tomkrt
19.09.07, 05:35
Super Express z dnia 2007-09-18 (numer 218)
Wydanie: Warszawa
Strona: 12 (warszawa)
Tytuł: Tramwajem pojedziemy do Ząbek
Autor: Marcin Kucharzewski
Tramwajem pojedziemy do Ząbek
Podróż ze stolicy zajmie pół godziny
Burmistrz Ząbek chce wybudować linię tramwajową. Ma nawet pomysł, jak na tę inwestycję dostać pieniądze z Unii Europejskiej!
Warszawa wykorzystała już limity na dofinansowanie inwestycji komunikacyjnych z Unii Europejskiej. Teraz jest tylko szansa na wyciągnięcie pieniędzy na projekty realizowane w więcej niż jednej miejscowości. A Warszawa i Ząbki to dwa różne miasta.
Plany są od dawna
Robert Perkowski (30 l.), burmistrz Ząbek, już namawia Warszawę do wspólnego wystąpienia o kasę naÉ linię tramwajową z Kijowskiej (Praga Północ) do Ząbek. Według wyliczeń na terenie miasta byłoby po pięć przystanków tramwajowych w każdą stronę. Dojazd do Kijowskiej zająłby 10 min, a do centrum zaledwie pół godziny.
- To świetny pomysł! - mówi Wojciech Szydłowski (37 l.), rzecznik prasowy Tramwajów Warszawskich. - Sam mieszkam w Ząbkach i wiem, że dojazd do stolicy to katorga. Zresztą w naszych planach taka linia jest, tylko nie ma na nią pieniędzy - dodaje.
Dziś w Ząbkach mieszka 30 tys. osób. Powstają nowe osiedla mieszkaniowe i już niedługo może być ich nawet 100 tys.
Robert Rutkiewicz (32 l.), kierowca piekarni chwali burmistrza.
- Mamy tylko jedną drogę dojazdową do Warszawy. 15 km pokonujemy w godzinę, taki jest korek! - mówi. - Gdyby powstał tramwaj, łatwiej byłoby stąd wyjechać - cieszy się.
"13" już czeka
I choć tramwaj najwcześniej może powstać w 2010 r., już dziś dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że do Ząbek kursowałaby linia 13, która teraz łączy Hutę z pętlą przy Kawęczyńskiej. Mamy nadzieję, że plany burmistrza Ząbek zostaną zrealizowane szybciej, niż zakłada to jego propozycja. Na tę inwestycję czekają przecież tysiące mieszkańców tego miasta.
- Tereny pod budowę drogi są już wykupione. Jest ich na tyle dużo, że spokojnie zmieści się tam również torowisko - zapewnia burmistrz Perkowski.