Dodaj do ulubionych

Ulotkarze, kilka refleksji

29.08.08, 09:54
Normalnie szlag mnie już trafia. Kiedyś brałem zawsze bo wychodziłem
z założenia, że fajnie, że młodym ludziom się chce pracować.
Niewdzięczne to zadanie wciskać ulotki w ręce tych biegnących ludzi,
to tak jakby trochę im przeszkadzać. Kryzys na rynku pracy, stoją
ileś tam godzin na nogach i brałem. Tylko po to, żeby ulicę dalej
wyrzucić, często nawet nie zaglądałem co jest na ulotkach.
Od jakiegoś czasu jednak tak mnie to irytuje...
Są wszędzie, wyjście z przejścia podziemnego - zmasowany atak z
każdej strony. 5 rąk niczym pająki chce cie dopaść, wciągnąć w wir i
zjeść ;). A tak serio to są wszędzie, coraz bardziej agresywni.
Treść tych ulotek ? Osatnio dostałem jakieś liceum zaoczne dla
dorosłych, zakład doskonalenia zawodowego.
Kto w ogóle planuje takie kampanie ? Totalna przypadkowośc, nie
patrzą co i komu dają tylko wciskają to gó.. niezależnie od tego
czy babcia ma 90 lat i angielskiego już się raczej nie nauczy. Info
o szkole wyższej dają dzieciakom. Durny, pusty marketing tylko lasów
na te śmieci szkoda.
NIE BIORĘ ULOTEK I NIE BĘDĘ JUŻ BRAŁ. Co o tym myślicie ? Może tylko
mnie to przeszkadza ?
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: Ulotkarze, kilka refleksji 29.08.08, 10:04
      Z zasady nigdy nie biorę.
    • Gość: uburama Re: Ulotkarze, kilka refleksji IP: *.acn.waw.pl 29.08.08, 10:09
      >lolek333 napisał:

      > NIE BIORĘ ULOTEK I NIE BĘDĘ JUŻ BRAŁ. Co o tym myślicie ? Może tylko
      > mnie to przeszkadza ?

      Jak mam czas to biorę, nawiązuje kontakt wzrokowy i mówię: "trzy hektary lasu"
      • lolek333 Re: Ulotkarze, kilka refleksji 29.08.08, 10:11
        dobre... tylko że ci rozdawacze to końcówka ogniwa
    • dorsai68 Nie daję, nie biorę ulotek. ;-) 29.08.08, 12:15
      Od zawsze. Po prostu omijam i idę dalej.
      • Gość: Ania Re: Nie daję, nie biorę ulotek. ;-) IP: *.aster.pl 29.08.08, 12:46
        Kiedyś brałam te ulotki, teraz już nie biorę. Wychodząc z przejścia
        podziemnego koło mojego domu, trafiam na nich codziennie. Przy
        jednym wyjściu stoją 3-4 osoby, przy drugim 2. Stoją na środku
        wyjścia z tunelu i tarasują drogę przechodniom. To ja muszę ich
        mijać. Na dodatek są bezmyślni, ponieważ dają mi te ulotki nawet
        wtedy, gdy idę z siatkami i obie ręce mam zajęte. Zgodnie z ich
        wyobrażnią, powinnam rzucić siatkę i wziąć od nich ulotkę. Ponadto
        przyczyniają się do zaśmiecania chodnika, ponieważ ludzie te ulotki
        wyrzucają na chodnik, po odejściu od nich zaledwie kilku kroków. W
        sumie, ten ulotkowicz powinien posprzątać ulicę z rozdanych przez
        siebie ulotek, ale jego to nie obchodzi. Następnego dnia znów
        przychodzą i rozdają taśmowo, nie patrząc komu. Czasami jednej
        osobie dają od razu 2 lub 3, by się tych ulotek pozbyć. Nie dziwne,
        że póżniej miasto jest zaśmiecone, zresztą głównie ulotkami(nie
        papierami). Centralna część miasta, po której chodzi wielu turystów,
        ogląda na chodnikach dziesiątki ulotek. Tego nie widziałam w żadnym
        innym europejskim mieście. Byłam wczoraj w jednym z podwarszawskich
        miasteczek. Tam nikt nie daje mieszkańcom ulotek. Moją uwagę
        zwróciły wzorowo czyste chodniki. No, ale Straż Miejska jest tam
        aktywna i widoczna w trakcie przejazdów patroli. Może to dlatego,
        może nie - nie wiem. Generalnie dzień odpoczynku od ulotek.
        • Gość: kixx Re: Nie daję, nie biorę ulotek. ;-) IP: *.acn.waw.pl 29.08.08, 16:16
          musze stana w obronie warszawskiej Strazy Miejskiej
          tez jest widoczna w czasie przejazdow
          • Gość: Ania Re: Nie daję, nie biorę ulotek. ;-) IP: *.aster.pl 29.08.08, 16:34
            Ubawiłeś mnie, też widzę naszą Straż Miejską w czasie przejazdów.
            Widzę ich nawet na spacerze po warszawskich ulicach, ale
            na "widzeniu" się kończy. Ulotkowicz też ich zapewne widzi. I tak
            widzimy siebie wzajemnie.
    • maszmi Re: Ulotkarze, kilka refleksji 01.09.08, 13:51
      mnie to też przeszkadza i w pełni się z tobą solidaryzuję!
    • eridan Re: Ulotkarze, kilka refleksji 01.09.08, 20:59
      Często biorę, ale z zasady wyrzucam od razu do kosza. Ludzie mi w
      ogóle nie przeszkadzają. Taki mają zawód. Odkąd zobaczyłem na
      własne oczy jak handlują biedacy w Afryce, to polska rzeczywistość
      marketingowo-handlowa stała się dla mnie oazą spokoju.
      --
      "Najczystsze wino leją nam politycy. Bez domieszki prawdy."
    • jhbsk Re: Ulotkarze, kilka refleksji 02.09.08, 09:54
      Nie biorę ulotek i mam spokój.
    • fajna_stefka Re: Ulotkarze, kilka refleksji 03.09.08, 11:46
      Nie biorę.
      Ale mam ciekawostkę. Jakiś już czas temu zauważyłam, że firmy ulotkarskie nie zatrudniają już tak masowo młodzieży, tylko ludzi ok. 50, którzy wygląd prezentują nieschludny i w moim odczuciu mają wzbudzać litość. Czy to nowa metoda "na bezrobotnego/biednego"?
      Od nich też nie biorę. Nie dlatego, że nie mam serca, wręcz przeciwnie. W marketingu nie ma miejsca na sentymenty, skoro chcą tak paskudnie wykorzystać drzemiące we mnie pokłady dobra, muszę się przed tym bronic. Choć bywa mi przykro. I nie biorę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka