piotrek410
27.02.06, 16:01
Cenzura “Wprost” po raz kolejny wycieła ten temat, tym razem juz po kilku
sekundach. Kto nie wierzy niech sam sprobuje go tam umiescic. Po raz pierwszy
temat ten zostal skasowany w listopadzie 2005 po prawie 2 latach od jego
zalozenia (bylo tam ponad 350 wpisow). Wtedy jednak jeszcze udawano we Wprost
demokratow ;-))))
Teraz jednak agentow obowiazuje juz instrukcja Rumsfelda, ktory wyraznie
powiedzial jak i gdzie maja interweniowac w internecie. Czy wkrotce bedziemy
mieli w Polsce te sama wolnosc slowa co w Chinach???
--------------------
Bob Fitrakis
DLACZEGO TRZEBA ZŁAPAĆ BUSHA I SĄDZIĆ GO RAZEM Z SADDAMEM HUSSEINEM
31.12.2003: (FreePress.org) Wraz z nadchodzącym nowym rokiem jeden istotny
fakt pozostaje bez echa w naszych, jak zawsze dyspozycyjnych, głównych
mediach: oto nasz prezydent George W. Bush jest zbrodniarzem wojennym.
Wszystkie próby mówienia tego oczywistego faktu przez kandydatów na
prezydenta wsród Demokratów i sugestie z ich strony, że należy odrzucić
doktrynę Busha amerykańskiego panowania nad światem i zastąpienie jej ideą
współpracy międzynarodowej w interesie pokoju na świecie, są ignorowane, a
kandydatom tym mówi się, żeby się wycofali.
Tymczasem ewidencja zebrana po to, aby sądzić Busha jako zbrodniarza, jest
przytłaczająca. Pozarządowa organizacja American Society of International
Law, składająca się głównie z profesorów prawa, bez żadnych emocji
przygotowała akt oskarżenia przeciwko prezydentowi, wyliczając artykuł za
artykułem, na mocy których należy go ścigać. Na wstępie stwierdzono, że po
ataku na Stany Zjednoczone 11 września 2001r wykonanym przez terrorystyczną
organizację Al-Kaida, tak USA jak i Wielka Brytania próbowały działać w
ramach prawa międzynarodowego. Kiedy 7 październia 2001 rozpoczęto masowy
atak na Afganistan, obydwa te kraje przestrzegały Artykułu 51 Karty Narodów
Zjednoczonych i uzgodniły z Radą Bezpieczeństwa powody swojej akcji
uzasadniając ją tym, że działają w ramach doktryny indywidualnej i zbiorowej
samoobrony. Większość specjalistów od prawa międzynarodowego akceptowała
prawo Stanów Zjednoczonych do samoobrony przed terrorystami bazującymi na
terenie Afganistanu.
Ta prawnie uzasadniona doktryna samoobrony została jednak nagle zastąpiona
niechlubną nazistowską doktryną “wojny prewencyjnej”, a Bush i jego
kolaboranci argumentujący, że w wojnie między ‘dobrem’, a ‘złem’ Stany
Zjednoczone mają prawo zaatakować każdy kraj, który mógłby stanowić
zagrożenie dla naszego narodu.
Obecnie administracja Busha używa fakt złapania Saddama Husseina w celach
propagandowych, aby usprawiedliwiać nielegalną i zbrodniczą wojnę przeciwko
Irakowi. Niektóre z naszych gazet nie wychylają się jednak poza
kwestionowanie praktycznych aspektów ‘doktryny Busha’ bez wskazywania na jej
nielegalny, wręcz kryminalny, status. Na przykład w artykule Matthew Hay
Brown, który ukazał się w “Orlando Sentinel” tego samego dnia kiedy złapano
Saddama możemy przeczytać, że: “Atakując kraj, który nie był dla nas
zagrożeniem i bez żadnych oczywistych dowodów posiadania przez niego broni
masowego rażenia, ani jakichś powiązań z Al-Kaidą nasza administracja ma
nadzieję pokazania światu, jak daleko jest w stanie się posunąć, aby chronić
nasz kraj.”
“The Columbus Dispatch” zamieszcza artykuły analityczne Browna na swojej
pierwszej stronie. Jak do tej pory nigdy nie znalazło się tam miejsce na
potępienie doktryny Busha.
Mijanie się w tym przypadku z prawem jest jednak oczywiste. ‘Obrona
prewencyjna’ jest dla każdego profesora prawa w myśl artykułu VI Prawa
Norymberskiego Rady Bezpieczeństwa ONZ – nielegalna. Przypomnijmy, że to
właśnie Stany Zjednoczone były siłą napędową procesu Norymberskiego i
powołania Organizacji Narodów Zjednoczonych. Po pokonaniu i upokorzeniu
nazistowskich Niemiec ustanowiono Kartę Narodów Zjednoczonych, jako traktat
międzynarodowy, który w Artykule II, paragraf 4, zabrania prowadzenia wojny
prewencyjnej. Jedynie Rada Bezpieczeństwa ONZ jest upoważniona do
podejmowania działań przeciwko “zagrożeniu dla pokoju na świecie i aktom
agresji międzynarodowej”.
Jedynym wyjątkiem może być tylko działanie w oparciu o Artykuł 51 Karty ONZ -
tak właśnie jak zastosowano go w przypadku działań USA i Wielkiej Brytanii w
Afganistanie w 2001 roku. Podstawowym warunkiem do przywołania tego Artykułu
musi być jednak sytuacja kiedy wróg zaatakował dany kraj lub jest właśnie w
trakcie ataku. Karty Narodów ONZ nie da się używać w ten sposób, że
sporządzamy “listę łobuzerskich krajów”, które mogą w jakimś bliżej
nieokreślonym czasie w najbliższej przyszłości stanowić dla nas zagrożenie,
bo jest podejrzenie, że przechowują one broń masowej zagłady, którą my mamy w
ogromnych ilościach, ale im jej mieć nie wolno. W prawie międzynarodowym nie
ma również czegoś takiego co stawiałoby znak równości między programem
rozwoju broni, a zagrożeniem zbrojnym lub atakiem. Gdyby takie prawo
istniało, wówczas każdy kraj na Ziemi byłby jak najbardziej usprawiedliwiony,
gdyby w każdej dowolnej chwili zaatakował USA, jako kraj, który posiada
najwięcej broni masowego rażenia. (…)
Główne media zachłystują się wynikami badan opinii publicznej, które mówią,
że po złapaniu Saddama Husseina notowania Busha wzrosły do 60% aprobaty, a
przy takim procencie poparcia w tak krótkim czasie przed wyborami, jeszcze
żaden prezydent nie przegrał wyborów. Ale takie analizy są bez sensu, bo
gdyby mówiły one społeczeństwu prawdę jaki jest faktyczny status prawny
Busha, czyli że w myśl prawa międzynarodowego jest on zbrodniarzem, to może
jednak jego notowania nie byłyby wcale takie wysokie.
Najbardziej bezczelnym przykładem próby wyciszenia debaty na temat doktryny
Busha było zachowanie się prowadzącego debatę w programie ABC, Teda Koppela,
który zasugerował, że kandydaci na prezydenta krytykujący tę doktrynę, Dennis
Kucinich, ambasador Carol Mosley-Braun i pastor Al Sharpton powinni być
wykluczeni z debaty. Po tym jak doszło do konfrontacji Kucinicha z Koppelem,
w czasie której powiedział mu, że rola mediów nie polega na ustalaniu kto
powinien, a kto nie kandydować na stanowisko prezydenta, ABC zemściło się na
Kucinichu wycofując swojego reportera, który na bieżąco zdawał relację z jego
kampanii.
Papież Jan Paweł II również przypomniał ostatnio, że inwazja Iraku jest
nielegalna. Może teraz ten reporter ABC, któremu odebrano zajęcie poświęci
się badaniu kryminalnych aspektów doktryny Busha w świetle prawa
międzynarodowego i porównywaniu w tym kontekście inwazji nazistowskich
Niemiec na Polskę z inwazją Iraku.
Może też dyrektorzy ABC zaglądnęliby do pisma “Popular Mechanics” gdzie
pokazano piękne satelitarne zdjęcie rurociągu, który pociągnięto właśnie żeby
kraść ropę naftową z irackiego złoża w Ramalah do Kuwejtu.
-----------
Dr Bob Fitrakis jest wydawcą naczelnym “The Free Press” (http:freepress.org),
profesorem nauk politycznych, autorem wielu książek i artykułów.