Dodaj do ulubionych

Antoni Żubryd - żołnierz wyklęty

21.08.07, 06:22
Ciekawe, dr Motyka przerzucił się na pisanie o partyzantce polskiej
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070818/plus_minus_a_8.html
Postać Żubryda także dziś wywołuje emocje i budzi pewne
zakłopotanie, czego świadectwem jest pomijanie historii jego
zgrupowania na różnych bieszczadoznawczych konferencjach. Wśród
pojawiających się oskarżeń pod jego adresem jest m.in. sformułowany
jeszcze przez Gerharda zarzut antysemityzmu. Najbardziej
kontrowersyjną akcją oddziału było zabójstwo w czerwcu 1945 r.
rodziny Propperów (ojca i córki). Choć nie możemy być całkowicie
pewni, że zabicie Propperów było dziełem ludzi Żubryda, to
niewątpliwie niechęć do Żydów i oskarżanie ich o współpracę z
komunizmem było wśród nich silnie obecne. Zastępca Żubryda
Mieczysław Kocyłowski w swoich wspomnieniach stwierdził, iż oddział
prowadził walkę z "Sowietami ukrywającymi się pod polskimi mundurami
i naszą rodzimą żydokomunistyczną, stalinowską bandą" (M.
Kocyłowski "Byłem zastępcą Żubryda...", Sanok 1999). Tyle że podobne
poglądy były obecne w wielu oddziałach partyzanckich działających w
różnych regionach Polski. I pomimo to ich dzieje nie są pomijane
milczeniem, lecz poddawane spokojnej analizie.

Być może niechęć do Żubryda u wielu osób wywołuje jego praca w
sanockim UB. Zdaniem niektórych nawet jego ucieczka do podziemia
była ubecką prowokacją. Jednak Żubryd nie był jedynym żołnierzem
wyklętym, który przeszedł podobną drogę. Wystarczy tu przywołać
działającego na Podhalu Józefa Kurasia "Ognia", przez krótki czas
szefa UB w Nowym Targu, którego akcje partyzanckie budzą podobne
kontrowersje. Pomimo to jego postać jest uznawana za symbol
prowadzonej przez mieszkańców Podhala walki o wolność. Podobnie
oddział Żubryda był najaktywniejszym polskim zgrupowaniem
antykomunistycznej partyzantki w Bieszczadach i w Beskidzie Niskim.
Z kolei poparcie mu udzielane przez miejscową ludność dobitnie
pokazuje, po czyjej stronie stały wówczas sympatie bieszczadzkich
Polaków.
(Rzeczpospolita, 18-19 sierpnia 2007 r.)
Obserwuj wątek
    • birczanin102 Re: Antoni Żubryd - żołnierz wyklęty 21.08.07, 08:02
      liberum_veto napisał:
      > (Rzeczpospolita, 18-19 sierpnia 2007 r.)

      w Sanoku jest jeszcze paru komunistów którzy dostali od Żubryda po
      gębie smile
    • liberum_veto z Armii Krajowej do UB 22.08.07, 07:12
      Kiedy mowa o niedawnej historii Bieszczad w pierwszym skojarzeniu
      myślimy o Ukraińskiej Powstańczej Armii istniejącej w tym regionie
      do 1947 r. W ten sposób umyka nam, że działała tam także polska
      partyzantka: najpierw w czasie wojny oddział AK OP-23, zaś w latach
      1945 - 1946 zgrupowanie jednego z żołnierzy wyklętych - Antoniego
      Żubryda pseudonim Zuch

      Postać Żubryda do dziś jest odbierana przez pryzmat powieści Jana
      Gerharda "Łuny w Bieszczadach" i nakręconego na jej podstawie
      filmu "Ogniomistrz Kaleń". Antoni Żubryd został w nich przedstawiony
      jako niemal półanalfabeta, tępy antysemita, przywykły do koszarowego
      stylu kapral, z którego zawiłości historii zrobiły nieoczekiwanie
      dowódcę oddziału. Czy też raczej, jak dodał Stanisław Myśliński
      w "Strzałach pod Cisną" (Warszawa 1978), "bojówek spod znaku trupich
      czaszek".

      Z Armii Krajowej do Urzędu Bezpieczeństwa
      Prawdziwy życiorys Antoniego Żubryda był znacznie bardziej
      skomplikowany. Urodził się 4 września 1918 r. w Sanoku. Po
      ukończeniu szkoły podoficerskiej w Śremie pozostał w wojsku. We
      wrześniu 1939 r. plutonowy Żubryd jako zastępca dowódcy plutonu w
      swoim macierzystym 40. PP Dzieci Lwowskich brał udział w obronie
      Warszawy. Jesienią 1939 r. uciekł z niemieckiej niewoli i wrócił do
      Sanoka. Schwytany przy próbie przejścia granicy niemiecko-sowieckiej
      w 1940 r. podjął współpracę z sowieckim wywiadem. W 1941 r. z tego
      powodu został aresztowany przez gestapo i skazany na karę śmierci.
      Ponoć uciekł prowadzony na egzekucję i związał się z AK.

      Zapewne właśnie kontakty z sowieckim wywiadem przesądziły, iż po
      wkroczeniu Armii Czerwonej zgłosił się do służby w sanockim UB. Jak
      czytamy w materiałach UB: "Rozbieżności w ocenie przydatności
      Żubryda do pracy w aparacie Urzędu Bezpieczeństwa oraz braki w
      bliższym rozeznaniu jego przeszłości z okresu okupacji stały się
      przyczyną większego zwrócenia uwagi na jego osobę i ściślejszą
      inwigilację jego poczynań".

      W efekcie w czerwcu 1945 r. zapadła decyzja o zwolnieniu Żubryda z
      resortu. Nim jednak do tego doszło, ten 8 czerwca 1945 r. razem z
      niektórymi pracownikami urzędu uwolnił część aresztowanych i
      przeszedł do podziemia. Dość szybko Żubrydowi udało się
      podporządkować okoliczne poakowskie grupy partyzanckie i stworzyć
      ponad 100-osobowe zgrupowanie, które przybrało nazwę Samodzielny
      Batalion Operacyjny Narodowych Sił Zbrojnych. Jak przyznawali sami
      komuniści, w podległych sobie oddziałach "wprowadził rygor wojskowy
      i rządy twardej ręki, które zjednały mu wśród członków autorytet i
      uznanie".
      (Grzegorz Motyka: Antoni Żubryd - bieszczadzki "Ogień")
      • birczanin102 Re: z Armii Krajowej do UB 22.08.07, 07:21
        to są tylko suche fakty, więcej treści mozna jeszcze uslyszeć w
        wokolo Niebieszczan, dziadkow z pololenia "Kolumbów" jeszcze sporo
        w okolicy zostalo
        • wianuszek_kresowy Re: z Armii Krajowej do UB 22.08.07, 07:38
          Ale co tez birczanin opowiada, przeciez bohaterem ludnosci
          Niebieszczan i Poraza byl Chrin.
          • birczanin102 Re: z Armii Krajowej do UB 22.08.07, 16:14
            wianuszek_kresowy napisał:

            > przeciez bohaterem ludnosci
            > Niebieszczan i Poraza byl Chrin.

            masz rację był, chrina nie ma, siekierników nie ma ... tylko jak tu
            teraz wyżyć na Ukrainie za 200 hrywień emerytury wink
    • liberum_veto przeciw komunistom 23.08.07, 06:53
      15 czerwca ludzie Żubryda przeprowadzili jedną z pierwszych akcji
      zbrojnych, zabijając szefa PUBP w Sanoku ppor. Tadeusza Sieradzkiego
      na schodach zajmowanej przez niego kwatery. Za tą akcją poszły inne.
      Oddział "Zucha" dokonał licznych zasadzek na grupy operacyjne UB, MO
      i WP, napadów na posterunki milicji, urzędy gminne. Przykładowo 1
      listopada 1945 r. w zasadzkę partyzantów wpadła grupa operacyjna
      próbująca osaczyć oddział. W starciu zginęło trzech funkcjonariuszy
      UB i trzech żołnierzy WP. 4 kwietnia 1946 r. żubrydowcy odbili
      trzech członków swojego oddziału przebywających w areszcie na
      posterunku milicji w Haczowie. 30 kwietnia 1946 r. zabili oficera do
      spraw polityczno-wychowawczych 34. PP - kapitana Romana Premingera.

      Jedna z najbardziej brawurowych akcji miała miejsce 18 maja 1946 r.
      Tego dnia ludzie Żubryda najpierw rozbroili posterunek MO w
      Mrzygłodzie. Następnie, zdobycznym samochodem wyruszyli w rajd do
      Sanoka. W czasie przejażdżki po mieście Żubryd m.in. zwymyślał koło
      restauracji Jubileuszowa oficera WP za noszenie na czapce orzełka
      bez korony. Dopiero koło Fabryki Wagonów doszło do strzelaniny z
      milicjantami. Już wyjeżdżając z miasta, partyzanci natknęli się na
      jadący z Zagórza samochód z wojskowymi, który ostrzelali. Zginął w
      nim ppłk Teodor Rajewski, sowiecki oficer odkomenderowany do 8.
      Dywizji Piechoty, gdzie pełnił funkcję szefa sztabu. Był to jeden z
      najwyższych stopniem oficerów zabitych przez antykomunistyczne
      podziemie.

      To oczywiście tylko nieliczne z akcji, które przeprowadził oddział
      Żubryda. Zdaniem gen. SB Władysława Pożogi oddział "na swoim koncie
      zapisał 57 zabójstw, 29 postrzeleń, 40 rozbrojeń, 85 napadów
      rabunkowych i 55 zamachów".

      Nie ulega wątpliwości, że działalność zgrupowania Żubryda cieszyła
      się dużą sympatią znacznej części okolicznej polskiej ludności, w
      tym wielu mieszkańców Sanoka. Szczególnie niechętna nowej władzy
      była inteligencja tego miasta oraz młodzież miejscowego liceum.
      Wiadomo, że uczniowie rozprowadzali ulotki z hasłem "Wstępujcie w
      szeregi NSZ. Hasłem naszym Bóg i Ojczyzna". Ciekawe, iż z polskim
      podziemiem sympatyzowało także wielu żołnierzy i oficerów Wojska
      Polskiego z oddziałów stacjonujących w Bieszczadach. Niektórzy z
      oficerów spotykali się z podkomendnymi Żubryda w Sanoku niemal
      oficjalnie na suto zaprawianych wspólnych kolacjach, przy okazji
      dostarczając partyzantom broń. 15 grudnia 1945 r. jeden z oficerów
      34. PP ppor Popławski po pijanemu wszczął awanturę w sanockiej
      restauracji. Gdy interweniowała żandarmeria, zaczął krzyczeć pod
      adresem dowódcy patrolu: "Twoje życie jest krótkie. Żubryd wkrótce
      [się] z tobą załatwi" oraz "Ja jestem z AK i z komunistami damy
      sobie radę". W tej sytuacji, nic dziwnego, że w partyzantce rychło
      znaleźli się dezerterzy z WP.
      • manix7 Re: przeciw komunistom 29.08.07, 14:46
        Przepraszam za błąd ,oczywiscie Abraham Preminger
    • liberum_veto pętla się zaciska 24.08.07, 06:40
      Wszystko to wywoływało prawdziwą wściekłość aparatu władzy. W pościg
      za partyzantami nieustannie udawały się grupy operacyjne UB, KBW i
      WP. Przeszukiwano miejscowości podejrzewane o sympatyzowanie z
      podziemiem, aresztując niejednokrotnie przypadkowe osoby. Wiosną
      1946 r. 34. Pułk Piechoty jako przeżarty przez wpływy podziemia
      skierowano w głąb Bieszczad do wysiedlania ukraińskiej ludności,
      wcześniej zmieniając jego dowództwo. Pojawiały się nawet pomysły, by
      wysiedlić niektóre polskie wioski. W jednym z dokumentów
      czytamy: "Ponieważ stwierdzono, że m. Niebieszczany są głównym
      schronieniem bandy Żubryda, gdzie ludność miejscowa udziela im
      całkowitego poparcia, będąc z nimi w ciągłym kontakcie, prosimy o
      pozwolenie wysiedlenia ludności m. Niebieszczany na zachód
      [skreślone - i spalenie zabudowań - przyp. G. M. Takie postępowanie
      z naszej strony byłoby przestrogą dla innych wsi". Paradoks historii
      polega na tym, że w tym samym czasie spalenie Niebieszczan planował
      jeden z dowódców UPA Stepen Stebelśki "Chrin".

      Na przełomie maja i czerwca 1946 r. trzech schwytanych partyzantów
      Żubryda skazano w błyskawicznym procesie na karę śmierci, po czym
      stracono w dwóch publicznych egzekucjach na stadionie miejskim w
      Sanoku. Na stadion spędzono m.in. licealną młodzież. Wyrok wywołał
      powszechne oburzenie. Wiele osób zwracało uwagę, że "dotychczas nie
      widzieli żadnego publicznego wyroku i egzekucji na Ukraińcach,
      którzy często napadają, palą i mordują".

      Śmierć Rajewskiego i zbliżający się termin zaplanowanego na 30
      czerwca 1946 r. referendum skłoniły władze do zintensyfikowania
      wysiłków. W czerwcu Informacji Wojskowej udało się wprowadzić do
      zgrupowania Żubryda dwie grupy agentów udających dezerterów z
      wojska. Dzięki temu 22 i 23 czerwca 1946 r. 32. Pułk Piechoty
      przeprowadził aresztowania wśród partyzantów i ich współpracowników
      w rejonie Poraża, Pobiedna, Tarnawy Górnej i Niebieszczan. W efekcie
      dwóch partyzantów zginęło, a 21 zostało aresztowanych. Pod zarzutem
      współpracy z Żubrydem uwięziono m.in. komendanta posterunku MO w
      Wielopolu. W następnych dniach aresztowania kontynuowano. O ich
      skali świadczy fakt, że było nimi zaskoczone nawet ukraińskie
      podziemie. W sprawozdaniu OUN czytamy: "W miesiącu lipcu sanocki UBP
      aresztował wspólnie z MO około 300 Polaków i 40 Ukraińców.
      Aresztowania w sanockim powiecie doprowadziły do tego, że i polska
      ludność ze strachu przed UBP nie śpi po domach i ukrywa się.
      Aresztowanych częściowo puścili dobrowolnie, a częściowo za
      pieniądze".

      Sam Żubryd pozostawał jednak nieuchwytny, ukrywając się razem z żoną
      i grupą najbliższych współpracowników. Znajomość terenu i ludzi
      zdawała się go chronić przed agenturą. Rozumieli to jednak także
      doskonale funkcjonariusze UB. Dlatego misję rozpracowania "Zucha"
      powierzono agentowi przysłanemu z Warszawy. 25 października 1946 r.
      w Krośnie nieznana osoba poprosiła o spotkanie z ppor. UB
      Rybczyńskim. W trakcie konspiracyjnego spotkania w
      restauracji "okazało się, że ów nieznany mężczyzna jest członkiem
      bandy Żubryda znanym pod pseudonimem Warszawiak, a nazwiskiem Vaulin
      Jerzy. Vaulin [...] oświadczył [...] że w dniu wczorajszym, to jest
      24 X 1946 r. o godzinie 19 zastrzelił Żubryda oraz jego żonę w lesie
      około dwóch kilometrów od wsi Malinówka w powiecie brzozowskim.
      [...] PUBP Brzozów odnalazł trupy Żubryda i jego żony [...] Vaulin
      Jerzy oświadczył, że jest agentem Ministerstwa Bezpieczeństwa
      Publicznego i pracował w bandzie na podstawie porozumienia z Min.
      Bezp. Publ.".

      Śmierć Żubryda oznaczała kres działalności oddziału, choć polowanie
      na jego poszczególnych członków trwało jeszcze później. Z akt IPN
      wynika, iż funkcjonariuszom UB udało się zabić 23 i aresztować 115
      partyzantów Żubryda. Schwytano również 38 współpracowników oddziału.
      (dr Grzegorz Motyka: Antoni Żubryd - bieszczadzki "Ogień")
    • birczanin102 gdzie szumyk płynie z wolna ;) 28.08.07, 07:29
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,9151508,wiadomosc.html?
      • birczanin102 Re: gdzie szumyk płynie z wolna ;) 28.08.07, 07:46
        cd.
        wiadomosci.onet.pl/4,15,11,4065789,0,0,forum.html
        • birczanin102 Re: gdzie strumyk płynie z wolna ;) 28.08.07, 07:48
          birczanin102 napisał:

          > cd.
          > wiadomosci.onet.pl/4,15,11,4065789,0,0,forum.html
      • liberum_veto głupota czy prowokacja? :) 30.08.07, 18:24
        Zastanawia mnie, dlaczego artykuł o nazistach - wszechpolakach
        wkleiłeś do wątku o Żubrydzie? Dostrzegasz jakieś analogie?
        • birczanin102 Re: głupota czy prowokacja? :) 30.08.07, 21:42
          liberum_veto napisał:

          > Zastanawia mnie, dlaczego artykuł o nazistach - wszechpolakach
          > wkleiłeś do wątku o Żubrydzie? Dostrzegasz jakieś analogie?

          lokis, czy ty uważasz "MWP" za nazistów ??? czy wiesz, że w Wisłoku
          Wielkim - MWP zorganizowała prelekcje nt. partyzantki
          antykomunistycznej i oddziałach operujących w tym zakątku Polski,
          czy wiesz jakie były reakcje na ten zlot i to "wiadomo kogo" na
          portalu Werchowyna? lokis jaka prowokacja!!! cztasz za dużo
          wyborczej, a głupota no cóż ... wink
          • birczanin102 Re: głupota czy prowokacja? :) 30.08.07, 21:43
            birczanin102 napisał:
            > liberum_veto napisał:

            ups!! nie lokis tylko liberum !!!
          • liberum_veto Re: 31.08.07, 20:41
            Być może były też prelekcje nt. partyzantki, ale w artykule mowa o
            nazistowskich praktykach, jakie miały miejsce na tym obozie. Dalej
            nie rozumiem, co to ma wspólnego z tematem tego wątku? Zestawienie
            raczej niefortunne. Chyba nie sugerujesz, że żołnierze Żubryda też
            pozdrawiali się faszystowskim gestem wyciągniętej w górę dłoni smile
            wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,9151508,wiadomosc.html?ticaid=1461c
            Młodzi wszechpolacy, którzy głoszą faszystowskie hasła, mają zasilić
            szeregi Ligi Polskich Rodzin i startować w wyborach do Sejmu -
            ustalił "Fakt". Dziennikarze opisują faszystowskie praktyki na
            obozie szkoleniowym Młodzieży Wszechpolskiej w Bieszczadach.
            W lesie płonie ognisko, a przy nim młodzi ludzie pozdrawiają się
            faszystowskim gestem. Ich wyciągnięte w górę ręce po chwili
            zaciskają się w pięści. W powietrze wzbijają się rasistowskie i
            antysemickie okrzyki. "Sieg Heil, rozprawimy się z parchami!" -
            wykrzykuje 40 młodych gardeł.
            To nie są sceny ze starego filmu o Hitlerjugend. Tak dziś zachowują
            się członkowie Młodzieży Wszechpolskiej na swych obozach
            szkoleniowych. To polityczne zaplecze Ligi Polskich Rodzin -
            pisze "Fakt".
            Wieczorem Młodzież Wszechpolska zorganizowała już mniej formalne
            atrakcje. Rozpalili kilka niewielkich ognisk i puścili z magnetofonu
            muzykę skinheadowskich zespołów. Jak relacjonują
            dziennikarze "Faktu", wszystkie piosenki mówiły o zachowaniu
            czystości białej rasy i wytępieniu Żydów.
            Później wszechpolacy krzyczeli, ile tylko sił mieli w
            gardłach. "Sieg Heil! Rozprawimy się z parchami, Sieg Heil! Narodowy
            radykalizm, Sieg Heil! Jedna rasa, biała rasa" - skandowali,
            pozdrawiając się po faszystowsku, charakterystycznie wyciągniętą w
            górę dłonią.
            I to właśnie ci nazi-Polacy mogą kandydować do nowego Sejmu -
            czytamy w "Fakcie". (PAP)
            • birczanin102 oj libero, libero :) 31.08.07, 22:17
              liberum_veto napisał:

              > Być może były też prelekcje nt. partyzantki, ale w artykule mowa o

              Oj libero! zapodałem ci ten link już po fakcie smile jak zrobiłeś tę
              wrzutę z tekstem p. Wojciecha Romerowicza (nota bene jednego z
              ważniejszych lokalnych działaczy Młodzierzy Wszechpolskiej z Sanoka,
              regionalistę oraz hitoryka)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=67773193&a=68207948
              Jak jeszcze nie załapałeś o co chodzi, to masz poważny problem.


              > zaciskają się w pięści. W powietrze wzbijają się rasistowskie i
              > antysemickie okrzyki. "Sieg Heil, rozprawimy się z parchami!" -
              > wykrzykuje 40 młodych gardeł.

              I co wierzysz w to co napisali w Fakcie? widział to ktoś, ma
              nagrania wideo, są świadkowie.
              • birczanin102 Re: oj libero, libero :) 31.08.07, 22:20
                birczanin102 napisał:
                > Młodzierzy

                o q..va!! Młodzieży sad
              • mat120 Re: oj libero, libero :) 31.08.07, 23:38
                Myślisz, że to "lipa"? A może to był jakiś zlot "dywizyjniaków"
                z "Galizien"? smile)
                • birczanin102 Re: oj libero, libero :) 01.09.07, 06:56
                  mat120 napisał:

                  > Myślisz, że to "lipa"? A może to był jakiś zlot "dywizyjniaków"
                  > z "Galizien"? smile)

                  MWP już od kilku lat organizuje tam zloty, a sanocka m-wpska jest
                  chyba dośc aktywna smile.
                  Co do "galicjanów" to miejscowa partyzantka (prawicowa) w lecie 1944
                  na pobliskiej Bukowicy (Wisłok leży po zach. stronie pasma)
                  urządziła im taki wpi..dol, że ich kości do tej pory po lasach
                  bieleją. Motyw był prosty, jesteś obywatelem polskim, ukraińcem i
                  służysz w ss, czapa na miejscu. Natomiast złapani Niemcy (Ślązacy z
                  opolskiego) kopa w dupe i do domu.
              • liberum_veto Re: 01.09.07, 07:40
                birczanin102 napisał:

                > I co wierzysz w to co napisali w Fakcie? widział to ktoś, ma
                > nagrania wideo, są świadkowie.

                Ty pewnie na tym zlocie byłeś i wiesz najlepiej smile
                MWP znana mi jest głównie z aktywności na wszelakich marszach
                równości i wznoszenia tam okrzyków w rodzaju: "zrobimy z wami, co
                zrobił Hitler z Żydami" , "do gazu" itp. Tak więc skłonny jestem
                uwierzyć dziennikarzowi "Faktu". Po co miałby zmyślać?

                Tylko co to ma wspólnego z Żubrydem? Następnym razem wkleisz może
                jakiś artykuł z "Faktu" o pedofilu grasującym w lasach koło Sanoka?

                P.S. Chciałbym mieć tylko takie problemy, jak nieznajomość lokalnych
                działaczy wszechpolskich z Sanoka, w którym nigy w życiu nie byłem smile
                • birczanin102 Re: 01.09.07, 07:55
                  fotoforum.gazeta.pl/3,0,836246,2,6.html sie starben fur
                  Grossdeutschland
                  fotoforum.gazeta.pl/3,0,836244,2,4.html bitwa pod Wisłkiem
                  Wiekim 18 sierpnia 1944
                  fotoforum.gazeta.pl/3,0,836243,2,3.html jeńcy po bitwie
                  fotoforum.gazeta.pl/3,0,836247,2,7.html wiernopoddańcy
                  fotoforum.gazeta.pl/3,0,836245,2,5.html dobrowolcy do ss,
                  cerkiew
                • birczanin102 jak nieznajomość jak prowokacja ? 01.09.07, 08:04
                  liberum_veto napisał:
                  > P.S. Chciałbym mieć tylko takie problemy, jak nieznajomość
                  lokalnych
                  > działaczy wszechpolskich z Sanoka, w którym nigy w życiu nie
                  byłem smile


                  no cóż byłem pewny, że wiesz co wklejasz i jakich autorów cytujesz smile

                  ps. jeśli cenisz twórczość p. Wojciecha Romerowicza, przecież to nie
                  grzech?
                  • liberum_veto Żubryd a praktyki faszystowskie... 04.09.07, 09:18
                    Wkleiłem artykuł na temat Żubryda. Nie mam zwyczaju, aby sprawdzać
                    od razu biografię każdego dziennikarza, którego artykuł czytam w
                    gazecie. Postać Romerowicza była mi wcześniej zupełnie nieznana.
                    Trudno więc mówić o jakiejś fascynacji jego twórczością smile

                    Rozmawiamy tutaj zresztą nie o mojej rzekomej fascynacji twórczością
                    Romerowicza, ale o Twoim zestawieniu postaci Żubryda z praktykami
                    faszystowskimi, o których mowa w artykule "Faktu".
    • manix7 Re: Antoni Żubryd - żołnierz wyklęty 28.08.07, 13:21
      drobny błąd kapitan mial na imie Abracham,dodam od siebie ze jednym z dowódców
      Zubryda był brat mojej babci,dowodził on oddzialem w Mrzygłodzie ,
      • liberum_veto Abraham Żubryd???!!! 28.08.07, 19:03
        No proszę, a zarzucają mu antysemityzm smile
        • birczanin102 Re: Abraham Żubryd???!!! 29.08.07, 16:43
          kpt. Abraham Pre..., znany również jako "zombi" wink
    • liberum_veto Re: Antoni Żubryd - żołnierz wyklęty 29.08.07, 17:08
      Jest też i taka wersja, że Abraham Preminger to nie kapitan, ale
      major. Ciekawe, skąd te błędy u dr Motyki smile
      podziemiezbrojne.blox.pl/2006/04/Mjr-Antoni-Zubryd-8222Zuch8221-1918-1946-czesc-2.html
      Sława Batalionu oraz jego dowódcy szybko obiegła cały kraj. Pośród
      huku wystrzałów i trzasku płonących zabudowań „Zuch” bezwzględnie
      rozprawiał się ze stalinowskim aparatem. Trup pośród funkcjonariuszy
      UB, MO, KBW, a także co bardziej gorliwych członków PPR ścielił się
      gęsto.
      W maju 1946 roku „żubrydowcy” podziurawili kulami samochód komisji
      przesiedleńczej posyłając w zaświaty szefa sztabu 8. Dywizji
      Piechoty ppłk. Teodora Rajewskiego.
      W tym samym miesiącu niedaleko Niebieszczan „Zuch” osobiście położył
      trupem szefa Wydziału Polityczno-Wychowawczego 8. DP mjr Abrahama
      Premingera*.
      Ilu jeszcze UB-eków, NKWD-zistów, milicjantów i propagandzistów
      padło od kul żołnierzy majora Żubryda? Trudno to dzisiaj policzyć.
      Żubryd bez przerwy organizował na nich zasadzki, co i sam się z nich
      wymykał. Rozbijał konwoje i uwalniał więźniów politycznych.
      Strzelaniny, potyczki, gonitwy były codziennością dla żołnierzy
      Samodzielnego Batalionu Operacyjnego NSZ – jak brzmiała jego pełna
      nazwa. Oddział ochraniał również polską ludność przed UPA, a
      niekiedy przechwytywał aprowizację przygotowywaną przez Ukraińców
      dla swoich striłciw.
      Ściśle współpracował też z innymi organizacjami niepodległościowymi
      między innymi sanockimi strukturami Stronnictwa Narodowego** i
      Młodzieży Wielkiej Polski***.
      Co ciekawe świadkowie tamtych czasów relacjonują, iż „Zuch” poczynał
      sobie dość śmiało. Bywało, że nie niepokojony przez nikogo przebywał
      w Sanoku. Rzekomo miał też wizytować tutejsze koszary wojskowe. Z
      wojskiem zresztą żył w dobrej komitywie.
      Wszystko to spowodowało, że dla władz Polski Ludowej major Antoni
      Żubryd stał się wrogiem publicznym numer jeden. Metody walki jakie
      narzucili komuniści, prócz publicznych egzekucji, podstępu i
      skrytobójstwa obejmowały jeszcze niezwykle kłamliwą propagandę.
      Żubrydowi przypisywano najbardziej haniebne czyny: rabunki, rozboje,
      morderstwa. Uporczywie tworzono mit pospolitego przestępcy. Faktem
      jest, że wielu autentycznych watażków podszywało się pod niego,
      ale „Zuch” gdy tylko mógł bronił reguł praworządności. Tak było w
      przypadku Franciszka Haducha z Pisarowiec. Haduch był jednym z
      uwolnionych przez Żubryda więźniów UB. Na wolności przyjął
      pseudonim „Piłsudski” i zorganizował własny oddział partyzancki.
      Jednak zamiast partyzantką zajął się pospolitym rabunkiem bydła i
      wszelkiego innego dobytku. Kiedy Żubryd się o tym dowiedział, a
      zarzuty się potwierdziły osobiście zastrzelił Haducha.

      Zdrada
      Ogrom sił i środków zgromadzonych przeciwko oddziałowi „Zucha” dawał
      pewność, że prędzej czy później stalinowska machina terroru odniesie
      zwycięstwo. Tak się też stało. Batalion zaczął tracić inicjatywę w
      polu.
      W ręce UB wpadł Mieczysław Kocyłowski vel „Czarny”**** - zastępca i
      prawa ręka Antoniego Żubryda. 27 czerwca 1946 roku pododdziały 32
      pułku piechoty zadały „żubrydowcom” poważne straty. Do niewoli
      dostało się aż dwudziestu jeden partyzantów. Kilka miesięcy później
      przeprowadzono na oddział wielką aczkolwiek nieudaną obławę. Pętla
      powoli się zaciskała.
      „Zuch” zrozumiał, że dalsza walka nie ma szans powodzenia. Wraz z
      żoną – która od początku istnienia batalionu stała u jego boku -
      postanowił przedostać się do Austrii. O zmierzchu 24 października
      1946 oboje przybyli do Malinówki. Był z nimi towarzysz broni Jerzy
      Vaulin vel Mar. Vaulin, były żołnierz AK, posługiwał się w oddziale
      mjr. "Zucha" pseudonimem "Bronek", a w UB - "Mewa". „Zuch”
      pozostawił małżonkę i wraz Marem poszli sprawdzić dalszą trasę
      przemarszu. Kiedy obaj weszli do lasu Mar niepostrzeżenie wyjął z
      kabury swojego browninga – kal. 7,65 mm i strzałem w tył głowy zabił
      Antoniego Żubryda.
      Chwilę potem podstępem zwabił w to samo miejsce będącą w ósmym
      miesiącu ciąży Janinę Żubryd. Ją również zastrzelił na miejscu.
      Ani „Zuch”, ani tym bardziej jego żona nie przypuszczali, że Jerzy
      Valin jest agentem UB. Mordując ich wywiązał się z zadania
      powierzonego mu przez jego pryncypałów. Następnego dnia
      funkcjonariusze bezpieki zabrali zwłoki. Teściową i syna Żubrydów
      osadzono na zamku w Rzeszowie. Syn Janusz zmuszony był zmienić
      nazwisko. Ostatniego żołnierza Samodzielnego Batalionu NSZ „Zuch”
      aresztowano dopiero w 1951 roku.

      Po latach
      Dnia 28 czerwca 1994 roku Sąd Wojewódzki w Rzeszowie unieważnił
      postanowienia Wojskowej Prokuratury Rejonowej z dnia 12 grudnia 1946
      roku dotyczące między innymi umorzenia postępowania wobec śmierci
      Antoniego Żubryda. Jego zabójca Jerzy Vaulin zrobił karierę jako
      reżyser wojskowych filmów dokumentalnych. Do zabójstwa „Zucha” i
      jego żony przyznał się publicznie na łamach Gazety Wyborczej. W roku
      1999 Sąd Okręgowy w Krośnie rozpoczął proces przeciwko niemu pod
      zarzutem zabójstwa dowódcy batalionu NSZ. Sam Vaulin stwierdził, że:
      Nie czuję pokuty, jest to moje największe bojowe przeżycie,
      zakończone zwycięstwem.*****

      Wojciech Romerowicz
      • birczanin102 Re: Antoni Żubryd - żołnierz wyklęty 29.08.07, 17:26
        liberum_veto napisał:
        > Jest też i taka wersja, że Abraham Preminger to nie kapitan, ale

        fotoforum.gazeta.pl/3,0,831343,2,1.html
    • manix7 Re: Antoni Żubryd - żołnierz wyklęty 29.08.07, 19:47
      postaram sie sprawdzić jaki mial stopien,jego grób jest na naszym sanockim
      cmentarzu,wg Gerharda byl kilka razy niszcony przez żubrydowców,
      • birczanin102 Re: Antoni Żubryd - żołnierz wyklęty 29.08.07, 21:25
        manix7 napisał:
        > postaram sie sprawdzić jaki mial stopien

        kolego, nie bądź gapa bo pomyślą że w Sanoku same gamonie mieszkają,
        przezież dodałm zdjęcie z grobowca ! patrz !
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,831343,2,1.html !!!!
    • lokis1271 Panowie ! Proszę , wróćcie do Antoniego Żubryda 01.09.07, 09:30
      Witam Panów !
      Rozpoczęliście bardzo ciekawy temat, prosiłbym o pozostawienie na boku sprawy Młodzieży Wszechpolskiej (chyba jest niemożliwym , aby MW była powiązana organizacyjnie z dawno nieistniejącym oddziałem Żubryda ??) i kontynuowanie wątku.
      Czy oddział był związany ze Zgrupowaniem AK "Warta" , ew. Delegaturą Sił Zbrojnych na Kraj ? Może z WiN ?
      Jaki był stosunek A.Żubryda do UPA ?
      Pozdrawiam
      L. Bodio
      • birczanin102 Re: Panowie ! Proszę , wróćcie do Antoniego Żubry 01.09.07, 09:42
        lokis1271 napisał:
        > Jaki był stosunek A.Żubryda do UPA ?

        dopier..lił im !
        • wianuszek_kresowy Re: Panowie ! Proszę , wróćcie do Antoniego Żubry 01.09.07, 16:02
          Konkretnie gdzie? Z cywilnymi Ukraincami "walczyl" ale z UPA nie!!!
          • birczanin102 Re: Panowie ! Proszę , wróćcie do Antoniego Żubry 01.09.07, 16:26
            wianuszek_kresowy napisał:

            > Z cywilnymi Ukraincami "walczyl"

            pisz pan na Berdyczów smile
            • wianuszek_kresowy Re: Panowie ! Proszę , wróćcie do Antoniego Żubry 01.09.07, 17:33
              Jakies potyczki moze mialy miejsce, co???
              Wymiana strzalow, moze?
              Bohater A.K.kkkk..ury, A K..kkkk..aczki smile Polska ludowa budowala
              pomniki sbekom i ormowcom teraz czas na bojownikow o rosolwink))
    • birczanin102 MW 05.09.07, 18:51
      www.youtube.com/watch?v=IT_mITvxjpw
      interesujące zwłaszcza od 2 minuty 58 sekundy
      • birczanin102 2 min 45 sek 05.09.07, 18:53
        birczanin102 napisał:

        > www.youtube.com/watch?v=IT_mITvxjpw

        interesujące zwłaszcza od 2 minuty 45 sekundy
        • wianuszek_kresowy 3:22 jeszcze lepsze;)) 05.09.07, 23:40

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka