borrka
07.06.13, 09:55
Nieoczekiwanie w Kijowie (sic!) dowiedzialem sie nieco o zyciu bratniej Czuchonii .
Otoz, plaga poludniowej czesci Finlandii sa przestepstwa "antyrosyjskie".
Mieszka tam okolo 60 tysiecy Rosjan, przy czym ze wzgledu na bardzo powolna integracje, trzymaja sie w etnicznych gettach.
W zasadzie sa to trzy grupy:
- ruskie zony, czesto tzw. interdiewoczki, czyli excuse moi, przechodzowane ladacznice z Pitra;
- etniczni Finowie (tacy Aussiedlerzy :);
- uchodzcy ekonomiczni, szukajacy w bogatej Finlandii socjalu, lub pracy.
- last but not least, zamozni Ruscy, ktorzy licza na swiety spokoj i buduja caloroczne
dacze u sasiadow, majacych opinie uczciwych i przewidywalnych.
Ale nie ich aktywnosc jest tematem watku.
Choc bywa nad wyraz interesujaca - cale rodziny w Matuszce zyja z transferow finskiego socjalu :)
Okazuje sie, ze braterstwo czuchonskiej krwi nie wystarcza i tzw. ruskie domy sa ciaglym obiektem wlaman, dewastacji, paradosksalnie rzadziej kradziezy!
I wg domnieman nie dokonuja tego rosyjscy przestepcy, lecz niechetni Rosjanom ... Finowie, szczegolnie mlodziez, traktujaca przybyszow, jako "cialo obce".
Mowi sie juz o rosnacej niecheci do Rosjan, mimo (to dowiedziona prawda) sporej sily nabywczej turystow z bratniej Czudzi.