Dodaj do ulubionych

Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafiego

25.11.17, 12:02
Czy coś jeszcze zostało z tego ruchu rewolucyjnego?
Walczyli z zachodnim "imperializmem".
Obserwuj wątek
    • 5magna Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 25.11.17, 20:13
      Oczywiscie, Kim. Ten to wam zrobi "rewolucje" tak ze wam portki pozpadaja. Napisalem jak to bedzie wygladalo ale szybko wymazali....... ze strachu chyba.
      • netfan Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 25.11.17, 20:19
        Chińczycy mocno się trzymają.
        • 5magna Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 25.11.17, 20:28
          Z przyjacielem Kimem I z krolem Putinem......Ten Kim to dobry bat na Ameryke. Jak Amerykanie zaczna z nim wojne to musza dobrze uwarzac. Niech nie mysla ze ja wygraja. Putin powiedzial do Rosjan przygotujcie sie do wojny a przemysl musi sie przestawic na wojskowy w mgnieniu oka......

          www.msn.com/en-ca/money/markets/putin-crowns-himself-opec-king-as-saudis-bow-to-economic-reality/ar-BBFCcM9?li=AA54rW&ocid=spartandhp
    • netfan Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 25.11.17, 20:27
      Wymierają razem z rockmanami.
    • karbat Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 25.11.17, 20:47
      no z malymi zachodnii imperializm sobie poradzil,
      w libii wyraznie to widac z jakim skutkiem

      na komunistyczne chiny jest za krotki .
      wejdzie komunistycznym chinczykom nawet w odbyt
      srajac na swoje demokratyczne wartosci

      nie wylaczajac pierwszej demokracji na swiecie
      z podkulonym ogonem .
      obluda totalna. cos sie nie zgadza ....
      • 5magna Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 25.11.17, 20:51
        Widac jak na dloni sa na ostatniej nodze. On the last leg.....Panika polaczona z szlenstwem....
      • de_oakville Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 26.11.17, 12:00
        karbat napisał:

        > no z malymi zachodnii imperializm sobie poradzil,
        > w libii wyraznie to widac z jakim skutkiem
        >
        > na komunistyczne chiny jest za krotki .
        > wejdzie komunistycznym chinczykom nawet w odbyt
        > srajac na swoje demokratyczne wartosci
        >
        > nie wylaczajac pierwszej demokracji na swiecie
        > z podkulonym ogonem .
        > obluda totalna. cos sie nie zgadza ....
        >
        Zupelnie nie rozumiem niecheci do Ameryki i do demokracji u wielu osob. Poznalem kraje o roznej mentalnosci i dla mnie mentalnosc Ameryki czy Kanady, jako krajow wyroslych na tradycji anglo-saskiej jest najlepsza z mozliwych na swiecie. I uwazam, ze akurat dla mnie najbardziej odpowiednia. Pomijajac zupelnie polityke i aspekt military dopiero w Kanadzie moglem sie poczuc naprawde soba, mowic to co mysle i co czuje bez obaw napastliwej krytyki z czyjejkolwiek strony.
        A propos Chin - to kultura i cywilizacja bardzo stara. Chinczycy byli i sa narodem inteligentnym i nawet gdyby zdominowali swiat to nie zagrazaja wartosciom cywilizacji czy postepu. Wielu Chinczykow mieszka na kontynencie amerykanskim nie od dzis, a nazwa dzielnicy "Chinatown" w najwiekszych miastach amerykanskich czy kanadyjskich nie powstala wczoraj. Takie kraje
        jak Singapur (miasto-panstwo, zamieszkale w ponad 70% przez Chinczykow) jest, podobnie
        jak np. Szwajcaria "wzorcem" i oaza bogactwa i dobrobytu. Dlugo zanim Chiny staly sie nowoczesne. Ale to powstalo w Singapurze z polaczenia mentalnoci chinskiej i anglo-saskiej poniewaz Singapur byl dlugo kolonia brytyjska na Malajach, a Chinczykow sprowadzono tam jako imigrantow. Podobnie Hong-Kong i jego mieszkancy dali "bodzca" Chinom, po powtornym przylaczeniu go do ich terytorium i szukania odpowiednio nowoczesnych rozwiazan Dzieki pracowitosci, dobrej organizacji i inteligencji Chinczykow. Podobnie jak kiedys Japonia, dzis Chiny staly sie panstwem nowoczesnym i poteznym. I "natchnienie" do rozwoju swojej nowoczesnosci czerpia glownie z Ameryki i Europy. Kiedys czerpaly "natchnienie" z ZSRR, gdyz wtedy uznaly, ze przy ich dawnej biedzie i przeludnieniu taka droga jest w danej chwili najlepsza. To byla czesc ich historii. Sierp i mlot, ktory tam do dzis wisi nie oznacza jednak,
        ze Chiny maja mentalnosc "bolszewicka" i sa spragnione podbojow, niszczenia i zmiany wszystkiego, co sie da. A przy dzisiejszej technice i uzbrojeniu Chinom nie oplaca sie konflikt zbrojny nawet z 10 razy mniej ludna Rosja, a co dopiero z "tylko" 4 razy mniej ludna Ameryka. Przy takiej gestosci zaludnienia jak tam, szkody bylyby u nich liczebnie znacznie wieksze niz u przeciwnika. Co innego w krajach trzecich, jak np. Korea Polnocna. Juz w 1-szej wojnie koreanskiej w latach 60-tych Koree Polnocna od zupelnej kleski uratowalo
        ponad milion chinskich ochotnikow. Madra polityka Anglo-Sasow polegala w przeszlosci zawsze na tym, ze wojne mozna rozpoczynac tylko wtedy, kiedy istnieje niemal 100%-towe prawdopodobienstwo wygranej. Kiedy jest inaczej, walczyc nalezy jednak innymi metodami. Zawsze rozsadek bral gore nad emocjami, tak jak byc powinno.
        • karbat Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 26.11.17, 14:34
          mylisz pojecia . totalnie .
          obiektywizm mylisz z niechecia.

          nie jestes w stanie merytorycznie podwazyc zadnej z ww uwag.
          zawsze bede ci w stanie dziesiatki przykladow o zbrodniach , bandytyzmie

          -katolikow i ich kosciola
          -tzw kultury zachodniej
          -demokracji zachodniej

          usa powstaje na na krwii, mordach , rezwrwatach dla tubylcow, niewolnictwie

        • jorl Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 26.11.17, 18:41
          de_oakville napisał:

          > ze Chiny maja mentalnosc "bolszewicka" i sa spragnione podbojow, niszczenia i z
          > miany wszystkiego, co sie da.

          Bolszewicy pod Leninem czy innym Trockim gospodarki budowac nie umieli, jasne. Ale juz za Stalina sie sytuacja zmienila. ZSRR katapultowal sie z cholernego zacofania spowodowanego i ta rewolucja 1917 i tych kilku lat rzadow Lenina itd, na mocarstwo swiatowe. O jakich bolszewikach, tych co niszczyli tylko, mowisz drogi de_o? O tych leninowsko-Trockistowskich czy o tych stalinowskich.

          >A przy dzisiejszej technice i uzbrojeniu Chinom n
          > ie oplaca sie konflikt zbrojny nawet z 10 razy mniej ludna Rosja, a co dopiero
          > z "tylko" 4 razy mniej ludna Ameryka. Przy takiej gestosci zaludnienia jak tam,
          > szkody bylyby u nich liczebnie znacznie wieksze niz u przeciwnika.

          W warunkach istnienia bronii jadrowej to nawet USA nie napadnie na Rosje a co dopiero duzo slabsze militarnie Chiny? Slabsze w stosunku do Rosji czy USA.




          > Juz w 1-szej wojnie koreanskiej w la
          > tach 60-tych Koree Polnocna od zupelnej kleski uratowalo
          > ponad milion chinskich ochotnikow.


          To byly lata 50te drogi de_o. Poza tym najpierw Koree Poludniowa od kleski z tylko Korea Polnocna uratowaly USA, bez tego by byla jedna Korea. Ta polnocna, jak teraz Wietnam. Chinczycy byli potrzebni na USA bo chyba nie zarzucasz Koreii Polnocnej ze nie dali rade USA? Czy jednak?
          • jorl Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 26.11.17, 18:59
            Acha za kilka dni lece do Koreii Polnocnej. Zobaczyc z bliska jak tam jest. Kilka wycieczek samochodem, codziennie z hotelu ze stolicy w inne miejsce.
            Bede mial kierowce i dwoch przewodnikow mowiacych po niemiecku.
            A lece z Berlina przez Moskwe, Pekin a potem tymi podobno najgorszymi, wg. Spiegla, liniami lotniczymi Swiata bo Polnocno koreanskimi.
            • netfan Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 26.11.17, 19:58
              Podobno w Libii Kaddafiego w chwili rewolucji rozkręcone były budowy tysięcy osiedli socjalnych, tak jak w końcu PRL. Nowy rząd zaraz skasował wszelkie programy socjalne.
              W Korei Północnej jest imponujące nowe budownictwo a la Chiny.
              Komunizm, socjalizm buduje, np. Rumunia.
              W Polsce obecnie brakuje kilku milionów mieszkań.
              • przechrztaimason Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 26.11.17, 22:25
                Rozkręcony to był najwyżej porzucony rower. Libia pod rządami arcyzłodzieja Kaddafiego nie kwitła, 30% bezrobocie, płace realne na poziomie niższym niż w sąsiedniej Algierii, bezkarność i samowola bezpieki, kiepska infrastruktura. Wyliczać można długo. Czy naprawdę myślisz, że gdyby było dobrze, to masowy bunt byłby możliwy?
            • przechrztaimason Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 26.11.17, 22:26
              No, na pewno pozwolą ci swobodnie połazić po mieście, wyjechać na wieś i zobaczyć co chcesz :D
        • jorl Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 26.11.17, 19:32
          de_oakville napisał:

          > Zupelnie nie rozumiem niecheci do Ameryki i do demokracji u wielu osob. Poznale
          > m kraje o roznej mentalnosci i dla mnie mentalnosc Ameryki czy Kanady, jako kra
          > jow wyroslych na tradycji anglo-saskiej jest najlepsza z mozliwych na swiecie.


          Alez ja Ciebie rozumiem drogi de_o ze powazasz Anglosasow. Bo sa napewno skuteczni, tez ich powazam za to. Ale warto sie narzedziom ich skutecznosci przyjrzec.

          Cofne sie w historii. Bylem wychowany w pogladzie o sprawiedliwym, w sensie prawa, starym Rzymie. Kiedys jak moja corka uczyla sie laciny miala ksiazke Cezara o Wojnach w Galii. Jedna strona byla po lacinie, obok po niemiecku. Ja sobie te po niemiecku przeczytalem. Tam dopiero stwierdzilem z jakim okrucienstwem Rzymianie swoje mocarstowo buowali. Zgadzam sie calkowiecie w tym ze byli skuteczni. Absolutnie. Ale ich metody byly 25% wymordowac wrogow reszta pojdzie na kolana bo wie ze za bunty beda nastepne 25% wybitych.

          Czesto uzywa sie rzymskiego hasla "uklady sie dotrzymuje". Jak sie blizej temu przyjrzalem to zauwazylem ze dotrzymywanie ukladow bylo zadanie innych, nie Rzymian. Za niedotrzymanie byla kara.
          Wezmy Karthago. Po 2 Wojnie Punickiej Rzymianie narzucili Karthago pokoj i jeden z warunkow byl ze maja nie miec broni. Karthago sie do tego zastosowalo ale Rzymianom bylo jej istnienie dalej niewygodne. Wiec napuscili jakiegos wodza namibijskiego plemienia z Afryki aby na Karthago napadl. Kiedys by nie smial, Karthago bylo mocarstwem w koncu, bez bronii bylo juz inaczej. Wiec Kartaginczycy sie zaczeli zbroic przeciw temu wodzowi a wtedy Rzymianie ze zlamali uklad i ich wycieli praktycznie w pien. Potrzebowali pretekstu.
          Juz dawno doszedlem do wniosku dlaczego Rzym byl potega. Dlatego ze mial demokracje, pozbyli sie kiedys troche przypadkowo swojego krola i zrobili system wybieranych konsuli. Za kroli bywa roznie, raz trafi sie niezly, raz do d.., w demkracji z konsulami trafiali sie tylko dobrze. Ze 100 rodzin rzymskich formalnie hodowalo kandydatow na konsuli, byly wybory i ci co nimi zostali podbijali okoliczny Swiat. Zapalczywie i skutecznie jak wiemy.
          Teraz Anglosasi. Wlasnie dlatego sa dobrze bo mieli szybciej od innych demokracje. I dzieki temu byli skuteczni. I sa chociaz nie opanowali jak Rzym kiedys Swiata. Rzym naturalnie ten jemu geograficznie blisk opanowal, militarnie tezi.
          A nie opanowali bo istnieje taki kraj, jedyny na swiecie a nim jest Rosja, ktory militarnie nie da sie zniszczyc bo ona moze zniszczyc USA. I na to USA nie ma lekarstwa.
          Wracajac do Rzymu, jak Rzym opanowal swoj Swiat, nie mial juz powaznych przeciwnikow palma elitom odbila, TKM u nich tez bylo, i zaczeli se bawic w Cesarstwa, nawalanie sie miedzy sobo w walce o wladze, demkracja poszla w kat u nich. No sie posypalo u nich. Jakby USA udalo sie zdemontowac Rosje w latach 90tych XXw , a wcale nie bylo to za odlegle, zdemontowac czyli zabrac bron jadrowa, pozabieralaby USA wszystkim innych bron jadrowa i po jakims czasie by sie w USA tez zaczeto bawic w Cesarstwa. Ale wtedy by mieli wladze nad planeta i nastapilyby straszne czasy, na setki lat. Sadze ze niewolnictwo by wrocilo, bogacze w USA byliby 10 razy bogatsi jak teraz,deficyt handlowy USA nie bylby jak teraz 700-800mild$ /rok a kilka razy wiecej, tak bylo w Rzymie, towary plynely z obrzeza Mare Nostrum do Rzymu.
          Tak, dobrze jest ze istnieje taka Rosja, to jest rygiel dla USA, szerzej anglosasow.
          • przechrztaimason Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 26.11.17, 22:27
            Pała z historii z podwójnym wykrzyknikiem.
    • j-k Kim-Junior ma przed soba dlugie zycie 25.11.17, 23:27
      i robi za nich wszystkich...

      Ty sie tak nie spiesz.
    • zeitgeist2010 Re: Nie ma już Fidela, Mugabego, Chaveza, Kaddafi 26.11.17, 13:44
      netfan napisał:

      > Czy coś jeszcze zostało z tego ruchu rewolucyjnego?
      > Walczyli z zachodnim "imperializmem".

      Pojęcia te stracily juz swoje znaczenie, bo swiat sie zmienil. Niewidzialny imperializm to wszedobylska wladza wielkiej finansiery i bankow.

      Wojny globalnej juz nigdy nie bedzie ale trapia nas konflikty lokalne.

      W swiecie zachodnim sa 2 zagrozenia:

      Islamski terroryzm i koniec/uschniecie neo-liberalizmu. Widac to od ok . 10 lat na slabosci UE, bunkructwa tradycyjnej polityki w USA i alternatywnych ruchow politycznych a la Trump, Orban, partie protestu w SKandynawii czy Kaczynski.



      • jorl bansterzy 26.11.17, 18:46
        zeitgeist2010 napisał:

        > Pojęcia te stracily juz swoje znaczenie, bo swiat sie zmienil. Niewidzialny imp
        > erializm to wszedobylska wladza wielkiej finansiery i bankow.
        >

        Nastepny antybanksterowiec.
        Dla mnie antybanksterowcy to loosery co oszczednosci w bankach nie maja a raczej z bankow to kredyty tylko potrzebuja.
        Ja mam oszczednosci w bankach i chcialbym aby banksterzy nie byli przesladowani tak populistycznie jak sa bo mysle ze bym mial wtedy wiecej % z moich oszczednosci
        • zeitgeist2010 Wrzuc cos o Pln.Korei 27.11.17, 13:31
          a staniesz sie legendą tego forum. Przejdziesz do historii. Piosenki będą o tobie ukladac.

          Ale unikaj swojego chaotycznego myslenia i pisania. Troche dyscypliny, logiki i spojnosci przyczynowo-skutkowej.

          Wyjdz od jakiegos przezycia, spostrzezenia.

          Tak juz zupelnie abstrahując od wszystkiego, to znajdziesz sie w populacji pięknych kobiet.

          Niewiasty pld-wschodnioazjatyckie sa ogolnie urodziwe i obdarzone piękną figurą i regularnymi rysami twarzy. A Koreanki są najurodziwsze wsrod wsch Azjatek. Wszystko jest u nich estetyczne i w miare: nosy, usta, piersi, narządy, posladki, biodra, stopy.

          Akurat w Pln.Korei moda nie jest po ich stronie ale mimo wszystko.

          • jorl Re: Wrzuc cos o Pln.Korei 01.12.17, 17:51
            Moje ministerstwo spraw zagranicznych pisze tez ze w Koreii nie ma HIVu.
            Ale tez pisze ze sie nie poleca tam jechac. No ale ja jade, wlasnie w Moskwie w Szeremietowo czekam na samolot do Pekinu, a tam bede mial samolot Polnocnych.
            W Berlinie dokladnie sprawdzali czy faktycznie mam bilet do Phenjang i czy wiza jeat prawdziwa. Bo przez rosje i Chiny jade tranzytem wiec ich wiz nie potrzebuje.
            Ale puscili.
            Cos sie sytuacja tam zageszcza no ale nie mysle ze Trump w przyszlym tygodniu napadnie na Koree. Jak co bede sie do Rosji przebijal, cieple rzeczy wzielem na rosyjska Syberie w sam raz.
            • zeitgeist2010 Re: Wrzuc cos o Pln.Korei 04.12.17, 21:34
              jorl napisał:

              > Moje ministerstwo spraw zagranicznych pisze tez ze w Koreii nie ma HIVu.

              Nie ma tez kieszonkowcow, alkoholizmu i diabetes nr 2. Kazdy ustrój ma swoje plusy i minusy.

              Ale tez pisze ze sie nie poleca tam jechac. No ale ja jade, wlasnie w Moskwie wSzeremietowo czekam na samolot do Pekinu, a tam bede mial samolot Polnocnych. W Berlinie dokladnie sprawdzali czy faktycznie mam bilet do Phenjang i czy wiza jeat prawdziwa. Bo przez rosje i Chiny jade tranzytem wiec ich wiz nie potrzebuje. Ale puscili.

              Lecialem air china i air south china. PUnktualne i wygodne ale zdziwilo mnie ze jedzenie bylo marne i stewardesy ponure i niemile.
              Widok Himalajow z gory byl niezapomniany.

              Oczywiscie udalem sie do Chin jako osoba prywatna. Pamietam, ze formalnosci wizowe byly nieskomplikowane ale rzadali zaswiadczenia z pracy po angielsku. Ciekawe, czy by kogos nie wpuscili bez takiego zaswiadczenia.

              Cos sie sytuacja tam zageszcza no ale nie mysle ze Trump w przyszlym tygodniu napadnie na Koree. Jak co bede sie do Rosji przebijal, cieple rzeczy wzielem na rosyjska Syberie w sam raz.>
              Trzymam kciuki, zeby wszystko przebieglo bez komplikacji.

              No coz, the stakes were never higher - two "rocket men" are going to meet.

              Stawka nigdy nie byla wieksza - dwoch rakietowcow sie spotka ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka