Dodaj do ulubionych

Gra pozorów - co robić?

IP: *.jasien.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 14:55
Myślę, że to nie jest tak iż Państwo jako organizatorzy nic nie
mogą zrobić w sprawie oszustw niektórych szkół. Bo to jest tak
jakby właściciela komisu nie interesowało czy towar który
przyjmuje do sprzedaży nie pochodzi przypadkiem z kradzieży.
Niektórzy ludzie jak im się plunie w oczy to mówią, że deszcz
pada. Tak samo jest z niektórymi nauczycielami - po trupach ale
do celu. Krytyka ze strony mieszkańców jest niewystarczająca,
tym bardziej, że w małych miejscowościach i na wsi nie wiele
osób ma dostęp do interneru. Coś z tym jednak trzeba zrobić.
Czytelnik z dostępem do internetu( nauczyciel szkoły biorącej
udział w Szkole z Klasą)
Obserwuj wątek
    • Gość: Edward Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.03, 00:26
      W pełni się zgadzam z opinią na temat "Gra pozorów"
      Niedługo będziemy mieć tysiące szkół z "klasą" - klasą
      umiejętności tworzenia fikcyjnych wyidealizowanych projektów.
      Sprawozdań pisanych często przez nauczycieli na lekcjach, a więc
      w czasie kiedy powinni uczyć czy zajmować się dziećmi. Niestety
      do absurdów wszelkiego rodzaju akcji nieprzemyślanych i często
      wręcz szkodzących , w naszym kraju już zdążyłem się przyzwyczaić!
      Akcja ta przynosi więcej szkody polskiej szkole jak pożytku,
      piszę to w pełni swiadomy tego co się dzieje w naszych polskich
      szkołach, sam jestem nauczycielem w szkole , którta uczestniczy
      w tej akcji. Niestety, nie mogę głośno wyrazić swojej opinii
      gdyż w oświacie na stołkach zasiadają przede wszystkim
      nauczyciele o bardzo niskiej inteligencji , niekompetetni, a
      jedynie umiejący pisać barwne sprawozdania o tym jak ciężko
      pracują. Nauczyciel faktycznie pracujący zawsze był i będzie w
      tym najgłupszym środowisku zawodowym niedoceniony. MOBING w tym
      zawodzie jest faktem!!!!!!!
    • Gość: Szot Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.chello.pl 11.04.03, 20:38
      Podchodnić krytycznie do dyrektorów, zwłaszcza prywatnych szkół,
      i tego co oni wypisują. Jeżeli nie chcecie narazić akcji Szkoła
      z klasą na ośmieszenie, sprawdzajcie chociaż wyrywkowo.
      Czytajcie opinie forumowiczów.
    • Gość: nauczyciel* Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 19:27
      Ta sytuacja jest podobna do faktu, że opublikowaliście notatki o
      gimnazjach wrocławskich, które zawierały nieprawdziwe dane o
      wynikach egzaminów (zawyżone).
    • Gość: Krzysztof Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.03, 22:53
      Jestem bardzo oburzony wypowiedzią Edwarda na Waszej stronie!
      Jak to? Nauczyciele nic nie robią, tylko piszą sprawozdania? A
      może właśnie robią, ale nie lubią się nad wymiar chwalić i
      opisywać w różnego rodzaju ankietach i sprawozdaniach?
      Przystąpiliśmy do akcji "Szkoła z klasą", bo stwierdziliśmy:
      tyle działań podejmujemy i realizujemy dla dzieci, rodziców oraz
      środowiska lokalnego, dlaczego nie pokazać naszych inicjatyw na
      publicznym formu? Dlaczego właśnie nie mielibyśmy starać się o
      tytuł szkoły z klasą? Nie wszyscy są kłamcami (czego zabrakło w
      stwierdzeniach Edwarda) i taki osąd bardzo nas krzywdzi. Nigdy
      jeszcze nie udało się nam przedstawić tego wszystkiego, co
      robimy, na tak szerokim forum, jakie zaproponowała nam "Gazeta".
      Chwała akcji i wszystkim jej inicjatorom z Panem Prezydentem RP
      na czele! Mamy tę satysfakcję, jako szkoła wiejska, że mogliśmy
      pokazać, iż robimy tak wiele i jest to doceniane. To nic, że
      nauczyciele spędzają bardzo wiele czasu nad realizacją zadań,
      poświęcają popołudnia i dni wolne, aby w zespołach pracować dla
      dobra szkoły w szerokim znaczeniu tego słowa. Wszyscy oczekujemy
      finału: może jednak eksperci z zewnątrz będą bardziej obiektywni
      niż władze lokalne i powiedzą: tak, jesteście "z klasą",
      maleńkie mrówki w świecie karaluchów przypisujących sobie nie
      swoje osiągnięcia. Łatwo być pasożytem. Nie umiem powiedzieć, na
      ile sprawozdania nadchodzące ze szkół są prawdziwe, jednak
      uogólnianie jest bardzo krzywdzące i boleśnie dotyka tych
      mrówek - robotnic (i królowej - dyrektorki), które starają się
      wnosić jak najwięcej dobrego do zwykłej, szarej (a może właśnie
      już nie!) szkoły. Życzyłbym wszystkim placówkom takiego
      zaangażowania w akcję, jakie zaistniało w mojej szkole. Róbmy
      swoje i niech to niesie korzyść wszystkim: uczniom, rodzicom i
      nauczycielem.Z pozdrowieniami dla wszystkich uczciwych i
      zaangażowanych w akcję
      Krzysztof
    • Gość: Anna T Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.cro.cvx.blueyonder.co.uk 21.04.03, 00:34
      Mam sugestie, zanim sprawozdania dotra do GW powinny
      byc "opublikowane w szkolach" tak aby wszyscy uczniowie i
      nauczyciele mogli zorientowac sie w ich prawdziwosci.

      Przyznaje jednak, ze organizowanie konkursu bez mozliwosci
      weryfikacji to jakby konkurs na pisanie sprawozdan. Chyba warto
      to jeszcze raz przemyslec.

      Anna Tallent
    • Gość: ABAII Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 05:08
      czytam sprawozdania, czytam, czytam i się dziwię - moja szkoła także bierze
      udział w tej akcji, ale na temat samego pomysłu wypowiem się, kiedy myśli się
      moje ucukrują. Należymy do tych, którzy nie sa w stanie napisać żadnego
      sprawozdania - mamy dobrą szkołę... czy jesteśmy tak głupi, prymitywni... o,
      nie - rzecz polega na tym, że posługujemy się różnymi językami polskimi obcymi.
      Szkoła dobra - to nie jest szkoła idealna, to szkoła świadoma swoich wad,
      niedomagań, ale szkoła otwarta, chcąca się poprawiać, umiejąca się cieszyc
      swoimi sukcesami, trochę pogłaskać... patrzę na podobne zadania u kolegów z
      Polski i się dziwię jak dyndalski. Cóż nie stoi tej literze?
      Te są zaliczone, a nasze nie - bo, a tu brakło imienia, a tu takie
      sfomułowania, a tu recenzent życzyłby sobie... to miała być nasza praca, nasz
      sposób rozumienia zadania. Nauczycielom jest przykro, jest tez przykro mnie -
      gdyż słyszę wyłącznie - dyrcia róbmy swoje, a nie poprawiajmy do upadłego
      sprawozdań - niejasnych, o zmiennych wymaganiach i z przerostem
      interpretacyjnym recenzentów. Efekt - zrobilismy 4 zadania - żadne nie jest
      zaliczone, bo... w sprawozdaniu, a tu nie ma imienia, a tu nie ma
      sformułowania, skąd mamy jakiś wniosek, a tam do rubryczki trzeba by coś innego
      niż to innej rubryczki, choć to jest to samo.

      Raczpospolita Sprawozdań, Papierów, Pitów i Biurokracji.

      a nasza szkoła jest naszą dumą - myśmy tylko chcieli pokazać sobie samym, że
      jesteśmy dobrzy, chciliśmy się pogłaskać sami, bo nikt nas nie pochwali, bo
      takie przyszły czasy, na szkole mozna powiesić wszystko łącznie z psami. A
      tu... zabawa w cyzelowanie słówek.

      Trudno.
    • Gość: Jan Stachniuk Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.centrum.gliwice.pl / 10.49.11.* 27.04.03, 20:34
      Cała akcja "Szkoły z klasą" to w 80% medialna fikcja. Dyrekcje
      szkół stają na głowie by osiągniąć spodziwany efekt. Nauczyciele
      zajeżdżają się pisząc sprawozdania, raporty, a uczniowie zajmują
      się wszystkim tylko nie nauką. Jest to kolejny, bardzo medialny,
      pomysł na zmianę naszego szkolnictwa. Jednak ryba psuje się od
      głowy. Najpierw trzeba by było wymieść dokładnie wszystkie
      kuratoria, WOM-y, ośrodki metodyczne i wreszcie szkoły, ze
      starej, niereformowalnej kadry. Pozostawić tych, którzy poza
      doświadczeniem, posiadają jeszcze umiejętności, a wreszcie
      podnieść płace samych nauczycieli. Dopóki nauczyciel będzie
      zarabiał marne grosze, dopóty wszystkie akcje typu "Szkoła z
      klasą" będą warte funta kłaków. Motywacja finansowa jest, jak
      dowodzą badania, najlepsza i najbardziej skuteczna. Tylko
      dobrymi zarobkami można będzie przyciągnąć do pracy w szkole
      ludzi naprawdę dobrze wykształconych. Poza tym biedny nauczyciel
      nie ma szans się rozwijać. Jeśli jedna dobra książka kosztuje 50-
      100 złotych, a on zarabia grosze, to gdzie tu jakakolwiek szansa
      na to, że będzie nadążał z postępem nauki i poszerzeniem się
      wiedzy, we wszystkich dziedzinach. Inteligentni i młodzi
      nauczyciele, którzy mogliby być przyszłością naszego
      szkolnictwa, uciekają z tego zawodu, kiedy tylko znajdą lepiej
      płatną pracę. Nikt nie chce użerać się w szkole, za marne
      grosze. Ci, którzy pozostają, pracują bardzo ciężko, za marne
      grosze. Można by wymyślać różne, "cudotwórcze" akcje, nie one
      jednak winny zmieniać polskie szkolnictwo, ale mądra,
      konsekwentna i finansowo stabilna polityka państwa. Ta jednak
      jest po prostu żenująca. Na miejscu Pani minister Łybackiej, już
      dawno podałbym się do dymisji, ale przedtem zdymisjonowałbym
      również wszystkich swoich podwładnych do szczebla wojewódzkiego.
      Akcja "Gazety Wyborczej" pt. "Szkoła z klasą" wprowadziła w
      niektórych szkołach istny szał współzawodnictwa. Czy na pewno
      dobry? Tego nie jestem do końca pewien. Nauczyciel winnien być
      przede wszystkim mistrzem w swoim przedmiocie, nie zaś
      prestigitatorem, który wyciąga króliki z kapelusza i robi
      wszystko by wiedza była "miła, łatwa i przyjemna". Mistrz to coś
      więcej niż nauczyciel. Mistrz to mistrz. I mistrza nie
      wykształcą, żadne akcje i pseudo-rewelacyjne atrakcje. Można
      śmiało powiedzieć, że współczesne nowinki edukacyjne dążą do
      zamiany szkoły w targowisko próżności, w którym uczeń, niby
      klient supermarketu będzie mógł wybierać, to co bardziej
      kolorowe i ekstrawaganckie. Tymczasem prawdziwą wiedzę zdobywa
      się w trudzie, i nie karmi się ona fajerwerkami. Nie chciałbym
      zostać opacznie zrozumiany. Broń Boże. Nauka wcale nie musi być
      nudna, ba... jest pasjonująca. Ale jest ona również ciężką,
      mozolną i wąską ścieżką. My zaś próbujemy ową ścieżkę zamienić w
      autostradę - by było lekko, łatwo i przyjemnie. Oszalałe
      dyrekcje i nawiedzone paniusie szaleją w prześciganiu się "by
      zrobić najlepiej", kolejny projekt czy kolejną prezentację.
      Uczniowie zamiast się uczyć przygotowują po domach różne bzdury,
      które tylko pozornie uczą czegokolwiek. Wszyscy sobie wmawiają
      nawzajem, że to jest jakaś szansa na wyrwanie szkolnictwa w
      Polsce z marazmu. Nic bardziej błędnego.
    • Gość: Piotr Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.03, 09:40
      Jak to jest ?
      Pojedyncze osoby zarzucają umieszczanie przez szkoły kłamstw
      dotyczących podjętych działań, a przecież prawdziwości ich
      wypowiedzi też nikt nie jest w stanie zweryfikować. A Pan
      Redaktor Pacewicz wierzy w krytyczne uwagi, a nie wierz w
      wypowiedzi szkół. Czy wobec tego dalsze prowadzenie kampanii ma
      sens. Jaką mamy gwarancję, że jeden, czy dwóch ,,zaangażowanych"
      rodziców (uczniów) nie postanowi sobie pofantazjować ? Troje
      dzieci uczęszczających do szkół pozwala na sformułowanie wniosku
      o kłamiących nauczycielach. A czy w takim razie trzech kiepskich
      dziennikarzy (mamy takich) świadczy o kiepskim dziennikarstwie w
      Polsce ?
      Z poważaniem
      Piotr
      • Gość: Agata Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.chello.pl 29.04.03, 16:42
        Jeżeli nie można zweryfikować informacji podawanych przez szkoły należy
        zaprzestać akcji i przyznać się do porażki. Być może jestem/byłam zaangażowana
        w życie szkoły, do której uczęszcza mój syn. Staram się jednak być obiektywana
        i kiedy szkoła marację potrafię przyznać się do błędu ( mojego) i publicznie
        przeprosić. Zrobiłam to osobiście dwa razy. Niestety, szkoła mojego syna nie
        potrafi tego uczynić. Kiedyś po 3 dyrektor uznał, że to ja miałam rację.
        Krzyczeć, że prawda leży po jego a nie mojej stronie potrafił głośno i
        publicznie. Do swojego błędu przyznał się w 4 oczy i po cichu. To tak na
        marginesie.
        Czytałam sprawozdanie wysmarowane przez nauczycieli ze szkoły syna. Nie wiem
        śmieć się czy płakać. Nie ma tam ani jednego (!) słowa prawdy. Czysta fantazja.
        I co mogę zrobić? Nawymyślać dyrektorowi, opisać na forum, przemilczeć, dać
        znać do kuratorium? Nie robię wiele. Odchodzimy z tej szkoły ( 6 klasa). Moge
        tylko mieć nadzieję, że kiedyś prawda wyjdzie ja jaw.
        • Gość: Krystian Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.03, 12:42
          Zapraszam Panstwa do dyskusji, rowniez na ten temat pod adresem
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=505&w=5810386
        • Gość: Elka Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.03, 21:27
          A ja nie lubię takich rodziców,co to widzą tylko złe rzeczy w
          szkole.Nie ma takich szkół, w kazdej musi byc coś dobrego.To z
          Agatą i jej synem musi byc cos nie tak, skoro nienawidzi
          wszystkiego. Wierzę, że akcja zrobiła w szkołach więcej dobrego
          niz >niczego<. Na pewno zmobilizowała nauczycieli do pracy-jak
          u nas.Sa tacy, co pukaja sie w głowe, owszem, ale są i tacy co
          pracują. Sa tacy , których nigdy nie było widac , a teraz SĄ. I
          to jest super.A nasza dyrekcja nie namawiała nas do niczego.
          Zrobilismy to sami. Nadal nas nie pilnuje - czasem pyta czy
          zaliczone zadanie, czy cos nowego słychac.Nigdy nie pyta czy
          zdążymy na czs z zadaniem - wie, że zdążymy bez jej
          ponagleń.Czyta tylko namiętnie krytykę szkól- kłamczuch i
          powtarza nam , co wyczytała. Bez żadnych komentarzy.I my
          wiemy , że lewe numery nie przejdą. Sekretariacie i reszto
          towarzystwa- jesteście wielcy za pomysł. U nas zrobiło się
          świeżo i twórczo.A o to chyba chodziło.
          • aiviki Re: Gra pozorów - co robić? 05.05.03, 08:19
            Wszystko jest dobrze, jesli szkoła [czyli ludzie!!!] podchodzi wlaściwie do
            akcji, jeżeli akcja jest bodźcem do budowania nowej jakości. To oczywiste. Są
            szkoły dobre i złe - tu truizm. Jednak "wyjaśnienie" jakie przeczytałam [p.
            Pacewicza] wydaje mi się mocno nie na miejscu. Myslę, że pomysłodawcy i
            organizatorzy raczej nie dorośli jeszcze do problemu. To "wyjasnienie"
            przeczytała tez moja córka, która od dawna śledzi akcje w swojej szkole. Kiedy
            zapoznaje się z opisami realizacji zadań, stawia mi bardzo dużo trudnych pytań.
            I, niestety, ma rację. Jej szkola na pewno nie zasługuje na miano szkoły z
            klasą. Pozory stwarzane w związku z udzialem szkoły w akcji są czytelne nawet
            dla dziecka. Czego ma to nauczyć młodych ludzi? Bo n-le nauczą się na pewno:
            podniosą na wyzszy poziom swoje umiętności pozorowania pracy [uwaga,
            podkreślam, że odnoszę to tylko do szkoły córki, na temat innych szkół nie
            wypowiadam się].
            Szczerze mowiąc - nie wiem, co robić teraz z taką akcją bez klasy. Tak, bez
            klasy, bo nawet jesli takich skiepściałych szkół byłoby niewiele, to i tak jest
            za dużo. Latwiej powiedziec, czego nie należało robić. Otoż nie należało
            zaczynać akcji bez odpowiedniego przygotowania. Zdaje sobie sprawę, że to
            trudne zamierzenie, jeśli chce się je przeprowadzic rzetelnie; niezbędne byłoby
            opracowanie dobrych narzędzi weryfikacji działań szkoły. Dla klasy szkły mają
            znaczenie jej codzienne sprawy, które na pewno w akcji nie wyjdą na światło
            dzienne. Ot, taki przyklad, o którym od corki slyszę od lat: szkoła z b. dobrym
            zapleczem sportowym i z duża ilością specjalistów po AWF. Dziecko raz w roku
            chwali lekcje w-f. Mowi: wiesz, dzisiaj byla normalna lekcja, bo przyszły
            praktykantki, a one wiedzą jak prowadzić lekcje. A specjaliści nie wiedzą -
            rzucają dzieciakom piłkę lub gonia do ukladania w magazynku, sami zaś zajmują
            się plotami.
            Ale raporty z realizacji zadań na ten temat milczą. Uczniowie wyciągają wnioski.
            Tak więc w wypadku tej zskoly wychodzi na to, że akcja jest dla akcji, nie dla
            uczniów, nie dla podniesienia poziomu szkół.
            Szkoda.
          • Gość: Agata Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.chello.pl 05.05.03, 10:20
            Tak, tu sie z Toba zgadzam, że cos jest ze mna "nie tak", ze przez 7 lat (
            zerówka + podstawówka) trzymałam syna w jednej szkole i dałam soba pomiatac.
            Robiła to i robi nadal, niestety, większa część rodziców. Być może jest gdzieś
            szkoła, w której ludzie są życzliwi, nauczycielom chce sie pracować i
            współpracować z rodzicami a dyrektor nie podaje np. zawyzonych cen ( nie duzo o
            jakieś 15% - 50 PLN) za szkolną wycieczkę.
            Cenię ludzi uczciwie pracujacych i chcacych dać coś z siebie, czerpiacych
            satysfakcję z mało opłacanego zawodu. Chylę głowę przed tymi, którzy solidnie
            przygotowuja sie do lekcji. Niestety, jest ich zdecydowana mniejszość.
            Droga Elu, czy w "zerówce" powinna uczyć pani, która ma nadwagę ( a więc o
            prowadzeniu ćwiczeń ruchowych mowy nie ma), nie umie rysować , grać na żadnym
            instrumencie, śpiewać a co najważniejsze utrzymać klasy w ryzach? ( przypadek
            dotyczy klasy, do której chodzi syn koleżanki).
            Czy historia powinna ograniczac sie do czytania na lekcji fragmentów
            podręcznika w czasie gdy nauczycielka gra w gry komputerowe na telefonie
            komórkowym ( obrazek z klasy mojego syna)?
            Czy pani od matematyki może powiedzieć uczniowi, że jest tumanem i nadaje sie
            tylko do sprzątania ulic w sytuacji, gdy nie rozumie zasania ze stereometrii (
            z kolei syn kolegi miał taki przypadek)?
            Mogę snuć jeszcze długie na ten temat opowieści, ale zastanów sie, czy
            środowisko nauczycielskie ( o ile można o nim mówic w całości) samo nie jest
            sobie trochę winne?
    • Gość: Annamaria Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.chello.pl 08.05.03, 08:41
      My krytykujemy, ale to WY przyznajecie tytuł Szkoły z klasą! I
      to WY powinniście sprawdzić ( choćby czytając wypowiedzi na
      forum) czy przypadkiem nie ma zastrzeżeń w stosunku do którejś
      ze szkół. Co z tego, że dyrektor + zespół "wysmarują" piękne
      sprawozdanie, skoro w szkole dzieje się źle!
      Co z tego, że my będziemy interweniować u dyrektora ( narażając
      dziecko na szykany), skoro on pomacha nam otrzymanym od WAS
      dyplomem i oznajmi, ZE GAZETA WYBORCZA GO DOCENIŁA A GŁUPI
      RODZICE SIĘ CZEPIAJĄ!!!!!!
      Obawiam się, że będzie to miało miejsce szczególnie w szkołach
      nastawionych na zysk ( czytaj prywatnych).
      A w szkołach dzieje się źle. Uczniom zależy na dobrych ocenach (
      przyjmowanie do nierejonowych gimnazjów/liceów ) więc wola
      siedzieć cicho i nie krytykować. Wiadomo, krytykujący sa niemile
      widziani i można ich usadzić. Więc czy warto? Napiszę więcej -
      rodzice sami podlizują się do dyrekcji/właścicieli szkół właśnie
      o oceny. Nie mają one żadnego przełożenia na rzeczywista wiedzę.
      Moim zdaniem tytuł przypadnie przypadkowej szkole, a właściwie
      takiej, która napisze najlepsze sprawozdanie, najbardziej
      przekonywujące i niekoniecznie zgodne z prawdą. Niestety
      jestesmy świadkami kolejnej fikcji i demo9ralizacji młodzieży (
      uczy się nie jak dobrze pracować a jak skutecznie kombinować).
      • Gość: rodzic Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.05.03, 16:30
        niech wreszcie szkoła zajmie się tym czym powinna-uczeniem, a nie wymymślanymi,
        naciąganymi bzdurami. Temat goni temat, na utrwalenie wiadomości nie ma czasu,
        na powtórzenie również,dzieci umieją coraz mniej, a tu dorzuca się do programu
        coraz więcej pracochłonnych zajęć( i nauczycielom i uczniom) To wszystko służy
        ogłupianiu a nie uczeniu.
    • Gość: nauczyciel Re: Gra pozorów - co robić? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 17:51
      Popieram wypowidź!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka