Dodaj do ulubionych

herbata na lato

17.08.20, 22:21
Drogie i Drodzy

Odkryłam, po eksperymentach z yerba mate, herbatę "parzoną na zimno" na lato.

Coś pysznego. nazywa się to "ice tea", zakupić można w sieciowych sklepach w centrach handlowych, na wagę. Bazą jest sencha (zielona herbata). Należy zalać zimną wodą i zostawić na minimum 8h w lodówce.

Cudowna alternatywa dla innych śmieciowych napojów na lato ze śmieciowymi dodatkami. Trochę mi się znudziła woda z mietą, albo z cytryną. Polecam! Można zalewać kilka razy.




btw: nikt nie sponsoruje powyższego posta smile
Obserwuj wątek
    • kaga9 Re: herbata na lato 18.08.20, 00:52
      A któż miałby sponsorować, skoro nie pada żadna nazwa własna? 😉

      Obserwuję na Instagramie Sylwię Majcher i ona parę tygodni temu podała przepis na herbatę (jakąkolwiek) w wersji cold brew. Teraz jeszcze Ty polecasz. Lato się kończy, więc trzeba będzie zrobić 😁
    • dar61 Napitki na lato i nie tylko 21.08.20, 22:54
      Pijać i mnie było dane ten cieńkusz, ale nie umywa się on do np. klasycznego podpiwka czy kwasu chlebowego.
      A dziś wypatrzyłem taki dość klasyczny - z Mińska, z Białorusi, w polskim sklepie o nazwie 4-literowej, startującej na A, kończonej na I.
      Zwą go СТАРАЖЫТНЫ Квас. Bez konserwantów ponoć, jak piszą.
      Butla podobna, nie ta - bo nie każda ta moja ma obraz w sieci z bezpiecznym adresem i nasze automatu tu brużdżą.

      Mocno żałuję, że odzwyczaiłem się od szukania po zieleniakach nabojów do autosyfonu.
      Bo przydawały się dość niedawno jeszcze do naszych soków na zimno i na gorąco, takich z sacharozą je konserwującą, jakie spijaliśmy gorącym latem lit-ra-mi.

      Swego czasu nawet sobie eksperymentowaliśmy jak przed setkami lat - na sznurku zawiesiliśmy kilka butelek tego typu w nibystudni koło domu na ogródku. Studni tam nie mamy, ale wkopałem tam u płota plast-beczkę i doprowadziłem do niej wodę pod ziemią z odstojnika u rynny domowej. Nad nią stoi maskująca wszystko zwykła cembrowina, wody tam zawsze dostatek - niejeden i niejedna z osób odwiedzających nas się nabrała...

      O czym to ja? Acha - no więc woda w tej nibystudni chłodna jak z głębokości wielu metrów i świetnie schładza te dyndające w niej butelki. Woda w studni nie nadaje się do picia, to inwestycja dla ulżenia w podlewaniu ogródka.
      Zresztą to był jednorazowy eksperyment. I z beczką, i z chłodzeniem napitku.
      A mojej śp. babci (po mieczu) metodyka soków i syropów świetnie się komponuje z wodą gazowaną...
      Nie każda z Was je lubi, moje zęby też, ale...
      .
      W butli 1,5-l z tym kwasem już dno prześwituje, wykryłem na niej wytłoczenia, coś widzę... a! To literki - coś chyba jak BIE...
      Tak, prześwituje tam - Bielarussian quality 1975.
      Swietłano Cichanouska, nie waż się zaprzestać warzenia u Was i wolności, i tego kwasu
      .
      Nota bene: żadne wyposzczenie ani odwodnienie nie nakazał mi wpisania tego wpisu niepostującego.

      PS A mecz Ligi Europy finałowy i tak nudny był, choć już 5. bramka padła. Trza mi było dokończyć tę jedną z niedopieszczonych ... książek...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka