Dodaj do ulubionych

Czemu strefa ciszy jednych kusi, innych nie [LI...

IP: *.dynamic.chello.pl 09.04.13, 19:11
to już przestaje nawet być zabawne a wręcz zaczyna zatrważać ilu mamy specjalistów od organizowania rozrywki innym. nie spotkałem się z taką strefą nigdzie w europie. idea nietrafiona i jeśli dojdzie (oby nie) do jej realizacji to miasto przegra duże pieniądze. warszawska starówka np. od ponad 15 lat wieje totalną pustką po godz.22 co jest ewenementem na skalę kraju o reszcie świat nie wspominając. to nie ma szansy funkcjonować bo niby gdzie taką strefę w stolicy miałoby się stworzyć, aby nikomu nie przeszkadzały nocne harce, no gdzie? nasz kraj i tak jest pośmiewiskiem niech teraz do tego smutnego rechotu dołączy także warszawa. zamknąć, zaryglować, zakazać. a tak na marginesie - proponuję stworzyć też enklawy do rodzin z małymi dziećmi i studentów celebrujących nocne życie w wynajętych mieszkaniach. niech dzieci płaczą w specjalnie wyznaczonych do tego strefach wraz z ryczącymi po nocach studentami.a co! jak kluby precz to i reszta też.ciszę w domu chce mieć każdy:>
Obserwuj wątek
    • johanna_haase Czemu strefa ciszy jednych kusi, innych nie [LI... 09.04.13, 19:32
      chamstwo będzie tolerowane, aż komuś pieprzną nerwy, jak w "Upadku" z Michaelem Douglasem
    • Gość: wam Czemu strefa ciszy jednych kusi, innych nie [LI... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.13, 20:18
      uporządkujmy to miasto Stefami, ożyje i turyści będą ściągać z krajów ościennych
      strefa w centrum bez snu,
      strefy kradzieży, na obrzeżach miasta (poza strefą bez kary pozostanie kradzież do 1 000zł),
      strefy gwałtów, przy szkołach i uczelniach,
      strefy bicia, przy stadionach
      i zapewne nasze władze wymyślą jeszcze kilka innych by nasze miasto rosło w siłe i im żyło się dostatnio
    • Gość: lexus To może strefa bezprawia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.13, 20:59
      Zamiast produkować się w nieskończoność o "strefie bez..." może lepiej jeden z drugim na Czerskiej zrozumieją, że w demokratycznym państwie prawnym nie może istnieć strefa, w której zarządzeniem/uchwałą (?) władz miasta zostało wyłączone stosowanie prawa (ustawy).
      • mk72 Re: To może strefa bezprawia? 09.04.13, 22:43
        Jakiej ustawy? Żadna ustawa nie określa obecnie ciszy nocnej. To, że się przyjmuje, że są to godziny od 22 do 6, to jest kwestia pewnej tradycji. Ale równie dobrze można przyjąć, że są to godziny na przykład od 24 do 8 albo od 1 do 9. I raczej byłbym za zmierzaniem ku temu, zwłaszcza w weekendy.
        • Gość: k Re: To może strefa bezprawia? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.04.13, 23:25

          KODEKS CYWILNY

          Art. 144
          Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno – gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.
          Kodeks Wykroczeń,
          W art.51 par.1
          Kto krzykiem , hałasem , alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój , porządek publiczny, spoczynek nocny ……
          • Gość: lexus Re: To może strefa bezprawia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.13, 23:44
            10/10 Dodałbym jeszcze przepisy o normach hałasu.
            PS Zaraz dowiemy się, że to peerelowska zaszłość a stosunki miejscowe muszą ewoluować w imię postępu i kultury ;)
            • Gość: k Re: To może strefa bezprawia? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.04.13, 00:14
              Nie wiem jaka zaszłość, ale Warszawa jest najgłośniejszym miastem w Europie.
              Nie ma imprez, a jest hałas spowodowany bajzlem, zacofaniem i beznadziejnością tego miasta. Ten hałas wzmacnia niechęci do jakichkolwiek szmerów spod klubu.
              W innym miastach na świecie też nie ma stref, a jednak z jakiś powodów ludzie mieszkają w głośnych okolicach, ciekawe dlaczego? Pewnie dlatego, że mają w tym jakiś interes, może są właścicielami restauracji, dyskotek, albo innych przynoszących zyski interesów, choćby tani czynsz, bo dyskoteka w kamienicy utrzymuje cały budynek.
              Po wojnie był dekret Bieruta, a państwo zajebało wszystkim, co się dało i dziś spijamy tego śmietankę, bo prawa do lokali z jakiś nienormalnych powodów ma miasto, a mieszkańcy nic z tego nie mają, więc nie ma się, co dziwić, że im każdy szmer przeszkadza.
              Przykładem też może być imprezownia niedaleko mojego domu. Pewien gość urządza imprezy i buduje domy okolicznych pracowników, oraz infrastrukturę imprezową. Nikt w tych domach nie narzeka na hałas, bo wszyscy z tego żyją.
              Idąc tropem zadowolenia mieszkańców jedyną drogą jest wykupywanie lokali przez okolicznych przedsiębiorców i zamienianie ich na biura, albo hotele, ale to pewnie minie jeszcze ze sto lat.
    • Gość: waldemar Pijackie wrzaski i bijatyki pod Dekadą IP: *.dynamic.mm.pl 09.04.13, 21:50
      Właściciel Dekady uważa, że to co się dzieje pod lokalem już jego nie dotyczy.
    • ilanek Strefa chamstwa i rozróby 10.04.13, 08:22
      Alkohol, śmieci i awantury są niezbędne dla dobrej zabawy, a bez zabawy nie ma dobrego samopoczucia warszawiaków. Poza tym trzeba zwiększyć sprzedaż alkoholu ze względu na większe wpływy z akcyzy.
      • Gość: ciekawy_świata starówka IP: *.vacaloca.pl 10.04.13, 12:10
        .... jak pięknie wychodza pielęgnowane od lat zaniedbania i niechęc do jakichklowiek działań ze strony tego dziadowego "magistartu".

        za chwilę minie 25 lat, ĆWIERĆ wieku - tyle było czasu aby z atrapy imitujacej średniowieczne miasto zrobić zagłębie knajp, knajpek, pubów, kawiarnii, galerii, klubów, klubików, tanszych hoteli, hosteli i czego tam jeszcze. po prostu "nocno - turystyecznego centrum" 2 mlnwego miasta. to tam w piwniacach powinny być "dyskoteki" i kluby, to tam powinny mieścić się hostele, to tam na rynku powinni wieczorami (a latem i w nocy) przesiadywać mieszkańcy i turyści. to powienin byc bezwiedny kierunek nr 1 gości i miejscowych... no ale sie nie dało - arcyskuteczna banda poustawianych emerytów (pamietacie ozdoby świeteczne?), brak jakiejkolwiek woli ze strony włodarzy (sukcesywna polityka czynszowa i mieszkaniowa, kijek i marchewka?) oraz ogólny marazm sprawil ze po tych 25 latach mleko w koncu sie wylało.

        i robienie żadnych sfer, stref, zon, blabla nic nie pomoże - niestety nie da cofnąc się tego, że ludzie zaczeli wychodzic i imprezować w innym stylu niż pól litra i chlanie "na kwadracie". sorry sami wyslaliście ludzi na erazmusy, sami wypchenliście ich w emigracje i teraz opatrzywszy sie wracaja tacy i małpuja nieco bezmyslnie berliny, barcelony. i to sie nie zmieni. to nawet nie bananowa mlodzierz tylko w sporej czesci "przecietniacy" ktorzy majac 50 zl ruszaja na miasto bo "era prywatek", "adapter chata szklo" to dla nich taki sam kosmos jak to ze w sklepie nie ma miesa albo ze komisarz Halski jedzi poldkiem i walczy z haraczami u restauratorow.

        jak nie nad wisla to za chwile powstanie jakis pseudo lokal w centrum, jak nie w centrum to kolo pol mokotowskich, jak nie w parku to na żoliborzu - i jak wszedzie bez kibla, bez "infarstruktury" za to z leżaczkiem, głośną muzyką i alko... i bedzie rozchwytywany. z powodow ktore wyzej opisalem.

        jestem goracym przeciwnikiem tego syfu nad wisla, na lato i na pkp, ale z drugiej ci wszyscy ludzie gdzies musza sie podziac. miasto od 25 lat nie moglo sie z tym ogarnac (wcxzesniej byl temat zaglebia na dobrej, pawilonow) i nadal nie rozumie potrzeb swoich mieszkanców - z jednej strony do ciszy ,z drugiej do zabawy. udaje ze nia ma problemu i podrzuca śmierdzacego zbuka w coraz to nowe miejsce. niech ludzie sie użerają - mlodzi kontra starzy, miszkancy kontra bywalcy, powiśle versus białołeka... a moze to ze za chwile bedzie 4 podwyzka cen biletow przejdzie niezauważone.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka