Dodaj do ulubionych

VERSACE W HOTELU MARIOTT !!!

19.03.02, 22:36
A ja będę pisał o salonie firmowym VERSACE w hotelu Mariott. Otóż wybrałem się
tam, żeby kupić sobie koszulę do chodzenia na co dzień. Wchodzę z kumplem do
sklepu, a pani sprzedająca lekceważącym głosem poinformowała mnie, że mają
przyjęcie towaru. Ale nic na to nie wskazywało. Trudno – pomyślałem. Przyjdę
innym razem. Ale wróciłem się i spytałem, ile przyjęcie towaru będzie trwało. I
wtedy pani nie wytrzymała i stwierdziła, że ona nie ma ochoty udzielać
jakichkolwiek informacji, bo ja nie wyglądam na takiego, który mógłby sobie coś
w tym sklepie kupić (jestem Art Directorem w jednej z warszawskich agencji
reklamowych, więc chyba jednak mógłbym sobie coś kupić). Powiedziałem o tym
grzecznie tej paniusi, ale nie zmieniło to jej nastawienia. Stwierdziła tylko,
że jest dobrym psychologiem i zna się na ludziach. Chyba jednak nie za dobrze.
Nie wiem jakim cudem dostała pracę w luksusowym sklepie. Ze swoim zachowaniem
pasuje raczej na bazar do straganu z jajami i włoszczyzną. Ale kolekcje
Versace'go to też w pewnym sensie włoszczyzna....
Obserwuj wątek
    • Gość: Gapcio Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 22:48
      Gratuluję,że udało ci się zastać kogoś w tym sklepie kilka razy zastałem drzwi
      zamknięte w godzinach w których wszystkie inne pracują,dwukrotnie sprzedająca
      zignorowała to że chciałem wejść twierdząc,że ona musi wyjść natychmiast a
      kiedy wróci to nie wie.Ignoruję ten sklep absolutnie i polecam robić to samo
      do czasu wymiany personelu.
      • tassman Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! 21.03.02, 09:09
        Gość portalu: Gapcio napisał(a):

        > Gratuluję,że udało ci się zastać kogoś w tym sklepie kilka razy zastałem drzwi
        > zamknięte w godzinach w których wszystkie inne pracują,dwukrotnie sprzedająca
        > zignorowała to że chciałem wejść twierdząc,że ona musi wyjść natychmiast a
        > kiedy wróci to nie wie.Ignoruję ten sklep absolutnie i polecam robić to samo
        > do czasu wymiany personelu.

        **************
        Ten sklep to klasyczna podkładka służaca naprawde praniu brudnej forsy. Tu nie
        chodzi o to zeby cos sprzedać, tylko o to zeby sklep był w tym miejscu, duzy
        czynsz, ekskluzywne szmaty wiadomo dużo kosztują.....

        tassman:)

        tassman:)

    • Gość: agulha Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! IP: *.astercity.net / 10.131.128.* 19.03.02, 23:40
      Tej paniusi zapewne nazwa Twojego stanowiska nic a nic nie mówi. Mnie zresztą
      też nie, chociaż z kontekstu wnioskuję, że to ma oznaczać bardzo dobre zarobki.
      Ogólnie muszę powiedzieć, że jeżeli w "luksusowym" sklepie mówi się
      klientowi "pana na to nie stać", "pani i tak tu nic nie kupi", to jest to takie
      zapierające dech w piersiach chamstwo, że sklep nie jest wart odwiedzin. Tak
      powiedzieli w sieciowym salonie fryzjerskim matce mojej koleżanki, która od
      czasu transformacji ustrojowej zarabia bardzo dobrze, a ubiera się jak
      poprzednio, czyli mocno przeciętnie. Mnie tak nikt nie powiedział, na
      szczęście, ale ubieram się różnie. Wyjście do sklepu nie jest dla mnie żadnym
      powodem do stroszenia piórek i potrafię być w legginsach i starej kurtce. Poza
      tym należy pamiętać, że najlepiej ubierają się pracownicy najemni, szczególnie
      przedstawiciele handlowi. Mojego ojca, kiedy dawno temu jechał na targi do
      Niemiec, pouczono, żeby takimi za bardzo się nie przejmował, za to uważał na
      osobników ubranych niedbale. Bo to mogą być właściciele firm. Ich nikt nie
      kontroluje, jak się ubierają.
      A ja widziałam kiedyś wycieczkę gnojków w adidaskach...przybywającą na pobyt do
      hotelu Holiday Inn. Cudzoziemskie dzieciaki, ale najwyraźniej niebiedne.
      Olej ich. Kupisz sobie taką koszulę za granicą,jeśli już koniecznie musi być ta
      firma. Będzie pewnie taniej (bo to tak jest).
      • Gość: Tom*B Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.02, 06:50
        Donatella by dostala zawalu,gdyby jej ta
        historyjke opowiedziec ;-)
      • Gość: gemini Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! IP: 195.94.201.* 20.03.02, 09:53
        Napisz jaki to salon fryzjerski, żebym wiedziala, gdzie w żadnym wypadku nie
        iść.
    • beggar Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! 20.03.02, 10:41
      Dołączam się. Może należałoby przedstawić im jakąś petycję albo coś. Mnie też
      to denerwuje, że w Warszawie te gówniary z droższych sklepów zachowują się
      skandalicznie. Oceniają po wyglądzie bo myślą, że sobie upatrzą jakiegoś
      jelenia. Ja też należę do ludzi, którzy poza oficjalnymi spotkaniami nie
      wyglądają na swoje dochody i notorycznie spotykam się z uwagami typu: "no ale
      ten krawat to jest drogi". Strasznie mnie czasem korci, żeby taką
      poinformaować, że ona rocznie może mieć wielokrotnie mniejsze "możliwości"
      zakupu, ale wtedy sobie myślę, że taki tekst byłby żałosny. Zwłaszcza, jak
      zerknę na moje rozciapciane buty, po których nie widać już tego, że kosztowały
      tyle co taka pani miesięcznie zarabia. Uważam w dodatku, że ta bezczelność jest
      dość typowa dla Europy Wschodniej, a Warszawa jest jednym z najbardziej
      zepsutych miast w tym względzie. A szkoda bo lubię moje miasto. Z cenami i
      wyborem towaru to zapewniam, że ceny w Pradze i Budapeszcie są o około 30%
      niższe, wybór jest większy, i jest tam jeszcze parę sklepów, których w Warszwie
      nie ma w ogóle: YSL, Prada, Givenchy etc.
      • Gość: gemini Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! IP: 195.94.201.* 20.03.02, 11:18
        To są po prostu źle wyszkoleni sprzedawcy. Nie wiedzący podstawowych rzeczy,
        jak np. że człowiek przeciętnie ubrany może być zamożny.
        Czy właściciele tych sklepów nie wiedzą jak zachowuje się ich personel? A może
        to są pralnie brudnych pieniędzy? Ja nigdy nie widziałam jeszcze nikogo w
        Versace, a przechodzę tamtędy prawie codziennie.

        Poza tym ktoś dzisiaj niebogaty (np. młody i jeszcze nie pracujący) może
        zapamiętać miłą obsługę i jak już będzie zamożny to stanie się klientem właśnie
        takiego sklepu
        • beggar Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! 20.03.02, 18:14
          A tak w ogóle to to przecież nieważne czy klient bogaty czy nie. Wszystkim
          należy się przecież szacunek, i takie bezczelne typy tylko pogarszają ludzkie
          samopoczucie. Bo przecież można też wejść i pooglądać. I sprzedawca może sobie
          za pozwoleniem wsadzić swoją opinię o kliencie.
          • Gość: MICHAL Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! IP: *.skane.se 21.03.02, 05:54
            Bojkotowac te drogie sklepy w Mariocie i innych ekskluzywnych hotelach.
            Ubierala sie tam tylko luksusowe dziwki i wszelkiego typu przekreciaze.
      • tassman wiocha W HOTELU MARIOTT !!! 21.03.02, 09:16
        beggar napisał(a):

        > Dołączam się. Może należałoby przedstawić im jakąś petycję albo coś. Mnie też
        > to denerwuje, że w Warszawie te gówniary z droższych sklepów zachowują się
        > skandalicznie. Oceniają po wyglądzie bo myślą, że sobie upatrzą jakiegoś
        > jelenia. Ja też należę do ludzi, którzy poza oficjalnymi spotkaniami nie
        > wyglądają na swoje dochody i notorycznie spotykam się z uwagami typu: "no ale
        > ten krawat to jest drogi". Strasznie mnie czasem korci, żeby taką
        > poinformaować, że ona rocznie może mieć wielokrotnie mniejsze "możliwości"
        > zakupu, ale wtedy sobie myślę, że taki tekst byłby żałosny. Zwłaszcza, jak
        > zerknę na moje rozciapciane buty, po których nie widać już tego, że kosztowały
        > tyle co taka pani miesięcznie zarabia. Uważam w dodatku, że ta bezczelność jest
        >
        > dość typowa dla Europy Wschodniej, a Warszawa jest jednym z najbardziej
        > zepsutych miast w tym względzie. A szkoda bo lubię moje miasto. Z cenami i
        > wyborem towaru to zapewniam, że ceny w Pradze i Budapeszcie są o około 30%
        > niższe, wybór jest większy, i jest tam jeszcze parę sklepów, których w Warszwie
        >
        > nie ma w ogóle: YSL, Prada, Givenchy etc.

        ****************
        beggar,

        Petycja nic nie da bo:
        - sklep bedzie najpewniej zamkniety, wiec jej nie dostarczysz,
        - 'polecony' nie wchodzi w grę, bo listonosza moga tam nie wpuscić (wiadomo słabo
        ubrany i nie wyglada na kasiastego), a jak mu sie uda tam wedrzec to moga byc
        kłopoty bo przy odbiorze poleconego trzeba sie podpisać....i tu moze byc kłopot
        dla tej pani....
        - a jak juz dostarczysz i jakims cudem ta pani to przeduka-przeczyta to i tak nic
        z tego nie zrozumie, a moze jeszcze dostac opierdol od jej szefa (pewnikiem chama
        ze złotym łańcuchem miedzy łbem a klatą), ze jakies tajemnicze papierki przyjmuje
        inne od tych ze znaczkiem $ albo ZŁ....

        Daj wiec temu spokój i wio do Pragi....choćby po krawat od "Tierack'a" :)

        tassman:)

    • zdzicha Poznam w celu matrymonialnym... 20.03.02, 11:26
      ...tych, których stać na kupowanie w ekskluzywnych sklepach. Wygląd nie gra
      roli. Piszcie na priv.

      zdrv
      zdzicha
      • Gość: johnny Re: Poznam w celu matrymonialnym... IP: *.client.attbi.com 20.03.02, 17:04
        Zdzicha, a dobrze dajesz?
        • sloggi Re: Poznam w celu matrymonialnym... 21.03.02, 09:19
          Johnny - jesteś niumytym fiutem - to czuć i widać po charakterze pisma.
    • Gość: Ewawa Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! IP: 217.153.32.* 21.03.02, 09:28
      Kiedy czytam o czym piszecie to ciśnienie mi rośnie. To jest faktycznie coraz
      częstsze zjawisko. Te proste baby, które wyobrażają sobie że znalazły się w
      wielkim świecie faktycznie są nie do zniesienia. Nie wyobrażam sobie jednak,
      żeby któraś mi podskoczyła. Ludzie nie peszcie się!. Każdy z nas ma prawo do
      wejścia do KAŻDEGO sklepu niezależnie od tego ile ma w portfelu.
      Błagam was olewajcie te paniusie. Trochę pewności siebie i szacunku dla samych
      siebie i już.
      Tłumaczenie tej pani czy nawet chęć dyskutowania, o swoich dochodach czy
      stanowisku jest uwłaczające WAM. To sa zwykłe, często prymitywne kobiety które
      MAJĄ SPRZEDAWAĆ towar a nie decydować dla kogo jest odpowiedni.
      To trąci dyskryminacją i nadaje się do sądu. Myślę że przy odrobinie dobrej
      woli można i powinno się domagać swoich praw. Rozmowa z kierownikiem, powołanie
      się na prawa klienta czy konsumenta. Może ktoś, kto sie na tym zna odezwie
      się .
      Wszędzie w Europie spotykałam się z miłą obsługą w sklepach. Jedynie Polska
      koniecznie chce zostac prowincjonalna.
      • tassman trampki W butiku!!! 21.03.02, 09:51
        Gość portalu: Ewawa napisał(a):

        > Kiedy czytam o czym piszecie to ciśnienie mi rośnie. To jest faktycznie coraz
        > częstsze zjawisko. Te proste baby, które wyobrażają sobie że znalazły się w
        > wielkim świecie faktycznie są nie do zniesienia. Nie wyobrażam sobie jednak,
        > żeby któraś mi podskoczyła. Ludzie nie peszcie się!. Każdy z nas ma prawo do
        > wejścia do KAŻDEGO sklepu niezależnie od tego ile ma w portfelu.
        > Błagam was olewajcie te paniusie. Trochę pewności siebie i szacunku dla samych
        > siebie i już.
        > Tłumaczenie tej pani czy nawet chęć dyskutowania, o swoich dochodach czy
        > stanowisku jest uwłaczające WAM. To sa zwykłe, często prymitywne kobiety które
        > MAJĄ SPRZEDAWAĆ towar a nie decydować dla kogo jest odpowiedni.
        > To trąci dyskryminacją i nadaje się do sądu. Myślę że przy odrobinie dobrej
        > woli można i powinno się domagać swoich praw. Rozmowa z kierownikiem, powołanie
        >
        > się na prawa klienta czy konsumenta. Może ktoś, kto sie na tym zna odezwie
        > się .
        > Wszędzie w Europie spotykałam się z miłą obsługą w sklepach. Jedynie Polska
        > koniecznie chce zostac prowincjonalna.

        ****************
        ewawa ma rację.
        Szacunek dla samego siebie pierwsza sprawa w morde misia:)
        Żebyscie widzieli w jakich trampakach ja wchodziłem do jakich sklepów. Oczywiscie
        baba-paniusia-damusia* mocno sie pultała i pyrgała, ale ja na jej chamskie uwagi
        odpowiadałem bezczelnym usmiechem i przesuwaniem sie w strone najdroższych rzeczy
        w takim butiku.....
        czasem cos przymieżyłem np. buty - pani z totalnym oporem podawała mi jakieś
        wloskie lakierki w których wygladałem komicznie.....Ale ona widziała tylko te
        moje zuzyte stare oldschoolowe trampki....

        tassman:)

        • atrakcyjny_kazimierz Re: trampki W butiku!!! 21.03.02, 10:29
          no własnie mię to niezmiernie zawsze dziwiło i zastawaiało że jak wleze do
          takego ekskuziwnego sklepa to na mię dziwnem wzrokiem patrzom i nie dadzom nic
          kupić a człek chciałby siem czasem jakoś tak odswientnie ubrać albo bynajmniej
          popatrzeć a tu kaszanka z grochem na wodzie. wyganiajom jak psa. że to niby jak
          ja ućciwy alfons jezdem to nie mogie se kupić fajnej koszuliny. to jakeś
          niemoralne chiba jezd
        • Gość: Ewawa Re: trampki W butiku!!! IP: 217.153.32.* 21.03.02, 11:38
          tassman napisał(a):

          > Gość portalu: Ewawa napisał(a):
          >
          > > Kiedy czytam o czym piszecie to ciśnienie mi rośnie. To jest faktycznie co
          > raz
          > > częstsze zjawisko. Te proste baby, które wyobrażają sobie że znalazły się
          > w
          > > wielkim świecie faktycznie są nie do zniesienia. Nie wyobrażam sobie jedna
          > k,
          > > żeby któraś mi podskoczyła. Ludzie nie peszcie się!. Każdy z nas ma prawo
          > do
          > > wejścia do KAŻDEGO sklepu niezależnie od tego ile ma w portfelu.
          > > Błagam was olewajcie te paniusie. Trochę pewności siebie i szacunku dla sa
          > mych
          > > siebie i już.
          > > Tłumaczenie tej pani czy nawet chęć dyskutowania, o swoich dochodach czy
          > > stanowisku jest uwłaczające WAM. To sa zwykłe, często prymitywne kobiety k
          > tóre
          > > MAJĄ SPRZEDAWAĆ towar a nie decydować dla kogo jest odpowiedni.
          > > To trąci dyskryminacją i nadaje się do sądu. Myślę że przy odrobinie dobre
          > j
          > > woli można i powinno się domagać swoich praw. Rozmowa z kierownikiem, powo
          > łanie
          > >
          > > się na prawa klienta czy konsumenta. Może ktoś, kto sie na tym zna odezwie
          >
          > > się .
          > > Wszędzie w Europie spotykałam się z miłą obsługą w sklepach. Jedynie Polsk
          > a
          > > koniecznie chce zostac prowincjonalna.
          >
          > ****************
          > ewawa ma rację.
          > Szacunek dla samego siebie pierwsza sprawa w morde misia:)
          > Żebyscie widzieli w jakich trampakach ja wchodziłem do jakich sklepów. Oczywisc
          > ie
          > baba-paniusia-damusia* mocno sie pultała i pyrgała, ale ja na jej chamskie uwag
          > i
          > odpowiadałem bezczelnym usmiechem i przesuwaniem sie w strone najdroższych rzec
          > zy
          > w takim butiku.....
          > czasem cos przymieżyłem np. buty - pani z totalnym oporem podawała mi jakieś
          > wloskie lakierki w których wygladałem komicznie.....Ale ona widziała tylko te
          > moje zuzyte stare oldschoolowe trampki....
          >
          > tassman:)
          >

          Tassman! Brawo, właśnie tak. Niestety nie ma innego wyjścia. Te panie wymagają
          takiego traktowania:-)))
      • Gość: gemini CO z tym zrobić IP: 195.94.201.* 21.03.02, 10:02
        Ewawa ma 100% racji!

        W przypadku takiego traktowania po prostu z góry na kobietę, zadnego
        tłumaczenia się, ona jest tam tylko sprzedawcą! Szeregowym pracownikiem.

        Żadne petycje. Jak komuś nie zależy na klientach to niech spada, nie będziemy
        mu kasy nabijać. Nie trzeba chodzić tam, gdzie nie jesteśmy mile widziani.

        My mamy takie przyzwyczajenie z czasów komuny, że pani w sklepie to PANI
        sytuacji i że jesteśmy od niej zależni, od jej łaski itp. Nie widzimy w niej
        osoby, która stoi w tym sklepie, żeby nam slużyć pomocą, informacją i zachęcić,
        żebyśmy coś zechcieli kupić. Podlizujemy się, przepraszającym tonem zadajemy
        pytania, wstydzimy się prosić o próbki, jesteśmy ugrzecznieni, bo może jej
        przeszkadzamy. Mamy za niskie poczucie własnej wartości w stosunku do osoby po
        drugiej strony lady. I nie wstydźmy się wyjść ze sklepu nic nie kupująć! My
        nie musimy nic kupować, nawet jeśli zajęliśmy pani pół godziny. I ona nie ma
        prawa robić obrażonej miny. Nie dawajmy się!
        Ja jakoś podświadomie idąc na zakupy starałam się trochę lepiej ubierać, np.
        jak do pracy, żeby miec komfort psychiczny, że jestem dobrze ubrana, będę
        dobrze traktowana w sklepach. Od tej chwili przestaję! Będę zakładać dzinsy i
        bluzę i niech mi jakaś podskoczy!
      • beggar Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! 21.03.02, 10:05
        Masz rację Ewawa. Też starałem się o tym pisać. Dobrze to ujęłaś.
        Zresztą problemy z ekspedientkami są nie tylko w sklepach "eleganckich" czasem
        w zwykłym sklepie nie można się doszukać jakiejkolwiek pomocy, albo na odwrót,
        zanim zamknę drzwi ktoś do mnie woła czym mi może służyć. No tak jakby nikt
        tych dzieczyn nie uczył. Może to jest pomysł na założenie szkoły sprzedawców w
        Warszawie?
        Acha, ktoś pisał, żebym wio do Pragi... do Tieracka (jest przy ulicy Na
        prikope). Otóż Tierack to dla mnie badziewie totalna masowa produkcja, i chyba
        mają też swój sklep w Galerii Mokotów, czy tam jest coś innego?
        • tassman Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! 21.03.02, 10:19
          beggar napisał(a):

          > Masz rację Ewawa. Też starałem się o tym pisać. Dobrze to ujęłaś.
          > Zresztą problemy z ekspedientkami są nie tylko w sklepach "eleganckich" czasem
          > w zwykłym sklepie nie można się doszukać jakiejkolwiek pomocy, albo na odwrót,
          > zanim zamknę drzwi ktoś do mnie woła czym mi może służyć. No tak jakby nikt
          > tych dzieczyn nie uczył. Może to jest pomysł na założenie szkoły sprzedawców w
          > Warszawie?
          > Acha, ktoś pisał, żebym wio do Pragi... do Tieracka (jest przy ulicy Na
          > prikope). Otóż Tierack to dla mnie badziewie totalna masowa produkcja, i chyba
          > mają też swój sklep w Galerii Mokotów, czy tam jest coś innego?

          ************
          beggar,

          Bo ja jeżdze do Pragi zeby sie badziewnie ubrać:). Ciuchy tam sa 30% tańsze niz u
          nas, ale ja do Pragi wybieram taka trasę zeby po podliczeniu całej wyprawy wyszło
          ze było 50% drozej niz w Warszawie.....O to chodzi!!! Ubrac sie w badziewie ale
          za gruby szmal;)

          tassman:)

      • zegrz Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! 21.03.02, 10:38
        Popieram!!
        To że jestem przeciętnie ubrany nie powinno mieć dla obsługi żadnego znaczenia!
        Wystarczy że jestem czysty. Myślę, że gdyby mnie coś takiego spotkało to
        poszedłbym na Centralny i za kilka złotych napuściłbym na ten sklep wycieczkę
        bezdomnych - niech też sobie poprzymierzają ;)
        A to że akurat wydaję więcej na książki niż na ubrania nie oznacza przecież że
        nie stać mnie na kupienie czegoś w drogim sklepie. Domagajmy się szacunku dla
        nas Klientów!!
        Czasem jest jednak śmiesznie - wracam sobie z sobotniego spaceru, ubrany
        niedbale, nieogolony i w spożywczym samie krok w krok chodzi za mną obsługa i
        pilnuje żeby mi się nic nie stało;))
      • Gość: gemini ubrania z przymierzalni IP: 195.94.201.* 21.03.02, 10:56
        A co robicie z przymierzonymi ubraniami, których nie kupujecie? Tylko w
        niektórych sklepach (KAPPAHL) są przy przebieralniach wieszaki do ich
        powieszenia. A w innych? Chodzicie po całym sklepie i pracowicie odszukujecie
        właściwe miejsca czy wciskacie sprzedawczyni, żeby sama odwiesiła?
        • tassman Re: ubrania z przymierzalni 21.03.02, 11:09
          Gość portalu: gemini napisał(a):

          > A co robicie z przymierzonymi ubraniami, których nie kupujecie? Tylko w
          > niektórych sklepach (KAPPAHL) są przy przebieralniach wieszaki do ich
          > powieszenia. A w innych? Chodzicie po całym sklepie i pracowicie odszukujecie
          > właściwe miejsca czy wciskacie sprzedawczyni, żeby sama odwiesiła?

          *****************
          gemini,
          Ja nigdy nie odnosze ubrań z przymiezalni. Wkładam na siebie i metoda 'na cebulę'
          wychodzę nieźle ubrany ze sklepów....
          W Kappahlu jest kijowo bo te wieszaki są....przeciez wieszaka sobie nie wsadzę...

          tassman:)

    • zniszczona_krystyna Wersacze był równy chłop 21.03.02, 09:56
      A jak umarło się chłopu, to ta jego brzydka siostra się niemożebnie rozpiła.
      Wołali na to Donate, eee Dona Tella czas sie napić i tak zapuściła skumbria te
      sklepy. A te ekspedietki to zwykłe handlary, tylko im stylonów z białemi
      kołnierzami braknie i na mopie powinny po peronach zwinnem cugiem pomykać. Psie
      krwie jedne.
      • Gość: brasetka poparcie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.03.02, 10:58
        Widzę tu klasyczny błąd w rozumowaniu. Sklepy te NIE są po to żeby sprzedawać
        cokolwiek!! Są klasycznymi pralniami pieniędzy i sprzedawczynie mają nakaz by
        zniechęcać klientów w każdy możliwy sposób, wię można powiedzieć, że są dobre w
        tym co robią;), bidule starają sie jak mogą więc nie utrudniajcie im pracy
        robaczki. Każda sprzedana rzecz to katastrofalnie dodatni bilans w księgowości,
        nie róbcie im przykrości i omijajcie te sklepy z daleka.
    • Gość: Zocha Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! IP: *.chello.pl 21.03.02, 10:57
      Śmieszna sprawa-na oficjalnej stronie www.versace.com nie ma ani słowa na
      temat tego butiku.Czyli że może Wam wszystkim się wydaje,że tam jest jakiś
      sklep,a sprzedają pewnie same podróby.A to by oznaczało,że kochana Pani
      ekspedientka chce Wam oszczędzić kupowania chały,a Wy się jej biednej czepiacie.
      NIEWDZIĘCZNICY!!!! ;)))
      • tolba Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! 21.03.02, 11:46
        Z własnego doświadczenia wiem, że bardzo skuteczne jest zadanie 'przemiłej'
        PANI w pewnym momencie pytania z gatunku naiwnych: 'Czemu jest pani niemiła?'.
        Reakcje:
        1. Zbaranionko
        2. Zaczerwienionko (zwykle u młodszych- stare wyjadaczki nie reagują)
        3. Zaprzeczonko.
        Uwaga! W momencie wystąpienia punktu 3 nie reagujemy wymianą zdań (-Nie
        jestem! -Jest pani. -Nie jestem! itd.) Stosujemy płynny zwrot o 180 stopni i
        udajemy się w kierunku wyjścia. Polecam! :)
        • Gość: gemini Re: VERSACE W HOTELU MARIOTT !!! IP: 195.94.201.* 21.03.02, 14:59
          i jeszcze mimochodem zapytać o nazwisko przełożonego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka