Jak widać - nadrabiam nowościowe zaległości
Ten film - w zależności od nastroju - mogę albo wychwalać, albo totalnie
zjechać

Bo jeśli ma się ochotę na 1:30 godziny bezmózgiej jatki - to
zdecydowanie film się nadaje. Ale głębszych treści - poza gonitwami i
siekaninami - to on w sobie nie zawiera

Ale ja akurat po tygodniu pracy miałem ochotę na "zresetowanie mózgownicy
gniotowatym filmem", dlatego oglądało mi się z wielką przyjemnością

Nie
jest to aż tak durne jak Szklana 4.0, ale mniej więcej podobne klimaty
Więc jednym polecam, innym odradzam
No i jeszcze miło było zobaczyć Polaka w amerykańskim filmie - a to nie zdarza
się często!