Dodaj do ulubionych

dom - porada potrzebna

15.10.14, 07:59
Starsza pani ma dom na wsi. Jeździ tam na lato. Dom się sypie, starsza pani ma niewielkie dochody, nie stać jej ani na utrzymanie domu, sama żyje bardzo skromnie. Bez tego domu jednak nie wyobraża sobie życia. Kuzyn chce zaproponować jej odkupienie domu. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży domu pozwoliłyby jej na godniejsze życie. Kuzyn chce by mogła tam przyjeżdżać na lato jak dotąd, pod warunkiem partycypowania w kosztach za czas jej pobytu na wsi (energia, woda, utrzymanie trawnika). Mam wiele wątpliwości co do tej "dobroczynności", czy ona nie stanie się przyczyną konfliktów, bo kuzyn we własnym domu będzie ubezwłasnowolniony. Czy ta propozycja ma sens? Jakie widzicie zagrożenia?
Kuzyn nie zamierza w dom inwestować, bo dom jest do rozbiórki, działka byłaby lokatą na pzryszlość dla jego dorosłego syna.
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 08:09
      Ja widzę zagrożenia dla obu stron, zwłaszcza dla tej pani. Kuzyn będąc właścicielem może po prostu rozebrać dom i nici z przyjazdów wakacyjnych. Może też najzwyczajniej zmienić zamki i nie wpuszczać starszej pani.

      Jeżeli jednak kuzyn zamierza dotrzymywać umowy, to starsza pani będzie się tam niewatpliwie szarogęsić. Ale skoro jemu i tak zależy wyłącznie na działce, to przecież nie musi tam mieszkać.
      • nivea63 Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 08:40
        Jak znam starszą panią to ona by sobie korzystanie z działki zapewniła prawnie przy spisywaniu aktu kupna-sprzedaży. Może to oznaczać np. jej wakacje na działce przez najbliższych 20 lat. Sprawa na pewno wymaga konsultacji z prawnikiem. Poza tym kuzyn jak na razie jest do starszej pani życzliwie usposobiony.
        Dla mnie taka wspolnota to pole minowe.
        • linn_linn Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 08:45
          ... czyli kupujacy musialby sobie zablokowac na 20 lat mozliwosc sprzedazy. Nierealne.
    • autumna Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 08:44
      Zakładając, że kuzyn solennie dotrzyma umowy - ryzykowne od strony emocjonalnej.
      Skoro starsza pani jest przywiązana do domu, będzie się spodziewała, że kuzyn go odnowi. Będzie wysłuchiwał pretensji, że kupił dom, żeby go do reszty zrujnować. Że obiecał jej możliwość mieszkania, a tam wszystko się sypie.
      Jeśli ktoś ma postawę "będę głodować, ale bez tego domu nie wyobrażam sobie życia", lepiej nie wchodzić w żaden układ, bo do takich osób nie trafiają żadne racjonalne argumenty. Starsze osoby często panicznie boją się zmian, nawet jak to być zmiana na lepsze.
      • nivea63 Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 10:29
        Ja uważam, że bardzo groźne są liczne możliwości scysji, stworzy się po prostu piekło. Starsza pani będzie sfrustrowana, bo jako gospodyni o wszystkim decydowala, a miala swoje idee fix, kuzyn niewątpliwie robiłby po swojemu. W dalszej przyszlości obecność starszej pani zablokuje kuzynowi możliwości inwestycji i zmian na działce.
        • autumna Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 11:07
          Dokładnie - niezależnie od tego, czy to będzie układ prawny, czy na zasadzie "gentlemen's agreement", może się skończyć zszarganiem nerwów. Odradzam wszelkie wspólnoty majątkowe tego rodzaju. A już szczególnie z kimś bardzo przywiązanym do swojej własności. Mówię z własnego doświadczenia, właśnie urwałam się z czegoś w tym rodzaju, tylko jeszcze gorzej, bo w grę wchodziło wspólne mieszkanie.
    • ja.dorcia Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 09:39
      To nie jest dobroczynność, a życzliwe usposobienie kuzyna do starszej pani skończy się po wyjściu od notariusza. Jedyna sensowna opcja, na jaką starsza pani może się zgodzić, to darowizna na rzecz kuzyna w zamian za pomoc materialną lub tzw. opiekę. Piszesz, że transakcja miałaby być zabezpieczeniem dla syna - nie piszesz, ile syn w tej chwili ma lat, ani w jaki sposób kuzyn miałby tą działkę przekazać synowi. A jeżeli kuzyn kupi bezpośrednio na niego, starsza pani traci wszelkie prawa do przyjeżdżania na lato, bo przeciez syn kuzyna nie musi jej tolerować. Zapłacił, papiery są na niego i prawo za nim, a starsza pani... no cóż, powinna wiedzieć co podpisuje. Przykre, ale prawdziwe. Ewentualna opcja, to jeszcze tzw dożywocie, ale... nie wydaje mi się to dobrym rozwiązaniem w tym przypadku...
      • nivea63 Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 10:40
        Ona się na żadną darowiznę nie zgodzi, w ogóle nikt od niej tego nie chce, bo zapewnienie opieki może być trudne - wszyscy w rodzinie są starzy, chorują i nie wiadomo kto pierwszy umrze. Jej problemem jest brak pieniędzy, który zostałby rozwiązany przez sprzedaż działki. Jeżeli sprzeda działkę obcym ludziom, to koniec z wakacjami. Kuzyn chce jej rzucić koło ratunkowe w postaci tej oferty, ale wg mnie jest ona ryzykowna dla kuzyna. Kuzyn jest zainteresowany obecnością starszej pani w lecie na działce - ma swoje prywatne powody, na pewno jej nie wyruguje.
    • pamana Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 10:53
      Tam gdzie w grę wchodzi kasa zazwyczaj się to żle kończy, nawet wśród rodziny.
      A starsi ludzie w kwestii poglądów i charakteru się nie zmieniają, mają swoją wizję, przyzwyczajenia, nawyki i cokolwiek się zrobi może im się to nie podobać. Zaprosic panią na wakacja, a potem ciągnąć od starszej pani na utrzymanie trawnika?
      Skoro jest taki dobrotliwy to może starsza pani zapisze mu dom i działkę w spadku w zamian za utrzymanie domu już teraz?
      • dzedlajga Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 11:49
        Niektórzy mawiają, że każdy dobry uczynek prędzej czy później zostanie ukarany.

        Starsza pani może mieć żal do kuzyna i losu, że dom już nie jest jej i przy każdej okazji wypominać mu, że nie jest tam już u siebie, nawet, że podstępnie wyłudził jej własność. Może też zacząć żądać remontów itp bo to w końcu jego własność i powinien o to zadbać.

        Z drugiej strony nie można wykluczyć, że kuzynowi za jakiś czas się odwidzi, szczególnie jeśli starsza pani będzie chciała przyjeżdżać dłużej niż on sobie teraz zakłada.

        Sama byłam w podobnej sytuacji i wniosek jest jeden - kto ma miękkie serce....

        Jednym słowem - odradzam. Jeszcze co innego, gdyby ta pani sama prosiła o pomoc. W przeciwnym razie zdecydowanie nie
      • nivea63 Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 12:41
        Z tego co wiem, kuzyn, który wpada czasem na weekend do starszej pani od dawna dokłada się do domu (energia, trawnik, narzędzia i in.). Nie wiem dlaczego starsza pani nie miałyby zapłacić za media i trawnik w czasie swojego kilkumiesięcznego pobytu, skoro od kuzyna wyciąga pieniądze bez zmrużenia oka. Po prostu starsza pani będzie w tej sytuacji co kuzyn teraz. Tyle ze mając spore pieniądze.

        Jak dla mnie zdrowiej by było gdyby kuzyn kupił w ogóle inną działkę
        • pamana Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 17:52
          Ale tego, że kuzyn tam wpada i daje pani kase nie napisałaś.
          Wyciąga kasę czy kuzyn sam daje/proponuje bo to różnica.
          Dziwna sytuacja i tym bardziej ani bym nie dokładała pani, ani nie kupowała od niej działki.
          Jak nie ma za co żyć, niech sprzeda ruinę i tyle.
          p.
    • anu_anu Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 13:29
      "Powiedziały jaskółki, że niedobre są spółki"
      Jak chce kupić działkę (jako inwestycję) - niech kupi, inwestycje są OK.
      Masz całą listę przeciwwskazań, w sumie dało by się je przewidzieć. Natomiast nie bardzo rozumiem co przemawia za kupieniem właśnie tej działki?
      • dzedlajga Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 13:56
        Z tego co zrozumiałam argument za tą działką jest pomoc tej pani. Co prawda zdarzają się pewnie wyjątki ale ryzyko jest na tyle duże, że ja bym się na siłę z tą pomocą nie pchała i rzeczywiście kupiła inną działkę.
    • budzik11 Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 15:22
      Kuzyn będzie mieszkał w tym "sypiącym się" domu a na lato go opuszczał robiąc miejsce starszej pani? Czy będą mieszkać w nim razem? Co, jeśli kuzyn coś pozmienia (jako właściciel będzie miał przecież do tego prawo), choćby gwóźdź wbije, a starszej pani się to nie spodoba? A jak za np. 10 lat zawali się dach, a jak wiemy, kuzyn nie chce inwestować w dom - kto go wyremontuje? Starsza pani, bo chce dalej przyjeżdżać, czy kuzyn, skoro obiecał jej taką możliwość? Starsza pani zawsze też może posądzić kuzyna, że "pomógł" domowy się rozsypać, żeby mieć starszą panią z głowy.
      Można by mnożyć argumenty przeciw, ale to nie zmienia faktu, że raczej mało jest takich "za". W sumie ja widzę tylko zagrożenia. Nie wchodziłabym w żadne spółki zwłaszcza ze starszą osobą (bo starzy ludzie naprawdę dziwacznieją i dziecinnieją, i ciężko się z nimi dogadać, racjonalne argumenty nie trafiają).
      • nivea63 Re: dom - porada potrzebna 15.10.14, 17:00
        Nie, dom jest letniskowy. Kuzyn mieszka w mieście. Bywał u starszej pani w celach towarzysko - rekreacyjnych przeważnie w weekendy (niektóre) , o czym wspomniałam wyżej. Specjalnie tej działki nie potrzebuje (nie jest młody) i jego zamiarem jest pomóc starszej pani, która na okrągło nie ma pieniędzy i chciałaby po cichu, żeby jej ktoś dołożył. Ileż można dokładać i z czego, poza tym ciągle mało.
        Drobne naprawy będą w domu możliwe, większe remonty nie. Dach jeszcze trochę wytrzyma.
        Ja też się zgadzam ze są same zagrożenia, bo już w tej chwili starsza pani mimo, że nie jest bardzo stara, w sprawie domu zachowuje się irracjonalnie.
        • budzik11 Re: dom - porada potrzebna 16.10.14, 09:02
          nivea63 napisała:

          >Specjalnie tej działki nie potrzebuje (nie jest młody)

          no potrzebuje ją jako lokatę na przyszłośc dla syna, jak napisałaś.

          i jego
          > zamiarem jest pomóc starszej pani, która na okrągło nie ma pieniędzy i chciałab
          > y po cichu, żeby jej ktoś dołożył.

          skoro on tylko chce jej pomóc (a na działce i domu mu nie zależy) "dobroczynnie", to niech wyłoży kasę na remont, przecież nie musi kupować działki z domem. To tak, jak z powiedzeniem, że nie trzeba kupować cukierni, żeby zjeść ciastko. No i remont będzie tańszy niż kupowanie nieruchomości.
          • nivea63 Re: dom - porada potrzebna 16.10.14, 09:40
            A kto inwestuje grubą gotówkę w cudze nieruchomości? Poza tym inwestycja nie rozwiąże podstawowego problemu właścicielki jakim jest brak gotówki na co dzień.
            Kwestia remontu była nie raz poruszana, bo właścicielka jest za remontem, ale ponieważ nie ma wiedzy budowlanej i uważa, że jej dom to super willa, wszystkie jej opinie, które wygłasza to gruszki na wierzbie. Podobno żaden nadzór budowlany nie da zgody na remont tej ruiny (grzyb, wilgoć, tandetne oszczędnościowe budownictwo sprzed paru dziesiątek lat, zmurszałe mury).
            Następny właściciel działki może tylko dom wyburzyć i wybudować nowy. Z własnego doświadczenia wiem, że takie rozwiązanie to nie jest dobry interes.
            • crea.tura Re: dom - porada potrzebna 16.10.14, 18:54
              Niech kuzyn dom od babci kupi i wpisze ją w księdze wieczystej na jej rzecz służebność osobistą polegającą do dożywotniej możliwości korzystania z domu. Babcia za pieniądze ze sprzedaży poczyni drobne remonty, kuzyn będzie właścicielem ale z lokatorem, który będzie mógł tam mieszkać do końca swoich dni. Niestety w tym wariancie wszelkie opłaty spadają na kuzyna.
    • anodka Re: dom - porada potrzebna 16.10.14, 20:11
      A czy już była mowa o wartości domu i działki? Pierwszy problem zacznie się już w momencie sprzedaży. Skoro starsza Pani uważa dom za super willę każdą cenę może uznać za zbyt niską, nawet jeśli początkowo się zgodzi, z czasem może się to zmienić. Kuzyn natomiast, nawet jeśli działa w dobrej wierze, może być łagodnie mówiąc zniecierpliwiony jeśli starsza Pani będzie mieć jakiekolwiek zarzuty. Takie sprawy źle się kończą nawet w bliskiej rodzinie. Każdy ma swoje żale i trudno z tym się pogodzić. Odradzam, bo to prosta droga do zatrucia życia przynajmniej dwóm osobom. Moim zdaniem problem zacznie się już przy ustaleniu ceny, choć wtedy może jeszcze nie być widoczny.
      • nivea63 Re: dom - porada potrzebna 16.10.14, 20:47
        Zgadzam się.
    • galadriella Re: dom - porada potrzebna 17.10.14, 09:54
      A ja (i wybaczcie szczerość zwłaszcza osobie będącej na forum tylko przelotem) jestem zdumiona gremialnym zanegowaniem stosowności pomocy starszej krewnej tylko dlatego, że to byłoby trudne i mogłoby przynieść problemy...

      Każdy się kiedyś zestarzeje, Wasze babcie/dziadkowie, rodzice i (trudno uwierzyć?...) Wy same też. A polski system emerytalny w nieuchronny sposób spowoduje problemy finansowe u kolejnych pokoleń starszych osób...
      Starsi ludzie często bywają w swoich poglądach nierozsądni, takie ich prawo.
      Ale chóralne: a po co się pakować w ten kłopot, nie widać żadnych korzyści, lepiej zostawić ją samą z jej nierozsądnymi poglądami (brzmiące niemal jak: a niech ma nauczkę, jak może myśleć że to jakaś willa jest...) zabrzmiało mi dość straszno.

      Btw. wiem, że pytanie było o zagrożenia.
      Oczywiście istnieją.
      Ale jeśli da się ustalić warunki tej transakcji - na piśmie, tak aby starsza pani była świadoma, że nie będzie generalnego remontu a ona będzie musiała takie i takie koszty ponosić podczas swoich pobytów - to jest to nic innego niż prywatna wersja odwróconej hipoteki, przy zachowaniu wszelkich proporcji oczywiście.
      Oczywiście będzie trudno. Ze starszymi ludźmi tak bywa. To naprawdę nie powód żeby odżegnywać się od nich i ich problemów...

      I jeśli alternatywą jest zostawienie starszej pani samej z jej problemami finansowymi, w międzyczasie korzystając sobie z jej domu weekendami, i spokojne czekanie na spadek (tu wymyślam, bo nie wiem czy akurat kuzyn dziedziczy - ale nie było mowy o innych blizszych krewnych, np. dzieciach starszej pani) to ja jednak skłaniam się ku wersji pierwszej.
      • horpyna4 Re: dom - porada potrzebna 17.10.14, 11:12
        To nie tak - nikt tu nie neguje stosowności pomocy. Chodzi jedynie o formę tej pomocy.

        W sytuacji opisanej w wątku jest bardzo prawdopodobne, że nastąpią nieporozumienia i zgrzyty. Starsza pani może uważać, że została oszukana i będzie narastało w niej poczucie krzywdy - a przecież pomoc ma zapewnić jej jaki taki komfort, w tym psychiczny.
        • squirk Re: dom - porada potrzebna 17.10.14, 11:31
          horpyna4 napisała:

          > W sytuacji opisanej w wątku jest bardzo prawdopodobne, że nastąpią nieporozumie
          > nia i zgrzyty. Starsza pani może uważać, że została oszukana i będzie narastało
          > w niej poczucie krzywdy - a przecież pomoc ma zapewnić jej jaki taki komfort,
          > w tym psychiczny.

          Z doświadczeń z kręgu najbliższych wiem, że choćby się na głowie stanęło może skończyć się tym, że starszy człowiek będzie niezadowolony, będzie miał poczucie krzywdy i choćby cała rodzina skakała wokół, dbała i wszystko organizowała i tak może skończyć się tym, że sąsiadki będą psykać, że matka/babcia mieszka sama, zimno jej i głoduje a jak ktoś przychodzi to po to, żeby kraść, i słowem się nie odezwą (chodzi o panią mieszkającą samotnie na własne życzenie, z posiłkami dostarczanymi pod nos, codziennymi wizytami pielęgniarki i krewnymi na każde zawołanie, organizującymi pani rozrywki, wycieczki i coniedzielne obiady).
          Jeśli już miałabym się w taką zależność pakować zadbałabym o to, żeby w umowie było absolutnie wszystko - także to, do czego zobowiązuję się wobec krewnej, aby miała czarno na białym że nie będzie sama, bez pieniędzy i opieki - a podpisaniu towarzyszyli świadkowie troszczący sie o obie strony tego układu. A i tak nie spodziewałabym się, że będzie bezproblemowo.
      • autumna Re: dom - porada potrzebna 17.10.14, 11:29
        > a po co się pakować w ten kłopot, nie widać żadnych korzyści, lepiej zostawić ją samą z jej nierozsądnymi
        > poglądam

        To nie o to chodzi, żeby nie pomagać w ogóle. Ale niedobrze jest wchodzić w układy majątkowe z osobami związanymi z nami w jakiś sposób uczuciowo - bliscy znajomi, rodzina. Koszty emocjonalne mogą być koszmarne. Albo okazuje się, że pół życia poświęcasz na czyjeś fanaberie tak naprawdę, niebędące wcale niezbędną pomocą.
        Trzeba tu znaleźć granicę. Przykład z czapki: remontujemy bliskiej osobie łazienkę za swoje ciężko zapracowane pieniądze, których sami nie mamy w nadmiarze. Jeżeli:
        1. Kafelki się sypały - no jak najbardziej w porządku.
        2. Kolor kafelków się nie podoba i kto to widział takie stare mieć, a sąsiad to co 5 lat sobie zmienia - nie ma mowy!
        • squirk Re: dom - porada potrzebna 17.10.14, 11:41
          autumna napisała:

          > Trzeba tu znaleźć granicę. Przykład z czapki: remontujemy bliskiej osobie łazie
          > nkę za swoje ciężko zapracowane pieniądze, których sami nie mamy w nadmiarze. J
          > eżeli:
          > 1. Kafelki się sypały - no jak najbardziej w porządku.
          > 2. Kolor kafelków się nie podoba i kto to widział takie stare mieć, a sąsiad to
          > co 5 lat sobie zmienia - nie ma mowy!

          Znajoma będąca w takim układzie ze swoją ciocią przerobiła trzykrotne odsyłanie krzeseł do jadalni bo ciocia wprawdzie wybrała wzór (wożona przez kilka dni po sklepach) ale potem w domu już się jej nie podobały. Były pretensje o to, że nie da się zarezerwować wizyty u lekarza na konkretny termin (czyli wina rodziny, która nie dba), że w sklepie zabrakło ulubionego pieczywa (wina rodziny, która nie dba) a pani nie stać na kupienie jakiemuś otroczkowi w rodzinie wypasionego niepamiętam czego (co z tego, że dostaje co miesiąc tyle, ile jest w umowie, plus opiekę - oddała dom i powinna mieć na wszystko! ktoś ją oszukał i ona żąda prawnika!) - skończyło się na tym, że do śmierci cioci znajoma była kłębkiem nerwów a sprawa otarła się kilka razy o sąd bo babcia wszędzie widziała krzywdę i łamanie umowy.
          Zorganizowałabym jakieś spotkanie rodzinne, zastanowiła się w gronie krewnych jak starszej pani pomóc i za żadne skarby nie pakowałabym się w układ finansowy. Chyba, że starsza pani jest w pełni sił umysłowych, świadoma konsekwencji podpisania umowy, obie strony lubią się i chcą wzajemnie coś dobrego dla siebie zrobić i nie ma obaw, że którejś się nagle odwidzi i np. pieniądz przesłoni wszystko.
      • linn_linn Re: dom - porada potrzebna 17.10.14, 13:02
        To nie jest tak. Starsza pani moze sprzedac dzialke z domem, ale nie chce. Tzn. sprzedac tak, ale i jezdzic tam na wakacje: krotko mowiac zjesc ciastko i miec ciastko. Wlosi mowia "miez zone pijana i beczke wina pelna". Jesli ktos nie ma problemow, a chce je miec, to jest swietny sposob.
      • anu_anu Re: dom - porada potrzebna 17.10.14, 15:33
        Pomoc starszej Pani - to jedno. Można i należy jej pomóc - i z tego co rozumiem - pomoc jest udzielana.
        Ale na moje oko to rzecz wygląda tak, że pomocy udziela człowiek niezupełnie do tego zobowiązany. I trochę mu się znudziło takie pomaganie, chciałby "coś z tego mieć". Wymyślił, że może ową działkę i domek. Moim zdaniem - jak wejdzie w taki układ - to się okaże, że nadal pomagając starszej Pani i kupując gdzieś (gdziekolwiek!) analogiczną działkę - znacznie zaoszczędzi. Mam tu na myśli zarówno wymiar finansowy jak i emocjonalny.
    • nostress.ka21 Re: dom - porada potrzebna 17.10.14, 15:44
      A nie ma możliwości tak zwanej odwróconej hipoteki?
      Dobry prawnik na pewno znajdzie rozwiązanie z tej sytuacji.
      Starsza Pani będzie do śmierci właścicielką, ale będzie otrzymywać już teraz jakby rentę. Utrzymać będzie musiała nieruchomość gdyż to jej własność.
      Czyli mamy rozwiązanie na zasadzie podobnej jak jest teraz, a kuzyn dokładając i tak do tego "interesu" będzie miał pewność, że chcąc czy nie nieruchomość będzie jego.
      Obie strony będą zabezpieczone i raczej usatysfakcjonowane.
      • nivea63 Re: dom - porada potrzebna 17.10.14, 16:23
        Uważam, że tak jak napisały panie powyżej, cokolwiek się zrobi będzie źle. Jeśli będzie otrzymywać rentę (na pewno nie więcej niż kilkaset złotych), to na remonty nie starczy najwyżej na wyrównanie niedoborów na bieżące wydatki.
        Ona by najchętniej widziała, żeby "ktoś" remonty sfinansował, przy czym pomysły ma mniej więcej na kilkaset tysięcy złotych.
        • galadriella Re: dom - porada potrzebna 18.10.14, 12:52
          nivea63 napisała:

          > Uważam, że tak jak napisały panie powyżej, cokolwiek się zrobi będzie źle.

          No przecież z tym nastawieniem rozpoczęłaś wątek i szukałaś tylko potwierdzenia swojej niechęci do tego pomysłu...
          Z dużym prawdopodobieństwem - nie jesteś spokrewniona ze starszą panią a jedynie zainteresowana dla własnych celów tymi pieniędzmi, które ewentualnie miałyby być przeznaczone na pomoc dla niej.
          A tak naprawdę nie wiesz co będzie. Nikt nie wie.
          Bo jeśli masz dostęp do szklanej kuli to po co szukasz potwierdzenia swoich wizji na forum?

          Jeśl
          > i będzie otrzymywać rentę (na pewno nie więcej niż kilkaset złotych), to na rem
          > onty nie starczy najwyżej na wyrównanie niedoborów na bieżące wydatki.

          A jeśli pomoc miałaby pokrywać bieżące niedobory, to nie warto pomagać - niech sobie żyje w biedzie.
          No bo przecież cokolwiek się zrobi będzie źle...

          > Ona by najchętniej widziała, żeby "ktoś" remonty sfinansował,

          Chyba się z choinki urwała. Przecież to oczywiste, że krewni są od tego, żeby się na letnisku pojawiać i sobie z niego korzystać, a nie żeby partycypować w kosztach....

          przy czym pomysł
          > y ma mniej więcej na kilkaset tysięcy złotych.

          Niepojęte. Ukochane miejsce bez którego nie umie żyć przecież powinna utrzymywać w dobrej formie (także dla chętnie korzystających z niego krewnych oczywiście) za całkowity bezcen i bez żadnych nakładów. Zwłaszcza z ich strony oczywiście.


          • nivea63 Re: dom - porada potrzebna 18.10.14, 15:29
            Jest dokładnie odwrotnie niż myślisz.
          • dzedlajga Re: dom - porada potrzebna 18.10.14, 16:54
            Wiesz, czasem tak jest, że ktoś pomaga mimo, że mu się też nie przelewa a jak do tego chce coś zapewnić własnym dzieciom, to chciałby tak sprawę rozwiązać, żeby pomóc, ale żeby mu się ta pomoc jakoś zwróciła. Z pewnością nie chodzi tu o zarobek ale o odzyskanie środków choćby odroczone w czasie. Ale w przypadku żądań sięgających dziesiątek tysięcy i to w momencie, kiedy dom nie jest własnością kuzyna to bym się wystrzegała takiej spółki jak ognia.

            Wzięłabym pod uwagę również to, że starsza pani otrzymawszy większą sumę pieniędzy mogłaby w krótkim czasie ją wydać i w dalszym ciągu oczekiwać pomocy bieżącej więc główny problem wcale nie zostałby rozwiązany.

            Sama dobrze wiem o czym mówię bo osobiście komuś pomagałam i też mieszkanie było w całą sprawę zamieszane a osoba, której pomagałam robiła awantury i miała ciągłe pretensje, np. że jest na mojej łasce oraz, że nie ma gdzie mieszkać (oczywiście osoba nadal mieszka w tym mieszkaniu i nie zamierzam jej wyrzucać a w całą sprawę się wmieszałam właśnie po to, żeby miała gdzie mieszkać). I naprawdę nigdy nie chodziło mi o jakąś wdzięczność wylewną ale o zwykły spokój i żeby wszyscy byli zadowoleni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka