Dodaj do ulubionych

sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.10.05, 20:38
Cravings of Kane

Nieprzypadkowo na dzień Wszystkich Świętych, 1listopada, prowokatorka Malga
Kubiak zaplanowała w warszawskim klubie Le Madame premierę swojego nowego
filmu „Cravings of Kane” na podstawie fragmentów tekstow sztuk Sarah Kane.

Jest to historia o tym, jak widzę społeczeństwo – opowiada o filmie Kubiak.
Pozornie skoro na początku jest mordersto i ofiara, to szuka się tego
mordercy. Na bazie tej struktury opowiadam historię o tym, że mordercy
faktycznie nie ma oraz, że odpowiedzialność za morderstwa ponosi całe
społeczeństwo i układ, jaki w nim panuje

Kubiak od dawna też przyznaje się do fascynacji Sarah Kane:

Ona, moja idolką, poza tym bardzo odpowiada takiemu modelowi społeczeństwa.
To właśnie ono ją wykończyło. Była chora, miała depresję maniakalną, ale to
my, społeczeństwo, ponosimy za to odpowiedzialność. Bo składa się ono z
ludzi, a nie jakiś fantomów.
„Cravings of Kane” to cut-up’y z dramatow Sarah Kane jak „Oczyszczeni”
czy „Psychosis” utrzymane w kryminalnym klimacie, kręcone z ręki, planowo
niedopracowane i brudne. Film Kubiak to zaprzeczenie dotychczasowych
interpretacji sztuk Kane. Nie ma tu wypracowanego warsztatowo bólu czy
profesjonalnych aktorsko scen samobójstwa, seksu, zbrodni. To raczej zapis
szarpania się Kubiak z tekstami Sarah, rozdrapywanie ich bez prób, i
zapisywanie ich na taśmie „na gorąco”. Obserwujemy jak aktorzy Malgi czytają
z kartek fragmenty Kane, za chwilę wchodzą sceny spoza planu, prywatne
rozmowy, telefony, prawdziwe aresztowanie Kubiak podczas kręcenia filmu przez
warszawską policję. Paradokumentalna wariacja jaką jest „Cravings...” to
świeży zapis wewnętrzych walk Kane z sobą samą, ale i dość dowolna ich
interpretacja Małgi Kubiak.

Pokaz odbędzie się w zaprzyjaźnionym z Malga Kubiak warszawskim Le Madame.
Szukam w Warszawie jakiejś opcji, gdzie można zrobić kino, teatr czy jakąś
inną sztukę, ale jak na razie tylko Le Madame jest dla mnie otwarte.
Na przełomie listopada i grudnia planowane są pokazy „Cravings Of Kane” w
niezależnych kinach w Berlinie, Nowym Jorku, Brukseli oraz Paryżu.

01.11.2005 premiera, 5zl.
cravings of kane
le madame
godzina 19:30
after party: tomba tomba

cravings of kane
produkcja
the ego trip
by
malga kubiak
2005
Czesc 1 premiera 01.11. godz. 19:30, pokazy 2, 16. 11 godz.21

Obserwuj wątek
    • Gość: endimione Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.acn.waw.pl 25.10.05, 23:41
      To na pewno będzie super. LOL
      • Gość: Don Giovanni Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.05, 14:21
        Po polsku jest ten film czy po angielsku?
        • Gość: lm Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.05, 20:51
          po angielsku z polskimi napisami
          • Gość: endimione Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 23:05
            Nie można się doczekać. Aż przebieram nóżkami. Najbardziej kręci to, że ta Kane
            była wariatką i to wszystko nasza wina.
            Dla mnie może byc po polsku z angielskimi napisami. A najlepiej dać je od tyłu.
            Ludzie! weźcie Wy trochę na rozsądek - przeczytajcie uważnie to zaproszenie i
            sami wyciągajcie wnioski. Ta moda się skończyła, a tu ciągle takie
            galwanizowanie trupa. Fu, paskudne zajęcie. No, ale co kto lubi... :-)
            Powodzoneczka.
            • Gość: Don Giovanni Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.05, 23:34
              Dobra,dobra - już się tak nie gorączkuj,wnioski wyciągnę po obejrzeniu tego
              filmu.
              • Gość: endimione Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.acn.waw.pl 27.10.05, 00:21
                A zaraz - czy autorka to jest ta sama co niedawno latała po lema ze świeczką w
                dupie? Była taka akcja. Jesli to ona - to wpadnę z pewnością. Lubię dobrą
                zabawę. :-)
                • jan_telecki Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame 27.10.05, 15:19
                  endi
                  nie jestes az tak zabawna jak ci sie wydaje ze jestes
                  nie przychodz, lepiej tego dnia wloz sobie swieczke, gdzie zechcesz, zapal i
                  zostan w domu.
                  • Gość: endimione Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.acn.waw.pl 27.10.05, 17:10
                    Ale wcale mi nie zależało na rozbawianiu kogokolwiek. Chcę się tylko dowiedzieć.
                    Żyjemy w demokratycznym społeczeństwie i mamy prawo do pełnej informacji. Nic
                    sobie w nic nie będę wsadzać. Wpadnę i popatrzę jak to robią inni. I nawet sobie
                    zapalają. To super jest widok. Tylko żeby nie za długo, bo ja się dopali to
                    będzie krzyk okropny:-)
                    • Gość: jan telecki Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: 217.153.131.* 27.10.05, 17:53
                      widzisz, widzialas swieczke w czyjejs dupie i tak to zapadlo w twojej pamieci
                      ze to wspominasz, pielęgnuj to wspomnienie wiec do konca zycia, bo lema
                      zamykają i wiecej takich przezyc juz nie bedzie...
                      • Gość: endimione Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.acn.waw.pl 27.10.05, 18:01
                        Oj tam - to będzie inne. Na przykład La Monsieur abo inne coś. A co do mojej
                        "pci" - zalukaj w mitologię. Możesz ją przeczytać przy swieczce w zadzie albo w
                        nosie. Zależy jak wygodniej. Papa.
                        • Gość: chotkos Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 19:44
                          ja nieustannie lize Cie wokol pepka endimone.
                          jakze kreca mnie takie chlopaki jak Ty!
                          gryyyyyy
                          a masz tepy wyraz twarzy?
                          jak tak to kupuje Cie od razu.
                          • Gość: endiomione Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.acn.waw.pl 27.10.05, 20:23
                            Mam tępy wyraz twarzy. Nawet bardzo. Ale nic z tego nie będzie. Do mnie jest już
                            spora kolejka. Jak będziesz na emeryturze - to może wtedy się doczekasz. Więc
                            nie wiem czy warto tyle czekać. A jak tam na Wszystkich świętych? Śweiczuszkę
                            mamsz przygotowaną chotkosku darling? Znaczy się nie do zapalenia tylko dla
                            zabawienia publiki? Tylko mi nie zaśliń za bardzo tego pępka. Rzadko się myję,
                            bo oszczędzam na wodzie.
                            gryyy.
                            • Gość: chotkos Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 05:02
                              blahahahahahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
                              hhhhhhhhhhhhhhhhhhhahahahahhahahhahahahahhahahahahaha


                              kane by Cie pokochała.
                              • Gość: endimione Re: sarah kane na ekranie/ 1 listopada/ le madame IP: *.acn.waw.pl 28.10.05, 09:55
                                No ona już mnie pokochała. Teraz kolej na Ciebie chotkosku honey! :-)
                                • Gość: Jureczek Pieprzone gó..! IP: *.acn.waw.pl 02.11.05, 00:04
                                  Ten żałosny i potworny bzdet ma tyle wspólnego z Sarah Kane, co święty Turecki
                                  z izotopem helu.

                                  Tak zwaną część pierwszą (1,5 h) wypełniły wyrwane z kontekstu fragmenty z
                                  Crave i Psychosis, z dodatkiem jakiegoś nieokreślonego polsko-języcznego
                                  mętniactwa. Wszystko to podane maksymalnie nieczytelnie zarówno pod względem
                                  dźwiękowym jak i fabularnym. Rejestracja dźwięku była poniżej wszelkiej
                                  krytyki, i gdybym nie znał oryginałów Kane, to bym chyba nic nie zrozumiał. Ten
                                  tak zwany "film" nie nadaje się nawet na przegląd produkcji nieudolnych w
                                  Bździnie Głuchej. To nie był film eksperymentalny czy "paradokumentalna
                                  wariacja na temat", to był bzdet jakiego świat nie widział. Tak zwani aktorzy
                                  dukali po angielsku słowa bez rozumienia ich sensu (może z kilkoma wyjątkami) i
                                  tak dalej i tak dalej...

                                  Zapowiedzi były piękne: "Nie ma tu wypracowanego warsztatowo bólu czy
                                  profesjonalnych aktorsko scen samobójstwa, seksu, zbrodni. To raczej zapis
                                  szarpania się Kubiak z tekstami Sarah, rozdrapywanie ich bez prób, i
                                  zapisywanie ich na taśmie "na gorąco". Tymczasem są to groteskowe i tandetne
                                  scenki o uroku podwórkowego kina sensacyjnego skręconego przez pijanych
                                  piętnastolatków na VHS. Tak to można podsumować. Nie ma tu NIC z Kane.

                                  Brawa "widowni" po seansie utwierdziły mnie w przekonaniu, że mam do czynienia
                                  z bandą zmutowanych troglodytów w podartych rajtkach (jak kiedyś ich określono)
                                  i wszystkich świeczek tu mało co by im wetknąć we wszelkie otwory, by więcej
                                  tak rzadkie gó.. z nich nie wyciekało. Co prawda treść napisów początkowych
                                  rokowała nie najgorzej (chociaż i tu zawiało tandetą) to jednak całość jest
                                  poniżej wszelkiej krytyki. Po prostu nie wierzyłem własnym oczom.

                                  Dramatom Kane można zarzucić wiele, ale po TAKIM potraktowaniu jej tekstów i
                                  zeszmaceniu ich w ten sposób, Kubiak zasługuje tylko na strzał w kolano.
                                  Reżyserka (reżyserka?) ukazała przy okazji swoje przebogate wnętrze (będąc
                                  napie..ną na premierze tak, że język jej się plątał) i zaserwowała w
                                  przemówieniu do gości swoiste wierszyki (nazwane HYMNEM), które powiedziały o
                                  niej wszystko. Jeśli ma zamiar pokazywać to gó.. za granicami naszego
                                  ciemnogrodu, to niech lepiej nie przyznaje się skąd przyjechała. Nie życzę
                                  sobie, aby ktoś TAKI wycierał sobie mordę, dupę i pizdę znaczkiem PL czy
                                  nazwiskiem Kane. Spodziewałem się CZEGOŚ, a dostałem gównem między oczy. Biedna
                                  Kane. Biedny widz. Biedny Chotkowski i Szustow co użyczyli samych siebie (jak
                                  widniało na plakacie). Szkoda tylko, że za takie eksperymenta obrywa LeMa.
                                  • Gość: endimione Re: Pieprzone gó..! -a czegoś chciał? IP: *.acn.waw.pl 02.11.05, 01:46
                                    Ale Jureczku, zluzuj se!
                                    Chcieli mieć prowokatorkę? No to mieli. Sami za to ręczyli sobą? Sami.
                                    No to o co chodzi? "Sameś tego chciał Grzegorzu Dyndało" - i jeszcze jedno: "Po
                                    kiego diabła łaził na ten statek?'. Ty wiesz, z czego to cytaty, ale biedna szu
                                    i chotkosek co mnie obślinił - wątpię. Za to znają Małgę Qbiak. Jak to mawiał
                                    baca, gdy go zapytali czy zna Marksa i Engelsa: "wy mocie swoich znajomych, jo
                                    mom swoich".
                                    Pozdro :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka