allija
26.07.10, 01:02
na moim balkonie łaziły sobie mrówki, w rozsądnych ilościach. Mszyce
zaczęły podgryzać mi roslinę a dziecko wyjaśniło, że mrówki żywią
sie odchodami tychże. Faktycznie, wędrowały głównie po łodygach
rośliny. Opryskałam, mszyce zniknęły, mrówek jakby mniej.
Dwa dni temu postawiłam na swoim biurku cukier w kostkach żebym nie
zapomniała zabrać rano do pracy, nie lubię gorzkiej kawy. Już w nocy
miałam wrażenie, że coś łazi mi po ręku ale kiedy się obudziłam na
moim biurku było zatrzęsienie mrówek, które wędrowały sobie z
balkonu, na podłodze pełno mrówek. Cukier zabrałam a w ciągu dnia
dzwoni przerażony mąż informując o inwazji mrówek w sypialni. Czymś
tam wypryskał ale niewiele pomogło, mrówki cały czas wedrują choć w
mniejszych ilościach. Nie mogę postawić na biurku nic do picia ani
jedzenia. Właśnie wylałam pół szklanki coli w której utopiło się
kilka z nich.
Jak najlepiej wyprowadzić towarzystwo z mieszkania?