patriota
12.08.03, 19:30
Kim albo raczej CZYM trzeba byc, zeby wobec osmiolatka uzywac
terminu "terrorysta" a wobec 4-latka "morderca"? Co trzeba miec w glowie,
jakim impotentem emocjonalnym trzeba byc, zeby pisac cos takiego jako kobieta
(chyba) i jeszcze zaciekle bronic czegos tak chorego? I to jak????
Osmiolatki rzucaja kamienimi w czolgi a "kamieniem mozna zabic" (tak samo jak
dlugopisem albo scyzorykiem)(!). I dlatego jest okay, jesli "zolnierz"
izraelski strzeli takiemu dziecku w glowe.... bo to dziecko to "terrorysta".
Ale to jeszcze nic!.... Sterta linkow, w ktorych stoi czarno na
bialym: "Palestinian children DREAM of martyrdom",
"The USE of palestinian children in the Al-Aqsa Intifada"...
maja niezbicie potwierdzac to, ze palestynskie 8-latki rzeczywiscie
sa "terrorystami".
Palestynskie dzieci (bo 8-latki to jeszcze dzieci!) MARZA o zostaniu
meczennikiem i sa (NAD)UZYWANE przez Al-Akse w Intyfadzie....
...I dlatego sa "terrorystami"!
Czy ktos przy zdrowych zmyslach, zrownowazony emocjonalnie nazywalby
osmiolatka marzacego o karierze gangstera "bandyta"? Czy dzieci marzace o
zostaniu zolnierzem to morderca? Czy w normalnym kraju 8-letnie dziecko,
ktore nawet dokona przestepstwa traktowane lub postrzegane jest
jako "bandyta", "przestepca" lub "morderca"? Nie. Bo to nieludzkie, kompletny
absurd i nie trzeba wcale miec dzieci, zeby wiedziec dlaczego.
Dlaczego przedstawiciele akurat tego narodu, ktory zostal w swojej historii
tak potwornie doswiadczony, w 21 wieku, stosuja dokladnie to samo prymitywne
slownictwo i merytoryke co ich najgorsi kaci?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=7352560&a=7358393