinek. Już wiem, ze pozniejszy lot oznacza, ze na miejsce dotre najwczesniej rano, a nie tego samego dnia wieczorem. Musze zdobyc bilet na najblizszy lot. Wracamy do budynku, odbieramy bagaze. Od tej pory jest wyscig. Kto pierwszy, ten zalapie sie na wolne miejsca w nastepnym samolocie. Kto nie będzie miał szczescia, bedzie musial nocowac na Okeciu. Bagaze, kolejka do biura przewoznika, udalo sie – trzymam ostatni bilet na najblizszy samolot i kupon na posilek w restauracji na koszt przewoznika. Jakos trzeba spedzic te kolejne pare godzin na Okeciu. Lot do Helsinek mija bez przygod.

      Helsinki
      4 kije
      NAJWAZNIEJSZE: Jak kupic bilet, czyli przygoda z maszyna.
      Wlasciwie w samych Helsinkach to nie bylam. Lotnisko jest za miastem. Zamiast jechac autobusem do Helsinek, lepiej jest podjechac na malenka stacyjke pod Helsinkami. Ponieważ z lotniska jest tam blizej niż do samych Helsinek, zatrzymuja sie tam wszystkie pociagi dalekobiezne lacznie z ekspresami. Wysiadam z autobusu i... niespodzianka. Stacja jest zamknieta. Jest pozne popoludnie, a budynek stacji jest po prostu zamykany na noc. Wisi informacja, ze bilety można kupic w automacie. Cala rzecz polega na tym, ze jest to już ostatni pociag tego dnia w moim kierunku. Sklad jest rozdzielany w polowie drogi, do mojej miejscowosci jada tylko wagony sypialne, reszta jedzie gdzie indziej. Jestem pelna watpliwosci, ale szukam maszyny. W maszynie placi się karta kredytowa, ale instrukcja obslugi jest tylko po finsku, szwedzku, norwesku i dunsku. Nic nie rozumiem w zadnym z tych jezykow, ale probuje intuicyjnie dojsc, co trzeba zrobic. Wreszcie wpisuje PIN. Nie udalo się, nie dam rady. Rozgladam sie za jakas pomoca. Jest jakis czlowiek, chyba z ryb wracal, bo dosc dziwnie ubrany jak na miejskie warunki. Wklada moja karte, wpisuje wszystko pod moje dyktando... Maszyna odrzuca PIN z mojej karty, mezczyzna patrzy na mnie jakos tak dziwnie. Potem sie dowiedzialam, ze wiekszosc tego typu urzadzen obsluguje tylko karty z krajow skandynawskich. Pytam go jeszcze na wszelki wypadek, czy można kupic bilet u konduktora. Bez problemu. Aha. Mam jeszcze godzine do odjazdu. Za malo czasu, żeby wracac do Helsinek, wiec czekam.

      III ETAP
      2 kije
      NAJWAZNIEJSZE: Konduktor.
      Pociag zatrzymuje sie tylko na chwile, wiec pedze z torba wzdluz calego skladu. Wsiadam do pierwszego wagonu sypialnego, pociag rusza. Wedruje wzdluz skladu w poszukiwaniu konduktora. Wreszcie spotykam go w wagonie bagazowym. Mowie po angielsku, ze chce kupic bilet. Konduktor z calej mojej przemowy zrozumial tylko nazwe miejscowosci. Cos do mnie mowi w jakims dziwnym jezyku, po chwili zaczynam rozumiec pojedyncze slowa. Mowi po rosyjsku, ale z tragicznym akcentem. Pocieszajace jest to, ze mamy jakis wspolny jezyk. Kupuje bilet, konduktor prowadzi mnie do przedzialu. Pociag jest praktycznie pusty, jestem sama w przedziale. Konduktor pokazuje mi jakas karte w przedziale, ale nic nie rozumiem z tego, co mi tlumaczy. Zostaje sama w przedziale. Troche gapie sie przez okno, ale szybko robi sie ciemno, wiec szykuje sie do spania. Jeszcze tylko do ubikacji. Ogladam drzwi do przedzialu, ale nie wiem, jak je zamknac. Co tam, pociag i tak jest pusty. Wracam – drzwi sa zamkniete. Znowu szukam konduktora, żeby mnie wpuscil do przedzialu. Okazuje sie, ze ta karta, to był klucz do przedzialu. Nastawiam budzik, żeby nie obudzic sie gdzies na bocznicy i ide spac.

      Rano...
      2 puchary
      Siodma rano. Budze sie, zbieram rzeczy. Jest piekny, pogodny dzien, blekitne niebo. Za chwile pociag wjezdza na malutka stacyjke. Widze maly, drewniany budyneczek z nazwa mojej stacji. Czuje sie, jak w domu... Kieliszeczek tez był, ale dopiero wieczorem smile
    • morgana8 Najfajniejsze... 07.01.08, 10:57
      Jak patrzylam w Wasze karty i czytalam interpretacje, to przypominaly mi sie
      szczegoly, ktorych juz nie pamietalam - ze w pociagu bylo zimno (i dlatego
      zaspalam), ze sie zagapilam na lotnisku (i dlatego jechalam drugim, pustym
      autobusem).

      Zastanawiam sie, jak to bylo naprawde z tym samolotem. Czy tarot chcial znowu
      powiedziec wiecej niz ja wiem? Czy bylo tak, jak u Herbaty, ze pilot nie mial
      zaufania do swojej maszyny? A moze jak u Kity - potega zywiolow miala cos
      wspolnego z tym, ze samolot sie zepsul? Samolot byl skandynawskich linii - moze
      cos mu sie stalo w drodze do Warszawy...

      Bardzo podobaly mie sie niektore karty. Jakby specjalnie wyciagniete pod moje
      interpretacje:

      10 pentakli:
      taroteca.multiply.com/photos/photo/84/63.jpg
      Mnie ta karta czesto pokazuje po prostu mijanie sie. Przeciez ta para na obrazku
      mija sie, kazde idzie w swoja strone.

      4 kije:
      taroteca.multiply.com/photos/photo/84/135.jpg
      Te 4 kije na pierwszym planie kojarza mi sie z kazdym prostopadlosciennym,
      pudelkowatym ksztaltem. Ostatnio zginela mi bardzo potrzebna ksiazka. Pierwsza
      karta jaka wyciagnelam to byly wlasnie 4 kije - najwyzsza polka na regale. Byla
      tam, choc przedtem sprawdzalam na tej polce 3 czt 4 razy i nie widzialam jej.
      Maszyna do biletow miala podobny ksztalt, tylko byla nizsza.
    • morgana8 I w koncu... 07.01.08, 11:06
      Wszystkie "w cos" trafilyscie. Ale wydarzen bylo wyjatkowow duzo smile

      Najlepszy opis calej podrozy - Canada i Romy.
      U Canady troche wiecej szczegolow - nieplanowana przesiadka, "uwiezienie" na
      lotnisku (zwlaszcza w autobusie smile).

      Dlatego ten warsztat wygrala
      - Canada !!!

      Gratulacje !!!
      Zwlaszcza za interpretacje asa pentakli po Swiecie smile))
      I za rozklad - idealnie dobrany do tej podrozy!


      • kita32 gratulacje 07.01.08, 15:27
        Gratuluję Canado!!!

        Ale emocje wink
        Świetna zabawa z tymi warsztatami wink
      • canada53 Re: I w koncu... 07.01.08, 18:26
        Ajajaj!
        Ależ to był warsztat! Ale największe gratulacje należą się chyba Morganie za
        przeczytanie i przeanalizowanie tego wszystkiego co napisałyśmy. Trzeba
        przyznać, że wszystkie interpretacje były spójne i bardzo bliskie rzeczywistemu
        opisowi podróży.
        A tymczasem zapraszam na warsztat 17-ty. W ramach odpoczynku proponuję temat
        bardziej romantyczny, czyli historię miłosną.
    • morgana8 Wiezowo... 07.01.08, 11:09
      Nawet rozwiazanie jest monumentalne smile

      Canada, zazdroszcze "gwiazdowego" warsztatu smile
      • romy_sznajder Re: Wiezowo... 07.01.08, 14:33
        Gratulacje, Canado.
        • herbatazcytryna Re: Wiezowo... 07.01.08, 17:21
          Gratulacje smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka