Gość: Lewis Carroll IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 16:39 www.e-teatr.pl/pl/artykuly/13267.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ce ce Re: Alicja w Krainie Czarow,premiera 25czerwca,PL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 12:01 a beda pedzace kroliki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiamarysia Re: Alicja w Krainie Czarow,premiera 25czerwca,PL IP: 212.180.161.* 19.06.05, 12:11 Chętnie to zobaczę!!!!Passini jak coś wymyśli ...to wymyśli..ma do tego teatru smykałkę..do yszukiwania "krain" zarówno w tekstach jak i w ludziacg którzy u niego grają...Ruszajmy na "Alicję"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiamarysia Re: Alicja w Krainie Czarow,premiera 25czerwca,PL IP: 212.180.161.* 19.06.05, 12:11 wyszukiwania.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jureczek Re: Alicja w Krainie Czarow,premiera 25czerwca,PL IP: *.acn.waw.pl 19.06.05, 16:01 Ciekawe na jakim tłumaczeniu będą bazować? Zapewne Pana Słomki. A co do restauracji, to ciekawostka w związku z innym lokalem... www.teamuse.com/article_010802.html Niczym para z imbryka herbaty... Zdrowie Alicji! Odwieczna moja zagwostka: czy tu chodzi o imbryk, o spodeczek, czy o tackę in the sky? Dla ścisłości: po bilety to do Królika właśnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sim Re: Alicja w Krainie Czarow,premiera 25czerwca,PL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 23:37 wkoncu alicja!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jureczek Psychodeliczna Alicja IP: *.acn.waw.pl 29.06.05, 04:21 Przede wszystkim Passini wypełnił krainę czarów kilkoma epizodami ze świata "po drugie stronie lustra". Zmienił kolejność wydarzeń, teksty itp., więc warto sobie odświeżyć obie lektury. Zwłaszcza że słów jest tu w ilościach śladowych. Niektóre wątki zostały rozbudowane, inne były zaznaczane tylko jednym słowem lub gestem. Całość jest niezwykle swobodna, a czasami nawet karkołomna (także dla widzów, zwłaszcza dla tych po kilku piwkach - usiłujących zeskakiwać z dachu, bo akcja przemieszcza się za winkiel) Podróż po krainie została podzielona na epizody-performance, i cały tumult wraz z Alicjami przemieszczał się po terenie obiektu. Obecność aż trzech Alicji bardzo pomaga okiełznać ten psychodeliczny świat, tym bardziej że ma Ona aż trzy różne oblicza. Choć nie tak znowu skrajne i czytelne, bez przesady. Całość sprawia wrażenie ostrego chaosu, ale jest to chaos kontrolowany. Widz musi jedynie szybko się orientować i walczyć o dobrą pozycję widokową podczas każdego epizodu. Inaczej zostanie skazany na plecy sąsiadów lub strzelanie browarka pod murem, bo przecie i tak nic kurna nie widać... Jest więc odjechana Mysz i to "odjechana" na całego. Umknęło mi jednak to, co dzieje się wewnątrz niej, zwłaszcza po spektakularnej "demaskacji". Zając to psychodeliczny majstersztyk, a okaleczona lalka Kapelusznika z Szalonej Herbatki jest niczym echo Braci Quay. Pan Gąsienica wygląda w tym świcie standardowo - to typowy mobilny grzybiarz. Trzy Alicje widze... a muchomorek kręci się... Akcja z małym Billem przypomina trochę zadymę wstawionych robociarzy - rzucana w tę i wewtę drabina o mało nie ląduje na widzach. W tej scenie nie padają też żadne słowa wyjaśnienia (albo ich nie słyszałem) jednak w tak swobodnej formie spektaklu mogła to być równie dobrze bitwa braci Tweedle. Ciekawostką jest to, że w świecie Passiniego nawet nieuchwytny Kot z Cheshire zbiera baty. Ucieczka w inny wymiar na nic się tu nie zda (w wymownej scenie) i Kot-ka z Cheshire ulega sile bolesnych namiętności. Jak się jednak zdaje Ona lubi takie numerki. Ta napalona Kotka nie potrzebuje nawet oblicza (ktoś jej ukradł sławny uśmiech) i wyginając ciało pozostaje do bólu anonimowa. Coś tam jedynie majaczy w miejscu twarzy. Dla Pawłowskiego zaskoczeniem był Żółwiciel (faktycznie efektowny) dla mnie jednak niesamowita była scena najmniej chyba czytelna z całego spektaklu. Chodzi o epizod z Białą Królową z "Alicji po drugiej stronie lustra". Ten performans zdaje się łączyć w sobie epizody "wełna i woda" (Lustro) z "grą w krokieta". Jest tu prostowanie szala, suknia dosłownie leży krzywo, jest owinięty plaster i wstążka, jest woda, jest wełna - nieliche fryzury dla Króla i Królowej (także jako figury szachowe). To, co Pawłowski uznał za estradowy show Królwej, ja odebrałem jako całkowicie niezrozumiałą interakcję z widzami, oddającą absurdalność i niepojętość gry w krokieta. Kompletnie nie rozumiemy o co Królowej chodzi. O co nas pyta, co nam mówi, co nakazuje, czego w ogóle Ona chce. Słyszałem tylko szmery sąsiadów: po jakiemu ona mówi? Po hiszpańsku? Po grecku, po włosku? (???) Owe "występy estradowe" Królowej mogły być głosowaniem na "najlepszą" Alicję, ale zawierały również echa książkowej gry: były ustawki Alicji, rozwinięcie szala jako celu, itp. W każdym razie wieloznaczność performansu jest zabiegiem o tyle ciekawym, co zatrważającym - dla niektórych widzów. Ktoś z tłumu usiłował ratować się angielskim w konwersacji z jej Szaloną Wysokością. Ucz się języków, Jasiu... Ja w każdym razie nic nie zrozumiałem ze jej słów. Śmiech i konstrena. Najbardziej spektakularne jest jak sądzę pojawienie się Żłówiciela. Otóż wpełza on na plac manewrem "żółwia pozorowanego" (pozostając w pewnym sensie w zgodzie ze swą książkową nazwą: "Mock Turtle") czołgając się wolno po żwirze niczym nagi konający żołnierz (chowający coś pod ciałem) by nagle wznieść się ponad tłumem na jakiś poklejonych szczudłach. Są to w istocie kule inwalidzkie, przedłużone i oblepione plastrami, przypominające surrealistyczne muszkiety. Gdy unosi jeden z nich w górę, dyrygując Alicjami, na pozostałych trzech odnóżach wygląda jak panujący nad tłumem wojenny Tripod. Manewr pozorujący udał się całkowicie. Fałszywy żółw nie śpiewa też "wolno i smutnie" jak książkowy, lecz dyryguje wszystkimi (w tym oddziałem Alicji) niczym choleryczny sierżant z "Full Metal Jacket". Kadryl (z Homarami) zmienia się w wojskowy Dryl (z rakami, które występują w postaci hełmo-granatów). Teksty Carrola zostają przepisane na nowo: "kiedy byłem w Morskiej szkole...", czy też "w jednym szeregu wzdłuż brzegu morza!... itd. W końcu wszystkie Alicje ruszają do tańca z pieśnią w stylu Marines (część słów z Carrola) i ten numer rozbija widzów na całej linii. A potem robi się jeszcze ciekawiej. PS. Po spektaklu, wychodząc, nadziałem się na jakiegoś pijanego rowerzystę (był już w kasku), ale dość chwiejnie szukał wyjścia i własnego roweru. Miał biedak problemy z wydostaniem się na wolność ze świata Alicji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jureczek Re: Psychodeliczna Alicja IP: *.acn.waw.pl 01.07.05, 18:37 Po kolejnej odsłonie utwierdzam się w przekonaniu, że Alicja to chwila oddechu po smrodzie wydobywającym się z lema czy TR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terra Re: Alicja w Krainie Czarow,premiera 25czerwca,PL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 11:19 świetna rzecz brawo dla Passiniego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu Re: Alicja w Krainie Czarow,premiera 25czerwca,PL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 22:25 fajna wycieczka :) sztuka ulicy zaczela sie pare dni wczesniej i piękny Kajtek na koniec mniam :) /juz od Kantora wiadomo, ze teatr śmierdzi, Jureczku/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jureczek Re: Alicja w Krainie Czarow, Again! IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 14:40 hurrah! Jeszcze raz Alicja. 25 i 26.09. Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: Alicja w Krainie Czarow, Again! 26.09.05, 10:48 taaa, tylko szkoda, że większości nie widziałam. bo mi zasłaniali. i biały koń na koń-cu fatalny. Odpowiedz Link Zgłoś