Gość: filiberto IP: *.wiosenna.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.03, 12:56 Widział już ktoś najnowsszą premierę Rozmaitosci pt ELECTRONIC CITY.Rezyseruje Redbad Klynstra. Warto? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
konop Re: ELECTRONIC CITY - był ktoś? 03.12.03, 10:38 Chyba warto , aczkolwiek rozkręca się przez pierwsze pół godziny. Miejsce ciekawe, sztuka (treść) nieco mniej, ale sporo ciekawych pomysłów i całkiem oryginalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asiawu Re: ELECTRONIC CITY - był ktoś? IP: *.u.mcnet.pl 03.12.03, 11:59 a gdzie grają?.. w rozmaitościach czy w jakimś (jakim?) innym miejscu?.. asia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filiberto Re: ELECTRONIC CITY - był ktoś? IP: *.wiosenna.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.03, 16:11 Spektakl odbywa się w budynku Liberty Corner przy ul. Mysiej 5 (7 piętro). No a ja się tak zbieram w sobie, bo troche malo mam czasu i mushe go inteligentnie wygospodarowac...Czekam na wiecej opinii! Odpowiedz Link Zgłoś
konop Re: ELECTRONIC CITY - był ktoś? 03.12.03, 16:26 Ale bilety kupuje się w Rozmaitościach. Poza tym w budynku polecam ubikacje, a w zasadzie umywalki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filiberto Re: ELECTRONIC CITY - był ktoś? IP: *.wiosenna.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.03, 20:19 No ale ja bym chciał wiedziec, jaki jest ten spektakl...Jak graja aktorzy, jakie rezyserskie triki stosuje Redbad itp. No wypowiedzcie sie!:) Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: ELECTRONIC CITY - był ktoś? 05.12.03, 12:29 Ale jesteś dociekliwy!Sam musisz zobaczyć,bo poleganie na opiniach innych nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem.Powiem tylko,że aktorzy są naprawdę ...jak by to powiedzieć - czadowi,odjazdowi itp.Potrafili świetnie oddać wariacki klimat naszych czasów,no - może nie tyle naszych,ile ludzi zarabiających tyle forsy,że aż nie wiedzą,co z nią robić.No i nie mają tak naprawdę czasu,żeby się nią nacieszyć.Jednym słowem - odlooot. Odpowiedz Link Zgłoś
nueva-conchita Re: ELECTRONIC CITY - był ktoś? 05.12.03, 21:22 > Potrafili świetnie oddać wariacki klimat naszych czasów,no - może nie tyle > naszych,ile ludzi zarabiających tyle forsy,że aż nie wiedzą,co z nią robić. > No i nie mają tak naprawdę czasu,żeby się nią nacieszyć. Chyba z panem Romanem Pawłowskim - bo on też coś takiego napisał - byliście na innym spektaklu niż ja. Przecież bohaterowie sztuki raczej pieniędzy nie mają! Dziewczyna dorywczo ima się najpodlejszych maszynowych zajęć, jak praca w fastfoodzie, chłopak jest wyrobnikiem wielkiej międzynarodowej korporacji. Owszem jest posyłany w różne miejsca, a jego znajomość świata sprowadza się do lotnisk, hoteli i filmów porno w nich wyświetlanych, ale przecież on tego nie robi za swoje pieniądze ani dla własnej przyjemności. Jest zwykłym pionkiem, który żyje i musi harować w szybkim świecie najnowszej techniki, ale nie zarabia przy tym żadnych pieniędzy. Albo inaczej... pieniądze, które zarabia, mają znikomą wartość - ledwie pozwalają mu się utrzymać na powierzchni. Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: ELECTRONIC CITY - był ktoś? 06.12.03, 12:13 Chyba zanadto zagłębiłaś się w psychologiczną analizę bohaterów,której oni nie poddają się tak łatwo,jak byś tego chciała,Conchito.Postacie w tej sztuce nie dysponują tożsamością,jaka by pozwalała na konstruowanie ich charakterystyk .Autorowi i,jak sądzę,reżyserowi nie chodziło o to,by pokazać losy jakichś zindywidualizowanych bohaterów,lecz dokonać próby powiedzenia czegoś o naszym powierzchownym,zmechanizowanym i oszalałym życiu.Czas jednostkowych bohaterów chyba się już skończył - zdaje się mówić autor.Fakt,dziewczyna,która przecież nie przypadkiem pojawia się w przedstawieniu nieomal wyciągnięta spośród publiczności i przez kilka minut naprawdę zachowuje się jak naturszczyk,należy do innego świata - świata wykorzystywanych w o wiele większym stopniu niż inne postaci.Ale i ona podejmuję grę,bezwiednie przyjmuje narzucone jej reguły postępowania.Bo czy ma jakieś inne wyjście? Odpowiedz Link Zgłoś
nueva-conchita Re: ELECTRONIC CITY - był ktoś? 06.12.03, 12:41 > Chyba zanadto zagłębiłaś się w psychologiczną analizę bohaterów, > której oni nie poddają się tak łatwo,jak byś tego chciała,Conchito. W ogóle nie zagłębiałam się w żadną psychologię. Powiedziałam, że sytuacja bohaterów, ukazana w sztuce, w żadnym wypadku nie pozwala mówić o nich, że są jakoś specjalnie sytuowani. Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: ELECTRONIC CITY - był ktoś? 07.12.03, 00:05 Tyle,że to jest kwestia trzeciorzędna ,i w żaden sposób nie podważa tego,co napisałem wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
nueva-conchita Re: ELECTRONIC CITY - był ktoś? 07.12.03, 11:19 > Tyle,że to jest kwestia trzeciorzędna ,i w żaden sposób nie podważa > tego,co napisałem wcześniej. Wcześniej napisałeś: "Potrafili świetnie oddać wariacki klimat naszych czasów,no - może nie tyle naszych,ile ludzi zarabiających tyle forsy,że aż nie wiedzą,co z nią robić." Nie wiem, którorzędna jest to dla Ciebie kwestia i nie wnikam, dlaczego akurat o tym napisałeś w swojej relacji. Tak, czy inaczej, moim zdaniem jest to ewidentny fałsz i z tym polemizuję. Odpowiedz Link Zgłoś