21.01.08, 19:34
Witam!
Właśnie dołączyłam do Waszego forum. Nie jestem biegła w obsłudze internetu,
ale uczę się pilnie. Sorry, jeśli coś pokręcę smile
Ostatnio nurtuje mnie pytanie jak odczuwają słoneczne panny na przejście
Saturna przez ich urodzeniowe Słońce?
Sama jestem słonecznym strzelcem (11.12.1963 - Gdańsk g. 01.23) przyzwyczajona
jestem, że jak mój władca Słońca/znaku wchodzi do Strzelca to wiadomo raczej
spodziewam się radości niż smutku. Jednak Panna z natury jest
merkuryczno-saturnowa więc samo wejście władcy znaku może oznaczać więcej
skupienia na konkretnych sprawach? Chodzi mi o działanie dołujące, osłabiające
bo tak działa Saturn na innych koniunkcją (tak myślę). Przez ostatni czas Lwy
były nękane, ale po ogłoszeniu wejścia Saturna do znaku Panny można było
spotkać się z opinią, że oto polepszy się stan gospodarki, że ludzie będą
bardziej zajęci pracą etc. Czy ktoś ma jakieś spostrzeżenia?Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • joola17 Re: powitanie 22.01.08, 14:27
      Nie jestem Panna, ale chcialam sie przywitacwink Czesc Izawink
    • kita32 Re: powitanie 22.01.08, 18:26
      Witaj!

      > po ogłoszeniu wejścia Saturna do znaku Panny można było
      > spotkać się z opinią, że oto polepszy się stan gospodarki, że ludzie będą
      > bardziej zajęci pracą etc.

      ...... Ale giełda spada...

      Też jestem ciekawa spostrzeżeń dotyczących wejścia Saturna w znak Panny.

      P.S. Jolu, jesteś genialna wink
    • bindu Re: powitanie 23.01.08, 21:33
      witajsmile

      mam Slonce w Pannie, Ascendent w Koziorozcu.
      w drugiej polowie wrzesnia ub. roku Saturn tranzytowal mi Slonce. odczulam to jakby ktos spuscil ze mnie powietrze. wrocilam z wakacji naladowana energia i moglabym gory przenosic, a tu masz! Saturn sie przysiadl i wszystko zepsul. poza tym znowu wrocily do mnie pytania na temat przyszlosci mojego zwiazku.
      potem Saturn przesunal sie w poblize mojego Urana i zawisl nad nim 2^ koniunkcja. watpliwosci na temat zwiazku wciaz sa i maja sie dobrze. kolejny najazd na Slonce bedzie juz niedlugo, bo w kwietniu, a potem w czerwcu, i wtedy juz Saturn do konca przejdzie po moim stellum, w sklad ktorego oprocz Slonca wchodza Uran, Pluton u i Merkury.
      poza tym to powiedzialabym, ze zeszlam do podziwmia. zaniedbuje moje nieliczne znajomosci, nie pojawiam sie tam gdzie zawsze sie pojawialam. siedze w domu jak mnich jakis. ma to swoje dobre strony bo wreszcie moge czytac. przez ostatni czas bowiem nie bylam w stanie skupic sie nad niczym. kupowalam ksiazki tylko po to, zeby je odlozyc na polke. teraz wreszcie przyszedl czas zeby zrobic z nich uzytek. bardzo sie ciesze bo brakowalo mi czytania. skupilam sie na ezoteryce - astrologii i tarocie. stracilam zainteresowanie dla powiesci i innych fikcji. skupilam sie na ezoteryce i (auto)biografiach. zreszta te ostatnie zawsze cenilam.

      pozdrawiam
      B.




      • hagaja Re: powitanie 24.01.08, 21:50
        Dzięki Bindu za odpowiedź. Zaciekawił mnie fakt, że Saturn przy pierwszym
        tranzycie "odebrał" Ci siły - czyli działał "po swojemu" bez cudów i wyjątków
        dla przychylnego znaku big_grin.
        Saturn izoluje od ludzi, dołuje, powoduje że błahe sprawy nabierają olbrzymich
        rozmiarów etc. Jednak Saturn również daje. Trzeba na to zapracować a będziesz
        sowicie wynagrodzona. Ciebie zagonił do pracy stąd nagle nie masz czasu na
        bywanie w towarzystwie (takie jowiszowe!) a właśnie masz wolny czas? to
        wykorzystaj go z korzyścią - tak mówi Saturn. Z drugiej strony zazwyczaj po
        przejściu Saturna odkrywamy już z perspektywy czasu, że ciężko było, ale w sumie
        to dokonaliśmy takich porządków we własnym życiu o których przy tranzycie np.
        Jowisza można zapomnieć. Ja jestem po tranzycie Jowisza przez Słońce, jedynie co
        pamiętam to że ogólnie była "zadyma" pełno ludzi, spraw, zakupów etc. nic
        konkretnego za to głośno i dużo big_grin
        Czyli reasumując patron Twojego znaku współwładca Słońca (drugi to Merkury dla
        Panny) nie daje taryfy ulgowej tylko działa wg zwykłego planu. Co złe trzeba
        zmienić, nie obijać się, praca mile widziana. Z drugiej strony Bindu wspomniałaś
        o asc. w znaku Koziorożca to i tak będziesz mieć co obserwować oprócz tego w/w
        przejścia Saturna przez urodzeniowe stellum, bo wszak Pluton wszedł do znaku
        Koziorożca, czyli transformacja. No tak, ale jestem gapa przecież również Jowisz
        wszedł do Koziorożca no Bindu! Naprawdę może być ciekawie - do momentu jak
        Jowisz schowa się pod asc. Ja tak miałam niedawno (asc. w Wadze). Było mnie
        pełno, a jak Jowisz wszedł pod asc. to jakby nożem uciął! Właśnie tak jak
        piszesz nagle przestałam potrzebować towarzystwa, zajęłam się własnym życiem i
        własną pracą. To jest jak zejście do podziemia dokładnie!.
        Pozdrawiam serdecznie

        >
        • bindu Re: powitanie 25.01.08, 00:01
          hagaja napisała:

          > Dzięki Bindu za odpowiedź. Zaciekawił mnie fakt, że Saturn przy pierwszym
          > tranzycie "odebrał" Ci siły - czyli działał "po swojemu" bez cudów i wyjątków
          dla przychylnego znaku big_grin.
          (...)
          > Czyli reasumując patron Twojego znaku współwładca Słońca (drugi to Merkury dla
          > Panny) nie daje taryfy ulgowej tylko działa wg zwykłego planu.


          mysle jednak, ze troche na tej taryfie ulgowej jade. bo tak po prawdzie, to
          niewiele sie zmienilo. ale moze byc tak, ze spodziewalam sie nie wiem jakich
          katastrof czy dramatow naczytawszy sie tzw. klasykow. lepiej moze jednak
          zamilkne bo to byl dopiero pierwszy najazd Saturna na moje Slonce, do ktorego
          jest w natalnej opozycji.

          • hagaja Re: powitanie 25.01.08, 00:38
            Skupiając się na samym tylko tranzycie Saturna nie spodziewałabym się tzw.
            wielkich katastrof sam Saturn to za mało od "awantur" mamy choćby Merkurego na
            którego to trzeba zwracać szczególną uwagę przy trwaniu długiego tranzytu tzw.
            malefika w tym przypadku Saturna. Ogólnie patrzy się na działanie tzw. planet
            szybkoidących bo Saturn da tło a to co się ew. wydarzy będzie i tak wynikiem
            kontynuacją spraw dotąd rozpoczętych już w toku. Jest to czas dołowania, że
            życie jest ciężkie i smutne, czas czarnowidztwa bo Saturn dołuje odbiera siły i
            nadzieję na lepsze jutro... Jednak jak uda się opanować te złe emocje i stawi
            odważnie problemom to można zyskać. Dla przykładu mój kuzyn podczas tranzytu
            Saturna zebrał się w sobie i przeprowadził rozwód i udało mu się nawet Sąd
            przekonać - otrzymał wszelkie prawa rodzicielskie nad synem - nie matka, a miał
            takie obawy.. Czyli jest ciężko, ale nie należy poddawać się nastrojowi niemocy.
            Z tym, że nie chcę krakać, ale podczas takich tranzytów nie należy liczyć, że
            jak się już coś psuje w związkach to się coś polepszy lub pozostanie takie
            samo... Raczej się skończy lub okaże się że było trwałe i po chwilach prawdy
            związek się umacnia. Bez sentymentów i bez niedomówień, ale wtedy to już można
            powiedzieć na całe życie big_grin. No ale Ty jako słoneczna Panna to raczej wiesz co
            chcesz od życia nie?
            Pozdrawiam
            • bindu Re: powitanie 25.01.08, 02:15
              Merkury powiadasz? w polowie marca Merkury bedzie tranzytowal koniunkcja
              Saturna, a tym samym utworzy opozycje do Slonca.
              dzien wczesniej to samo zrobi Wenus. Saturn wtedy bedzie w 3^Panny, czyli
              utworzy jednostopniowa koniunkcje z moim Sloncem i opozycje z natalnym Saturnem.
              aaaaa!

              dziekuje za zwrocenie mi na to uwagi, Hagajo, bo chyba by mi to umknelo. teraz
              bede sie zastanawiac co z tego moze wyniknac.

              troche tez jestem w kropce bo z jednej strony na tranzytach Saturna nie doradza
              sie dokonywania radykalnych zmian w zyciu czy podejmowania nowych wyzwan czy
              obowiazkow, ale z drugiej, skoro i tak Saturn rozwali to co bylo krzywe,
              zmurszale czy na kiepskich fundamentach zbudowane to zmiany nastapia same tak
              czy siak. no to co, na sile bronic sie przed tymi zmianami? co o tym myslisz?

              a czy wiem czego chce? odpowiedzialabym tak: napewno wiem czego nie chcewink

              dziekuje Ci Hagajo za cenne wskazowki

              pozdrawiam

              Bindu(i)
              • hagaja Re: powitanie 27.01.08, 22:42

                no to co, na sile bronic sie przed tymi zmianami? co o tym myslisz?
                >
                Wiesz Bindu smile przyszło mi na myśl, że owe porządki o których pisałam wcześniej
                podczas tranzytu Saturna nie przychodzą łatwo. Bo Saturn daje tło wydarzeń, że
                oto coś tracimy lub jesteśmy zmuszeni to czy tamto zrobić, podjąć takie a nie
                inne decyzje. I choć serce nam krwawi, wiemy że tak trzeba... lub trzymamy się
                kurczowo nadal i jesteśmy ślepi i głusi na to co się dzieje dookoła - bo można i
                tak próbować przeżyć ten tranzyt. Z tym że to jest jak u dentysty z bólem czy
                bez? Jak się człowiek szarpie i nie jest przygotowany na zabieg to boli bardziej
                niż jak się wewnętrznie skupimy i ZGODZIMY na zmianę. Tak więc te porządki,
                zmiany w życiu, które dzieją się podczas tranzytu Saturna i dzieją się z naszą
                pomocą dają korzyść, ale w tym trwaniu tranzytu my tego nie dostrzegamy. To się
                docenia jak już tranzyt mija. Jak z perspektywy czasu oceniamy: a to było wtedy,
                ciężko było ale dałam radę! I np. dobrze się stało, że się na to zdobyłam! Bo
                Saturn nagradza (jak już pisałam). Trudno zrozumieć działanie Saturna bo z
                jednej strony osłabia ale motywuje do pracy. Ja tak go odbieram. Dlatego Bindu
                jeśli tak się stanie, że dokonają się zmiany w Twoim związku to nie licz że
                będzie to na zasadzie "No i po problemie!" może być tak, że zmiana się dokona,
                ale Ty do końca nie będziesz przekonana czy to się dobrze stało czy źle.
                Poczucie straty, bólu że dlaczego etc. Dopiero później można docenić, że np.
                dobrze się stało bo ... spotkałam tego człowieka a tak nie byłoby miejsca dla
                niego w moim życiu... lub (nie wiemy przecież jak się potoczą Twoje sprawy) mogą
                między Wami ciągnąć się jakieś niedomówienia, coś ciężkiego, niby nie do
                przebycia, może nawet czynniki zewnętrzne utrudnią kontakt, ale jak przetrwacie
                tę chwilę prawdy to okaże się że jesteście sobie pisani. Na zasadzie "co nas nie
                zabije to nas wzmocni" - dla mnie to jest motto Saturna big_grin
                Pozdrawiam
                • bindu zmiany 28.01.08, 02:24
                  dlatego o to pytalam, bo ja do zmian jestem pierwsza wyrywna. jak cos idzie nie
                  tak, nie dorownuje moim wyobrazeniom, czy sie po drodze zepsuje - to od razu bym
                  wyrzucala i zaczynala od nowa. majac tego swiadomosc staram sie tych zmian tak
                  pochopnie nie dokonywac i czasami zdarza mi sie popasc w druga skrajnosc i
                  walczyc o cos o co walczyc nie ma sensu. z ta decyzja, o ktorej wspomnialam,
                  bujam sie od dobrych kilku lat i boje sie, ze to co ttUran na Saturnie w 2003
                  zaczal, to teraz tSaturn na Uranie moze skonczyc. albo i nie.
                  • hagaja Re: zmiany 28.01.08, 13:29


                    (...) bo ja do zmian jestem pierwsza wyrywna. jak cos idzie nie
                    > tak, nie dorownuje moim wyobrazeniom, czy sie po drodze zepsuje - to od razu
                    bym wyrzucala i zaczynala od nowa.(...)
                    Nie dziwi mnie to zdanie przecież to jawna manifestacja księżyca w Baranie (u
                    Ciebie) i tak masz fajnie dużo ziemi i ognia w horoskopie big_grin
                    Pomyśl sobie tak, że nie należysz do osób które cierpią dla idei, jak Ci coś nie
                    będzie pasowało, to nie ma zmiłuj skończysz to albo zmienisz po swojemu. Sam
                    Saturn może tylko pokazać rzeczy takimi jakie są może czasami trochę
                    idealizujesz, dlatego pewnie teraz ta Twoja część osobowości za którą odpowiada
                    Panna ucieszy się bo zyska "głos rozsądku" - tak a tranzyt Saturna przez
                    Merkurego może spowodować, że nagle zobaczysz coś bardzo wyraziście i jasno?
                    Może oznaczać też chęć przeprowadzenia konkretnej rozmowy... Zobaczymy trzymam
                    kciuki
                    Pozdrawiam
                    • bindu Re: zmiany 28.01.08, 23:28
                      bardzo dobrze mi sie z Toba rozmawia, Hagajosmile

                      a tak a propos zmian, to pewna bardzo madra mloda osobka przyslala mi taki cytat
                      z Junga:

                      "Jezeli na jakies powiklania zyciowe nie nadchodzi zadna odpowiedz ani
                      rozwiazanie od wewnatrz, to w ostatecznosci niewielkie maja one znaczenie.
                      okolicznosci zewnetrzne nie moga zastapic okolicznosci wewnetrznych."

                      i jeszcze jeden tegoz samego autora:

                      "Przeznaczenie przychodzi z zewnatrz lub od srodka, doswiadczenia i zdarzenia na
                      drodze pozostaja takie same."

                      i dala mi tym bardzo bardzo duzo do myslenia.

                      pozdrawiam

                      B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka