Dodaj do ulubionych

stresy, lęki, obawy

08.09.10, 11:34
O co lęka się WDPD? Czym się stresuje, czego się boi? Czy jak każda kobieta zamartwia się na zapas o wszystkich i o wszystko? Czy miewa sezonowe depresje? I jak sobie z tym radzi? Jakaś meliska, nerwosol, czy może coś innego?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • hanadoma Re: stresy, lęki, obawy 08.09.10, 11:47
      no cóz ja najczęściej teraz martwie sie o córeczkę, ale to raczej do normy należywink
      a najbardziej martwie się o to, że chciałabym żeby miała rodzeństwo, i już jest ten odpowiedni czas zeby o to zadbać a mi sie zwyczajowo nie chce!!!
      i wkurza mnie to totalnie i rozwala, bo każdy kogo spotkam to sie pyta "myslicie już o drugim?" albo "czas na drugie!!!" a ja nie chce!!! tzn. chce dla córeczki, ale nie dla siebiesadsad czy to normalne? bo mnie to dołujesadsadsad
      • aganiok32 Re: stresy, lęki, obawy 08.09.10, 11:59
        Totalnie tego nie rozumiem. To Ty jesteś matką i Ty powinnaś wiedzieć czy już przyszedł czas na kolejne dziecko i skoro jak piszesz "nie chce CI się", to widać jeszcze nie jest ten moment.
        A pytania czy wręcz twierdzenia "czas na drugie" są nie na miejscu. Jak ja ich nie lubię.
      • justyna3003 Re: stresy, lęki, obawy 08.09.10, 15:51
        dziecko ma rok i 3mies a każą ci myśleć o drugim? Masakra jakaś! no chyba, że masz 40-tkę na karku i nie możesz zwlekać.Wg mnie różnica wieku między rodzeństwem powinna być conajmniej 3-4lata. Między mną a siostrą jest 5,5. Między jej dziećmi też dokładnie 5lat i 3 mies i jest ok. Mamy dobry kontakt.W dzieciństwie ona była dla mnie autorytetem. Nie wyobrażam sobie mieć dziecko jedno za drugim, bo to starsze jeszcze maleńkie a już mu mamę zabierze to mniejsze i nie ma siły, żeby obu w tym samym czasie okazać tyle samo ciepła, czułości, poświęcić tyle samo czasu. Daj sobie czas, odchowaj jedno dziecko, poślij do przedszkola, zatęsknij za niemowlaczkiem i pieluszkami i wtedy zdecyduj się na rodzeństwo dla córki. A pytania ucinaj krótko-to wasze życie i wasze decyzje.
        • agnes1704 Re: stresy, lęki, obawy 08.09.10, 16:59
          a ja zazdroszczę wam takiej dość beztroskiej dyskusji na temat tego, czy zajść w ciążę, czy może jeszcze poczekać. Chce mi się, czy też nie chce się. Ja też ostatnio bardzo myślę, czy moja córka ma szanse, by mieć rodzeństwo i bardzo zastanawiam się, czy jest to właściwy czas, by podjąć kolejne próby, czy podołam psychicznie, bo po kilku stratach i śmierci własnego dziecka jest to zadanie niewyobrażalnie trudne. Po takich przejściach boję się tylko chorób i śmierci swoich najbliższych, wszystko inne to mało ważne fanaberie.
    • zuza.kociara Re: stresy, lęki, obawy 08.09.10, 12:22
      Lęka się obecnie jedynie o wynik jutrzejszego egzaminu na prawo jazdy. Podejście trzecie smile I mimo, że pojeździła z instruktorką, a ta zapewniła ją, że wszystko wzorowo i pięknie uspokoić się nie potrafi.
    • misself Re: stresy, lęki, obawy 08.09.10, 13:10
      Lęka się o przyszłość w ogólności, a w szczególności:
      - o zdrowie i życie jedynej Babci
      - o zdrowie pozostałej rodziny
      - o swoje finanse.

      Poza tym jakoś sobie radzi. Jak nie może spać, parzy sobie herbatę nasenną od Benedyktynów. Z depresji wylazła trzy lata temu i nie planuje wracać.
    • dolmadakia Re: stresy, lęki, obawy 08.09.10, 15:14
      Łatwiej by jej było wyliczyć czego się nie boisad boi się o wszystkich /mąż,rodzice,dzieci,teściowie / i o wszystko sie martwi-o zdrowie,z pracę , o pieniądze,o gaz /żeby Rosjanie nie zakręcili/ o pogodę...Gemeralnie w jej towarzystwie nikt już się o nic troskać nie musi,bo ona to robi hurtowo.Watek akurat dla mniesmile
      • justyna3003 Re: stresy, lęki, obawy 08.09.10, 15:56
        i dla mnie też. Martwię sie o rodziców, bo już starsi(tata w trakcie chemioterapii), martwię się o siostrę i jej rodzinkę(przeprowadzka przed nimi), martwię się o męża...
        O pracę i finanse się martwię(szczególnie w perspektywie podwyżek cen i podatkówsad),o spłatę kredytu hipot., o swoje zdrowie się martwię(guz na tarczycy), o wszystko w zasadzie.
        Często nie mogę spać-wtedy herbatka albo lampka winka na noc, a na te wieksze lęki, które mnie paralizują i kwestie, z którymi nie umiem sobie dać rady-psychoterapia-naprawdę dużo daje, ale to już trzeba chciec i podjąć wyzwanie, no i niestety troche kasy przeznaczyć(bo na NFZ to jest praktycznie niemożliwe).
    • jul-kaa Re: stresy, lęki, obawy 08.09.10, 15:56
      O dziecko (5 miesięcy) i trochę o kasę (macierzyński się wziął i skończył - drań jeden). O męża trochę też. I tyle w sumie.
      • lukrecja34 Re: stresy, lęki, obawy 08.09.10, 17:13
        no wiadomo,że o dzieci,męża,zdrowie,pracę i finanse się martwię.
        ale najbardziej boję się śmierci-po kilku zupełnie niespodziewanych i niepotrzebnych pogrzebach w ostatnim czasie mam schizy,że któreś z nas umrze za wcześnie i osierocimy dzieci.nie biorę żadnych leków tylko chodzę na psychoterapię
        • grejdi Re: stresy, lęki, obawy 08.09.10, 20:56
          O zdrowie przede wszystkim, córki, najbliższych, najmniej o swoje
          o to, że nie potrafimy się dogadać w rodzinie - scysje majątkowe...
          o to że nie dam rady, bo muszę radzić sobie sama, mimo, że mąż jest
          o to, że jestem jakaś "niehalo", skoro mówię to, co myślę i różnie potem bywa
          o zimę, że jak zawieje, jak poprzedniego roku to nie dojadę do pracy i będzie dupa blada,
          o to, że w nocy będzie burza, a ja panicznie się jej boję jak jestem sama - a z reguły jestem sama

          W tym zamartwianiu pomaga mi neospazmina, to syrop na uspokojenie bez recepty. Bardzo go lubię wink
    • allija Re: stresy, lęki, obawy 09.09.10, 01:32
      Jeszcze parę lat temu bałam się o dzieci i ten ciągły lęk o dzieci jest dla mnie jedynym minusem ich posiadania. Teraz dzieci już na tyle duże, że lęk osłabł choć tak całkiem nie minąl, szczególnie kiedy wyruszają same na wakacje np. tydzien żeglowania po mazurskich jeziorach z równolatkami kiedy dziecię pływać nie umie. Ale wakacje za nami.
      Na bieżąco martwią mnie sprawy pracy, głównie pod kątem finansowym bo z reszty /ambicje/ już jakiś czas temu zrezygnowałam. Nestety, pracuję w paskudnej instytucji, w której od jakiegoś czasu strasznie się wszystko wali. A zmienić nie bardzo mogę z różnych względów. Pozostało tylko stresować się. Nie biorę niczego, wystarczy, że wyjdę z pracy a stres mija. Dlatego najbardziej lubię urlopy i żyję od urlopu do urlopu.
      • green_shamrock Re: stresy, lęki, obawy 09.09.10, 11:13
        martwie sie o męza , bardzo sie martwię sad jest chory ,ale nie umiem o tym rozmawiac ani pisac
        martwie sie córke i o moje nienarodzone jeszcze dziecko , martwie sie o siebie , zeby tylko ja dodatkowo nie miała jakiegoś świństwa kiedys w przyszłosci ,bo co z naszymi dziecmi sie wtedy stanie .. finanse ,są bo muszą być ,w tej chwili są tak mało waznę czy sa i czy będą ,nie mam problemów a o bogaceniu sie nie myśle , zdrowia i tak Mu nie kupię .
        • ofelia1982 Re: stresy, lęki, obawy 09.09.10, 13:58
          green_shamrock, trzymam kciuki, żeby z Twoim mężem było wszystko ok i szybko wyzdrowiał. Bo kasa jest, potem jej nie ma, ale najważniejsze jest zdrowie nasze i naszych najdroższych.
          Wiem, że wyszło banalnie i kiczowato, ale jakoś tak mnie wzruszył Twój post (może dlatego, że jestem mężatką dopiero od 2 miesięcy i nie wyobrażam sobie, żebym miała teraz martwić się, że z moim mężem może coś się stać).
          TRZYMAJ SIĘ!
          • green_shamrock Re: stresy, lęki, obawy 09.09.10, 14:06
            dzięki za kciuki smile niestety jest to choroba której nie da sie wyleczyć , w tej chwili jest zaleczana chemioterapią ,na jak długo tego nie wiadomo ,moze na 2 moze na 7 lat ,jedyną szansą na wyleczenie jest przeszczep szpiku , licze na to ze medycyna wynajdzie cos nowego . Ciesz sie swoim mężem ,my jesteśmy razem 11 lat 7 po ślubie i kochamy sie jak 2 m-c po smile nie martw sie na zapas i bądź szczęśliwa , ja na co dzień też jestem /jesteśmy ,bo to nie jest choroba która paraliżuje życie czy sprawaia ze ktos jest nie sprawny/zle sie czuje ,tylko czasem mnie nachodza złe myśli ,ogólnie myśle pozytywnie smile
            pozdrawiam i jeszcze raz dzieki za miłe słowa , rzadko sie to zdarza
            • ofelia1982 Re: stresy, lęki, obawy 09.09.10, 18:54
              O Boże, strasznie Ci współczuję! Mam nadzieję, że nie jest aż tak źle jak piszesz i po przeszczepie Twój mąż może żyć jeszcze wiele wiele lat! No i życzę Wam, by przeszczep się odbył jakoś niedługo (wiem, że są długie listy) i się powiódł.
              Trzymam za Was kciuki!
              • green_shamrock Re: stresy, lęki, obawy 09.09.10, 23:06
                kurcze , to nie tak droga do przeszczepu jest długa bo to nie jest choroba ostra tylko przwlekła , może rozwijac sie nawet do 15 lat wiec przeszczep to ostatecznosci ,nie naraża sie na takie ryzyko kogoś kto dobrze funkcjonuje i dobrze sie czuje ,wiec myśle ze po obecnym leczeniu bedziemy mieli spokój na jakis dłuższy czas ,oby . Mieszkamy w Irlandii i mój M naprawde ma bardzo dobra panią doktor i cały team ,ufamy im. ale dzięki za dobre słowasmile
    • mkaroli Re: stresy, lęki, obawy 09.09.10, 15:00
      nie boję się w zasadzie niczego, śmierć i tak przyjdzie nie mam na nią wpływu i jej nie powstrzymam, zrobiłam zapisy kto ma sie zająć dziecmi po śmierci mojej i męża, choroby nie boję sie z tych samych powodów. napadu też nie ani włamania (jak mówi mój mąż "sam napadał niech sam się broni"), strach paraliżuje zdrowe podejście do życia. nie biorę żadnych uspokajaczy.
    • budzik11 Re: stresy, lęki, obawy 10.09.10, 09:58
      Jedyne, co mnie martwi i czego się boję to niedługi powrót do pracy po długiej nieobecności (4 lata). Do pracy znienawidzonej, ze znienawidzonymi ludźmi. Mimo, że nie spodziewam się zagrzać tam miejsca, to stresuje mnie nawet ten pierwszy dzień po powrocie, i w ogóle spotkanie z tymi ludźmi...
    • misiowazona Re: stresy, lęki, obawy 10.09.10, 17:17
      Martwie się, pewnie, że tak. Ale może lepiej wspomnieć o sposobach radzenia sobie ze spadkiem formy psychicznej. Dla mnie to kontakt z miłymi, wesołymi ludźmi, których lubię i śmianie się do rozpuku. Kiedyś odstresowująco działało na mnie pływanie, nordic walking i joga - nie myślałam o niczym kompletnie przez czas uprawiania tych aktywności. Poza tym fajnie działa tez aquaaerobik - czułam się jak dziecko nie mogąc zapanować nad kończynami i baaardzo mnie to bawiło, do łez. Dobrze jest porozmawiać z kimś życzliwym. Dobrze jest pójść do solarium, szczególnie zimą.Podobno najlepiej jest zobaczyć czyjąś biedę i nieszczęście, wtedy doceni się to, co się samemu ma.Zresztą nie tylko zobaczyć - może warto zaangażować się w jakąś działaność pożyteczną społecznie.
      Gdy mam kłopoty ze snem na tle nerwowym, doskonale mnie usypia pewien ściśle określony rodzaj muzyki relaksacyjnej oraz trening Jacobsona.
      Leki - tylko w ostateczności, gdy nie ma innego wyjścia.Wierzę, że dobrze dobrane są bardzo pożyteczne.
    • lili2006 Re: stresy, lęki, obawy 10.09.10, 18:47
      staram się nie martwić niczym ogólnym, na co i tak wpływu nie mam (praca, że rozwiążą zakład, inflacja czy inne takie). czasem przejmuję się konkretami, np. wczroaj zrobiłam aferę pani dyr w przedszkolu i oberwała za to wychowawczyni mojego syna, to mnie martwi okrutnie, ale wiem, że nie mogłam inaczej i jeszcze bardziej przekonuje o małostkowości tej kobiety...
      gdy już się czymś martwię na maksa (no czasem sie zdarza) biorę tabletki ziołowe Baldrian, nie wiem czy pomagają, ale sama wiara w nie dobrze mi robismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka