Dodaj do ulubionych

"koty" na podłodze

01.03.09, 20:35
Ostatnio zauważyłam, że bardzo szybko robią mi się tzw. koty na
podłodze. Odkurzam, zmywam podłogę, mijają dwa dni i już się kocą.
Nie mamy żadnych dywanów, firanek itp. Mamy wyłącznie lniane zasłony
w oknach i jedną krowią skórę na podłodze. Co dziwne, koty robią się
w miejscach mocno uczęszczanych, a nie robią się np. w garderobie, w
której jesteśmy tylko 2 razy dziennie przez krótką chwilę. Czyli
jakby nie są związane z materiałami, tkaninami itp. Mam teraz
podłogę olejowaną z desek, wcześniej miałam parkiet lakierowany i
wtedy nie było takiego problemu.
Czy któraś z WDPD wie coś na temat przyczyn domowego "kocenia" i
sposobów na jego uniknięcie?
Obserwuj wątek
    • agatha-christie Re: "koty" na podłodze 02.03.09, 10:26
      Ja też przyłączam się do pytania. Mam te "chol..." koty zwłaszcza na
      schodach (bukowe, lakierowane, pełne), są codziennie. Nie mam
      dywanów, firanek ani zasłon. W większych ilościach zbierają się
      jeszcze w dużej łazience i w pralni po kątach. Dprowadzają mnie do
      szału. Nawet codzienne przecieranie na mokro niewiele daje, tyle, że
      są systematycznie zbierane, ale w żaden sposób nie jestem w stanie
      zapobiec temu zjawisku.
    • brattby Re: "koty" na podłodze 02.03.09, 11:01
      Ja mam to samo sad gruntowne sprzątanie pomogło na 2 dni sad teraz po prostu
      codziennie chodzę z wilgotną ściereczką jednorazową i je zbieram, ale to
      działanie zastępcze. Też czekam na rady
      --
      whatever people say i am that's what i'm not
    • alex_k Re: "koty" na podłodze 02.03.09, 11:12
      maly.wredak napisała:

      >
      > Nie mamy żadnych dywanów, firanek itp. Mamy wyłącznie lniane
      zasłony
      > w oknach i jedną krowią skórę na podłodze. Co dziwne, koty robią
      się
      > w miejscach mocno uczęszczanych, a nie robią się np. w garderobie,
      w
      > której jesteśmy tylko 2 razy dziennie przez krótką chwilę.

      A moze w tym tkwi problem?. Ja mam i firany, i zasłony, i dywany,
      podłóg nie myję codziennie, codziennie też nie odkurzam (nie licząc
      przejechania podłóg Kaśką akumulatorową) i kotów nie posiadam. Nawet
      po tygodniu niesprzątania podłóg, kotów jest malutko, prawie wcale,
      jedynie za odsuwanymi raz na jakiś czas meblami.
      Zasłony i firany oczywiście są też co parę tygodni prane.
      --


      Mój decoupage
      Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-
      powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, zeby
      przestał"?
      • jurajskameg Re: "koty" na podłodze 02.03.09, 11:31
        alex_k a z czego masz podłogę? U mnie przy firanach , dywanach i
        panelowej podłodze koci się to paskudztwo w zastraszającym tempie.
        Jedyna pociecha , że nie tylko u mnie. Również czekam na receptę!!!
        • alex_k Re: "koty" na podłodze 02.03.09, 13:20
          W salonie parkiet, w kuchni terakotę, na górze panele.
          Ktoś napisał niżej o sezonie grzewczym. Tak sobie teraz myślę, może
          to ma pewien wpływ na brak kotów, bo u mnie są bardzo malutkie
          kalorfery, tzn. ich wielkość jest bardzo skrupulatnie wyliczona i
          dostosowana do metrażu (małż się w tym specjalizuje) w wyniku czego
          są niemal połowę mniejsze niż w innych domach, np. szerokości 0,5m.
          (W domu oczywiście jest ciepło, tyle że mniej nas kosztuje
          ogrzewaniesmile
          --
          62/86 60FF/G

          Mój decoupage
          Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-
          powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, zeby
          przestał"?
    • zooba Re: "koty" na podłodze 02.03.09, 11:51
      Ja mam wrażenie, że koci się to bardziej w sezonie grzewczym.
      Nie mam dywanów, zwierząt a koci się dramatycznie.
      Myślę, że należałoby zbadać skład kota i przeciwdziałać przemieszczaniu się
      owych składników w kierunku podłogi i po sprawie
      wink
    • wiedzma30 Re: "koty" na podłodze 02.03.09, 16:47
      To wszystko wina elekrtyzowania sie.
      Zima okna w wiekszosci sa zamkniete, ogrzewanie wlaczone, powietrze wewnatrz
      jest przesuszone i wszystkie drobinki fruwaja.
      Nie ma znaczenia czy posiada sie zaslony, dywany, narzuty itd. Kocury nie robia
      sie np. w szafach,bo tam prawie nie ma ruchu powietrza. Robia sie za to w czesto
      uczeszczanych miejscach, bo - fruwaja sobie pylki, opadna ladnie na podloge,
      ktos przejdzie, "zamiesza" powietrze i pod juz robi sie "klebowisko" kurzu; znow
      opada to co fruwa, ktos przejdzie i kocury sie powiekszaja. wink))

      Latem kocury prawie sie nie robia, bo okna sa otwarte, jest wilgoc i kurz sie
      nie elektryzuje, a zatem nie fruwa.

      Ja mam ciagle okna otwarte i kocurow nie mam.smile
      • grejdi Re: "koty" na podłodze 02.03.09, 17:31
        Jest to chyba dla mnie jakaś pociecha. Sądziłam że głównym i jedynym winowajcą
        pojawiania się kotowatych kurzoli jest moje kocisko. Lżyłam bidulka przy każdej
        nadarzającej się okazji.
        A tu proszę. U was kotów brak, a po kątach się koci...
        Ja dodam tylko że ogrzewanie podłogowe "ładnie wspomaga ten uroczy proces".
        Byle do wiosny, byle do wiosny dziewczęta...
      • foretka Re: "koty" na podłodze 02.03.09, 17:55
        Wiedzma30 - dzieki za lapatologiczne wyjasnieniesmile
        Tez mam koty, w celu ich wyeliminowania bez wyjmowania sprzetu
        ciezkiego kupilam cos takiego
        www.allegro.pl/show_item.php?item=564956196
        Zobaczymy jak sie sprawdzi.

        Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
        Zakątek Szczecińskich MaM!
        1% dla Mateusza!
    • maria10344 Re: "koty" na podłodze 02.03.09, 19:32
      Przeczytałam wszystkie posty i takie są moje spostrzeżenia.Jak już żeście się
      zorientowały,ostatnio często się przeprowadzałam.Jak mieszkałam w 10 piętrowym
      bloku z wentylacją "wyciągową-kotów nie było.
      Później mieszkałam w nowiuśkim deweloperskim-też nie było.Teraz mieszkam na
      południu na terenie ongiś zanieczyszczonym w budynku 20 letnim i koty mam,co
      mnie wkurza,tym bardziej,że o czystość dbam jak nigdy dotąd.Wydaje mi się,że w
      łaziebce i ubikacji tych kotów jest najwięcej.W powietrzu widać pod światło
      mnóstwo pyłków i zanieczyszczeń.Na dodatek wszystkie smrodki lecą na mieszkanie.
      Moim zdaniem to wina słabej wentylacji a na dodatek zanieczyszczonych w
      poprzednich latach przewodów wentylacyjnych.Kratki są zasyfione od strony
      przewodów,nie od mieszkania.Postanowiłam nałożyć na te kratki pończochy.Zobaczę
      jaki będzie efekt.
      Bardzo ważne jest też przy dużej cyrkulacji powietrza częste sprzątanie kurzu na
      szafach.To stamtąd przy ruchu powietrza syfek opada na dół.
      Jeśli chodzi o małe ręczne odkurzacze to polecam Solac.Jest wprawdzie z
      przewodem,ale ma większą moc i sporo oprzyrządowania.
      • nana_c Re: "koty" na podłodze 07.03.09, 21:15
        Mialam do niedawna stare, sosnowe, olejowane deski na podlodze, i zadnych kotów-
        oprócz oczywiscie za malo poruszanymi meblami, ale i tam niewiele. Wiem to, bo
        niedawno zmienialam podloge na parkiet debowy, lakierowany, no i teraz
        przylaczam sie do "kociego klubu".

        Dla mnie sprawa jasna: im lepszy poslizg podlogowy, tym wiecej kotów.
        Ale sprzatam je chetnie, zachwycajac sie ladna podloga wink
        --
        nanu- nana
    • venettina Re: "koty" na podłodze 09.03.09, 13:25
      Tez jestem zakocona. Mam parkiet lakierowany bez dywanow i
      wykladzin.
      Z moich obserwacji wynika, ze koty robia sie z tkanin ktore uzywamy
      (plaszcze, posciel, reczniki) a ze nic ich nie trzyma (np. dywan) to
      lataja radosnie po mieszkaniu zbijajac sie w gromadki. Jak w domu
      jest duzo wykladzin czy dywano to koty sa w nie wbijane a potem
      wysysane odkurzaczem.

      Nie wiem czy wentylacja ma tu cos do rzeczy.
    • ideefiks w sumie dobrze wiedzieć... :) 09.03.09, 15:42
      maly.wredak napisała:

      > Ostatnio zauważyłam, że bardzo szybko robią mi się tzw. koty na
      > podłodze. Odkurzam, zmywam podłogę, mijają dwa dni i już się kocą.

      Ja mam to samo, ale do tej pory myślałem, że to przez dwa prawdziwe
      sierście, które mi się walają po domu i gubią futro...
      A widzę teraz, że je niesłusznie obwiniałem, bo "koty" z kurzu się
      produkują niezależnie od wszystkiego innego... wink
    • enlightened Re: "koty" na podłodze 10.03.09, 01:48
      Sprawdz sobie ile dziennie czlowiek traci wlosow - 100, i to tylko z glowy.
      Dodaj do tego wlosy z calego ciala (szczeolnie u mezczyzn), i zobaczysz skad sie
      to wszystko bierze...

      --
      "Nie kazdy Muzulmanin to terrorysta,ale kazdy terrorysta to Muzulmanin..."
      • donjuan Re: "koty" na podłodze 10.03.09, 04:41
        Do lewmaliny : przyklad unikania strony biernej w jezyku polskim . Koty
        produkuja meskie pepki- a moze powinno byc meskie pepki produkuja koty ? A moze
        jeszcze lepiej : koty sa produkowane przez meskie pepki ? Inny przyklad to uzyty
        w ksiazce znanego reportera zwrot : meczet otacza trawnik . Wszyscy wiedza , ze
        to trawnik jest otoczony przez meczet , ale ja nie jestem tego pewien .Gdyby
        napisano , ze to klasztor albo kosciol otacza trawnik, tez nie bylbym tego pewien.
        Ale wracajac do tematu "kotow" na podlodze , jest to piekny przyklad na to jak z
        chaosu samoistnie wylania sie porzadek .
    • osmanthus Re: "koty" na podłodze 10.03.09, 04:34
      U mnie koty sa przez caly rok (podloga lakierowana,dywanow brak),
      ale ja mam psa i kota (bardzo puchatego) oraz konia (siersc
      przynoszona do domu na czlowieku). Zdecydowanie wiecej kotow jest w
      sezonie grzewczym - nasze ogrzewanie dmucha cieple powietrze przez
      otwory w suficie (gazowy piec jest usytuowany w przestrzeni
      miedzydachowej) a kratka, przez ktora jest zasysane zimne powietrze
      jest w przedpokoju przy podlodze.
      Sporo kurzu przeradzajacego sie w koty produkuje sie przy prasowaniu.
      • silie Re: "koty" na podłodze 10.03.09, 09:15
        Ja też nie mam dywanów, gruntowanie sprzątam w sobotę, a w środę koty latają aż
        miłosmile Zwłaszcza zbierają się wokół moich długich włosów tworząc malowniczą
        konstrukcjęsmile)
        Myślę, że trochę odpuszczą po sezonie grzewczym, ale i tak zamierzam wyposażyć
        się w Ergorapido i walczyć z nimi z przyjemnością co drugi dzień smile
        s.
        --
        "Non est bonum esse hominem solum"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka