Dodaj do ulubionych

Sen nocy letniej -krytykujemy

12.02.06, 01:28
oczywiście w sensie takim profesjonalnym, czyli nie chodzi o to, że źle piszemy :)
ja dopiero z tego wróciłam, więc idę spać i coś więcej jutro napiszę. jedyna
uwaga na jaka mam dziś siłę: ciekawi mnie, jak to będzie wyglądać przy innej
publiczności. dziś byłam świadkiem dzikich wrzasków i kulania się ze śmiechu.
mój ulubiony pan Onkos strasznie się wiercił i ciągle wstawał, żeby lepiej
widzieć(kim jest Onkos, to chyba tylko jeszcze vojtashek wie, ale powiem, że
jest to pewien bardzo poważny i dostojny osobnik).
do dzieła!
Obserwuj wątek
    • wampuka Re: Sen nocy letniej -krytykujemy 12.02.06, 02:08
      No, krytykujcie, jeszcze nie widziałem, wiec się tu nie mogę dopisać na pełnych
      prawach, alem baaardzo ciekawy.
    • Gość: Anka Re: Sen nocy letniej -krytykujemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.06, 17:08
      No i co? Wyspala sie pani po premierze? Miala byc recenzja i nic.
      • oneka Re: Sen nocy letniej -krytykujemy 12.02.06, 17:13
        wyspala. już płodzę :)
    • oneka Re: Sen nocy letniej -krytykujemy 12.02.06, 18:24
      zamiast recenzji jednak chyba garść refleksji mi wyjdzie.
      1.AKTORZY: okazało się, że w Starym jest świetny zespół. Jeden aktor zdolniejszy
      od drugiej aktorki. Być może to faux pas, ale nie mam pojęcia kto to Sebastian
      Pawlak. Jego Puk to chyba najlepsza rola w spektaklu. Ciekawa jest też Joanna
      Kulig (ja akurat kojarzę: z "Idola", koleżanką Buły była). Najgorsza dla mnie
      Hajewska była. Grała w peruce, ale to miały być jej naturalne włosy. Dziwny
      efekt przy reszcie, która zmieniała peruki co 5 min. No i w scenach, gdzie Puk
      był tak samo ubrany jak ona, to Sebastian wyglądał bardziej kobieco :/.
      Brzyski i Romanowski : objawienie, świetni komediowi aktorzy.
      Sandra K.: w zasadzie grała to samo, co zawsze, ale sprytnie wykorzystano jej
      "nawyk", trzęsawka i łamiący się głos przejaskrawione aż do karykatury.
      2.scenografia: straszą, żeby na schodach nie siadać, bo nic nie widać. układ
      sceny bardzo podobny do "Kruma", tyle że jest w głębi drugi poziom dobudowany (
      w celach zmetaforyzowania, zwielokrotnienia tego, co się na dole działo. Moim
      zdaniem niezbyt potrzebny ozdobnik.)
      3.ruch/choreografia: CUDOWNY środkowy obraz. Kto widział "Makbeta" niech sobie
      przypomni taniec wiedźm na stole i niech sobie pomyśli, że tu jest 100 razy
      lepiej :) Choć w "Makbecie" ta scena miała wytłumaczenie dramaturgiczne( "i will
      survive" przed sceną rozprawienia się z żoną Makdufa. A tu raczej taki diabeł z
      pudełka. W każdym razie wyobraźcie sobie, że ludzie w garniturach, szacowni
      profesorowie a także bardziej wyluzowani koledzy aktorzy, krtycy i w ogóle cała
      ta menażeria zachowywała się jak dzieciaki na koncercie Margaryny! Szał!
      Wspaniale weszli w konwencję. Życzę Wam oglądania tego w takiej atmosferze.( Nie
      wyobrazam sobie tego np z pańciami w strojach sylwestrowych, panisiusiami z
      kawalerami z różą w zębach przybyłych do świątyni sztuki - tacy to mi nigdy np
      "na Lupie" się nie daja śmiać, tylko groźnie fukają).
      cdn
    • Gość: valmont Re: Sen nocy letniej -krytykujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 22:58
      Jestem pod wrażeniem :)))
      Zajebisty spektakl, koncertowo zagrany – i co za genialne podejście do tekstu!
      Ani jednej fałszywie brzmiącej kwestii…
      Maja Kleczewska wykazała się słuchem absolutnym – a do tego ten fenomenalny
      casting… Czy to prawda, że Sebastian Pawlak dotarł aż z Kalisza?...
      No i Tomek Wygoda pokazał, co naprawdę zdolny choreograf potrafi wykrzesać z
      ludzi. (Już się nie mogę doczekać tego, co Zadara wyczaruje z niego jako z
      aktora…)
      • Gość: Pikawa Re: Sen nocy letniej -krytykujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 23:06
        Zgadzam się - potężna rzecz! W sensie emocjonalnym, bo intelektualnie to tak
        sobie.... Ale nieważne: to nie wieczorek poetycki tylko kawał teatru.
        • Gość: xyz Re: Sen nocy letniej -krytykujemy IP: *.arkada.pl / *.arkada.pl 13.02.06, 09:24
          Scenografia wzięta z "Kruma"...Ta sama sofa itp.Spektakl podobał mi się
          średnio.Właściwie trudno się było połapać w tym wszystkim.Najbardziej podobała
          mi się scena początkowa-muuzyka i to takie wejście w atmosferę.
          Aktorzy świetni.Jacek Romanowski pokazał swój talent
          komediowy.Bravo!!.Hajewska -blond:).Sandra Korzeniak -była świetna!!!!!baardzo
          dobra i baardzo ładna Helena.Brakowało mi Budner:(..-to przecież też jest dobra
          aktorka.Puk-świetny:):).
          Muuzyka piękna -szczególnie Mahler ,bo z reszty to dane mi było zapamiętać
          jedynie Jacka R.śpiewającego -La loona czy jakoś tak. Ruch sceniczny-
          świetny.Brawa dla Wygody.
          A Maja?..hmmm ...no niestety nie był to rewelacyjny spektakl...cóż ,perełki
          (czyt.świetne spektakle) zdarzają się na raz na 100 świetlnych lat
          trafiają się raz na 100 świetlnych lat...
          • Gość: Nina a co powiecie na recenzję Kowalczyka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.06, 11:45
            w Rz.? zjechal spektakl totalnie.
            • Gość: magician Re: a co powiecie na recenzję Kowalczyka... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.06, 13:33
              Kowlaczyk płonie rumiencem na widok kawałka nagiego ciała, więc nie dziwne, że
              większosc Snu nocy letniej nie był w stanie oglądać. Dlatego napisał takie
              bzdury...

              a sam spektakl jest ŚWIETNY! Maja Kleczewska udowodniła wszystkim, że jest
              utalentowaną rezyserką, ma doskonałe pomysły inscenizacyjne (przejścia scen
              mnie powaliły, a scena przed weselem, kiedy Puk siada do stołu, to absolutne
              arcydzieło!) i mimo atmosfery rywalizacji z Klatą, obroniła się w pięknym
              stylu.
              Moim złośliwym zdaniem Klata powinien się ze swoim Palmerem schować i nakryć
              Paszportem Polityki...
              gratulacje dla Mai jeszcze raz i jeszcze raz!

              p.s.
              niepokoi mnie tylko silna estetyka oczyszczono-krumowa...to jest nie ukrywam
              podejrzana kwestia,ale czekam na jakieś inne głosy w tej sprawie...
            • oneka Re: a co powiecie na recenzję Kowalczyka... 13.02.06, 13:50
              Moim zdaniem pan nie wszedł głębiej niż poza warstwę obyczajową. Interpretacja
              jaka jest taka jest, nic wybitnego i odkrywczego, ale jest spójna i się broni.
              To, że ktoś ma inną wizje świata nie znaczy, że przy odrobinie wysiłku nie może
              dostrzec walorów tego spektaklu.

              W kwestiach interpretacyjnych (choć zaznaczam,że moge się mylić i że to tylko
              moje widzenie tego spektaklu): najbardziej podoba mi się celowe
              przeszarżowywanie sytuacji komicznych. Np.: scena "castingu"(choć dla mnie to
              nie jest casting, no ale skoro juz tak to inni nazwli, to pozostańmy przy tym
              określeniu). Jest bardzo śmieszna. Widać, że aktorzy się bawią. Widzowie się
              cieszą. Są smaczki np. że kiedys w teatrze aktorzy mieli zapewniony wikt, a
              teraz z własną wałówą muszą przychodzić, albo płacić. No ubaw po pachy. I w
              pewnym momencie sytuacja pęka: żart jest tak podkręcony, że już nie śmieszy. Tak
              jakby tłumaczyć dowcip komuś, kto go zrozumiał. W ogóle ta postac kobiety na
              próbie, podczas gdy wszyscy wiedzą, że mają byc sami faceci. Albo obsadzenie w
              roli lwa aktora-cudzoziemca: na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to
              "przefajnowanie" koncepcji tej postaci.
              Ja mam wrażenie, że robi się takie "z czego się śmiejecie? z samych siebie się
              śmiejecie".
              Scena striptizu: po występie Puka to wyglądała raczej żałośnie. A zwłaszcz miny
              niby zszokowanej Hajewskiej.
              • Gość: chotkos . IP: *.aster.pl 15.02.06, 01:06
                barthes napisal
                "kiedy zdarza mi sie lecieć w otchłań, znaczy to, że nigdzie już nie ma dla
                mnie miejsca, nawet w śmierci. Obrazu tego Innego-obrazu, do którego lgnąłem,
                którym żyłem-już nie ma, raz jakaś katastrofa (błaha) zdaje się na zawsze
                osuwać ten obraz ode mnie, innym razem nadmierne szczęście mnie do niego
                doprowadza; rozdzielony czy tez wtopiony, nie jestem nigdzie pozbierany;
                naprzeciw nie ma ani mnie, ani ciebie, ani śmierci, nic, do czego można by
                mówić."
                a kleczewska pokazała to na scenie
                • Gość: chotkos Re: . IP: *.aster.pl 15.02.06, 01:09
                  i po co sie podniecać renenzjami kowalczyka, glowackiego.

                  piekny, bezlitosny, gorzki spektakl.
                  • oneka Re: . 15.02.06, 09:32
                    po to się podniecać, żeby z nimi podyskutować. samo określenie "piękny" nic mi
                    nie mówi.
                    • Gość: magician Re: . IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 10:49
                      jak tu dyskutować z "monologiem do lali" głowackiego...?
                      to trzeba wystawić!
                      ;>
              • Gość: krakow31 Re: a co powiecie na recenzję Kowalczyka... IP: *.krakow.sint.pl 15.02.06, 18:33
                Zastanawia mnie to, ze niektorzy nie potrafia po spektaklu powiedziec co im sie
                w spektaklu podobalo, co nie. Od razu siegaja po recenzje . A moze chodza na
                spektakle po to by podeprzec sie recenzja i traktowac ja jako wlasny osad.Temu
                spektaklowi mozna wiele zarzucic ale z pewnosci anie dyscypliny, logiki,
                dobrego aktorstwa i konsekwencji.
                • oneka Re: a co powiecie na recenzję Kowalczyka... 15.02.06, 18:41
                  Ja to chodzę do teatru z zasadzie tylko po to, zeby wiedzieć o czym recenzenci
                  piszą :)
    • oneka Re: Sen nocy letniej -krytykujemy 15.02.06, 11:03
      o jak miło! pan Jurasz Włodzimierz zarzuca Kleczewskiej Mai, że zrobiła ze snu
      nocy letniej komedię. o dionizosie!
      • Gość: magician Re: Sen nocy letniej -krytykujemy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 22:22
        strach pomyśleć jak wg jego kryteriów wyglądałby smutny i chwilami przerażający
        spektakl...
        • oneka Re: Sen nocy letniej -krytykujemy 15.02.06, 23:41
          tzn mi chodziło o to, że już szekspir zrobił ze "snu" komedię...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka