mertk
26.02.08, 19:29
Pytanie do licznych na tym forum krytyków ostatniej decyzji
polskiego rządu.
Kosowo de facto jest już od kilku lat niezależne od Serbii. Serbia
jeszcze przed upadkiem komunizmu (lata 80) potrafiła zachować tam
jakiekolwiek wpływy tylko dzięki terrorowi, skierowanemu przeciw
wiekszości albańskiej.
USA uznały niepodleglość Kosowa. Już kilka lat temu przy wsparciu
mieszkańców tej prowincji zbudowały na jej terytorium swoją bazę
wojskową, wzmocniły albański nacjonalizm i dały mu kilka lat na
zorganizowanie i pełną artykułację dążeń politycznych. Następnie
skutecznie zachęciły niektóre kraje europejskie do poparcia swojego
stanowiska. Bez względu na moralną ocenę takiego zachowania, jest
jasne, że nie ma najmniejszych szans na powrót Kosowa pod
zwierzchnictwo Serbii.
Co w zwiazku z tym proponujecie naszemu rzadowi? Chowanie głowy w
piasek i ignorowanie stanu faktycznego? Zwodzenie Serbii pustymi
deklaracjami "zrozumienia" i "poparcia"? Trzymanie tego zgniłego
kartofla w naszych stosunkach, gdzieś głeboko pod kołdrą, żeby
zatruć się nim w przyszłości?
Prędzej czy później Serbowie musleli by od nas usłyszeć tą przykrą
wiadoność. O ile pamiętam Watykan jako ostatni kraj uznawał Polski
Rząd na Uchodźstwie (londyński) do 1965r potem nawet on sobie
odpuścił trwanie w fikcji. Wcześniej zrobiły to wszystkie inne kraje
z tymi które szczególnie konkurowały z ZSSR i zwalczały komunizm na
czele.