Dodaj do ulubionych

chcę "dobrać" kredyt

05.06.08, 21:34
Witam,
od ponad dwóch lat spłacam kredyt hipoteczny. nie mam żadnych
zaległości (nigdy nie miałam). postanowiłam w końcu wyremontować
porządnie mieszkanie, na które zaciągnęłam wspomniany kredyt.
czy mogę liczyć na jakieś przywileje, jeżeli zdecyduję się na
podwyższenie kredytu w tym samym banku? mogę się jakoś "targować"? ;-
) o co ewentualnie pytać w oddziale

z góry dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • tomala1111 Re: chcę "dobrać" kredyt 06.06.08, 12:32
      Targować zawsze sie możnasmile niestety nie zawsze to wychodzismile.
      Zalezy jaką masz kwote kredytu obecnie i o ile chcesz podwyższyć.
    • ziut19 Re: chcę "dobrać" kredyt 07.06.08, 13:03
      Zalezy jaki to bank i jaka kwote chcesz uzyskac.
      Jesli np.: Millennium, to z zalozenia dostaniesz... gorsze warunki
      niz masz w tej chwili.
      • goscinnie_ino Re: chcę "dobrać" kredyt 07.06.08, 16:41
        Ło Boże smile

        mam kredyt w GE, w tej chwili ok. 75 tys. zostało.
        chcę dobrać 30 tys.

        obawiam się, ze w innym banku mogę mieć problemy z kredytem, bo w
        listopadzie 2007r. zmieniłam pracę i mam teraz umowę na czas
        określony (do 2010 r.)
        • zbooycerz Re: chcę "dobrać" kredyt 11.06.08, 15:18
          zbedne obawy
          2 lata splaty kredytu (rozumiem z kapitalem) to potezny ze tak sie
          wyraze kapital

          powoli mija czas gdzie liczyla sie jedynie pierwotna zdolnosc z
          dochodow
          na scene wchodzi zdolnosc z historii obslugi obecnego kredytu
          niezaleznie od tego jaka masz umowe o prace
          i wiele bankow przyjmie Cie jako wiarygodnego klienta

          moze zle rozumiem ale, ze slow "w tej chwili" wynika, ze nadplacasz
          a teraz zwracasz sie o dobranie smile

          oczywiscie z tego wszystkiego wynika, ze polecam wizyte w innym banku
    • withmoney Re: chcę "dobrać" kredyt 12.06.08, 15:28
      raczej na przywileje nie ma co liczyc, targowac sie - trzeba
      zawsze,podwyzszenie kwoty kredytu oznacza nwy wniosek i cala
      zwiazana z tym ' papierkowa robote',

      pozdawiam

      Karol Stec
      Withmoney Doradcy Finansowi
      04-077 Warszawa
      Grochowska 217/16
      tel 22 740 94 14/12
      fax 22 813 62 43
      kom 668 264 118
      karol.stec@withmoney.pl
      www.withmoney.pl
    • withmoney Re: chcę "dobrać" kredyt 12.06.08, 15:30
      raczej na przywileje nie ma co liczyc, targowac sie - trzeba
      zawsze,podwyzszenie kwoty kredytu oznacza nowy wniosek i cala
      zwiazana z tym ' papierkowa robote',

      pozdawiam

      Karol Stec
      Withmoney Doradcy Finansowi
      04-077 Warszawa
      Grochowska 217/16
      tel 22 740 94 14/12
      fax 22 813 62 43
      kom 668 264 118
      karol.stec@withmoney.pl
      www.withmoney.pl
    • midas.finanse Re: chcę "dobrać" kredyt 16.06.08, 20:45
      Możemy pomóc.
      Oferujemy szeroką gamę kredytów z wielu różnych banków,
      nie pobieramy żadnej prowizji od pośrednictwa kredytowego.
      Proszę o kontakt na midas.finanse@interia.pl
      tel. 505 097 322
      Joanna Magdalena Kubicka
      doradztwo finansowo-prawne
    • agulha Re: chcę "dobrać" kredyt 20.06.08, 00:16
      A ja właśnie rozważam podobną kwestię i chyba zdecyduję się raczej na
      skorzystanie z linii debetowej. Niby wyższy procent, ale kredyt hipoteczny to:
      - powołanie rzeczoznawcy (600 zł) lub inspektora czy jakoś tak (160 zł)
      - zmiana wpisu do księgi wieczystej - nienawidzę tam chodzić, poza tym koszt >200 zł
      - konieczność zadecydowania z góry, ile pieniędzy potrzeba, i minimum 30 tys.
      - prowizja 3%
      - wypłata całej sumy od razu, czyli spłacam % od następnego dnia, a może będę
      potrzebować tych pieniędzy za np. tydzień, miesiąc, częściami
      - ryzyko związane z obecnym niskim kursem CHF (bo ja mam akurat kredyt w CHF).
      A w innych bankach czyhają inne niespodzianki, np. w jednym chcą przymusowo
      ubezpieczenia na życie (moje mieszkanie obecnie jest warte min. 2 x więcej niż
      dotychczasowa suma kredytu, poza tym mam jeszcze drugie małe w pełni własne,
      więc moim zdaniem to czyste wyłudzenie, bo bank nie ponosi żadnego ryzyka w
      razie mojej śmierci).
      Niech szukają innych frajerów z nadmiarem wolnego czasu.
      • zbooycerz Re: chcę "dobrać" kredyt 25.06.08, 15:45
        1+2 600+200 to np przy 30000 to 2.5% jednorazowego kosztu, smiem
        twierdzic, ze zwroci Ci sie to po pol roku, bo linie debetowe sa na
        ok 12%
        2. nie trzeba chodzic, za 30pln sa firmy ktore to zrobia za Ciebie
        3. mozna wyplacic w transzach, ja i tak bralbym maxa, mozna tez miec
        rachunek bilansujacy
        4. przy refinansowaniu nie ma prowizji
        5. reszte mozesz wlozyc na lokate
        6. 30000 plynnosci przy calkowitym kredycie np 300000 to drobna
        roznica przy zmianach kursu a jaka rezerwa

        ubezpieczenie na zycie nic strasznego, 40pln miesiecznie od okolo
        200000 a wlasnie nie ponosi zadnego ryzyka kiedy jest ubezpieczenie
        jesli bedzie nadwyzka to nie przepadnie

        frajerstwo to branie linii debetowych (odnawialnych co roku z
        prowizja) kiedy aktualne LTV jest 50%...
        • agulha Re: chcę "dobrać" kredyt 26.06.08, 00:20
          Dziękuję, o niektórych rzeczach nie wiedziałam. Np. kontakt z
          wydziałem ksiąg wieczystych spowodował u mnie wyjątkową traumę, nie
          wiedziałam, że można to komuś zlecić (masz na myśli doradców
          finansowych typu Open Finance?). Fakt, pytałam tylko w banku, gdzie
          mam kredyt (Nordea; brak wypłat w transzach, rzeczoznawca) i w Lukas
          (ubezpieczenie na życie). O rachunku bilansującym w mBanku wiem, ale
          trochę się ich obawiam, bo kiedy 2 lata temu wybierałam kredyt, to
          ich doradca hipoteczny był żałośnie niedouczony. W cuda nie wierzę:
          jeżeli opłacałoby się brać kredyt i ładować te pieniądze na lokaty,
          to banki by zbankrutowały - chociaż wiem, że wiele osób wierzy, że
          to możliwe. Co do refinansowania, nie opłaca mi się ono nie tylko ze
          względu na spread, ale także dlatego, że straciłabym wtedy ulgę
          podatkową.
          Wszystko jest kwestią indywidualnych potrzeb zapewne. Ja np. nie mam
          noża na gardle co do terminu przeprowadzki (i tak przez jakiś czas
          planuję mieć 2 mieszkania), mogę zmniejszać lub zwiększać plany
          zakupów/inwestycji do sfinansowania przed wprowadzeniem się, a
          zarabiam na tyle przyzwoicie, że odłożenie np. zakupu kompletu
          wypoczynkowego do czasu uzyskania gotówki na takowy to nie kwestia 5
          lat, tylko kilku miesięcy. Poza tym mam możliwość dorobienia do
          pensji - lepiej rozejrzę się za kolejnym zleceniem, niż mam tracić
          czas i nerwy na załatwianie kredytu... Ale jak mówię, to zależy od
          indywidualnej sytuacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka