marta13sar
06.06.13, 09:43
Witam.
Właściwie na drugi dzień po przybyciu Majki do nas zauważyłam (a właściwie wyczułam) niby strupki, złuszczoną skórkę (coś na kształt ciemieniuchy) na "torsie". Przedwczoraj zauważyłam dodatkowe zmiany w pachwinach. Wczoraj gdy byłam na odrobaczaniu, wet zalecił przemywanie tych miejsc jodyną i wystraszył, że może to być grzybica, którą może zarazić się Amber i cała nasza rodzina. Na razie wyskrobiny nie pobrał, tylko zalecił przemywanie i obserwację do niedzieli. W niedz. idziemy na drugie szczepienie i wtedy zobaczymy, czy obszar chorej skóry się powiększa, jeśli tak, to wtedy zeskrobiny do badania. Amber nie jest chora, nie ma żadnych zmian na skórze. Czy może to być coś innego np alergia (wolałabym chyba to, bym miała dwa alergiki w domu). Majce nie wypadają na razie włosy, nie ma łysych plam (być może grzyb umiejscowił się w miejscu trudno dostępnym, gdzie ząbki szczeniaczka nie sięgają. Majka cały czas się drapie, wczoraj dostała preparat na pchły i po tym preparacie nasiliło się jeszcze drapanie i doszło ocieranie się. No, nie miała baba kłopotu, to kupiła sobie psa ;) a było tak idealnie, ale mam nadzieję, że jeszcze idealnie będzie. Martwię się tylko żeby Amber się czymś nie zaraziła. Pozdrawiam i trzymajcie kciuki do niedzieli, żeby to żaden grzyb nie był.