Dodaj do ulubionych

jak powstaje hiperbezrobocie

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 20:00
W najnowszym numerze Newsweek Polska jest taka tabelka:

Targowiska / Hipermarkety

Liczba:
2400 / 240

Udział w rynku:
6% / 20%

Zatrudnienie:
450 tys. osób / 70 tys. osób

Suma płaconych opłat targowych / handlowych:
267 mln zł / 0 zł

Suma płaconego podatku dochodowego:
214 mln zł / 0 zł

No comments...
Obserwuj wątek
    • Gość: Raffix Wszystko to zapewne prawda, napisz jednak... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 20:58
      Wszystko to zapewne prawda, napisz jednak proszę gdzie Ty robisz (wolisz
      robić) zakupy - na targowisku czy w superhipermarkecie?
      • Gość: ZOMO Re: Wszystko to zapewne prawda, napisz jednak... IP: *.astercity.net / 10.128.136.* 15.03.02, 23:13
        U mnie to zalezy od tego co blizej.Cena tez gra role.Inna sprawa,ze zastanawiam
        sie czasem ile dostali"nasi"politycy za wpuszczenie supermarketow ze
        zwolnieniami podatkowymi i jak to sie ma do tzw.wolnej konkurencji...
      • nurni Re: Wszystko to zapewne prawda, napisz jednak... 16.03.02, 17:34
        Gość portalu: Raffix napisał(a):

        > Wszystko to zapewne prawda, napisz jednak proszę gdzie Ty robisz (wolisz
        > robić) zakupy - na targowisku czy w superhipermarkecie?

        próba odpowiedzi

        tam gdzie tanio kupuję
        ale i tam gdzie miło

        zegarek najtaniej kupić od zionącego tańszym winem
        dżentelmena w bramie
        kupiłby Pan ? przecie okazja i promocja !

        warzywa zawsze na bazarku
        właściciele co prawda nie poprzebierani
        w firmowe koszulki
        „Firma Krzak ogórasy & marchewa”
        czy marynarkę z krawatem
        ale nikt jak oni nie dba o swój mały small...
        dbanie polega na dbaniu o mnie
        ci którzy mnie znają nic robaczywego do siatki nie włożą
        i na wadze zawsze się mylą
        na moją korzyść, czyli może być..

        względy nazwijmy je patriotyczne
        co jasno w przykładzie p.Bena stoi
        mało praktyczne gdy trzeba wino kupić
        czy telewizor, no można ale kto gotów?

        co innego po mojemu ważne
        szacunek dla ludzi którzy w przybrudzonych frakach
        co dzień walczą o swoje /przy okazji o mnie/
        miast odbierać co miesiąc zasiłek

        pozdrawiam wszystkich

        nurni


      • Gość: Ben Re: Wszystko to zapewne prawda, napisz jednak... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 11:21
        Z reguły na bazarku - wole jedzenie świeże od takiego, które zaliczyło po
        drodze 3 centra logistyczne.
      • Gość: Ted Re: Wszystko to zapewne prawda, napisz jednak... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 22:42
        Wiekszosc pewnie woli robic zakupy tam gdzie taniej. No ale z tych danych
        wynika, ze do (watpliwej) taniosci hiperkow dokladamy, bo one nie placa
        podatkow. Jak na ironie czesc ulg maja z tytulu rzekomego tworzenia nowych
        miejsc pracy. Tylko ze jak widac kazde utworzone przez nich miejsce pracy to
        kilka zlikwidowanych gdzie indziej.
        I tak w roku 1999 zlikwidowano 25 tys sklepow, a w 2000 30 tys. (te dane podaja
        gazety - np Wyborcza, ale w bardzo malych notkach). Zeby otrzymac liczbe
        zlikwidowanych miejsc pracy trzeba to pomnozyc pewnie przez 5 (zwykle jest to
        maz i zona + jakis pracowni + ktos do pomocy na czesc etatu: sprzataczka,
        ksiegowy + straty u dostawcow). Mamy wiec 100 - 150 tys rocznie. Kwasniewski
        kiedy zavetowal ustawe o handlu w niedziele, argumentowal, ze moze to
        spowodowac utrate 16 tys miejsc pracy w hipermarketach. Widac wiec jakie to sa
        proporcje.

        Zeby nie bylo watpliwosci: w styczniu sejm przyjal ustawe o dotacjach dla
        prywatnych przedsiebiorstw (!!!). Tak, tak, beda dotowane i wspierane ulgami.
        Warunki - inwestycje ponad iles milionow, ponad 50 nowych miejsc pracy. Czyli
        dotacje dla korporacji, ktore w ogolnym bilansie niszcza miejsca pracy, a maly
        biznes, w ktorym pracuje 2/3 ludnosci jak zwykle bez zadnej pomocy. Sprobuj nie
        zaplacic 10 zl podatku.
        Ale Wprost nadal bedzie grzmialo ze dotuje sie kolej i kopalnie.
    • Gość: Jos Re: jak powstaje hiperbezrobocie IP: *.proxy.aol.com 17.03.02, 01:49
      Gość portalu: Ben napisał(a):

      > W najnowszym numerze Newsweek Polska jest taka tabelka:
      >
      > Targowiska / Hipermarkety
      >
      > Liczba:
      > 2400 / 240
      >
      > Udział w rynku:
      > 6% / 20%
      >
      > Zatrudnienie:
      > 450 tys. osób / 70 tys. osób
      >
      > Suma płaconych opłat targowych / handlowych:
      > 267 mln zł / 0 zł
      >
      > Suma płaconego podatku dochodowego:
      > 214 mln zł / 0 zł
      >
      > No comments...

      Do pelnego obrazu brakuje sum jakie panstwo kasuje z tytulu podatku VAT
      od obydwu rodzaji sprzedazy.
    • Gość: zdzisio Re: do Bena IP: 192.168.100.* 18.03.02, 13:24
      Nie bardzo Ben chwytam jaka jest twoja konkluzja. Czy należałoby zamienic
      Polskę w jeden wielki bazar i pozamykać supermarkety?
      A poza tym kto mi udowodni,że warzywo z bazarku jest zdrowsze od tego z
      supermarketu.
      Co do podatków i zysków państwa to winne jest samo państwo, bo to one zwolniło
      supermarkety z podatku. Ale może musiało tak zrobić by nastapił ich rozwój?
      A może najlepsza byłaby opcja zachodnia, czyli ładne shopping center z
      przylegającym czystym i schludnym targiem.
      • sloggi Re: do Bena 18.03.02, 13:29
        Lubie bazary i targi, ale poraża mnie brak przestrzegania elementarnych zasad
        higieny, a zatem lubię, lecz nic tam nie kupuję.
      • Gość: Ted Re: do Bena IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 23:01
        > A poza tym kto mi udowodni,że warzywo z bazarku jest zdrowsze od tego z
        > supermarketu.
        To moge ci gwarantowac. Wiadomo jak malo w Polsce sie uzywa nawozow. A to co sie
        uzywa to w duzych gospodarstwach sprzedajacych do hipermarketow. oczywiscie sa
        odstepstwa, ale przeciez jesz przez cale zycie, wiec poslugiwanie sie srednimi
        jest uzasadnione.
        warzywa w Hipermarketach kupuje tylko Boski Wiatr.
    • zdzicha A co to wszystko... 18.03.02, 13:45
      ...ma wspólnego z bezrobociem?
      • Gość: zdzisio Re: do zdzichy IP: 192.168.100.* 18.03.02, 14:19
        zdzicha napisał(a):

        > ...ma wspólnego z bezrobociem?

        Zdzicha, widzę że muszę Cię uświadomić. Koledze chodzi o to, że jakbyś nie łaziła
        do hipetmarketów to one by szybko zbankrutowały i wtedy też reszta społeczeństwa
        by tam przestała chodzić. W ten sposób nastąpiłby wymuszony rozwój targów i
        bazarów. Wszyscy obywatele, co nie mają pracy wynieśliby łóżka polowe na ulice i
        rozpocząłby się wielki handelek. Państwo nie musiało by się troszczyć o
        stwarzanie nowych miejsc pracy, bo wszyscy obywatele mieliby zajęcie i co za tym
        idzie forsę.
        Teraz już Zdzicha jarzysz? :))))))))))

        • zdzicha Re: do zdzichy 18.03.02, 23:11
          Gość portalu: zdzisio napisał(a):

          > Teraz już Zdzicha jarzysz? :))))))))))

          Jarzę jak żarówka uczepiona do sufitu na drucie.
          Już wiem, co trzeba zrobić! Pójdę jutro do supermarketu i namówię kasjerki, zeby
          ciepnęły te robotę w cholerę i zaczęły zakładać własną działalność handlową.
          Mogłyby na poczatek handloewać między soba, jeżeli miałyby wystarczający
          asortyment. Mogłyby odkupić od supermarketów obiekty, zeby mieć miejsce na handel.
          A gdyby wówczas wszystkie supermarkety pobankrutowały i nie miały kogo
          zatrudniać, to i ludzie musieliby kupowac u tych kasjerek, co to na rzecz Skarbu
          Państwa tyrają od świtu do nocy.

          zdrv
          zdzicha
      • Gość: olek Re: A co to wszystko... IP: *.mimuw.edu.pl 19.03.02, 19:10
        tak w prostych slowach - z tabelki i danych cytowanych
        przez Teda, wynika, ze w efekcie dotowania
        hipermarketow z naszych podatkow lekko liczac kilkaset
        tysiecy miejsc pracy w malych sklepach i na bazarkach
        poszlo sie kochac, co przeklada sie na kilka
        dodatkowych punktow we wskazniku bezrobocia.

        pozdr,

        olek
    • d.z. Re: jak powstaje hiperbezrobocie 18.03.02, 14:47
      Tak, przyczepki, łóżeczka, stadiony, handel bazarowy i uliczny "przerabialiśmy"
      wszyscy nie tak dawno. Ci, którzy handel traktowali poważnie, już dawno
      zainwestowali w sklepiki, czy powierzchnie w centrach handlowych. Ci, którzy
      nie chcieli "wegetują" nadal i protestują przeciwko centrom handlowym.
      Ciekawi mnie w tym wszystkim jedna rzecz.
      Zbliżają się święta. W mojej skrzynce pocztowej (tej zwykłej nie e-mail;)) )
      już dawno znalazłem foldery, ulotki itp. zapraszające mnie na zakupy do dużych
      sklepów. Czemu nasi bazarowi kupcy (tak protestujący i wtedy zjednoczeni) nie
      potrafią się teraz zjednoczyć i "wyłuskać" po 100,- zł na
      zrobienie "przedświątecznej" reklamówki ze swojego bazarku. Sądzę, iż ceny
      niektórych towarów okazałby się niższe ale nikt mnie o tym nie informuje, więc
      hurtem kupuję wszystko w "markecie", bo mi wygodniej.
      Gdyby "osiedlowi" mieszkańcy w swoich skrzynkach znaleźli zaproszenie ze
      swojego bazarku i porównali ceny z ofertą marketów to jestem pewien, iż część
      zakupów zrobiliby na miejscu, bo "pod nosem" i taniej.
      Trzeba tylko informować o ofercie, a nie przekonywać mnie, iż markety to zło, a
      bazarki sa super....
      • Gość: olek zadnych reklam! IP: *.mimuw.edu.pl 18.03.02, 16:02
        a ja bardzo prosze, zeby kupcy nie wydawali kretynskich
        ulotek. mam pod dostatkiem tego chlamu w skrzynce z
        eklerkow, oszolomow itp. gazete tez trudno zakupic zeby
        sie jakas makulatura nie wysypala. przeciez i tak
        doskonale sie orientuje ze np. za kilo ziemniakow
        zaplace 60-70 groszy.

        pozdr,

        olek
      • Gość: olek Re: jak powstaje hiperbezrobocie IP: *.mimuw.edu.pl 18.03.02, 17:49
        poza tym, jesli hipermarkety korzystaja ze zwolnien
        podatkowych, to kupcy maja racje ze protestuja i nalezy
        im jedynie zyczyc powodzenia.

        btw., w anglii, gdzie sieci marketow juz dawno wyciely
        wszystko co handluje, teraz sie ciezko pracuje nad tym
        zeby "odtworzyc lokalne rynki" - a w szczegolnosci
        bazarki, na ktorych mozna kupic zywnosc bezposrednio od
        rolnika. ale u nas zawsze musi Polak byc madry po
        szkodzie.

        pozdr,

        olek
      • Gość: Ted Re: jak powstaje hiperbezrobocie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 22:55
        d.z. napisał(a):

        > Tak, przyczepki, łóżeczka, stadiony, handel bazarowy i uliczny "przerabialiśmy"
        >
        > wszyscy nie tak dawno. Ci, którzy handel traktowali poważnie, już dawno
        > zainwestowali w sklepiki,
        Ktore teraz musza likwidowac. Tak to posluchac Balcerowicza, czy innego Wilczka.
        A tak swoja droga uwazam, ze wpuszczanie bazarow w budowe jakichs pawilonow to
        jakies qui pro quo. Idea bazaru jest minimalizacja kosztow poprzez redukcje
        posrednikow (sprzedaz przez samych producentow) i prostote infrastruktury.
        Rzecz w tym ze jak sie wyjedzie z dziadoskiego Mazowsza to mozna zobaczyc, ze
        bazar moze byc czysty, schludny i ladny. Zapraszam na Rynek Kleparski w Krakowie
        (a zwlaszcza na sektor gdzie babcie w niemal ludowych strojach oferuja wlasnej
        roboty smietane i maslo!!), czy na rtynek w Poznaniu (taki plac przez ktory
        przejezdzaja tramwaje, wylozony granitowymi plytami, ze starganami pod
        kwadratowymi namiotami.
        Albo Paryz - lotne bazary rozstawiane z systemowych starganikow miedzy jezdniami.

        Dlaczego nikt nie zrobi sieci sensownych bazarkow - nieduzych, za to czestych,
        przy ulicach, lekkie systemowe, skladane straganiki z rurek z nierdzewki z
        kolorowymi plandekami. Do tego wspolny marketing, te same stroje, torebki itp?
        Tylko ze miasto musialoby pomoc - wyznaczajac dlugoterminowe lokalizacje na
        miejskich terenach.

    • Gość: agulha Re: jak powstaje hiperbezrobocie IP: *.astercity.net / 10.131.128.* 19.03.02, 23:19
      Masz niewątpliwie dużo racji, ALE:
      - bazary to albo właściciel&rodzina, albo osoby zatrudnione na czarno i bez
      umowy. Póki młode i zdrowe, to powiedzmy OK, ale co się stanie, kiedy coś się
      stanie? Jak złamie nogę - nawet nie w pracy? To z czego będzie żyć?
      - warzywa też kupuję na bazarku, czyli U POŚREDNIKA, bo w hipermarkecie
      brzydsze (na ogół; np. lubię myte ziemniaki, czego na bazarkach nie ma);
      poszłam kilka razy na prawdziwy targ, co jest u nas (w Warszawie!) 2x w
      tygodnium i dwa razy sprzedano mi parszywy towar. Szkoda więc fatygi, a
      oszczędność pozorna
      - tyle się mówi o wyzysku w hipermarketach, ale to u nas na bazarku dziewczyna
      (nie z rodziny właściciela) w te siarczyste mrozy sprzedawała pieczywo przez
      okienko z budki, a w budce nie miała żadnego ogrzewania (!)
      - kupowanie mięsa na bazarze to rosyjska ruletka, często nie mają chłodziarek,
      albo mają, ale mięso i tak leży na ladzie, kto przejdzie, ochucha je. A jak
      chciałam kupić dwa sznycle cielęce, to w żadnej z 4 budek nie dostałam - jeśli
      jest cielęcina, to w postaci cokolwiek amorficznej
      - czym może wygrać bazarek, co jest 10 metrów od domu? Że jest czynny rano i
      wieczór. No więc rano przed pracą chciałam raz kupić coś na obiad. Zapomnij!!
      Tylko chleb, sery, masło, jaja, ot takie coś. Wieczorem? Czasem jest
      jedna "dyżurna" budka do 21, ale nie zawsze, no a wybór mocno ograniczony.
      Tymczasem mam plus minus w pobliżu Carrefour i Leclerc - do 22, a nawet Tesco
      24 h/dobę. Nocny tryb życia to upodobanie i przyzwyczajenie, ale czasem i
      konieczność (późne powroty z delegacji). Albo: w znajomej budce na bazarku
      polecają mi smakowite pierogi z kurkami z sąsiedniej budki, żeby zamówić na
      Wigilię. Budka czynna do 18. Ja się sprężam, żeby z pracy zdążyć, jest przed
      szóstą, a tu cicho, ciemno "bo ta pani czasem zamyka wcześniej". Czy w takim
      miejscu można cokolwiek zamówić?? I zostać z niczym na Wigilię?? A takiego.
      - oczywiście wybór towarów w markecie jest znaaacznie większy. Chociaż,
      oczywiście, bywa i tak, że to właśnie budka na bazarze ma np. super wybór
      ciekawego pieczywa, którego nie ma gdzie indziej (aaach, dzisiaj pod Halą
      Marymoncką kupiłam w takiej budce m.in. bułkę z sezamem i pestkami dyni, ciemny
      chleb z suszonymi śliwkami, pierniki nadziewane marcepanem i bułeczkę z
      rodzynkami, mniam)
      - dlaczego w tym kraju nie ma W OGÓLE tego, co widziałam np. w Anglii i we
      Włoszech, czyli objazdowych bazarów. Np. wiadomo, że na tej ulicy w piątek do
      13:00 jest targ. Przyjeżdża samochód - z ladą chłodniczą! - z rybami, drugi z
      mięsem, rozkładają się kramiki, a o 14:00 cicho, czysto, zamiecione i nie ma
      śladu.
      • Gość: ZOMO Re: jak powstaje hiperbezrobocie IP: *.astercity.net / 10.128.136.* 20.03.02, 00:05
        Wszystko moze i prawda,albo nie.To nie jest najwazniejsze.Jesli cos jest
        lepsze,musi wygrac.Problem lezy w tym,ze jak widze posla Lewandowskiego z
        okolicami pierdzielacego o kapitalizmie i wolnej konkurencji to mi rece z
        gaciami opadaja.Wciskanie kitu ludziom,ze wolny rynek wszystko ustali najlepiej
        i jednoczesne naginanie wolnego rynku dla,moim zdaniem,najprymitywniejszego
        lapownictwa,napedza zwolennikow populiscie Lepperowi.I nic dziwnego.Ludzie jada
        np.do USA,gdzie wykanczanie przedsiebiorstw przy pomocy zwolnien podatkowych
        dla ich konkurentow jest NIEMOZLIWE.Tzn.jest mozliwe,ale polityk,ktory by cos
        takiego zrobil,trafilby do Tworek lub do pudla.Wolny rynek to rowne prawa dla
        wszystkich.A u nas?Jesli bazarki sa niehigieniczne to obowiazkiem panstwa jest
        je zamknac z tego powodu,jesli nie to niech da im spokoj.A tak poza tym:ktos tu
        napisal,ze winne czemus jest panstwo.Nieprawda.Panstwo to my wszyscy.Tej
        glupocie winni sa politycy.
        • pontifexmaximus Re: jak powstaje hiperbezrobocie 20.03.02, 11:44
          Podróżując po krajach UE zauważyłem, że w Anglii dominują sklepy TESCO (chyba
          mają wiodący udział w rynku), we Włoszech nie widziałem żadnego niewłoskiego
          supermarketu, Francja - same Mamuty, Anchuany, LeClerki, carefury, w Niemczech
          tylko niemieckie, nie wiem jak w Danii i Hollandii, ale myślę, że podobnie. Cóz
          jeszcze, hmm lokalizacja - tam wielkie nie są budowane na osiedlach (taki ukłon
          tamtejszych władz w stronę drobnych kupców).
          Zastanawiam się jaki kretyn zlikiwdował Społem była dobra baza, wystraczyłoby
          tylko zrobić tzw. restrukturyzację :).
          Stawiam dolary przeciw orzechom, że nasze elity (zarówno etosowy styropian jak
          i postpezetperusy) były/są sowicie wynagradzane za supermarketowy boom
          inwestycyjny (sbi) w Polsce (podobno 50% inwestycji w tym dziwnym kraju to sbi).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka