Dodaj do ulubionych

Wilson kontra Łilson

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 23:24
to chyba oczywiste - powinno być pisane przez W, a czytane przez Ł - jak w
oryginale.
Obserwuj wątek
    • sloggi Wilson kontra Łilson 01.09.04, 23:25
      To może z powrotem Plac Komuny Paryskiej?
      • Gość: EUfanatik Re: Wilson kontra Łilson IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.09.04, 01:49
        Tesknisz za PRL-em?
        • sloggi Re: Wilson kontra Łilson 02.09.04, 21:57
          Dzieciństwo wspomina się przez różowe okulary :)
      • Gość: czerniaków_rulez Następna stacja "Plac Komuny Paryskiej" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 10:31
        :)
    • Gość: yelonek W jakim kraju bedzie ta stacja? IP: *.access.uk.tiscali.com 01.09.04, 23:38
      W Polsce. Obywatel polski mowiacy tylko i wylacznie w polskim jezyku, a ma
      calkowite prawo mowic tylko po polsku i nieznac zasad wymowy zadnego innego
      jezyka, jak zobaczy napis Plac Wilsona, to jak bedzie sie spodziewal, ze
      Jasienski to wypowie? Wilsona. A po drugie, jak sie wymawia Al. Waszyngtona na
      Pradze? Laszyngtona? Nie, pomimo, ze tez jest to anglosaskie nazwisko. Co bym
      radzil to sie zdecydowac na jedna z opcji: a) nie nazywac miejsc obcymi
      nazwami, b) uzywac oryginalnej pisowni i czytac po Polsku lub c) pisac
      fonetycznie.
      • sceptyk to dobry pomysl 01.09.04, 23:41
        rondo degola
      • Gość: Warszawiak Re: W jakim kraju bedzie ta stacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 23:52
        w przypadku Al. Waszyngtona jest spolszczona pisownia, w przypadku placu
        Wilsona - wiec w pierwszym przypadku, nazwe czyta sie po polsku, w drugim juz
        nie. Bo czy rowniez o rondzie gdzie krzyzuje sie Nowy Swiat z Al.
        Jerozolimskimi mamy mowic tak jak sie pisze, a wiec Rondo Charlesa de Gaullea,
        czy tak jak sie czyta w orginale.

        Proponuje, by nazwy pisane w orginale, czytac jak w orginale, a nazwy ze
        spolszczona pisownia czytac 'po polsku'.
        • Gość: mw Re: W jakim kraju bedzie ta stacja? IP: *.aster.pl 02.09.04, 09:22
          Do napisz mi spolszczoną nazwę Wilson.
          • Gość: Warszawiak Łilson - podoba sie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 16:48
            bo mi zupelnie
            • Gość: Kotek Re: Łilson - podoba sie? IP: *.ukotka.com / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 21:04
              Nie podoba się, bo to tak jak Łoszington :)
      • Gość: realny Re: W jakim kraju bedzie ta stacja? IP: 66.159.205.* 02.09.04, 00:06
        Zgadzam się całkowicie z Yelonkiem. (trzeźwe myślenie)
      • Gość: Kosciusko Re: W jakim kraju bedzie ta stacja? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 10:09
        Co byś radził Australijczykom na temat wymowy ich najwyższego szczytu?

        Najlepiej wywalić tego Polaka i nazwać po jakimś królu brytyjskim, a żeby tępi
        australijczycy nie musieli sie mordować 'Mount Kosciusko', nie?
      • Gość: Roxie Yelonek, ty se kup kilo rozumu IP: *.putnamlovellnbf.com 02.09.04, 13:59
        Waszyngton moze byc Waszyngtonem bo miasato sie mowi Waszyngton. A jezeli plac
        bylby placem Woodraw'a Wilsona, to ma sie wymawiac tez fonetycznie?
        Belkoczesz, ziutek.
      • Gość: wujek Re: W jakim kraju bedzie ta stacja? IP: *.tnt27.chi15.da.uu.net 03.09.04, 03:59
        No nie zupelnie tak. Aleja ma nazwe "Waszyngtona" a nie "Washington'a" dlatego
        jest wymowa fonetyczna. Dlatego powinien byc plac "lilsona" a nie "wilsona"
      • ajmk Re: W jakim kraju bedzie ta stacja? 04.09.04, 17:08
        Urodzilam sie przy Pl.Wilsona, w czasach komunistow nie wiedzialam , ze jest
        to Pl. Komuny Paryskiej, moja matka, babka, cala rodzina mimo ze w wiekszosci
        znali jezyk angielski, wszyscy mowili Pl.Wilsona, wiec dlaczego zmieniac na cos
        innego. To, ze ktos nauczyl sie w koncu angielskiego i przyjechal do Warszawy
        nie znaczy ze trzeba zmieniac tradycyjne nazwy siegajace 5 pokolen wstecz.
    • Gość: Paweł tylko W !!! IP: *.acn.waw.pl 01.09.04, 23:48
      Bardzo się cieszę, że "Gazeta Stołeczna" podjęła tę kwestię: urodziłem się w
      Warszawie i dawniej zawsze słyszało się tylko "Wilson", a nigdy "Łilson". Tak
      mówili wszyscy, bo to była tradycja, jeszcze przedwojenna, gdy znajomość
      angielskiego nie była tak rozpowszechniona, jak dziś. Odbywało się to zresztą
      na takiej samej zasadzie, jak nazwa Alei Waszyngtona, też wytyczonaj przed
      wojną.
      Dlatego całym sercem jestem za "Wilsonem" !
      • Gość: Wierzbnianin pisownie Waszyngtona spolszczono,Wilsona nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 23:54
        wiec Wilsona poniewaz jest pisany w orginale, nalezy rowniez czytac w orginale.
        • Gość: didi Re: pisownie Waszyngtona spolszczono,Wilsona nie! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.09.04, 06:35
          bo wilsona po prostu nie da się spolszczyć :)
          wilson to za proste nazwisko żeby je się dało spolszczyć
          słowo wilson już jest spolszczone i da się je normalnie po polsku przeczytać
          jako "wilson"
          • beor Re: pisownie Waszyngtona spolszczono,Wilsona nie! 02.09.04, 09:04
            Spolszeniem słowa "Wilsona" jest czytanie_tak_jak_się_pisze. Czyli Wilsona.

            Z dawnych PRLowskich czasów pamiętam, że na przekór władzy jechało się na plac
            Wilsona przez "w", a nie na plac Komuny. I chyba przez "W" powinno się to
            czytać.
        • Gość: yelonek Oczywiscie, ze Wilsona spolszczono IP: 62.189.19.* 02.09.04, 11:06
          Przeciez Wilsona jest forma dopelniacza od nazwiska Wilson czyli jest
          spolszczone. Gdybysmy chcieli uzywac oryginalu to trzeba by mowic Plac Wilson
          albo Wilson's Plac. Ewentualnie Plac Wilson'a. A ze jest po prostu Plac Wilsona
          to niestety, wiem brzmi glupio, ale trzeba byc konsekwentnym i mowic przez "w".
          • Gość: xieni WWWWWWWWWWWWWW IP: *.wsa.gov.pl 02.09.04, 11:52
            W mojej rodzinie, mieszkającej w Warszawie minimum od lat 100 zawsze się mówiło
            i mówi plac WILSONA. tak samo jak rondo Waszyngtona.
            po pierwsze to jest taka warszawska, albo jak chca niektórzy żoliborska tradycja
            po drugie w tym nazwisku nie da się spolszczyć pisowni, a że i tak się odmienia
            przez przypadki i w ten sposób polonizuje, a więc nie widze przeszkód aby
            czytać W.
            po trzecie - cała dyskuysja ujawniła straszne kompleksy coponiektórych.
            Dlaczego mamy niby nie spolszczać, dlaczego mamy wymawiac w obcy sposób dawno
            zakorzenione słowa. (można by je pewnie mnożyć). Każdy naród tego świata tak
            robi - bez kompleksów.
            po czwarte - brawo dla Pana, który bagrał nazwę dla Metra przez W. Rozwiał
            obawy wielu Żoliborzan.

            PS. Tę sprawę poruszano na zoliborsko-bielańskim forum już kilkakrotnie.
          • orkan75 Brakuje Ci wiedzy o pisowni nazwisk zagranicznych 02.09.04, 15:47
            Czy jesteś też za tym, aby mówić ulica Conrada (przez "C"), bo nazwa "została
            spolszczona"?

            Jestem zwolennikiem zachowywania oryginalnej pisowni i brzmienia nazwisk
            polskich za granicą (zawsze poprawiam moich zagranicznych kolegów gdy
            przekręcają moje nazwisko), ale należy też uszanować w Polsce brzmienie nazwisk
            zagranicznych.
      • Gość: Grisza Oczywiscie tylko spolszczenie wymowy IP: 64.28.22.* 02.09.04, 09:36
        Wychowalem sie na Pl.Wilsona i nie wyobrazam sobie abym kiedykolwiek ja,czy
        ktokolwiek z moich znajomych powiedzial Lilsona( jesli juz, to musialoby to byc
        Lilson Square) i tak mowilismy zawsze ,nawet wowczas kiedy plac nazywal sie
        Komuny Paryskiej.Wsiadalo sie np. do taksowki i podawalo plac Wilsona i prawie
        wszyscy taksowkarze wiedzieli o jaki plac chodzi.I jeszcze jedno;tydzien temu
        wlasnie na pl.Wilsona napotkalem warszawianke mlodszej generacji,ktora
        meldowala swojemu rozmowcy przez tel. komorkowy: "jestem wlasnie na lylsona"-to
        bylo dosc przykrym dla mnie doswiadczeniem.
        • Gość: Australyjczyk Re: Oczywiscie tylko spolszczenie wymowy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 10:06
          Hi mate!

          I live near Mount Koskeeusko. I know you folk call the ol' guy 'Kosciusko' but
          we know better. You live near plac Veelsona? That's your bag.
          • Gość: cyk Re: Oczywiscie tylko spolszczenie wymowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 14:23
            Australijczyku genialny, jak załatwiłeś, że Ci Tepsa podłączyła SDI w
            Australii, na dodatek do warszawskiego routera?

            Niektórym w Polsce się to nie udaje...

            No i ten "bag" na końcu., jakieś nowe znaczenie na antypodach?

    • Gość: zoliborzanin Re: Wilson kontra Łilson IP: *.generic.clemson.edu 01.09.04, 23:50
      Wilsona! To oczywiste. Taka jest tradycja na Zoliborzu. Mieszkam tam od
      urodzenia i nigdy nie slyszalem zeby rdzenny zoliborzanin powiedzial Lilsona. Te
      tradycje trzeba zachowac.
    • Gość: Paweł raz jeszcze test na "warszawskość" IP: *.acn.waw.pl 01.09.04, 23:53
      Powiem coś jeszcze: w dzisiejszych czasach wymowa nazwy tego żoliborskiego
      placu jest swoistym testem na "warszawskość": ludzie tu urodzeni zawsze
      mówią "Pl. Wilsona", a przyjezdni, którym wydaje się, że zawsze wiedzą lepiej-
      "Pl. Łilsona". Ale to w końcu my, ludzie tu urodzeni, powinniśmy mieć więcej w
      tej sprawie do powiedzenia, niż przyjezdni !
      • Gość: Warszawiak Re: test na "warszawskość" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 23:55
        A ja jestem rodowitym Warszawiakiem i zawsze mowie przez Ł, poniewaz nie
        spolszczono pisowni. A zatem nie mozna tez spolszczac wymowy.
        • Gość: L'V Re: test na "warszawskość" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.09.04, 00:03
          Eh Wy rodowici.. Tata przyjechal za Gierka, zamieszkal w blokowisku a dzieci
          juz rodowite. WILSON albo nie chcemy tej stacji. :D
      • maciek1011 Re: test na "warszawskość" 01.09.04, 23:56
        Gość portalu: Paweł raz jeszcze napisał(a):

        > Powiem coś jeszcze: w dzisiejszych czasach wymowa nazwy tego żoliborskiego
        > placu jest swoistym testem na "warszawskość": ludzie tu urodzeni zawsze
        > mówią "Pl. Wilsona", a przyjezdni, którym wydaje się, że zawsze wiedzą lepiej-
        > "Pl. Łilsona". Ale to w końcu my, ludzie tu urodzeni, powinniśmy mieć więcej
        w
        > tej sprawie do powiedzenia, niż przyjezdni !

        I mamy definicję tolerancji.
        Zgłoś sie do PWN-u
        • robert_zoliborz Re: test na "warszawskość" 02.09.04, 14:49
          To nie jest sprawa tolerancji a tradycji, która trzeba szanować. Jesli jesteś
          tolerancyjny to powinieneś uszanowac sposób wymowy jaki został przyjęty przez
          mieszkańców.
          • Gość: Automobilista Re: test na "warszawskość" IP: 62.233.175.* 03.09.04, 12:42
            > To nie jest sprawa tolerancji a tradycji, która trzeba szanować. Jesli jesteś
            > tolerancyjny to powinieneś uszanowac sposób wymowy jaki został przyjęty przez
            > mieszkańców.

            Dobrze, że mieszkańcy Chomiczówki na ul.Conrada mówiąś "konrada" a
            nei "conrada", bo dopiero jaja by były...
            • Gość: Oshin Re: test na "warszawskość" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 03:32
              a Conrad, to w ogóle Polak był...
              Może dlatego tak mówią, że się przyzwyczaili. A plac Wilsona istnieje trochę
              dłużej niż ulica Conrada i ludzie na niego mówli Wilsona, tak jak się czyta.
              Jakoś nikt się nie dziwi, że mówimy (my, Polacy) Wieża "Ajfla", chociaż facet
              nazywał się (fonetycznie podaję) Effel.
              Powinno być zgodnie z tradycją warszawską, w końcu to warszawskie metro, prawda?
              I tak się nikt raczej nie pomyli.
              Jeszcze niektórzy wspominali o Górze Kościuszki - słyszałam, jak mówią na
              nią "kozlusko". Mogą oni po swojemu, możemy my.
      • Gość: EU Re: test na "warszawskość" IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 02.09.04, 00:01
        Ja pochodze z Zoliborza i zawsze mowilo sie "Lilsona", z angielska. Wydaje mi
        sie, ze z ta 'spolszczona' wymowa to co niektorzy "Warszawiacy" chca byc
        bardziej warszawscy od Warszawy. ;)
        • paula_brz Re: test na "warszawskość" 02.09.04, 09:22
          Uważam że przez W taka jest tradycja, jeśli ktoś chce mówić poprawnie po
          angielsku powinien mówić na plac Wilson a nie Wilson'a na rondo de Goul nie de
          Goul'a itd nie da się całkiem po andielsku.
          • Gość: bogdan Re: test na "warszawskość" IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 03.09.04, 02:05
            w jezyku polskim czyta sie tak jak pisze jezeli nie da sie napisac po polsku to
            trzeba czytac jak w orginale
        • Gość: d Re: test na "warszawskość" IP: *.itl.waw.pl / *.itl.waw.pl 02.09.04, 15:22
          oj nie wierzę
      • Gość: Matylda B-K Re: test na "warszawskość" IP: 192.168.1.* / *.cza.warszawa.supermedia.pl 02.09.04, 10:03
        Zgadzam się w pełni.Warszawa ma klimat i swoje tradycje i zwyczaje. Trzeba o
        nie walczyć i pielęgnować. W mojej rodzinie zawsze był i jest to Plac Wilsona,
        a ja jako dziecko umiejące już czytać nie mogłam się doliczyć Placu Komuny
        Paryskiej - bo gdzie był Plac Wilsona to wiedziałam od urodzenia.Warszawiacy do
        głosu !!!!!!!!!!
    • Gość: KSPista Re: Waszyngotn czy Łoszyngton? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.09.04, 23:59
      Cholerny zalew anglosaskiej (pop)kultury sprawia, ze amerykanizujemy nazwy
      polskie zamiast polonizowac angielskie. :> Ciekawe jakie mamy rondo,
      Waszyngtona czy Łoszyngtona?

      Nowi warszawiacy mowia 'Łilson' a my chcemy naszej, starowarszawsko-
      zoliborskiej 'Wilson'. :p
      • synziemi Re: Waszyngotn czy Łoszyngton? 02.09.04, 01:55
        W sumie to racja. Wnosze tez o to aby wreszcie zaczac nazywac ulice Conrada po
        polsku. W jezyku polskim 'ce' wymawia sie zawsze jako 'c' a nie jak 'k' i tak
        powinno sie mowic na 'Conrada' a nie jak bezmyslnie mieszkancy Chomiczowki i
        okolic mowia 'Konrada'. Coz to za nalecialosci?! Nie dajmy sie oglupic. Ktos
        tez tu mowil o rondzie de Gaula. Zawsze powinno sie mowic fonetycznie 'charles
        de gaul' a nie z francuska 'szarl du gol'... Co to za gol w nazwisku???
        Hehehehe... Ludzie, opamietajcie sie!
        • beor Re: Waszyngotn czy Łoszyngton? 02.09.04, 09:00
          Nazwy "Konrada" używa się niejako dla podkreślenia polskości tego najlepszego
          polskiego pisarza anglojezycznego. Wszak po polsku zwał się Józef Konrad
          Korzeniowski. Tak tez ta ulica nazywała się dawno temu, ale myliła się z ulicą
          jego ojca na Mokotowie.
      • Gość: yelonek W Ameryce mowia Kowalski czy Kolasky? IP: 62.189.19.* 02.09.04, 11:14
        Nikt poza Polska sie nie przejmuje, zeby wymawiac polskie nazwy wedlug polskich
        zasad, to dlaczego my mamy sie podporzadkowywac innym.
    • Gość: piro Re: Wilson kontra Łilson IP: *.chomiczowka.net.pl 02.09.04, 00:11
      WILSONA bez dwóch zdań!!!
      Łylsona jest nienaturalne a Miodek z Chorzowa już bije na alarm.
    • Gość: premax@hot.pl Re: Wilson kontra Łilson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 00:23
      Szczerze mówiąc całe życie mówie "Łilson" i wymowa Wilson (przez "w") brzmi dla
      mnie dziwnie.
    • orkan75 "Łilsona", bo turyści zagraniczni będą się śmiać 02.09.04, 00:24
      "Wilson" (przez W) to efekt kiepskiej znajomości języków obcych przez
      warszawiaków. To nie jest powód do dumy.
      • Gość: Turysta Zag. Re: "Łilsona", bo turyści zagraniczni będą się śm IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 10:03
        Who was 'Weelson'?

        Albo 'Veelson' albo 'Wilson'. Po polsku wymawiać 'Łylson'

    • Gość: francuz Re: Wilson kontra Łilson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 03:34
      Wilsona. De Gola tez jest spolszczone, bo we francuskim nie czyta sie tak de.
      • Gość: DarkEyes Re: Wilson kontra Łilson IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.09.04, 22:57
        Gość portalu: francuz napisał(a):

        > Wilsona. De Gola tez jest spolszczone, bo we francuskim nie czyta sie tak de.

        de.. co? po francusku pisze sie Charles de Gaules. I nikt jakos nie czyta tego
        jako "rondo de gaulesa". A w tym ze samogloske w 'de' Polacy wymawiaja inaczej
        niz Francuzi, nie ma nic dziwnego. Ciezko wymagac od pani Stasi z miesnego
        pieknego paryskiego akcentu. Ale wypada wymagac wiedzy o jezyku na tyle, by nie
        czytac tych nazwisk fonetycznie. Tak samo z Wilsonem. Anglik/Amerykanin wymowi
        to inaczej niz nasze [Łilson], ale to nie znaczy ze my mamy sobie kaleczyc
        jezyki. Ale tez nie znaczy, ze mielibysmy to wymawiac fonetycznie! Drodzy
        ludzie. To jak kto czyta nazwe placu Wilsona swiadczy nie o pochodzeniu, nie o
        tym czy ktos jest prawdziwym Warszawiakiem, czy tez go za Gomulki czy Gierka w
        kartoflach przywiezli. To, jak w domu wymawialo sie nazwe tego placu moze
        swiadczyc jedynie o poziomie wyksztalcenia i znajomosci jezykow. Dla czlowieka
        przynajmniej to i owo wiedzacego o swiecie zawsze to będzie plac [Łilsona].
    • Gość: Adam Od urodzenia mieszkam przy pl. Wilsona... IP: *.acn.pl 02.09.04, 05:00
      ...a nie przy pl. Łilsona. Wszyscy Żoliborzanie i prawdziwi Warszawianie (nie mylić z napływowymi warszawiakami) tak mówili. Jak ktoś mówi pl. Łilsona to od razu wiadomo że nie jest to rodowity Warszawianin. Wymowa przez "W" to jeden z elementów tradycji Żoliborza. Amerykanów nikt nie zmusza żeby wymawiali poprawnie "Pułaski". A jak już zmienicie nam Wilsona na Łilsona to zmieńcie też pl. Waszyngtona na Łoszingtona.
    • Gość: marcin_f Re: Wilson kontra Łilson IP: *.adsl.ihug.co.nz 02.09.04, 05:37
      He he, znów odradza się stara dyskusja ;-) Za komucha było łatwiej - prawdziwego warszawiaka poznawało się po tym, że wysiadał z tramwaju na pl. Wilsona (rzadko: Łylsona), a nie pl. komuny (pfuj!). Przytłaczająca ilość mieszkańców okolic wymawiała nazwę przez w, mimo że bardzo duża część wiedziała, że plac nazywa się na cześć Łudroł Łylsona (i jak go wymówić), i co dla nas zrobił ten pan... Tak jak mamy Aleję Waszyngtona, nie Łoszingtona, tak samo możemy mieć Plac Wilsona, niekoniecznie Łylsona. BTW po angielsku tego o prawie się nie wymawia, więc jak ktoś chce naprawdę być poprawny, to powinien wymawiać coś w rodzaju Łyls'n (apostrof oznacza tu bardzo krótką, nosową głoskę między o a y), wymowa ,,Łilsona'' (z wyraźnym i i długim o) jest równie niepoprawna, co ,,Wilsona'', ale plac Łylsna brzmi już idiotycznie.. Ja jestem za Wilsonem.
    • umfana [ wilsona ] - szanujmy tradycje ! 02.09.04, 06:39


      • d.z Re: metro pełne niekonsekwencji 02.09.04, 07:39
        Mamy stację "Wilanowska" choć znajduje się ona pod Puławską, mamy stację "Pole
        Mokotowskie" choć metro pod polem się nie zatrzymuje, mamy
        stację "Politechnika" choć do samej Politechniki trzeba od stacji jechać
        przystanek tramwajem, mamy stację "Plac Bankowy" położoną pod ulicą Andersa.
        Teraz mamy problem jak czytać nazwę Wilsona, choć stacja będzie pod ulicą
        Słowackiego...
        Oby tylko przez problem z odczytywaniem nie opóźniono terminu oddania stacji do
        użytku.
    • Gość: pmk Re: Wilson kontra Łilson IP: *.biol.uw.edu.pl 02.09.04, 07:57
      Wobec tak ważnego dylematu musze chyba zrewidować swoją opinie co do zmian nazw
      ulic i placów w ostatnich latach. Moze jednak nalezało pozostać przy nazwie
      plac Komuny Paryskiej - wtedy nie byłoby problemu z wymowa, no moze co najwyzej
      z pisownią, np. Komóny.
    • Gość: natlińczyk Re: Wilson kontra Łilson IP: 193.111.166.* 02.09.04, 08:00
      A z Waszyngtona też mamy zrezygnować na korzyść wymowy oryginalnej? Zniszczono
      nam miasto, niech zostanie to, co da się uratować, czyli tradycja językowa.
      Po wymowie nazwy tego placu łatwo poznać, kto jest warszawiakiem autentycznym,
      a kto nie.
    • Gość: Piotr O curwa, ale kyrk. IP: *.lot.pl 02.09.04, 08:04
    • Gość: Karolina Re: Wilson kontra Łilson IP: *.kdpw.com.pl 02.09.04, 08:11
      A może tak mówny "chopina" a nie "szopena" patrząc na pomnik Fryderyka Chopina
      w w warszawskich Łazienkach.
    • Gość: Grześ To bodaj pierwszy raz... IP: 194.181.197.* 02.09.04, 08:20
      ... gdy nasze miasto profesjonalnie podeszło do sprawy - decydująca powinna być
      opinia Rady Języka Polskiego.
      • Gość: Poznaniak Werszawskie penery i wsioki IP: *.aster.pl 02.09.04, 16:39
        rosmiesza mnie to ze, prawdziwego warszawiaka mozna poznac po wymowie jednego
        wyrazu. Przeciez istniala kiedys cala gwara warszawska ktorej juz nie ma. Nasza
        gwara poznanska istnieje nadal. Poznaniaka mozna poznac po kazdym wypowiedziany
        slowie. Warszawskie penery!
        • Gość: Automobilista Re: Werszawskie penery i wsioki IP: 62.233.175.* 03.09.04, 12:45
          Krótko i na temat - pierdol się, ziemniaku.
    • Gość: d Re: Wilson kontra Łilson IP: *.chello.pl 02.09.04, 08:22
      Tubylców (żoliborskich) od przyjezdnych poznaje się po:
      1. Stołecznej (u nas się nie mówi Ks. Popiełuszki)
      2. Pl. Wilsona a nie Łilsona (zresztą mało kto mówił tu pl.Komuny Paryskiej)
    • Gość: luka Wydumany problem zastępczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 08:25
      Jakie to ma znaczenie dla terminu oddania stacji do eksploatacji i puszczenia
      ruchu ul.Słowackiego? Po co robicie z warszawiaków matołów, większych niż
      jesteśmy? A każdy mówi, jak mu pasuje.
    • Gość: x TEST IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 08:37
      Prawda jest taka, że wymowa Wilsona jest tradycyjna - i po tym poznać
      Żoliborzanina. A jak ktoś mówi, że jest nim, a mówi przez "Ł", niech zrewiduje
      pogląd na temat swojego pochodzenia. Po tym poznać przyjezdnego, że mówi
      przez "Ł" - hiperuczenie po angielsku (mówi też pewnie "ajkija" zamiast "IKEA"
      i "warszawska najki" (czytając Nike)). Dla kogo ta stacja? Głównie dla
      tubylców - niech więc zostanie Wilsona. Niech choć to zostanie... Bo ulicę
      Stołeczną katolewica nam ukradła... :(((
      • Gość: Ania Re: TEST IP: *.centertel.pl 02.09.04, 12:59
        IKEA nie jest wyrazem angielskim.
        • Gość: mw Re: TEST IP: *.aster.pl 02.09.04, 14:25
          A nike nawet ta od butów?
        • Gość: Oshin co nie przeszkadza anglosasom IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 03:49
          mówić "ajkija".
      • Gość: Valis Re: TEST IP: 62.148.92.* 02.09.04, 15:02
        Ale niecelnie strzeliłeś chłopie. Nike nie jest wyrazem angielskim, tak jak i
        Ikea. Ale pewnie jeździsz na zakupy do Żana i Kerfura. ;)
      • Gość: D. Re: TEST IP: *.itl.waw.pl / *.itl.waw.pl 02.09.04, 15:26
        Jaka katolewica, katoprawica przecież
    • Gość: d Re: Wilson kontra Łilson IP: *.chello.pl 02.09.04, 08:37
      A na Kasprowicza metro będą budować w wykopie. Wyjdą z ziemi koło dworca
      Marymont, wyrwą drzewa (ok 1,5 km parku między jezdniami) bo tak taniej. Stacja
      na placu Wilsona musiała być reprezentacyjna a teraz już nie starcza na
      górników pod parkiem. Takie życie! Nam musi wystarczyć dyskusja o nazwach
      stacji bo i tak nie mamy wpływu na nic.
      P.S. Usiłuję się z tym przebić od dwóch lat - nic, groch o ścianę.
    • Gość: wars Re: Wilson kontra Łilson IP: 195.205.42.* 02.09.04, 08:42
      dla mnie zawsze byl wilson prze "w". nie mam jeszcze 30-tki i nie mieszkam na
      żoliborzu tylko na ursynowie. "nowych" warszawiaków może to razić, ale jak tu
      ktoś mieszka od paru pokoleń to takie sprawy są ważne.
    • Gość: Adam Re: Wilson kontra Łilson IP: *.t-s.pl 02.09.04, 08:44
      Nazwę placu należy wymawiać tak, aby się w drodze nań nie zgubić, a i nie minąć
      kiedy się doń dotrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka