def-lora-tor
26.06.02, 16:35
Wyjeżdżam na lato do Włoch, między innymi po to żeby kupić tam mój wymarzony
motor - CAGIVę V-Raptor 1000. Dotychczas jeździłem składakami własnej roboty
(przerobiony sokół, junak, mz złożona z kilku), wreszcie mam trochę kasy i chcę
już przestać się grzebać w smarach, ale znajomi mówią mi że nic z tego, bo
nawet przy nowej włoszce jest tyle roboty, co przy moich "wynalazkach".
Czy to prawda, że włoskie motocykle są tak bardzo zawodne? Przecież cagivy mają
silniki z suzich...