Witajcie,
czy są jakieś leki na częste jedzenie "pozadomowe" ?
Na nieszczęście ja i mój mąż, mieszkając przez póltorej roku w centrum ,w mieszkanku dziupli (gdzie kuchnia była przedpokojem), zaczeliśmy lubować się w jedzeniu poza domem - restauracje ( wysokiej i tej niskiej klasy typu pizzerie).
Teraz we własnym mieszkanku, gdzie mam piękną kuchnię i lubię (oraz umiem) gotować, tez nas ciągnie do takiego jedzenia.
Podczas tej zimowej aury najczęściej zamawiamy do domu.
Czy Wy też macie takie zwyczaje?