polski_francuz
22.10.13, 07:35
Jana Czochralskiego. Urodzonego a zaborze pruskim dostal stopnie na maturze na ktore nie zaslugiwal i podarl swiadectwo maturalne.
Zrobil studia jakos bez swiadectwa maturalnego (?) w TU Berlin i pracowal w Niemczech gdzie doszedl do duzych pieniedzy za patenty (stop B) a przede wszystkim za metode ciagniecia monokrysztalu, ktorego i ja sie uczylem i uczylem swoich studentow. Wrocil na Politechnike Warszawska i wszystko byloby dobrze gdyby nie okupacja.
Bo Czochralski zalozyl kapelusz Niemca i mogl dzieki temu zachowac laboratorium na Politechnice. Po koncu wojny z Politechniki go wyrzucono za to wlasnie, nie posluchano argumentow o wspolpracy z AK. I bezpieka spowodowala jego zawal serca w 1953 roku.
Pierwsza moja reakcja jest duma. Nie wiedzialem, ze Czochralski jest Polakiem myslalem, ze jest Rosjaninem. No wiec chwala polskim inzynierom. Po drugie, no coz po drugie, sadze, ze zdolnych trzeba chronic i to w polskim interesie. Trzeba bylo go zostawic w spokoju w 1945 roku i pracowal by dla Polski.
W koncu, przyszlosc Polski zalezy od zdolnych, w tym zdolnych inzynierow. Te historie trzeba medytowac i zdolnym tworzyc takie warunki by zostali i by w kraju pracowali.
PF