Dodaj do ulubionych

Baby please don't go

24.02.08, 17:50
Pamiętacie film Davida Lyncha "Dzikość serca"? Tam oprócz Presleya,
pojawiała się inna piosenka z lat 60- tych bardzo znana "Baby please
don'y go", ktora byłam przekonana że w wykonaniu Rolling Stones. A
tymczasem okazuje się, że to THEM, o którym nikt już nie pamięta.
No, poza tym że tam śpiewal Van Morrison.
W ogóle uwielbiam Lyncha, oprócz "Wild at Hart" oczywiście Twin
Peaks.
Miłego dnia - Ann
Obserwuj wątek
    • basilisque Re: Baby please don't go 24.02.08, 22:40
      THEM - to jedni z klasyków rocka, faktycznie głównie dzieki Van
      Morrisonowi. W please don't go można go pomylić z Jaggerem. Ale ich
      najlepszy kawałek to IMHO - "Gloria" ( znany też z wykonania
      Hendrixa).
      Co do Lyncha - tak! Twin Peaks - nie ma sobie równych ( z tym że
      bardziej seria TV niż kinowy). Wild at Heart, Blue Velvet, momentami
      zachwyca, momentami denerwuje, ale "Straight Story", zupełnie inne,
      pogodna, pełna humoru opowieść!
      Apropos: na 2-ce powtarzają Twin Peaks. Niestety: o 1 w nocy sad(((
    • johnny-kalesony Re: Baby please don't go 25.02.08, 20:51
      Tak, to prawda ... David Lynch stworzył nowy wzór osobowy gangstera l. 90' (a
      właściwie już pod koniec l. 80'). Mroczni faceci w skórzanych marynarkach i
      czarnych, drucianych okularach, celebrujący zapalanie długich marlboro "setek"
      ... Gangsterzy, z kamiennymi twarzami wygłaszający filozoficzne sentencje,
      posługujący się poetyckimi frazami. To miało i chyba nadal ma swój niezwykły,
      wynikający ze zderzenia kontekstów urok.
      Poisenka Them nadawała się do dźwiękowego uwypuklenia tej niezwykłości idealnie.
      David Lynch wydobył ją z niebytu, tak jak cały zespół. O ile dobrze pamiętam,
      istnieli zaledwie jakieś dwa-trzy lata, pozostawiając po sobie dorobek,
      mieszczący się obecnie na dwóch płytach CD.
      Co ciekawe - "Please Don't Go" jest w zasadzie jedyną tego typu piosenką w ich
      repertuarze (no może jeszcze przeróbka "Route 66").
      Pozostałe numery mają raczej charakter melancholijno-dancingowy, jakby można
      było z pewną złośliwością stwierdzić.

      Them nie byli jedynymi, którzy pod koniec l. 80' i przez całe lata 90' wrócili
      na fali filmowej melancholii za latami 50', 60'.
      Przypomniał mi się teraz Del Shannon ze swoim "Runaway", które stało się
      piosenką tytułową znakomitego policyjno-gangsterskiego serialu "Crime Story" z
      końca l. 80'. Akcja toczy się w pierwszej połowie l. 60'.

      www.youtube.com/watch?v=8APl40BE3tc


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • basilisque Re: Baby please don't go 27.02.08, 22:13
        johnny-kalesony napisał:

        > Tak, to prawda ... David Lynch stworzył nowy wzór osobowy
        gangstera l. 90' (a
        > właściwie już pod koniec l. 80'). Mroczni faceci w skórzanych
        marynarkach i
        > czarnych, drucianych okularach, celebrujący zapalanie długich
        marlboro "setek"
        > ... Gangsterzy, z kamiennymi twarzami wygłaszający filozoficzne
        sentencje,
        > posługujący się poetyckimi frazami. To miało i chyba nadal ma swój
        niezwykły,
        > wynikający ze zderzenia kontekstów urok.
        Zgadza się, choć dotyczy to głownie bohaterów "Dzikości" (z tymi
        wielkimi zbliżeniami zarzącego się papierosa). Ale np. w Twin Peaks,
        czy Blue Velvet, trochę inny typ dominuje, grany przez Kylie
        McLaughlana prawiczek nękany przez diabelskie moce (podobna w
        charakterze postać, którą grała Naomi Watts w "Mulholland Drive").

        > Co ciekawe - "Please Don't Go" jest w zasadzie jedyną tego typu
        piosenką w ich
        > repertuarze (no może jeszcze przeróbka "Route 66").
        > Pozostałe numery mają raczej charakter melancholijno-dancingowy,
        jakby można
        > było z pewną złośliwością stwierdzić.

        Tu polemizowałbym. Np. "Gloria" to jeden z ciekawszych kawałków
        z "tuż-przed nadejściem" psychodelii (grał ją potem m.in. Jimi
        Hendrix) no i "Here comes the night".

        Ściskam dłoń wirtualnie. Baz
        >
        > www.youtube.com/watch?v=8APl40BE3tc
        >
        >
        > Pozdrawiam
        > Keep Rockin'
        • pomer_anya Re: Baby please don't go 01.03.08, 20:57
          Miło mi powitać wielebnych lynchologów.
          Interpretacje ciekawe, ale żadnego z bohaterów granych przez Kyle
          MacLachlana (Bazyli: proszę nie mylić z McLaughlinem), a w
          szczególności agenta Coopera nie nazwała bym "prawiczkiem".

          A tak w ogóle to pozdrawiam przed-wiosennie. Ann
          • krol-czy-krolik Re: Baby please don't go na Inland Empire 12.03.08, 21:43
            Davida Lyncha starałem się obejrzeć "Inland Empire" (zrobiony w
            Łodzi, co za sukces naszej kultury i szołbiznesu). Nie dortrwałem do
            końca tegoi bełkotu!)
          • pomer_anya Re: Baby please don't go 23.03.08, 20:27
            Jeszcze jednego nie mogę zapomnieć: Mulholland Drive. I ta
            NIESAMOWITA intepretacja CRYING znanej z wykonania Roya Orbisona. W
            ogóle niesamowity film oparty tylko na nastroju i suspensie!

            To mi się przypomniało w czasie Wielkanocnych wspominków i refleksji.
            Pozdrowienia. Ann
            • krol-czy-krolik Re: Baby please don't go 25.03.08, 16:05
              pomer_anya napisała:

              > Jeszcze jednego nie mogę zapomnieć: Mulholland Drive. I ta
              > NIESAMOWITA intepretacja CRYING znanej z wykonania Roya Orbisona.
              W
              > ogóle niesamowity film oparty tylko na nastroju i suspensie!
              >
              > To mi się przypomniało w czasie Wielkanocnych wspominków i
              refleksji.
              > Pozdrowienia. Ann
              W temacie Lynch i kawałki retro warto też - oczywiście - wspomnieć o
              Blue Velvet w filmie Blue Velvet. Właśnie - a kto to śpiewał. Czy
              nie Bobby Vinton?
            • basilisque Re: Baby please don't go 26.03.08, 23:01
              pomer_anya napisała:

              > Jeszcze jednego nie mogę zapomnieć: Mulholland Drive. I ta
              > NIESAMOWITA intepretacja CRYING znanej z wykonania Roya Orbisona.
              W
              > ogóle niesamowity film oparty tylko na nastroju i suspensie!
              >
              > To mi się przypomniało w czasie Wielkanocnych wspominków i
              refleksji.
              > Pozdrowienia. Ann
              Ooo tak! Tu David Lynch jest wielki! To śpiewała kobieta, po
              hiszpańsku...Hm, właśnie - czy nie Connie Francis? Przepraszam może
              się wygłupiłem. Ale miała bardzo podobny głos!
              Pozdrawiam. Baz
              • maczores Re: Baby please don't go 29.03.08, 17:06
                Polecam wersje tego kawalka w wykonaniu The Amboy Dukes - prawdziwy acid rockowy
                majstersztyk prosto z San Francisco.
    • pomer_anya Re: Baby please don't go 19.06.08, 22:40
      Jeszcze inną grupę stoneso-podobną teraz usłyszałam: The Pretty
      Things Honey I Need... Niezłe!
      smile Ann

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka