Gość: rower IP: *.home.aster.pl 12.06.11, 14:20 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Macu Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Wszyscy IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.11, 14:31 Fragment o rowerach to rozumiem w założeniu miał charakter humorystyczny? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Wyborczej gratulujemy wyboru listów do publikacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 14:56 Proponuje zacząć kopiować komentarze z onetu - to jest dopiero kopalnia wiedzy o problemach z transportem w mieście... "Wjeżdżanie na ruchliwe ulice na za dużych rowerach, bez kasków i świateł (szczególnie kobiety na zabytkowych rowerach" Odpowiedz Link Zgłoś
heimo Re: Wyborczej gratulujemy wyboru listów do publik 12.06.11, 15:08 Ha ha ha! Niezła beka, brak kasku powodem niebezpiecznej jazdy :-) Z tego co wiem, tendencja jest odwrotna, szansa poturbowania rowerzysty z kaskiem jest 14x większa od szansy, że to samo zdarzy się rowerzyście bez kasku. Polecam: polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,9158379,Zapytaj_mnie__dlaczego_jezdze_bez_kasku.html Dla zacietwierzonych zwolenników kasków polecam pójść o krok dalej: www.nowamatkapolka.pl/go/_info/?user_id=812&lang=pl P. Odpowiedz Link Zgłoś
romanbrydzysta Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Wszyscy 12.06.11, 15:03 +++ Stop rowerowym piratom! +++ Wysyłamy maile do Straży Miejskiej! Chcemy czuć się bezpiecznie i nie być narażani na agresję rowerzystów - inicjatywa Stop rowerowym piratom! Niech zobaczą, że jest nas dużo i nie można nas lekceważyć! Poniżej treść listu. Skopiuj, podpisz się i wyślij na adres: komenda@strazmiejska.waw.pl Pan Zbigniew Leszczyński Komendant Straży Miejskiej Miasta Stołecznego Warszawy Szanowny Panie Komendancie! Od dłuższego czasu mieszkańcy Warszawy borykają się z patologiczną sytuacją łamania przez rowerzystów prawa drogowego na wszelkie możliwe możliwe sposoby. Na porządku dziennym są takie zachowania jak przejeżdżanie rowerami po przejściach dla pieszych, szaleńcza jazda i lawirowanie między pieszymi na chodnikach, przejeżdżanie przez rowerzystów na czerwonym świetle. W mieście daje się zauważyć niedobrą tendencję do przymykania przez organy porządkowe oczu na wybryki rowerzystów. Nic więc dziwnego, że wśród użytkowników roweru zapanowało poczucie pełnej bezkarności i aroganckie przekonanie, że pieszy jako słabszy uczestnik ruchu winien usuwać się przed rowerem na bok i każdorazowo ustępować rowerowi pierwszeństwa. Osoby starsze, niepełnosprawne i rodziny z małymi dziećmi są nieustannie narażone na potrącenie przez rowerzystów czy to w dzień powszedni, czy w czasie weekendowego spaceru. Zwrócenie uwagi rowerzystom łamiącym prawo skutkuje agresją, wulgarnymi wyzwiskami, a często nawet przemocą fizyczną z ich strony. Należy wreszcie ukrócić taki stan rzeczy. Osoby starsze, niepełnosprawne i mające małe dzieci chcą się wreszcie czuć bezpiecznie i nie być narażane na staranowanie przez rowerzystów na chodniku czy przejściu dla pieszych. Zwracam się więc do Pana Komendanta z prośbą o zmobilizowanie podległej Panu Komendantowi formacji do podjęcia aktywnych działań w celu przywrócenia porządku i przestrzegania prawa wśród rowerzystów. Proponuję przeprowadzenie przez Straż Miejską na terenie całego miasta zmasowanej akcji dyscyplinującej w postaci nakładania grzywien na rowerzystów łamiących przepisy Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Przy czym pożądane jest nadanie tej akcji charakteru długotrwałego, a nie tylko jednorazowego. Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. 2003 nr 208 poz. 2023) zwane potocznie taryfikatorem mandatów określa wysokości grzywien za wykroczenia popełniane przez rowerzystów, a zatem narzędzie do skutecznej walki z łamaniem prawa wśród rowerzystów istnieje. Podjęcie działań tych pozwoli przynajmniej na pewien czas ukrócić łamanie prawa przez rowerzystów i zapewni bezpieczeństwo pieszych. Z poważaniem ......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Zamieńmy w tym podaniu rowerzystów na kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 15:09 Może wtedy straż miejska zajmie się istotniejszym problem stwarzanym przez dużo groźniejszych uczestników ruchu Odpowiedz Link Zgłoś
romanbrydzysta Re: Zamieńmy w tym podaniu rowerzystów na kierowc 12.06.11, 15:13 Nie dziwię się nerwowej reakcji - już niedługo za chuligaństwo na rowerku trzeba będzie słono zapłacić. Skończyła się "złota wolność" rowerzystów :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Zamieńmy w tym podaniu rowerzystów na kierowc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 15:23 Gdzie widziałeś tę złotą wolność rowerzystów? W Polsce? Przydałoby się jednak skończyć ze złotą wolnością kierowców, którzy parkują wszędzie gdzie chcą i stanowią dużo większe zagrożenie niż rowerzyści (wystarczy porównać ilość wypadków jakie powodują). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Atu Re: Zamieńmy w tym podaniu rowerzystów na kierowc IP: *.home.aster.pl 12.06.11, 18:30 Jesteś cham i dureń, a do tego prostak Romanie. O całe PKB mogę się założyć, że NIGDY NIE GRAŁEŚ W BRYDŻA, ograniczona istoto. Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: Zamieńmy w tym podaniu rowerzystów na kierowc 12.06.11, 19:24 Ty za to bardzo skomplikowany sie wydajesz rowerowy chuliganie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: józef z józefowa [...] IP: *.ip.netia.com.pl 12.06.11, 17:23 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziadek Bolek Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Ws IP: *.home.aster.pl 12.06.11, 18:16 Musisz być nędznym brydżystą, jeśli nie rozumiesz że rowerzysta na ulicy TO POTENCJALNY TRUP. Więcej współczucia i człowieczeństwa, mendo ludzka. Jeżdżę na rowerze od 30 lat. Od kilkunastu lat jeżdżę TYLKO PO CHODNIKACH. I nie mam zamiaru niczego zmieniać. Dlaczego? Jeszcze żaden pieszy(a miąłem w życiu kilka milionów) nie zwrócił mi uwagi, nie odezwał się do mnie niegrzecznie. Bowiem zawsze ODDAJE IM PIERWSZEŃSTWO. Często jeżdżę przez to wolniej, lub prowadzę rower np.przy Gagarina/Belwederskiej(ścieżka idzie chodnikiem, obok ruchliwego przystanku ZTM. Piesi łażą jak chcą a za przystankiem parkują zwykle auta). Na ulicy potrącono mnie 3 razy w ciągu 2 lat. Ani razu z mojej winy. Dwukrotnie "kierowcy" nie zatrzymując się uciekli. Tylko jeden człowiek się zatrzymał - obyło się bez policji, gdyż powalił mnie podmuch a nie uderzenie - gość jechał ze 120 Ducato po Radzymińskiej. Uprosił mnie o niewzywanie mówiąc, że auto to jego środek zarobkowy. Ale teraz żałuję, 3 tygodnie temu zabił mi podobny kolegę:przejechał bardzo szybko, Piotrka porwało za nim niestety na lewą stronę, prosto pod koła. Ludzie, bądźcie dla siebie uprzejmi. Co wam qrwa szkodzi? Czy zawsze musicie reagować agresją, spieszyć się, traktować innych jak śmieci, idiotów... Kim wy się staliście, bo do ludzi jakimi powinniście być, daleko wam. Jaki wy przykład dzieciakom dajecie? OBUDŹCIE SIĘ! WSZYSCY JESTEŚMY BRAĆMI! PS. Nie jestem katolem, to po prostu prawda z tymi braćmi. Wybaczcie, ale nie można oczekiwać od ludzi, że będą zwiększali ryzyko śmierci, gdy mogą wybrać chodnik i jechać bezpiecznie - WŁĄCZAJĄC UPRZEJMOŚĆ WOBEC BLIŹNICH I KULTURĘ OSOBISTĄ - której brakuje 80% z Was. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziadku..... Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Ws IP: *.ghnet.pl 12.06.11, 23:06 wszystko spoko, ale nie jezdzij po chodnikach to zwykle chamstwo... tez dlugo jezdze na rowerze, w krakowie i warszawie, na przyklad cala ostatnia warszawska zime i NIGDY nie jezdze po chodnikach. wcale sie nie czuje zagrozony. jak masz z tym problem, npolecam MPK.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciejo Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Ws IP: *.generacja.net 13.06.11, 22:01 Rowerzyści nie będą jeździć po ulicach, bo to jest niebezpieczne (ktoś już o tym pisał). Dlatego trzeba poszukać innego rozwiązania, aby piesi nie bali się chodzić po chodnikach. Wystarczy, aby chodzili po prawej stronie chodnika, a nie jak święte kro.y środkiem. Wtedy niestety rowerzysta musi ich omijać i wygląda to na lawirowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
darvv Konsultacje psychiatryczne wskazane dla brydzysty 18.09.11, 02:28 Powinieneś otrzymać wezwanie na przymusową konsultacje w miejscowej placówce NFZ do spraw zdrowia psychicznego... Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Wszyscy 12.06.11, 15:22 Codziennie jezdze rowerem kilkanascie km do pracy i z pracy. Ponad polowe trasy po jezdni, pozwole zatem nie zgodzic sie z opinia o warszawskich kierowcach. Oczywiscie zdarzaja sie przypadki chamstwa, a nawet agresji. Tylko, ze mniej wiecej z taka sama czestotliwoscia z jaka doswiadczam tego typu zjawisk jako kierowca. Absolutnie nie jest prawda, ze kierowcy obieraja sobie rowerzystow na cel czy jakos specjalnie ich nienawidza! Wedlug mnie jest dokladnie na odwrot. Jako rowerzysta znacznie czesciej doswiadczam kultury ze strony kierowcow niz jako kierowca. Przyklad sprzed paru dni. Na Al. Solidarnosci jest zwezenie i trzeba wjechac na srodkowy pas bardzo ruchliwej momentami trasy. Zwykle plynnie wciskam sie pomiedzy plot, a odsuwajace sie samochody - bez zadnych zreszta problemow. A pare dni temu zauwazylem, ze kierowca jadacego za mna samochodu zwolnil, zeby mnie wpuscic, a potem, mimo ze mogl mnie wyprzedzic lewym pasem, oslanial moja jazde srodkiem az do konca klopotow. Podobnie jest z jakoby nagminnym zbyt bliskim wyprzedzaniem. Jak jest ciasno, to i samochody jada gesto. Dlaczego jako rowerzysta mam roscic sobie prawo do wstrzymywania ruchu w wielkiej zaklopsowanej na amen aglomeracji, bo nie ma dosc miejsca, zeby wyprzedzic mnie z wymagana przepisami odlegloscia? Sorry, ale jazda rowerem po wielkim i permanentnie zakorkowanym miescie bez jakiejkolwiek infrastruktury dla rowerow, to dosc wymagajace zajecie... Odrobiny odwagi i pewnosci tez. Z obserwacji wiem jedno. Jezeli nie chce sie miec na drodze klopotow jako rowerzysta, nalezy jezdzic jak samochodem, ale ostrozniej i "wyrazniej". Klopoty miewaja tylko ci, ktorzy uwazaja, ze jak jada na dwoch kolkach, to caly swiat ma sie im klaniac w pas, a najlepiej na czas ich przejazdu w ogole wstrzymywac dzialanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 15:27 Zgadzam się co do kultury kierowców - jako jeżdżący codziennie na rowerze czuję się dość bezpiecznie i coraz rzadziej zdarzają się chamskie zachowania kierowców. Natomiast kierowcy niewątpliwie stanowią większe zagrożenie dla pieszych niż rowerzyści - zwłaszcza na przejściach dla pieszych. W tym roku zdarzyły się też dwa wypadki śmiertelne, gdy na samochód wjechał na pieszego idącego CHODNIKIEM. Rowerzyści nie są święci, ale jednak zagrożenie jakie powodują, dotyczy przede wszystkim ich samych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerowiec i znów zgoda (częściowa) IP: *.opera-mini.net 12.06.11, 16:39 I znów się (częściowo) zgodzę z szanownym przedmówcą (przedpiścią? ;) ) Też nie uważam, że WSZYSCY kierowcy to bandyci, polujący na rowerzystów. Jednak niestety prawie wszyscy kierowcy ot-tak, bo takie są w Polsce "reguły gry", nie przestrzegają jednego podstawowego przepisu: ograniczenia prędkości. A akurat w warunkach miejskich nie przypadkowo jest to ograniczenie do 50 km/h. To ograniczenie jest kompromisem pomiędzy sensownym czasem, jaki trzeba zużyć na przejechanie przez miasto, a bezpieczeństwem dla wszystkich(!) uczestników ruchu. Warszawa to duże miasto i jeździ po nim w każdej chwili mnóstwo samochodów. Niestety w takim ruchu wystarczy tylko kilka procent kierowców-chamów-wariatów, by na ulicach dochodziło do wielu niebezpiecznych sytuacji. A rowerzysta jest na nie szczególnie narażony, bo porusza się w środku ulicznego ruchu i nie jest praktycznie niczym chroniony (chyba że ma rower z karoserią). MR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kempes wiesz IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.06.11, 16:59 w Warszawie praktycznie NIKT nie jeździ 50km/h oprócz nauki jazdy czy jakiś traktorów, ani osobówki, ani dostawczaki, ani ciężarówki ani autobusy. A sytuacje niebezpieczne zdarzają się jak jakas "sierota" jedzie przepisowo, bo wszyscy musza ją wyprzedzac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: józef z józefowa nie wiem IP: *.ip.netia.com.pl 12.06.11, 17:27 o i to jest dramat i debilizm. niebezpiecznie jest, kiedy ktoś jeździ przepisowo? właśnie przez takich debili ludzie giną w mieście, gdzie organizacja ruchu i infrastruktura jest taka, że nikt nie ma prawa zginąć. dopóki debile, którzy uważają, że oni wiedzą lepiej jak się jeździ bezpiecznie będą bezkarni (będą dysponowali prawem jazdy) dopóty nikt wokół nie może czuć się bezpiecznie - piechota, cykliści i kierowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kemes żyj dalej złudzeniami IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.06.11, 17:46 ale to będzie niestety krótkie życie żadna infrastruktura ani przepisy nie zapewniaja "nieśmiertelności"... średnia prędkość na ulicach bez korków to jakieś 60-70km/h i nie widzę aby ulice Warszawy spływały krwią niewinnych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerowiec Re: żyj dalej złudzeniami IP: *.opera-mini.net 12.06.11, 21:58 To mało widziałeś. Ja niestety byłem świadkiem wypadku, w którym szaleniec jadący ze "średnią prędkością" roztrzaskał stojący na skrzyżowaniu na światłach samochód na tysiąc kawałków. Otóż średnia "70 km/h" znaczy tyle, że jak jeden jedzie 40 km/h, to ktoś inny dla równowagi pruje 100 km/h.(40 + 100)/2 = 70. Wolałbym, żeby jednak na ulicach polskich miast taka średnia nie obowiązywała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerowiec Re: wiesz IP: *.opera-mini.net 12.06.11, 21:48 A więc jestem albo sierotą, albo nauką jazdy (po 25 latach od zrobienia prawa jazdy i kilku setkach tysięcy kilometrów za kierownicą), albo innym debilem. Bo po mieście jeżdżę 50 km/h, mandatu jeszcze nigdy nie zapłaciłem, i jakoś mi z tego powodu nie jest wstyd. A Szanownemu Panu po prostu współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zORRo Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Ws IP: *.home.aster.pl 12.06.11, 18:19 TO JA BYŁEM, ALE JECHAŁEŚ JAK MYMŁON, SZLACZKIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zORRo Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Ws IP: *.home.aster.pl 12.06.11, 18:19 TO JA BYŁEM, ALE JECHAŁEŚ JAK MYMŁON, SZLACZKIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktm Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Wszyscy IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.11, 15:31 Konflikt: rowerzysta, pieszy, kierowca to neverending story, przynajmniej tak to wygląda nad Wisłą... A wystarczyłoby przestrzeganie KRD przez rowerzystów i kierowców, a jeśli chodzi o pieszych, przyjęcie zasady, że tak, jak ulica jest dla samochodów i nikt nie wchodzi na przejście dla pieszych nie rozgladając się na prawo i lewo, nie spaceruje środkiem pasa, nie daj Boże z psem czy z dziećmi, tak ścieżka rowerowa jest dla rowerów. Warto uświadomić pieszym, że poruszając sie po ścieżce rowerowej stwarzają niebezpieczeństwo dla siebie i dla rowerzysty. Odwołuję się do własnego doswiadczenia, niemal codziennie pokonuję trasę ok. 30 km po mieście, jeżdżę ścieżkami rowerowymi, jak nie ma, to ulicami, wyjątek stanowią tu ulice jednokierunkowe, wtedy wjezdzam na chodnik, ale tu czuję sie duzo mniej pewnie niz na ulicy i zawsze jadę powoli i uważam na pieszych. Jeśli chodzi o poruszanie się po ulicach, to wg mnie wystarczy przestrzegać przepisów + stosować zasadę ograniczonego zaufania, żeby bezpiecznie jeździć i zachęcam rowerzystów, żeby zjechali z chodników na ulice, im nas wiecej na ulicach, tym kierowcy będę bardziej na nas uważać. I na koniec mały apel do kierowców, żeby zostawiali dla rowerzystów miejsce po prawej stronie pasa, nie każdy posiada umiejętnośc jazdy po krawężnikach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 16:57 Błąd w założeniu: ulica nie jest dla samochodów - jest dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kempes ulica jest przede wszystkim IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.06.11, 17:01 dla pojazdów silnikowych. Taka jest prawda. I żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek To przejedź się do Berlina, Kopenhagi, Amsterdamu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 17:09 bardzo się zdziwisz dla kogo są ulice w tych miastach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kempes chciałeś zabłysnąć? IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.06.11, 17:42 nie wyszło, jeździłem samochodem i po Berlinie i po Kopenhadze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Nie, nie chciałem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 18:07 Szkoda, że nie zwróciłeś na to uwagi (może dlatego, że jeździłeś samochodem), że na ulica jest dla wszystkich. Zwłaszcza wszystkie boczne, lokalne uliczki, gdzie nie ćwiczą mistrzowie prostej, tylko można zobaczyć rowerzystów i nawet dzieci na rowerach. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Jeździł samochodem 12.06.11, 18:18 to co miał zwracać uwagę na jakieś sub-byty pałętające się na rowerach lub perpedesach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Tak, są dla samochodów IP: *.play-internet.pl 12.06.11, 19:34 Tak się składa, że byłem tam i wiem, że tam mają całe miasta w scieżkach rowerowych i nikt nikomu na głowe nie wchodzi. Chodnik dla pieszych, ściezka dla rowerzystów i ulica dla samochodów. Deptaki, albo nieuczęśczane uliczki to inna rzecz. A jak w uliczke wjedzie samochód to i tak bys musiał zejść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Świstaka tez widziałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 20:17 70% ulic w Berlinie ma ruch uspokojony - 30km/h zone. Ja nie mówię już o ulicach rowerowych fahrradstrasse, gdzie pierwszeństwo ma rowerzysta a samochodom wolno się poruszać ZA rowerem i jest ograniczenie prędkości do 30 km/h. Istotą bezpieczeństwa jest współistnienie w tej samej przestrzeni a nie bezmyślne rozdzielanie - po pierwsze w centrach miast nie ma na to miejsca, po drugie jest to mniej bezpieczne, bo sprawia problemy na krzyżowaniu się tego rodzaju dróg. I tyle. Bajek więc tu nie opowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spruce Re: Świstaka tez widziałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 22:10 W Londynie jeszcze lepiej. Ścieżek właściwie nie ma, a rowerzysta na ulicy jest bogiem. Bo połowa kierowców jeździ rowerami, za to druga połowa ma możliwość jakoś jeździć a nie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerowiec Re: Świstaka tez widziałeś? IP: *.opera-mini.net 12.06.11, 22:24 Właściwie to już dawno doszedłem do wniosku, że każdego polskiego kierowcę powinno się przymusowo wysyłać n a"warsztaty" do któregoś z wielkich miast tzw. Europy Zachodniej. Przepaść pomiędzy zachowaniami jest ogromna. Nie byłem w Londynie, ale ujęło mnie "zroweryzowanie" Paryża. Miasto ogromne, samochodów kilka razy więcej niż w Warszawie, a na rowerze można się poruszać bez żadnego problemu. Ani pieszym nie przeszkadzają rowerzyści, ani rowerzystom samochody, inny świat. Cóż, jest szansa że za dwa - trzy pokolenia u nas będzie podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: józef z józefowa Re: ulica jest przede wszystkim IP: *.ip.netia.com.pl 12.06.11, 17:28 ulica jest dla ludzi. myślących. reszta powinna śmigać traktorem po polu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rolnik Re: ulica jest przede wszystkim IP: *.home.aster.pl 12.06.11, 18:28 Miasta też są dla LUDZI, nie AUT. Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: ulica jest przede wszystkim 12.06.11, 19:33 A wsie sa dla rolnikow i rowerzystow:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spruce Re: ulica jest przede wszystkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 22:13 Ale np. w Warszawie mieszka więcej aut niż ludzi, wiec ludzie są bez szans. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerowiec Re: ulica jest przede wszystkim IP: *.opera-mini.net 12.06.11, 21:43 Gdzie to przeczytałeś? W jakiej ustawie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Wszyscy IP: 85.222.27.* 12.06.11, 16:06 Ja też mam raczej pozytywne zdanie o warszawskich kierowcach. Co do postu powyżej mówiącego, że wszystko było by lepiej gdyby wszyscy zaczeli przestrzegać KRD. No tak pewnie by było, ale w Polsce to jest absolutna fikcja. Ciężko znaleźć kogokolwiek kto przestrzega przepisów. Nie przejeżdżanie po pasach i zakaz jazdy po chodnikach to matrwy przepis, tak samo jak 50-tka w zabudowanym, zatrzymywanie się przed strzałką warunkowego skrętu, przepuszczanie pieszych na pasach, przechodzenie przez jezdnie tylko po pasach etc. Sam często łamię te przepisy zarówno jeżdżąc rowerem (~ 30 km dziennie), samochodem czy będąc pieszym. Nie jestem z tego dumny ale tak się po prostu jeździ po Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerowiec Zgoda! IP: *.opera-mini.net 12.06.11, 16:12 Autor napisał dokładnie to, co i ja myślę. Na rowerze jeżdżę dużo, praktycznie co roku już od marca samochód mi rdzewieje pod domem, a rower staje się podstawowym środkiem transportu po Warszawie. I na co dzień widzę wszystkie trzy opisane zjawiska: 1. Piesi na drogach rowerowych to zmora. Ileż to razy musiałem gwałtownie hamować, by nie rozjechać np. mamusi z wózkiem, która beztrosko wlazła mi pod koła w ogóle nie patrząc czy ktoś przypadkiem nie jedzie. Za każdym razem mam ochotę zadać pytanie: "czy na ulicę, pod koła nadjeżdżającego samochodu, Pani też tak wchodzi"? Ale odpowiedź znam: "nie, pod samochód? Nigdy!". A zderzenie z rozpędzonym rowerem może być tak samo groźne, jak z samochodem. 2. Rowerzyści na chodnikach. Unikam takiej sytuacji jak mogę, ale są takie miejsca w moim mieście, że po ulicy jechać się po prostu boję. Przykład: Puławska w okolicy, gdzie pędzący z naddźwiękową prędkością rozbił się Ziętarski. On był rekordzistą, ale tam prawie wszyscy jeżdżą jak wariaci. W takich miejscach jadę (niestety) chodnikiem. Ale wtedy pieszy jest dla mnie świętą krową. Nie dzwonię, nie przeganiam, nie mijam "na centymetry". Jadę, zgrzytając zębami, z prędkością pieszego, a jeśli trzeba - staję i zsiadam z roweru. Jak widzę rowerowych artystów, którzy przepędzają pieszych z chodników, to mnie szlag na miejscu trafia. 3. Kierowcy. Polski koszmar. Żadnego poszanowania dla tzw. słabszego uczestnika ruchu. żadnej wyobraźni, przepisy to ich wróg. Ilu porusza się po ulicach z dozwoloną prędkością 50 km/h? 1%? Niedawno zostałem rozjechany na... ścieżce rowerowej. Jakiś [...] wyjeżdżał z bocznej ulicy i po prostu nie hamował. Miał wszystko: znaki pionowe, znaki poziome, lustro. Ale mało go to obchodziło bo, jak potem tłumaczył, "się spieszył". Rower do remontu, ja do remontu, a kierowca? Bezkarny. Po trzech godzinach czekania na policję zrobiło się ciemno, zaczął padać deszcz, więc zrezygnowałem z interwencji, bo kierowca siedział w swojej zacisznej gablocie i słuchał radia, a ja siedziałem obok zdeformowanego roweru na mokrym murku. Więc wydaje mi się, że tak naprawdę niewiele trzeba żeby nie było nieustającej wojny wszystkich ze wszystkimi: wystarczy po prostu odrobina kultury i wyobraźni. Ani rowerzysta na chodniku nie musi być wrogiem pieszego, ani "samochodziarz" na ulicy nie musi być wrogiem rowerzysty. W wielu krajach w Europie to się udaje, dlaczego nie może u nas? MR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Wszyscy IP: *.merinet.pl 12.06.11, 17:40 ...Częstym przypadkiem jest również przechodzenie przez skrzyżowania chodników ze ścieżkami, bez spojrzenia czy ktoś nie jedzie. Jakiekolwiek próby zwrócenia uwagi, kończą się najczęściej chamskimi komentarzami czy naburmuszeniem... To ty baranie masz obowiązek uważania na skrzyżowaniu DDR z chodnikiem. Nie zapierdzielaj jak idiota to nie będzie problemu, a pieszy będzie miał szansę cie zauważyć. Wraz ze zmianą przepisów i uprzywilejowaniem rowerzystów nastąpiło dokładnie to co przewidywano - rowerzyści poczuli się nietykalni, zachowują się chamsko i agresywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Ws IP: *.jmdi.pl 12.06.11, 17:55 Ja jeżdżę 50km/h w terenie zabudowanym i generalnie raczej przestrzegam ograniczeń jadąc samochodem. Niech się dopisze, kto robi tak samo. Gorzej jak jeżdżę rowerem - jeżdżąc rowerem po prostu muszę łamać przepisy, bo często przepisowo pojechać się nie da i to jest wina organizacji ruchu, która nijak się ma do potrzeb jadącego rowerzysty. Często zresztą nie wiem jak mam się w ogóle zachować na rowerze, aby było przepisowo, a ja bym dojechał tam gdzie chcę. Czas to zmienić. Dlatego infrastruktury rowerowej w mieście nigdy za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Zgadza się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 18:09 Infrastruktura dla rowerzystów to wytwór istniejący głównie na papierze. Są takie miejsca w Wawie, gdzie policja nawet nie wie jak należy jechać przepisowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Ws IP: *.acn.waw.pl 12.06.11, 18:11 "baranie,idioto,chamsko,agresywnie" nie ma to jak kulturalne pouczanie od kulturalnego i spokojnego internauty... jak ja lubie takich zakompleksionych "nauczycieli"-wreszcie mogą się wyżyć na forum za to że żona opieprza,dzieci olewaja,szef w pracy jeździ jak po łysej kobyle...,tu wreszcie mogą być Supermanem,Chuckiem Norrisem i Johnem Wayne jutro powrót do rzeczywistości i znów trzeba będzie zbierać od każdego opierdziel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczestnik ruchu Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Wszyscy IP: *.147.172.220.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.06.11, 18:21 I caly czas rozbijamy sie o wychowanie..... Z jednej strony chetnie bym jezdzil po ulicy z drugiej zas nie zamierzam!... Nikt nie namowi mnie do scierania sie z samochodami (tak niby wypadki tego rodzaju nie sa wyjatkowo czeste ale jezeli juz sa to nie trzeba nikomu mowic ze na samochodzie nie ma nawet rysy a rowerzysta nie zyje!) Ale! nie widze powodu dla czego ktos mialby sie mnie bac....przed kazdym przejsciem staje i w wiekszosci (tam gdzie faktycznie sa samochody) wogole zsiadam z roweru albo odpycham sie tak zeby nie byc szybszym od pieszych (to barzo dezorientujace ze strony kierowcy (w nosie mam czy ktos sie na mnie dziwnie patrzy ze zsiadam) W pelni uznaje wyzszosc pieszych - nie zdaza mi sie nic na nich wymuszac czy agrsywnie traktowac (najezdzaniem zajezdzaniem itp) I gdzie sprawiedliwosc kiedy ja tez dostane mandat ? Panstwo bedzie mialo chrapke na moje 50/100 czy ile tam zl ale jak bede potrzebowal pieniedzy na to zeby wstac z lozka po wypadku to wszyscy beda mieli to wiadomo gdzie!) Nie zamierzam jezdzic po ulicy ale tez nie widze powodu zeb y nie czyc sie jakos wspolzyc z pieszymi.....badzmy ludzmi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Bezkarność rowerzystów,czuję się jak frajer czasem IP: 31.61.110.* 12.06.11, 19:40 Jeżdżę po centrum i coraz częściej czuję się jak frajer. No bo po co ja stoję jak głupek i czekam na zielone, skoro można śmignąć na czerwonym, po co nadkładam drogi omijając ruchliwą jezdnię, skoro można pojechać chodnikiem, po co włączając się do ruchu zatrzymuję się i przepuszczam samochody, skoro można wbić się na pałę (niech oni hamują), po co nadkładam drogi do ścieżki rowerowej, skoro można pojechać slalomem między pieszymi po przejściu dla pieszych i chodniku, po co wydałem kupę kasy na oświetlenie, skoro policja nawet obstawiając masę kretyniczną nie mandatuje jej uczestników za brak świateł...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niedobry POlak Re: Bezkarność rowerzystów,czuję się jak frajer c IP: 80.50.108.* 13.06.11, 08:30 Sama Prawda - niestety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? Ws IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.06.11, 20:12 Piesi tak przechodzą przez przejście na drodze rowerowej jak rowerzyści tną przez skrzyżowania ścieżki z jezdnią. Po prostu nie patrzą, przecież mają pierwszeństwo. Do czasu. Wszyscy zapominają o podstawowej i nadrzędnej zasadzie ograniczonego zaufania. Ale przecież jak zostaną potrąceni to zawsze z poczuciem że mieli do tego prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spruce CEL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 20:43 Istotą problemu jest zrozumienie CELU używania roweru w mieście. Ten cel to KOMUNIKACJA. A rowerzyści to kierowcy, których samochody aktualnie stoją w garażu. Czyli przyczyniają się do odkorkowania miasta i zasługują przez to na szacunek, a nawet wdzięczność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marti Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? IP: *.aster.pl 12.06.11, 21:07 Niestety rowerzyści, (a zwłaszcza ci najwięksi ortodoksi, którzy nienawidzą samochodów) po wejściu nowych przepisów zrobili się jeszcze bardziej hardzi i agresywni. Obserwuję, że teraz juz nawet bez żenady wjeżdżają na przejście dla pieszych przed jadące samochody, wymuszając na nich hamowanie bo "przecież jestem na pasach", traktując sprawę niemalże ambicjonalnie: " ten frajer w blaszenej puszce musi sie zatrzymać". Takie zachowanie oraz co raz większa hardość i brawura bo "przeciez my rowerzyści jesteśmy uprzywilejowani" będzie prowadziło do wielu nieszczęść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spruce Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 21:59 Nie strasz nie strasz. Wysiądź z puchy, wsiądź na rower i nie bądź frajerem. A przepisy zmienią się jeszcze bardziej na korzyść rowerzystów: jazda pod prąd ulicą jednokierunkową (Niemcy) i przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym (Wielka Brytania). Odpowiedz Link Zgłoś
qwww Re: Kto winny: rowerzyści, kierowcy czy piesi? 18.09.11, 17:46 Gość portalu: spruce napisał(a): >przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym (Wielka > Brytania). próbuj ile możesz :) szybciej grabarze zarobią... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: suchy Winne jest chamstwo,buractwo IP: *.acn.waw.pl 12.06.11, 21:00 i bezinteresowne sku...syństwo-polskie cechy narodowe. Nie ważne,czy piesze,dwu- czy czterokołowe. Winne jest to słynne,polskie "teraz,ku...,ja!",i "coo,ja nie przejadę?" Na szczęście,na ulicach jest go mniej niż na internetowych forach pełnych agresywnych frustratów. Inaczej,już dawno byśmy się pozabijali. Odpowiedz Link Zgłoś
rowerowalodz.pl o kaskach 13.06.11, 08:30 o kaskach i kamizelkach odblaskowych rowerowalodz.pl/aktualnosci/422-promocja-kaskow-i-kamizelek poza tym tekst niestety prawdziwy. Odpowiedz Link Zgłoś