jedwabnik2
03.09.06, 00:06
... geopolityczny.
Wlasnie zaistnial precedens, z ktorego wynika, ze rezolucje Rady
Bezpieczenstwa Organizacji Narodow Zjednoczonych nawet prymitywny kraj
Trzeciego swiata moze najzwyczajniej olac cieplym moczem.
To wazny precedens.
Jesli nawet rezolucja Rady Bezpieczenstwa ONZ to czysta fikcja, lamanie jej
nie pociaga za soba zadnych konsekwencji, a kazdy, kto zechce, moze taka
rezolucje olac sikiem oblym - to wszelkie trzaskanie dziobkiem na
temat "prawa miedzynarodowego" stanowi takze czysta fikcje.
Rada Bezpieczenstwa cos tam uchwalila, nakazala, wystosowala ultimatum - a w
odpowiedzi widac zgiety lokiec.
I srodkowy palec dloni skierowany ku gorze.
I teraz jest ciekawa zagwozdka.
Jesli Iran olewa rezolucje Rady Bezpieczenstwa sikiem oblym - to czy
komukolwiek innemu bedzie sie chcialo tychze rezolucji sluchac?
moim zdaniem, jesli ta Rada znowu cos tam uchwali w sprawie Bliskiego
Wschodu - to strona poszkodowana rezolucja bedzie mogla takze z czystym
sumieniem taka rezolucje olac.
I powolac sie na iranski precedens.