Dodaj do ulubionych

w piątek zabieg

19.02.13, 18:38
zdecydowałam się na zabieg noska Rufiego, w piątek jedziemy usunąć mleczaki i skorygować nosek... ale mam stracha... :( komentarze o lekarzu czytałam, ale jak to często bywa są i pozytywne i negatywne... stwierdziłam że jak jest polecony przez innego lek.wet. to się na niego zdecydowałam, dzisiaj zadzwoniłam i umówiłam wizytę... oczywiście powołałam się na panią doktor ;)
trzymajcie za nas kciuki, ja chyba zwariuję ze stresu...
pozdrawiamy
Obserwuj wątek
    • mamakasia_ltd Re: w piątek zabieg 19.02.13, 21:38
      No niestety stres jest zawsze, ale na pewno wszystko będzie dobrze! Szybkiego powrotu do zdrowia dla Rufiego :-)
      • 9czarna Re: w piątek zabieg 20.02.13, 09:42
        Stresu nie da sie uniknąć ale skoro jest potrzeba zabiegu dla zdrowia pieska to trzeba przez to przejść. Myśl pozytywnie a wszystko będzie dobrze:)Będziemy czekać na wiadomości o Rufim po zabiegu:) Pozdrawiam z moimi łobuzami:)
    • an3czka2 Re: w piątek zabieg 20.02.13, 18:57
      Na bank będziemy trzymać kciuki, będzie dobrze:).
      Pozdrawiamy Ania i małpki.
    • bozka432 już po strachu :) 22.02.13, 13:14
      już jesteśmy po zabiegu, Rufi ma się dobrze... jest apatyczny ale mamy pierwsze siku za sobą i jest coraz lepiej :)
      lekarz skorygował mu nosek, usunął mleczaki i skrócił wachlarzyk podniebienny, który za bardzo zamykał mu gardełko i też powodował trudności w oddychaniu... całość trwała ok. 1 godziny.
      Rufi miał znieczulenie ogólne, jak się przebudził to przez godzinkę jeszcze byliśmy w lecznicy i dochodził do siebie, zabierałam go do domu jeszcze półprzytomnego, ale chirurg mówił że to też wina leków przeciwbólowych. Ma szwy samorozpuszczalne, a jutro już do mojej wet jedziemy po drugą dawkę antybiotyku, żeby nie dostał zakażenia.
      Rufi już wstaje i chodzi, ale większość i tak śpi przy mnie.
      Efekt operacji jest widoczny, nosek jest otwarty, nie chrapie i widać że dobrze mu się oddycha:) do wieczora nie może jeść, pić może dopiero późnym popołudniem, i przez kilka dni ma dostawać namoczoną karmę żeby mu nie podrażniać szwów w gardełku...
      dzięki dziewczyny za wsparcie, pozdrawiam :)
      • 9czarna Re: już po strachu :) 22.02.13, 13:26
        Dzielny chłopak z Rufiego:) Wiedziałyśmy że wszystko będzie dobrze i cieszy mnie to ze tak jest:) Szybkiego powrotu do sił i szaleństw:) Pozdrawiam z moimi łobuzami:)
        • bozka432 Re: już po strachu :) 22.02.13, 13:29
          a i jeszcze dodam co mnie pozytywnie zaskoczyło, jak Rufi jeszcze spał i przy nim siedziałam, to lekarka obcinała mu pazurki i czyściła uszka łącznie z usunięciem włosków :) tego się nie spodziewałam, staram się o to dbać na bieżąco ale wiadomo że pieski są ruchliwe więc idealnie nie wychodzi, więc ogromny plus dla lecznicy :)
          • adinka11 Re: już po strachu :) 22.02.13, 14:46
            Super, cieszę się, że wszystko dobrze poszło :) teraz tylko poczekać na zgojenie się ranek i koniec :)))) Pozdrawiam (Y)
      • mamakasia_ltd Re: już po strachu :) 22.02.13, 14:57
        Super, że już po i że Rufi dochodzi do siebie, ale powiem szczerze, że opis zabiegu brzmi groźnie. Pozdrawiamy i życzymy zdrowia :-)
    • malgokasp59 Re: w piątek zabieg 22.02.13, 15:48
      Zdrówka dla pieska ! niech szybko wraca do zdrowia !
      • an3czka2 Re: w piątek zabieg 22.02.13, 19:47
        Super że wszystko poszło dobrze:), trzymałam kciuki za Rufiego. Teraz będzie tylko lepiej, i mały szybko wróci do zdrowia przy takiej,,panci"kochającej :).
        Pozdrawiamy z małpkami:), Ania.
        • bozka432 Re: w piątek zabieg 22.02.13, 20:19
          Dziękuję dziewczyny za ciepłe słowa :)
          Rufi wraca szybko do formy, nie było mnie przez 3 godz w domu i został z moją mamą, ale była radość jak wróciłam:) większa niż zwykle :)już biega, ogonkiem merda :) jest już po kolacji-karmę mu namaczam ale zjadł ze smakiem:) na podwórko też już wyszedł za potrzebą kilka razy więc wszystko w porządku :) a nosek ma śliczny, tylko 2 małe szwy mu widać :) jutro jedziemy na kolejną dawkę antybiotyku, ale widzę że lepiej mu się oddycha, zupełnie nie chrapie - aż dziwnie jest-taka cisza :)cieszę się że mu to pomogło:)
          pozdrawiamy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka