maitresse.d.un.francais
27.02.12, 22:55
Ze strony fundacji Tacy Sami na Facebooku:
Niepełnosprawny: Trzeba mieć znajomości
Krzysiek 12 lat temu miał wypadek i jest niepełnosprawny. Cierpi na epilepsję i inne schorzenia neurologiczne. Od 12 lat ciągle szuka pracy na miarę wykształcenia. Bezskutecznie. - Jestem geologiem. Chciałbym znaleźć pracę w zawodzie. Ale od 12 lat ani razu nie pracowałem legalnie. Urzędy? Tam trzeba mieć znajomości. Jedynie raz, przy budowie wrocławskiej obwodnicy, otarłem się o publiczną pracę... ale też nielegalnie. Pilnowałem tam placu budowy - opowiada.
Za każdym razem, kiedy Krzysiek mówi otwarcie o swoich schorzeniach, ma problemy. - Boją się mnie zatrudnić. A jedyna praca, jaką mi oferują, to praca w ochronie. Ja nie szukam bezmyślnej roboty. Mój mózg musi pracować - mówi.
Mam takie dziwne wrażenie (ja, nie Krzysiek), że zaganianie niepełnosprawnych do pracy i tłumaczenie im, że mają się szkolić, szkolić, szkolić, szkolić, starać, szkolić i starać jeszcze bardziej jest mniej więcej tak skuteczne, jak tłumaczenie przechodniowi, że w czasie ulewy ma się starać nie być mokry. I starać jeszcze bardziej. Kluczem są pracodawcy.