Dodaj do ulubionych

Formuła kolacji wigilijnej

29.11.09, 17:25
Jak to u Was jest, drogie WDPD? Wszystko stoi na stole i "róbta co chceta" czy
ma to jakiś określony porządek (chodzi mi o stronę kulinarną)?
U mnie jest tak, że na stole stoją przekąski, czyli śledzie (kilka rodzajów),
potem wjeżdża zupa: barszcz czerwony z uszkami, potem II danie - smażona ryba
z... czymś (zwykle gotowane ziemniaki + kapusta z grzybami), do tego jest
kompot z suszu, a na koniec deser (chociaż w moim rodzinnym domu nie było
deseru, jako że kolacja Wigilijna jest tradycyjnie postna, a post deserów nie
przewiduje, wiem, że KK zmienił "przepisy", ale dom rodzinny tradycję
podtrzymuje) - staropolski piernik i sernik z makiem/seromak/makowiec z serem.
Jak u Was?
Przy okazji podpowiedzcie, czym zastąpić nieśmiertelne ziemniaki i kapustę z
grzybami do smażonej ryby (w tym roku będzie łosoś - co do niego pasuje??)?
Obserwuj wątek
    • rybunia_1 Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 18:37
      U nie podobnie, z tym że śledzi mniej, jakaś sałatka, obowiązkowo
      karp w galarecie. Zupa - grzybowa. Karp smażony - jemy z chlebem.
      Jeszcze kapusta z grochem, z grzybami nie zawszesmile
      • lisia312 Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 18:49
        zupa grzybowa z makaronem, ryby opiekane w zalewie octowej, ziemniaki, kapusta z
        fasolą,kapusta z grzybami karp smażony, sałatka jarzynowa, kompot - kiedyś z
        suszu, teraz najczęściej truskawkowy,ciasta
        • inn-ka Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 19:13
          U mnie jest róbta co chceta. Zimne czeka na stole na gości, jak tylko się zjawią
          z kuchni zdejmuje się barszcz i kapustę z grzybami i układa na stole. Jemy
          najpierw ciepłe, potem ryby i sałatki, na koniec słodkie.
        • apapon Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 19:15
          opłatek,kutia,barszcz czerwony z uszkami ale pieczonymi, pierogi z
          kapustą i grzybami też pieczone, śledzie, ryba dowolna w warzywach
          (karpia nie trawimy), kompot z suszu, i wszystko na stole i róbta co
          chceta.
          Zaczynamy oczywiscie od opłatka smile a reszta jak kto woli...
    • keepersmaid Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 19:37
      W mojej rodzinie, z drobnymi wariacjami jest tak:
      - zimne sledziowo/galaretowo/salatkowe stoi na stole (plus pieczywo)
      - potem wchodzi zupa (barszcz albo grzybowa)
      - potem ryba na cieplo, kapusta, fasola, kompot z suszu i wino
      - na koniec ciasta, pempuchy, pierniki, kutia, herbata i kawa
      - u jednej ciotki na koniec wjezdza tort, bo moj brat cioteczny jest Adam i to
      jest czesc imieninowa

      Nie ma wodki (zasadniczo) i ziemniakow - bo sa zupelnie niepotrzebne, tylko chleb
    • misself Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 19:49
      U mnie kolację wigilijną je się jak uroczysty obiad, czyli w określonym porządku.

      Najpierw jest zupa (barszcz z uszkami), później danie (dwa rodzaje ryb na
      ciepło, pieczone/grillowane/smażone, nigdy karp, bo nie lubimy). Do ryby jadamy
      sałatkę jarzynową, którą u mnie w domu je się na święta, i słodką bułkę.

      A później przychodzą domownicy zamieszkali piętro wyżej (jedzą kolację osobno) i
      przy kawie/herbacie i ciastach otwieramy prezenty.

      Musi być po kolei i nigdy 12 potraw, bo my wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do
      jednodaniowych posiłków na co dzień i nawet poszcząc cały dzień (jemy tylko
      śledzia) nie dalibyśmy rady zmieścić wielu rzeczy.

      Co do łososia, to pasuje szpinak, mus grzybowy (z borowików). Ziemniaki można
      zastąpić klasyczną sałatką ziemniaczaną (ziemniaki w kostkę plus korniszony w
      kosteczkę, plus majonez), moim zdaniem świetnie pasuje do każdej ryby, choć
      ziemniaków nigdy na Wigilię nie jadłam.
    • a_gnieszka0 Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 21:23
      zupa grzybowa z łazankami,kapusta z grochem, barszcz z uszkami,zupa
      rybna, kapusta z grzybami, karp,filet z mintaja.
    • jul-kaa Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 21:41
      budzik11 napisała:

      > Jak to u Was jest, drogie WDPD? Wszystko stoi na stole i "róbta co chceta" czy
      > ma to jakiś określony porządek (chodzi mi o stronę kulinarną)?

      Wszystko na stole, choć na początku wjeżdża zupa. Porządku nie pilnujemy, bo
      kazdy lubi co innego i chociaż próbujemy wszystkich potraw, to każdy je głównie
      swoje ulubione smile

      A powiedzcie mi, czy jak się tak po kolei podaje do stołu, to gospodyni nie lata
      z jęzorem do pasa? Ja bym nie chciała jednocześnie jeść kolacji i pilnować
      następnych dań, ale ja jestem leń i gaduła, więc nie mogę za długo stać w kuchni smile)
      • anula36 Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 21:49
        u mnie nie ma przekasek ( sledzi) - zupa grzybowa, karp z kapusta z grochem i oczywiscie nie mozemy sie powstrzymac od kawalka ciasta - makowiec, sernik, strucla drozdzowa z suszonymi owocami.
      • misself Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 11:24
        jul-kaa napisała:
        >
        > A powiedzcie mi, czy jak się tak po kolei podaje do stołu, to gospodyni nie lata
        > z jęzorem do pasa?

        Gospodyni ma troje dzieci i męża, wszyscy mobilni i z parą sprawnych rąk, więc
        razem zajmujemy się podawaniem do stołu, uprzątaniem brudnych naczyń itd.

        Poza tym czego tu pilnować? Podajesz barszcz, a w tym czasie drugie danie czeka
        w ciepłym jeszcze piekarniku albo w garnku na wyłączonej kuchence.
    • agulag76 Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 22:09
      U nas generalnie panuje zasada że się nie wstaje od stołu wigilijnego dopóki
      ostatni uczestnik nie zje - więc wszystko razem ląduje na stole. Jemy jak
      uroczysty obiad/kolację - opłatek i najpierw ciepłe : zupa grzybowa, ziemniaki,
      karp smażony, kapusta z grzybami, kapusta z grochem i kompot z suszu. Potem karp
      w galarecie, karp po "grecku", makówki i moczka.
      https://suwaczki.maluchy.pl/li-36653.png
    • madzioreck Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 22:41
      Z ustalonego porządku - na początek opłatek, potem zupa grzybowa, ale resztą
      stół jest zastawiany wcześniej. Na ciepło - pierogi z kapustą i grzybami,
      kapusta z grochem, karp smażony, grzyby w cieście, grzyby panierowane. Na zimno
      śledzie w occie, oleju i czasem w śmietanie, karp w galarecie, chleb, kompot z
      suszonych owoców i winko, potem słodkie. Ja już najczęściej na słodkie nie mam
      miejsca smile
    • beata985 Re: Formuła kolacji wigilijnej 29.11.09, 23:02
      u mnie-w naszych stronach-jest tradycja, że od stołu wigilijnego
      podczas kolacji nie odchodzi się więc stawiam na stół wszystko i
      potem konsumujemy po podzieleniu się opłatkiem.
      • budzik11 Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 08:46
        I te ciepłe dania nie stygną?
        U mnie takiej tradycji (nie wstawania od stołu) nie ma, zresztą kuchnię mam przy
        jadalni, dzieli ją tylko blat, więc nie muszę biegać z wywieszonym jęzorem i
        talerzami po domu, wszystko zresztą mam przygotowane wcześniej, stoi tylko na
        kuchni lub w piekarniku żeby nie stygło i tylko nakładam na talerze. A że jest
        nas tylko 4 więc też roboty nie mam dużo w trakcie kolacji, nie jest tak, że
        rodzina siedzi zadowolona przy stole a jak się męczę w kuchni przy garach.
        • malgosia.w Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 09:05
          Jeśli spędzamy święta z moimi rodzicami to jest "jedzta co chceta".
          Po opłatku dostawia się ciepłe dania i każdy je w wybraniej przez
          siebie kolejności. Potem dochodzą tylko ciasta.

          U teściów jest zupełnie inaczej. Na stole nie ma żadnych potraw,
          teściowa przynosi po kolei, a jak stwierdzi że rybę już wszyscy
          zjedli, to odnosi półmisek to kuchni i wjeżdża z pierogami, itp...
          Strasznie tego nie lubię, bo:
          1 siedzi się przy pustym stole
          2 nie ma mozliwości dokładki np. jeszcze kawałek śledzia
          3 teściowa wiecej czasu spędza w kuchni niż przy stole, a nie
          pozwala sobie pomóc
          • kotwtrampkach Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 23:40
            o, u mojej teściowej podobnie.
            Tylko ona może wstawać (ja byłam u niej jeden raz i więcej nie zamierzam - dla
            mnie mało pryjemne jest patrzenie) Ona sama goni po potrawy do kuchni, donosi
            jak czegoś braknie, właściwie czasu nie ma usiąść, je bardzo szybko i biega. A,
            i wcale nie siedzi się przy pustym stole - właściwie nie ma czasu porozmawiać,
            bo trzeba szybko jeść. ble.
        • beata985 Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 13:28
          Nie, wyciągam przed samym podaniem, zresztą co ma wystygnąć-zupa
          zjadana jako pierwsza, ziemniaki ryba i kapusta nie zdążą wystygnąć.
          Zresztą po całodziennych przygotowaniach już by mi sięnie chciało
          biegać,żeby zaserwować każde danie z osobna.
          Mi takie rozwiązanie bardzo odpowiada.
    • lili-2008 Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 11:01
      U mnie w rodzinnym domu od lat jest prawie tak samo:
      - opłatek,
      - przystawki - śledzie, sałatka jarzynowa, sałatka z tuńczyka,
      - barszcz czerwony z uszkami,
      - ryba panierowana i ryba po grecku z chlebem - karpia nigdy nie jemy, bo nikt
      nie lubi, ziemniaków też nigdy nie podajemy,
      - ciasta - zawsze strucla makowa, a reszta w zależności od tego, co zostało w
      danym roku przygotowane.
      Uwielbiam święta, ale nienawidzę się tak najadać, a nigdy nie mogę się
      powstrzymać, żeby nie zjeść jeszcze jednego kawałka rybki, którą uwielbiam i
      mogłabym jeść okrągły rokwink
    • truscaveczka Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 11:48
      Ja bym chciała:
      * przystawki (śledzie, sałatki, rybki itp. na zimno)
      * barszczyk
      * rybka na ciepło
      * ciasto
      Spędzamy Wigilię z teściami, gdy pierwszy raz tak zrobiłam, nie wiedzieli, gdzie
      się podziać. Bo u nich wigilia wygląda tak:
      w porze obiadowej biały barszcz, rybka panierowana smażona, ziemniaki, kapusta,
      poszli wont.
      Jak to jest wigilia to ja jestem ekhm primabalerina.
      • papuzka_gda Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 13:28
        u nas tak:
        - dzielenie sięopłatkiem
        - zupa grzybowa z łazankami (na stole stoja talerze z łazankami ale
        symbolicznie po 5-6 klusek) + waza z zupa
        - pierogi na goraco z kapusta i grzybami
        - ryba na cieplo, zapiekana w piekarniku + ew. smazona + reszta co na
        stole: ryby w galarecie, sledzie z grzybami itp + łosos, carpaccio z
        łososia + kompot z suszu + na koncu ciasto: makowiec, tort makowy,
        piernik, keks

        wszystko zimne stoi na stole-wnosi sie tylko to co gorace: zupe w
        wazie, pierogi i ryby na goraco.
        Ciasto wnosimy pozniej.

        U tesciow jest podobnie, z ta roznica ze jest barszcz z uszkami i nie
        ma pierogow, za to sa sałatki.
        W moim rodzinnym domu nei ma salatek. W I i II dzien swia dochodzi
        bogos, mięsa, ćwikła z chrzanem. Nie ma w wigilie ziemniakow. Malo
        tego, nei robimy w swieta nigdy obiadu (czyli wigilia, I i II dzien
        swiat) bo tyle jest jedzenia,ze jest co jesc.
      • misself Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 13:29
        Biały barszcz na Wigilię? Myślałam, że to się je na Wielkanoc smile
        • papuzka_gda Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 13:53
          u moich tesciow jest barszcz z uszkami ale czerwonysmile
          • misself Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 21:00
            Czerwony znam, ale o białym na Wigilię jeszcze nie słyszałam.
        • truscaveczka Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 14:10
          Postnik to się nazywa, coś genialnego, wywar z grzybów i warzyw. Mniam!
          U mnie w domu rodzinnym to czarny barszczyk, coś genialnego smile Już rok temu
          pisałam na forum smile
        • budzik11 Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 15:57
          misself napisała:

          > Biały barszcz na Wigilię? Myślałam, że to się je na Wielkanoc smile

          Co kraj, to obyczaj. U moich teściów np. jedzą wprawdzie barszcz czerwony, ale
          z... fasolą.
          • misself Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 21:02
            Ale ja się dziwię właśnie nad kolorem, nie nad barszczem smile Mało powszechne po
            prostu, bo o ile wielokrotnie słyszałam o zupie rybnej, grzybowej, migdałowej,
            barszczu, moczce, a nawet wigilijnej grochówce, to o białym barszczu
            słyszę po raz pierwszy.
            • jul-kaa Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 08:12
              misself napisała:

              > Ale ja się dziwię właśnie nad kolorem, nie nad barszczem smile Mało powszechne po
              > prostu, bo o ile wielokrotnie słyszałam o zupie rybnej, grzybowej, migdałowej,
              > barszczu, moczce, a nawet wigilijnej grochówce, to o białym barszczu
              > słyszę po raz pierwszy.

              Pewnie dlatego, że biały barszcz zazwyczaj jest gotowany na kiełbasie, czyli nie
              jest postny. Myślę, że to jakiś lokalny (albo wyłącznie rodzinny) zwyczaj.
    • anu_anu Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 19:58
      Kolejno:
      * Opłatek,
      * Ryby na zimno (w śmietanie i w galarecie na pewno, inne jak mnie fantazja poniesie), tu też ląduje kutia,
      * Barszcz z uszkami
      * Karp smażony przez męża. Do rybki są ziemniaki i kapusta z grzybami.
      * Ciasto.
      Działa to tak: przy starcie na stole jest opłatek i zimne przystawki. Zawsze mam dylemat z kutią - bo w moich stronach tego nie było - i nie wiem kiedy ją podać? Więc stoi cały czas... Jak się podzielimy opłatkiem i poskubiemy przystawki - dokładam z szafki obok stołu talerze z uszkami i wyciągam z piekarnika wazę z barszczem. W piekarniku pozostają upieczone ciut wcześniej rybki. Po zjedzeniu barszczu zbieram głębokie talerze i wtedy można ponownie skubnąć jakiegoś śledzika smile a ja podaję ziemniaki, kapustę i rybkę oraz kompot z suszonych jabłek.
      Nad tym zestawem to już siedzimy i siedzimy big_grin, rybkę je się powolutku (ości) ale to nie szkodzi, kolacja wigilijna musi trwać długo... Jak już zjemy rybkę - to następuję oglądanie prezentów, co też trwa sporo, bo każdy prezent musi zostać obejrzany, no i trzeba się nacieszyć smile więc w grę wchodzi przymierzanie bądź inne demonstracje. A później kawka/herbatka), oraz makowiec i pierniki. I jak to wszystko się wciśnie – to lądujemy koło północy… Chyba gadatliwi jesteśmy… I łasuchy!
      • lisia312 Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 20:23
        tak czytam i u nas jest tak:
        zupa
        drugie danie
        zimne przekąski rybne
        desery
        OPŁATEK
        wyjmowanie prezentów spod choinki
      • misself Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 21:01
        anu_anu napisała:

        > Działa to tak: przy starcie na stole jest opłatek i zimne przystawki. Zawsze ma
        > m dylemat z kutią - bo w moich stronach tego nie było - i nie wiem kiedy ją
        podać?

        Kutia jest deserem smile
        • otterly Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 21:56
          Tak czytam i dochodzę do wniosku, że chyba tylko u mnie są dwie zupy: barszcz z
          uszkami i grzybowa z makaronem. Jemy najpierw grzybową, a później w tych samych
          talerzach barszcz. Część mojej rodziny nie wyobrażała sobie Wigilii bez
          barszczu, druga część bez grzybowej, a ja nie wyobrażam sobie bez jednego i
          drugiegosmile Po zupach wjeżdżają pierogi z kapustą i grzybami, ryba na ciepło i
          pierogi z suszonymi śliwkami. Na stole cały czas stoją śledzie, ryby w galarecie
          i sałatki. Półmiski z ciepłym i zimnym już tak sobie stoją do końca. Później,
          wieczorem, wjeżdżają desery: łamańce, sernik, ciasto z mandarynek i migdałów
          (kiedyś zrobiłam dla urozmaicenia i tak się przyjęło, że mąż od października o
          nie dopytuje), strucle drożdżowe z orzechami i makiem, no i pierniki w kilku
          wersjach, bo je kochamysmile Kompot z suszu jest przez cały czas, no i wino.
          Mmmm... aż zgłodniałam od tego wszystkiegowink
          • kotwtrampkach Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 00:03
            u mnie też są dwie zupy w tym samym talerzu a czasem więcej niż dwie wink a potem
            są "niepłynne dania" na płytkim talerzu - i trzeba zjeść wszystko, zanim się
            dostanie następne wink jedna łyżka jeden widelec i nóż jeden.. potem talerzyki
            deserowe na słodkości. A u babci mojej dawniej był jeden talerz do końca smilesmilesmile
          • misself Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 00:38
            To zazdroszczę brzuszków, ja ledwie mieszczę te dwa dania, o których wspominałam smile
            • kotwtrampkach Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 10:33
              haha, tego się je po łyżce lub jednym pierogu smile Ryby dwie różne - ale też po
              małym kawałku, bez dodatków. Słodkości też jadamy w ograniczonych ilościach - a
              poza tym kolacja trwa dłuuugo, jest czas na ułożenie wszystkiego smilesmilesmile
              No i jaka wygoda na następne dni - kto jaką zupę lubi, taką sobie odgrzewa,
              podobnie z drugim. Na szczęście, każdy lubi coś innego.
              • otterly Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 11:19
                O! U mnie dokładnie tak samo, Kocie. Nie ma żadnych ziemniaków, a pieczywo też w
                ograniczonych ilościach (tzn jest, ale nikt go nie chce jeść). Jemy po malutkim
                kawałeczku wszystkiego, a zupy też jedną łyżkę wazową chochelką zwaną. Siedzimy
                przy kolacji tak do 18 do północka nawet, więc wszystko się zdąży ładnie
                ułożyćwink A na Boże Narodzenie jedziemy do babci i wtedy wymiękam. Skubnę pieroga
                i tyle. W sumie to ja poszczę po Wigilii, bo starcza mi na dwa dnismile
                • kotwtrampkach Re: Formuła kolacji wigilijnej 02.12.09, 20:55
                  otterly napisała:

                  > i tyle. W sumie to ja poszczę po Wigilii, bo starcza mi na dwa dnismile

                  moja młoda pości po każdej wizycie u babci - czasem jak wracamy po weekendzie to
                  do środy żyje o chlebie i wodzie smile))))
          • jul-kaa Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 08:13
            otterly, podzielisz się przepisem na ciasto z mandarynek i migdałów, bo brzmi
            wyjątkowo pysznie?
            • agulag76 Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 11:18
              Otterly ja też proszę o przepis !!! smile
            • otterly Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 11:33
              Oczywiście! Ciasto jest wg Nigelli i spodobało mi się głównie dlatego, że
              zamiast mąki pszennej używa się mączki z tartych migdałów.

              Mandarynki (3 lub cztery, mogą być Klementynki) całe, ze skórką gotujemy w
              garnku z wodą przez 2-3 godziny. Pachnie pięęęęęknie smileOdstawiamy do
              wystygnięcia i jak już są zimne, miksujemy na gładką masę (najlepiej blenderem).
              Dodajemy ok. 20 dag cukru (ja borę połowę tego, bo moja rodzina nie jest
              słodkolubna), 6 całych jajek i łyżeczkę proszku do pieczenia. No i wspomniane
              sproszkowane migdały: 25 dag. Wszystko dokładnie mieszamy mikserem i wlewamy do
              szczelnej tortownicy (ciasto jest rzadkie). Pieczemy w 190 st. przez około
              godzinę. Ciasto urośnie dosyć znacznie, a później opadnie, taka jego uroda.
              Będzie zawre, wilgotne i leciutkie dzięki migdałom.

              Polewam je polewą czekoladową i ozdabiam nitkami ze skarmelizowanego cukru
              (cukier topie z odrobinką wody i wylewam na pergamin tak, żeby powstały
              niteczki, kleksy i mazaje).

              To ciasto jest magiczne. Zawsze piekę je późna nocą, dzień przed Wigilią. To
              taki mój rytuał, koniecznie w samotności, przy ukochanej muzyce, po całym dniu
              przygotowań. Choinka już stoi, Preisner gra, a ja produkuję te złote słodkie włosy.
              • jul-kaa Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 11:42
                otterly, pięknie dziękuję za przepis, na pewno upiekę, bo brzmi pysznie!
                Mam jeszcze jedno pytanie - czy mandarynki miksuje się same, czy z wodą, w
                której się gotowały?
                • otterly Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 11:49
                  Same, odsączone. Przepraszam, wiedziałam, że coś mi umknęłosmile
                  • agulag76 Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 12:15
                    Dzięki !!! Na pewno upiekę smile
          • budzik11 Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 11:30
            otterly napisała:

            >Później,
            > wieczorem, wjeżdżają desery:

            Jak to "później, wieczorem"? To kiedy wy jecie kolację wigilijną? Na obiad? wink
            • otterly Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 11:35
              Nieee, Budziku, wieczorem tzn. koło 20-21, a do kolacji siadamy koło 18-19smile
        • budzik11 Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 11:27
          misself napisała:


          > Kutia jest deserem smile

          No właśnie, dziwi mnie podawanie jej ze śledziami i innymi przekąskami. Przecież
          jest z miodem, rodzynkami, orzechami, migdałami. BTW - skąd wziąć pszenicę do kutii?
          • misself Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 12:39
            Pszenicę moja Mama kupuje na targu. Ale chyba dostaniesz też w sklepie z jakąś
            ekologiczną żywnością czy coś. Już zacznij szukać, bo z tym nie jest łatwo sad
            Kiedyś z braku laku robiłyśmy kutię z kaszą zamiast pszenicy.
            • jul-kaa Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 13:32
              misself napisała:

              > Kiedyś z braku laku robiłyśmy kutię z kaszą zamiast pszenicy.

              Z pęczaku też można. To nie to samo, ale ujdzie smile
              • misself Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 14:23
                Właśnie o pęczaku pisałam. Chyba że pęczak to nie kasza smile
                • jul-kaa Re: Formuła kolacji wigilijnej 02.12.09, 22:05
                  misself napisała:

                  > Właśnie o pęczaku pisałam. Chyba że pęczak to nie kasza smile

                  Wiem, że o pęczaku, który jest kaszą, ale chciałam uściślić dla niewiedzących smile
                  • misself Re: Formuła kolacji wigilijnej 02.12.09, 22:38
                    No tak, z grysikiem czy gryczaną trudno robić kutię smile
            • kotwtrampkach Re: Formuła kolacji wigilijnej 02.12.09, 20:58
              można znaleźć w hipermarketach, ale ja też kupuję na targu. Ma to być
              oczyszczona pszenica do kutii - kiedyś kupiłam nieoczyszczoną (taką dla kur) i
              nie była moja kutia zbyt smaczna smile
              Polecam kupić tej pszenicy trochę więcej - ja uwielbiam po świętach zamiast
              ciasta zrobić sobie kutię choćby w wersji ubogiej - czyli bez dużej ilosci
              bakalii. A taka pszenica jest prawie nie do dostania w ciągu roku smile
              • otterly kutia 03.12.09, 00:01
                Dziewczyny, tak mi smaku narobiłyście, że chyba spróbuję zrobić kutię na Święta.
                Możecie wrzucić jakiś sprawdzony przepis?
          • anu_anu Re: Formuła kolacji wigilijnej 02.12.09, 22:59
            Tak przy okazji (bo ja z tą kutią to jestem zupełnie nie zaprzyjaźniona) - w czym to podajecie? Chodzi mi zarówno o naczynie ogólne (salaterka? półmisek?) jak i z czego się to coś je (talerz?, jakieś pucharki?)
    • kotwtrampkach Re: Formuła kolacji wigilijnej 30.11.09, 23:57
      w moim rodzinnym domu jest opłatek i chleb. Są zazwyczaj dwie zupy (np barszcz,
      grzybowa, rybna lub grochowa), dwa drugie dania (ryba pieczona, smażona ,
      gotowana+ buraczki, pierogi), kilka takich "niewiadomoco" jak , kapusta z
      grochem (i groch z kapustą - moja mama tak liczy i już są dwa dania) kapusta z
      grzybami, kluski z makiem (moja babcia zagniatała caisto na makaron z makiem i
      polewała potem miodem, ja robię łazanki i mieszam z makowym wkładem z kutii)
      kutia, kompot z suszu. U teściowej jadłam jeszcze pierożki ze śliwkami suszonymi
      posypane orzechami - pyyyycha wink, na śląsku gołąbki i makówki..
      Bywałam w różnych miejscach w wigilię, ale nigdy nie był to "obiad" jako dwa
      dania - ale zestaw wielu dań wink I danie, II danie, III danie, IV danie...
      (opłatek to danie, kompot to danie)

      Moja mama ma garnki jak termosy - kładziemy więc wszystko prawie na stole,
      ewentualnie coś się wrzuca do mikrofali, ryba siedzi sobie w piekarniku i nie
      traci ciepła. Generalnie kolacja trwa długo, można poplotkować o wszystkim, o
      czym się nie zdążyło od rana, a potem obowiązkowo choć jedna kolęda i wino i
      prezenty smilesmile Jak byliśmy dzieciakami, to kolacja przebiegała szybciej a
      prezenty dłużej smile
      • budzik11 Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 11:45
        kotwtrampkach napisała:


        > Bywałam w różnych miejscach w wigilię, ale nigdy nie był to "obiad" jako dwa
        > dania - ale zestaw wielu dań wink I danie, II danie, III danie, IV danie...
        > (opłatek to danie, kompot to danie)

        Dania to co innego niż potrawy. Mogą być 2 potrawy na I danie (jak ma się np. 2
        zupy do wyboru). Jak ktoś liczy opłatek, to raczje jako potrawę niż danie. Danie
        to przekąska, I, II i deser. U moich rodziców tak było: przekąski (i tu kilka
        potraw, najczęściej śledzi czy innych ryb na zimno), zupa (barszcz czerwony z
        uszkami albo krokietami z kapustą i grzybami), II danie - obowiązkowo karp,
        ziemniaki i kapusta z grzybami - każde liczone jako osobna potrawa) i kompot z
        suszu w ramach deseru. Potraw powinno być minimum 6, 9 a najlepiej 12. Powinno
        się spróbować wszystkiego, choćby symbolicznie, bo ilu potraw się nie spróbuje,
        tyle przyjemności ominie nas w przyszłym roku smile
    • karlakarla Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 09:27
      Barszcz biały u nas zawsze był na wigilie - oczywiście nie gotowany na
      kiełbasach, zawsze muszą być do niego grzybki smile mmm... a u teściowej jest i
      barszcz biały z grzybami i zupa grzybowa .
    • mimose Re: Formuła kolacji wigilijnej 01.12.09, 14:02
      Kapustę z grzybami możesz zastąpić - jak już ktoś wyżej pisał - kapustą z
      grochem, albo moja mama robi taką surówkę: kapusta kiszona, pokrojona w kostkę
      cebula, starta marchewka, doprawić olejem (ale bez przesady), solą i pieprzem.
      Pycha.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka