(bo kilka moich seriali ma przerwę) wróciłam do początków Lie to me.
Świetny serial z niewykorzystanym potencjałem.Nie rozumiem dlaczego go zdjęli.Widocznie za mądry dla przeciętnego Amerykanina

I cudowny Tim Roth,choć do tej roli go nie znosiłam jako ulubieńca Tarantino (którego nie rozumiem).
W duńskiej telewizji lecą Desperatki od początku.Susan wygląda jak kobieta a nie jak szkielet,Gabi dużo młodsza a Bree właściwie bez zmian ale z mocniejszym makijażem,Lynette mocno zaniedbana,Edie jeszcze żyje.
Łezka się w oku kręci bo serial się stoczył.
Wracacie do "starych" seriali???