W związku z tym, że musieliśmy w tym roku wyciąć dwie stare grusze, zastanawiam się, czy by nie kupić choinki w doniczce, a na wiosnę zasadzić w miejscu po gruszach.
Rzecz jasna sprzedawcy często oszukują i oferują obcięte drzewko wetknięte w donicę z ziemią. Czy wiecie może:
- jak rozpoznać choinkę z korzeniami od "podróby"
- gdzie w W-wie/okolicach (raczej na południe) kupić nieoszukane drzewko?
- w jakim przedziale powinna mieścić się cena za powiedzmy 1,20 do 1,50 m (razem z donicą) świerk czy jodłę?
Słyszałam o jakimś centrum ogrodniczym na wilanowie, ale nie mogę go odnaleźć. Na al. Krakowskiej 2 lata temu kupiliśmy właśnie wetknięty w doniczkę wiecheć. Obi i Leroy - chyba też nie ma na co liczyć?
Dzięki za rady, bo jestem kompletną nogą w kwestii zakupu choinki. 2 lata temu wtopa, w zeszłym roku przepłaciłam o 100%