Dodaj do ulubionych

Można w wawie żyć za te same pieniądze co w innych

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 11:52
...co w innych większych miastach.
Prawie. Pomijając zakup, czy wynajem mieszkania, i szlajanie po knajpach w
centrum.
Czyż nie?

Przypuśćmy że jest para mieszkająca w mieszkanku spółdzielczym po babci na
jednym z większych osiedli w Wawie i Katowicach.
-Czynsze podejżewam że będą podobne (woda , gaz itp. są nawet często tańsze
w Wawie)
-jedzenie (oboje pracują. jedzą w domu) ceny w sklepach spożywczych poza
centrum, czy w marketach też są zbliżone. No chyba że mi powiecie że w Wawie
ze świeczką szukać np. masła za 2.30zł, schabu za 15-16zł/kg, chleba do 2zł.
Rozumiem jak ktoś robi zakupy w centrum to za to płaci.
-no i usługi. Pewnie w Wawie są droższe!!! Choć zastanawiam się ile np
kosztuje fryzjer na osiedlu (nie jakiś salon tylko zwykłe sazczyżenie
męskie), bo w Katowicach 15zł, a rzadko 12zł.)

... a ile kosztuje w Wawie piwko w spoko pubie poza centrum np. osiedle?

napiszcie co może być droższego!!!
Obserwuj wątek
    • j_karolak Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i 03.02.04, 12:23
      Ceny w supermarketach są niższe, niż w małych sklepikach na prowincji. Podobnie
      nie ma problemu z ubraniami - cała Polska przyjeżdża na Stadion, bo najtaniej.
      Komunikacja kosztuje wszystkiego 66zł. Wcale nie jest tak bardzo drogo, chyba,
      że ktoś ma większe potrzeby, niż zjeść i się ubrać.
    • Gość: corgan przykladowe ceny art. spozywczych IP: *.chello.pl 03.02.04, 12:58
      pogrzebalem przed chwila po paragonach {Leclerc i Marcpol]; nie mam tego wiecej
      na razie:
      - banany 2,95/kg
      - pomarancze 4,65/kg
      - Platy sledziowe smazone 400g w sloiku 4,29
      - Danio waniliowe 1,29
      - marchew - 1,94/kg
      - pierogi ruskie 400g 2,59
      - baton Rekord 1,90
      - Bakoma budyn deserowy 1,49
      - delicje szampanskie 2,99
      - szynka gotowana - 19,99/kg
      - Salami Delakatesowe Sokolów 33,99/kg
      - Kurczak - piersi 12,99/kg
      - kajzerka 0,25/szt
      - majonez 270g słoik 2,58
      - Rolmex mleko w kartonie 1litr - 1,99
      - baleron - 14,99/kg
      - ser zółty Gouda 14,89/kg
      - pasztet drobiowy luzem 8,19/kg
      - chleb razowy 400g 1,99
      - jajka 10 szt - 4,85
      - twarog tlusty - 10,29/kg

      Oczywiscie - nie kupowalem kg baleronu czy sera zoltego... tylko podalem ceny
      dla porownania. No i sami ocencie co o tym sadzicie...

      ceny nie sa z pamieci - spisalem je z partagonu z 3 paragono z 16,18 stycznia i
      z 1 lutego br.
      • Gość: Kolia ten paragon równie dobrze mógłbyć z Katowic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 13:45
        z tego co widzę to ceny baaardzo podobne. Średnio ani drożej, ani taniej!!!

        to o co chodzi z tymi różnicami cen tak afiszowanymi wszędzie, (a szczególnie
        przez Warszawiaków jak im się zarzuci że więcej zarabiają) dla przeciętnego
        człowieka który ma swoje mieszkanie i nie łazi co drugi dzień do knajp w
        centrum, jada w domu i od czasu do czasu wyjdzie się zabawić na miasto, ale
        nie koniecznie do centrum.
        Podajcie te różnice
        • j_karolak Re: ten paragon równie dobrze mógłbyć z Katowic 03.02.04, 13:47
          No tak, ale My Warszawiacy jesteśmy kulturalniejsi niż cała prowincjonalna
          swołocz i MUSIMY często chodzić do kina, opery i teatru!
        • Gość: jim komorne w Wawie IP: *.il.waw.pl / *.il.waw.pl 03.02.04, 13:50
          Mam swoje mieszkanie, własnościowe, spółdzielcze, 45m-czynsz wynosi 500 zł.
        • Gość: corgan no bo my Warszawiacy... IP: *.chello.pl 03.02.04, 15:35
          spotykamy sie na kazdym kroku z cominfo! rozumie pani? :)

          A tak serio mowiac to jestem z Dolnego Slaska i jakos nie dostrzeglem
          znaczacych roznic w cenach art. spozywczych. Aha! to samo dotyczy tez
          kosmetykow i srodkow czystosci ogolnie dostepnych w marketach. Szmaty tez sa w
          podobnych ceanch, a przeciez wiekszosc markowych rzeczy ma te same ceny w calej
          Polsce. Poza tym - bilety PKP, telekomuna, EraGSM w calej Polsce ma stale ceny.
          Drozsze sa uslugi. Ceny fryzjera ktos podal. Pardon, w stolicy sa sami
          stylisci. I to drozsi jak w Mariocie czy u jakies slynnej Jagny czy tej ciotki
          co w Idolu przerabiala niedoszle gwiazdy w bostwo mozna sobie vizaage czy
          stylizacje strzelic za 1000 zl Co kto lubi :)

          Turbohipersolarium jest w cenach 1-1,4zl za minute

          Silownie - wejscie 1-razowe przecietnie 15-20 i wzwyz; sa tansze ale tez sa dla
          chuopakow-ziomali co lubia szybko rosnac :) Karnet open na 30 dni od 100 zl po
          300 jak ktos lubi. Aerobik tez w czyms w tym stylu.

          Nie wiem ile kosmetyczka, ale czyszczenie facjaty jakies od 50-60/:) i wzwyz.
          Po prostu trzeba szukac cos odpowiedniego bo mozna wywalic 150/:) i drugie tyle
          na dermatologa a mozna i 60/:) i wsio w porzadku.

          Przejazd taksowkami CitiRadioTaxi ma chyba po 1,2/km a skonczywszy na takich co
          maja 2zl/km chyba 919 tak ma; przecietnie 1,6 zl/km

          Piwo - mozna znalesc spoko knajpki po 4-5 zl. No i wzwyz. W sklepie obok mnie
          Okocim Mocny 0,5 w butelcynie kosztuje chyba 2,60 bez kaucji. Puszka 2,80.
    • Gość: kit Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.02.04, 13:39
      ceny osiedlowo-bazarkowe:
      fryzjer - strzyzenie 25
      szewc - fleki 25
      nieduza plomba w gabinecie u dentysty w domu 100
      • j_karolak Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i 03.02.04, 13:42
        Przyjemność z życia w Warszawie - bezcenna!
    • Gość: kit Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.02.04, 13:48
      jeden z tanszych w miescie kursow angielskiego (60h, 15 os w grupie) 1020/sem
      przedszkole 420/ mc
      plywalnia (ze znizka dla dziecka) 12/0,5 h
      • d.z Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i 03.02.04, 13:59
        Komunikacja miejska:
        Bilet jednorazowy w Warszawie kosztuje 2,40 co w porównaniu do innych miast
        Polski jest jednak ceną najwyższą. Poza tym w mniejszych miastach aż tak się z
        komunikacji miejskiej nie korzysta bo odległości mniejsze.
        Prasa:
        Gazeta Wyborcza w Warszawie kosztuje 2,80 zł w innych miastach jest tańsza.
        To miesięcznie wynosi ok. 70,- zł, a przeciez kupuje się także i inne gazety.
        • Gość: Kolia Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 15:41
          d.z napisał:

          > Komunikacja miejska:
          > Bilet jednorazowy w Warszawie kosztuje 2,40 co w porównaniu do innych miast
          > Polski jest jednak ceną najwyższą. Poza tym w mniejszych miastach aż tak się
          z
          > komunikacji miejskiej nie korzysta bo odległości mniejsze.

          to przyjedź na Śląsk, to zobaczysz czy się tyle nie jeździ, a bilety kosztują
          2.30 na jedno miasto, 2.80 na dwa miasta i 3.30 na wszystkie miasta, a normą
          jest jazda co najmniej przez 2 miasta.

          > Prasa:
          > Gazeta Wyborcza w Warszawie kosztuje 2,80 zł w innych miastach jest tańsza.
          > To miesięcznie wynosi ok. 70,- zł, a przeciez kupuje się także i inne gazety.

          chyba podałeś cenę wyborczej z piątku i wszędzie kosztuje ona 2.60, a
          codzienne wydanie 2.00zł. i chyba jest to jedyna taka gazeta, tak więc do
          innych nie porównuj.
          • d.z Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i 03.02.04, 15:49
            Gość portalu: Kolia napisał(a):

            >> chyba podałeś cenę wyborczej z piątku i wszędzie kosztuje ona 2.60, a
            > codzienne wydanie 2.00zł. i chyba jest to jedyna taka gazeta, tak więc do
            > innych nie porównuj.

            Niestety 2,80 kosztuje dzisiejsze wydanie (wtorkowe) GW (taki mały znaczek WAW
            przy cenie) mam je aktualnie na biurku więc wiem co piszę.
            Piatkowe potrafią kosztowac jeszcze więcej. Tak gazety w Polsce mają rózne
            ceny !!! Wiem, że trudno w to uwierzyć ale to prawda.
            Jeśli chodzi o komunikację miejską to cóz na Śląsku jest zupełnie inna
            sytuacja. W Warszawie komunikację organizuje ZTM a na Śląsku każde niemal
            miasto ma niemal własną komunikację, ustala własną taryfę a wspólny bilet
            (chyba to ATM się nazywało czy jakoś tak) traci na znaczeniu. Zamieszania jest
            tam sporo i traca na tym pasażerowie.
            Nie zmienia to jednak faktu, że w innych mniejszych miastach komunikacja jest
            tańsza i mniej się z niej korzysta a więcej chodzi bo odleglości mniejsze.
            • Gość: Robak Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 16:09
              no to zwracam honor z tą gazetą!!!!

              a co do kominikacji na Śląsku to nie jest tak jak piszesz. Jest KZK GOP który
              jest organizatorem prawie całej komunikacji w GOP. To on ustala gdzie dana
              linia ma przebiegać i jaki PKM(przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej z
              różnych miast) lub prywatny przwoźnik ma ją obsługiwać. Teraz są przetargi na
              każdą linię.(narazie nie do końca otwarte, bo największe PKM-y strajkiem
              wywalczyły sobie linie bez przetargów.). Po prostu KZK GOP zleca obsługę danej
              lini z daną częstotliwością za daną stawkę za km. np PKM-owi Sosnowiec i może
              to być linia np w Katowicach, albo linia biegnąca przez 4 czy 5 miast.
              I bilety (jednakowe) sprzedaje KZK GOP i to on płaci przewoźnikom za usługę,
              Również Tramwajom Śląskim.

              A te bilety ATP to były wspólne bilety miesięczne na autobus, tramwaj i
              pociąg. Czyli jadąc np z Gliwic do Katowic najszybciej jechać pociągiem, ale
              jeśli w Katowicach miałeś jeszcze z PKP jechać do innej dzielnicy autobusem
              czy tramwajem to nie musiałeś kupować drugiegi biletu na autobus i tramwaj.
              Taki bilet był o wiele tańszy niż dwa osobne na autobus i na pociąg.
              Ale niestety od lutego br. już nie obowiązują bo poszło o kasę.!!!!
              • Gość: ciekawski Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 17:21
                dobry wątek :))
      • Gość: Kolia Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 15:09
        Gość portalu: kit napisał(a):

        > jeden z tanszych w miescie kursow angielskiego (60h, 15 os w grupie) 1020/sem

        owszem kursy i usługi sa drozsze, ale nie przesadzaj z tym najtańszym w
        Warszawie za 1020 (www.profi-lingua.pl) mają kursy w Wawie i Krakowie,
        Wrocławiu i innych i różnica jest 150zł




        > przedszkole 420/ mc

        przedszkole nie wiem!!

        > plywalnia (ze znizka dla dziecka) 12/0,5 h

        niech zgadne chodzisz to jakiegoś aqua parku, albo albo coś w tym stylu. To
        tam cena około 10 zł to norma, a byłeś kiedyś na basenie na np. szkolnym. One
        też są ogólnodostępne i ja np wole chodzić do takich bo przynajmniej można
        spokojnie popływać.

        • fresa1 Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i 03.02.04, 15:45
          - o profi lingua sie nie wypowiadam, tej szkoly nie znam i nie prowadzi ona
          zajec w mojej dzielnicy. moj kurs w Katowicach kosztuje 450 zl mniej
          www.metodysci.pl/ELC.htm; jesli zadajesz pytania to daruj sobie
          komentarze w stylu "nie przesadzaj"; proponuje porownaj sobie tez ceny w
          drozszych szkolach np w empiku!
          - pudlo, nie zgadles! to cena dla posiadaczy legitymacji szkolnej na
          przyszkolnym basenie (moje dziecko chodzi z klasa po lekcjach 1 x tydzien na
          basen) www.osir-polna.pl/plywalnia.html
          w wodnym parku cena biletu dla mnie to 18 zl, dla dziecka 13 zl za godzine
          pobytu 'ze bramka kasy' www.wodnypark.com.pl/
          - tani kurs na prawo jazdy wg starych przepisow 590 (plus lekarz, materialy i
          egzamin);
          i tak dalej, i tak dalej... trudno bedzie ci udzowodnic Twoja teze, ale
          uciesze sie, jak Ci sie uda!
          • Gość: slasak Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i IP: 194.9.223.* 03.02.04, 15:59
            - fryzjer 6zł na osiedlu (kilka foteli, kilka zawodniczek)
            - kino w multiplexach powyżej 20 zł, zwykłe od 12 zł
            - knajpy, standardem jest przy osiedlowe lokale (niemordownie) cena nie
            przekracza 3,50 zł, kupowanie piwa za 4 zł uchodzi za zbytek
            - piwo w centrum 6 zł max
            - szkoła wyższa, semestr poniżej 1000 zł




    • Gość: ble Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i IP: 5.3.1R* / *.oracle.co.uk 03.02.04, 15:56
      Niezłe bzdury.
      Ja w waie za fryzjera męskiego muszę płacić 35-40 zł bez mycia modelowania żelu
      itp. - zwykłe przycięcie i to wcale nie perfekcyjne.
      Z innymi usługami jest podobnie. Zdzierstwo i tyle.
      • Gość: corgan podaj przyklady cen ktore placisz! IP: *.chello.pl 03.02.04, 16:14
        • j_karolak Re: podaj przyklady cen ktore placisz! 03.02.04, 16:29
          Codzienny manikiur - 100 zł
          Wizyta w agencji - 300 zł
          Benzyna do helikoptera - 300zł
          • sceptyk Re: podaj przyklady cen ktore placisz! 03.02.04, 16:58
            Na starosc czlowiek nie tylko sie starzeje, ale coraz rzadziej z agencji
            korzysta. Ja, na przyklad, chodze dwa razy dziennie. W weekendy - od 3 do 5
            razy. A jak pada, to nawet czesciej. Z nudow.
            • j_karolak Re: podaj przyklady cen ktore placisz! 03.02.04, 17:12
              No fakt. Jak pada - 600 zł.
      • Gość: wojtek Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i IP: *.zssha.edu.sk / *.telecom.sk 03.02.04, 17:25
        masz racje
      • Gość: plum jak widać nie wiesz gdzie chodzić do fryzjera!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 17:28
    • ashton Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i 04.02.04, 09:39
      można nawet za mniejsze! od kilku miesięcy szukam w stolicy pracy, wegetuję za
      plus minus 500 zł na miesiąc, z czego 300 zł płacę za wynajem pokoju, 66 zł za
      bilet miesięczny, reszta na "życie", ofkors nie pamiętam już kiedy byłam w
      kinie, teatrze czy na piwie w knajpie chociażby...
      • d.z Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i 04.02.04, 10:03
        Poważnie traktując temat należy powiedzieć, że można.
        Świadczą o tym całe rzesze emerytów, którzy za kilkaset złotych miesięcznie
        potrafia "związać koniec z końcem".
        Problem tkwi zupełnie gdzie indziej.
        Stołecznośc przekłada się na choćby ceny najmu nieruchomości.
        Wierzę w to, że w innym mieście można znaleźć fryzjera za 6 zł w Warszawie nie
        dlatego, że sam najem lokalu do tego rodzaju usług jest droższy.
        To samo dotyczy sklepów w centrum miasta (oczywiście, że w przypadku
        hipermarketów jest inaczej).
        Koszty początkowe są również wyższe.
        Niedawno ktoś moje rodziny kupił sobie mieszkanie w Bytomiu.
        38 m2 spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Kosztowało to 38 tys. zł w
        Warszawie za podobne trzeba zapłacic od 120 tys. zł co oznacza, że w wielu
        przypadkach ludzie kupic by mogli mieszkania w innych miastach nie biorąc
        kredytów a w Warszawie muszą kredyt brać co stanowi tez obciążenie dla budżetu
        domowego.

    • nauma Re: Można w wawie żyć za te same pieniądze co w i 04.02.04, 12:03
      Takie moje małe wyliczonko, jeśli chodzi o życie w Warszawie (a ściślej w
      miasteczku w aglomeracji, do którego przeprowadziłem się latem z Mokotowa).
      Przy dość istotnym założeniu: spłacanie mieszkania, której to rzeczy przyjedni
      wynajmujący mieszkania raczej nie biorą pod uwagę. A więc - presto (rozliczenie
      miesięczne za dwie 30-letnie osoby):
      - czynsz + woda = 400zł
      - gaz + prąd = 80zł
      - miesięczny ZTM - 99zł
      - miesięczny kolej - 200zł
      - raty do spłacania - 500zł
      - dentysta co miesiąc - 100zł
      - dwie komórki - 180zł
      - tepsa + internet - 200zł
      - czesne narzeczonej (robi II fakultet) - 400zł
      - moje czesne (j.w.) - 400zł
      - żarcie w miesiącu - 400zł
      - fundusz kulturalny (kino, teatr, browar) - ostatnio nas nie stać
      - wydatki "emergency" typu nowe buty, kurtka, leki w aptece - 100zł
      - fundusz remontowy (w mieszkaniu wciąż brakuje kupy rzeczy) - 200zł (w zeszłym
      roku 700zł miesięcznie)
      RAZEM: 2859
      Ja zarabiam około 1850złna rękę, narzeczona zarabiała do połowy stycznia
      1500zł, właśnie straciła robotę i będzie cud, jak ją szybko znajdzie. By się
      wyrobić z budżetem, oboje rozważamy rezygnację z nauki, mniej jemy, zawieszamy
      remontowanie i wydatki "emergency". Wychodzimy na zero nie dopuszczając do
      zaległości w rachunkach. Oczywiście nie ma mowy o: odkładaniu na planowane
      dziecko, III filarze czy odkładaniu na samochód albo wakacjach z prawdziwego
      zdarzenia. Aha, byłbym zapomniał, mama narzeczonej spędziła poprzedni miesiąc w
      szpitalu, na leki poszła masa kasy.
      I jak tu żyć z radosnym uśmiechem? Pierogi ze sklepu i pasztet podlaski w końcu
      się nudzą...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka