Spacyfikowany

07.04.10, 00:04
Jechałem sobie jak zawsze - spokojnie i (prawie) przepisowo.
Przed pewnym zabudowanym dopędziły mnie dwa samochody.
Gdy zacząłem przyspieszać pod koniec zabudowanego, pierwszy samochód mnie
wyprzedził, drugi nie bardzo mógł, bo zaczęła się górka z kiepską widocznością
a ja trzymałem prędkość koło setki.
Dwa ostre wiraże i po drugim dogoniłem mazdę, która mnie wyprzedziła dwa
kilometry wcześniej.
Kolejny zabudowany, więc zredukowałem, puściłem gaz i mazda oddaliła się dość
szybko.
Wtedy też wyprzedził mnie drugi samochód - ciemna vectra z samotnym kierowcą -
i także szybko zniknął mi z oczu.
Kolejne dwa kilometry dalej skończył się zabudowany i zobaczyłem na poboczu
parkujące oba samochody - mazdę i vectrę.
Otworzyły się tylne drzwi vectry i wysiadł policjant zakładając jedną ręką
białą czapkę a drugą machając do mnie lizakiem.

I tak oto wyjaśniła się zagadka samotnego kierowcy - drugi policjant siedział
z tyłu niewidoczny za ciemną szybą.

Dostałem mandat za wjechanie w obszar zabudowany dziewięćdziesiątką.
Nie pomogły tłumaczenia, że zacząłem zwalniać przy tablicy jeszcze kilkaset
metrów od pierwszych zabudowań.

Dostałem pewnie taki sam mandat, jak kierujący mazdą, który przedefilował
dziewięćdziesiątką przez całą wioskę.

Formalnie nie powinienem mieć do nikogo poza mną pretensji - przecież
przekroczyłem dozwoloną prędkość w obszarze zabudowanym.
A że zrobiłem to tylko na początku, to nie powinno mieć żadnego znaczenia.

No właśnie - nie powinno?

Bo starałem się jechać bezpiecznie a nie ślepo reagować na znaki - tak jak
wcześniej zlekceważyłem 40-ke przy szkole (Wielka Sobota) i pojechałem 50-ką
albo 40-ki pozostawione po wycince drzew mimo zakończenia prac.

A dostałem po łapkach jak niesforny dzieciak.

No i teraz dzięki dzielnym policjantom to już pewnie naprawdę było bezpieczniej...
    • viking2 Re: Spacyfikowany 07.04.10, 04:24
      Coz, Mejson, wzmocnij tylny zderzak i nastepnym razem daj dobrze po heblach na
      rowno ze znakiem przed zabudowanym. Ciekawe jak pan policjant bedzie sie
      tlumaczyl z "niezachowania bezpiecznej odleglosci"...
      • kozak-na-koniu Re: Spacyfikowany 07.04.10, 07:50
        Otóż to! To chyba jedyny skuteczny sposób na tych byznezmenów.:)
      • mejson.e Re: Spacyfikowany 07.04.10, 11:01
        viking2 napisał:

        > Coz, Mejson, wzmocnij tylny zderzak i nastepnym razem daj dobrze po heblach na
        > rowno ze znakiem przed zabudowanym. Ciekawe jak pan policjant bedzie sie
        > tlumaczyl z "niezachowania bezpiecznej odleglosci"...

        Złośliwe to mocno, ale... rozważałem to zastanawiając się przez Święta, jak się
        odegrać. ;-)

        Ale i tak wiem, że jak przyjdzie co do czego, to i tak nie narażę rodziny na
        bóle karku...
      • tbernard Re: Spacyfikowany 08.04.10, 15:18
        viking2 napisał:

        > Coz, Mejson, wzmocnij tylny zderzak i nastepnym razem daj dobrze po heblach na
        > rowno ze znakiem przed zabudowanym. Ciekawe jak pan policjant bedzie sie
        > tlumaczyl z "niezachowania bezpiecznej odleglosci"...

        Wtedy dostanie mandat za bezzasadne gwałtowne hamowanie i stwarzanie przez to
        niebezpieczeństwa lub utrudnienia w ruchu.
    • mariusz-ef Re: Spacyfikowany 07.04.10, 07:51
      kiedys przejezdzalem motocyklem przez przejazd kolejowy (taki z sygnalizacja
      dzwiekowo-swietlna)
      przez przejazdem za3malem sie, rozejrzalem i powoli ruszylem
      kiedy przejechalem przez pierwszy tor wlaczyla sie sygnalizacja ostrzegajaca
      przed nadjezdzajacym pociagiem
      kiedy przejezdzalem przez drugi tor z przeciwka zza zakretu wyjechali policjanci
      myslisz ze sluchali, ze praktycznie juz przejechalem przez tory gdy wlaczyla sie
      sygnalizacja?
      dostalem madat

      bylem zdenerwowany dopoki w domu nie zobaczylem opisu za co ten mandat mam - za
      wymuszenie pierwszenstwa motocyklem na przejezdzajacym pociagu....
      • mariusz-ef Re: Spacyfikowany 07.04.10, 07:54
        a tak wogole to sa wytyczne dla policjantow by teraz karac za najmniejsze nawet
        przewinienie - wiecie dziura budzetowa i cuda rudego cudaka
        jesli macie znajomego policjanta (szczerego) zapytajcie, potwierdzi
        kierowcy uratuja Polske, zasponsoruja drogi, euro2012, diety tych bydlakow w
        parlamencie i rzadzie...
        • kozak-na-koniu Re: Spacyfikowany 07.04.10, 07:59
          Nic nowego...:(
          www.money.pl/archiwum/felieton/artykul/plaskon;fotoradary;zamiast;nowych;drog,164,0,343716.html
      • kozak-na-koniu Re: Spacyfikowany 07.04.10, 07:56
        Dobrze Ci tak. Na przyszłość będziesz wiedział, że zawsze warto sprawdzić
        zarzuty i podstawę prawną i w razie wątpliwości zawsze ma się prawo odmówić
        przyjęcia mandatu.
    • jureek Re: Spacyfikowany 07.04.10, 09:38
      Deprymujące są takie historie. Rozumiem i podzielam Twoje rozgoryczenie.
      Jura

      • mejson.e Skutek (nie)zamierzony? 07.04.10, 10:04
        jureek napisał:

        > Deprymujące są takie historie. Rozumiem i podzielam Twoje rozgoryczenie.

        No właśnie - efektem działania policji powinno być zwiększenie bezpieczeństwa.
        A w tym przypadku nie sądzę, bym zmienił na bardziej zachowawczy swój styl jazdy.
        Ale ten przypadek sprawił, że po dwudziestoparoletniej niskomandatowej jazdy
        zamierzam wreszcie kupić radio CB.

        I zdaję sobie sprawę, że jego posiadanie może sprawić, że zdarzy mi się jeździć
        szybciej niż do tej pory.

        I takie są skutki ciułania (mandatów) zamiast inwestowania (w bezpieczeństwo)...
        • emes-nju Re: Skutek (nie)zamierzony? 07.04.10, 11:13
          mejson.e napisał:

          > jureek napisał:
          >
          > > Deprymujące są takie historie. Rozumiem i podzielam Twoje
          > > rozgoryczenie.
          >
          > No właśnie - efektem działania policji powinno być zwiększenie
          > bezpieczeństwa.

          A jest dalsze poglebiabnie podzialy na MY i ONI. Z dosc zgubnymi dla bezpieczenstwa skutkami.
          • kozak-na-koniu Re: Skutek (nie)zamierzony? 07.04.10, 11:22
            emes-nju napisał:


            > A jest dalsze poglebiabnie podzialy na MY i ONI. Z dosc zgubnymi dla bezpieczen
            > stwa skutkami.

            "W tym szaleństwie jest metoda.":(
            pl.wikipedia.org/wiki/Dziel_i_rz%C4%85d%C5%BA
            • emes-nju Re: Skutek (nie)zamierzony? 08.04.10, 15:22
              Ale w naszym ukladzie nie ma "dobrego pana", ktory by NAS i ONYCH pogodzil...
        • forum_wyborcza Re: Skutek (nie)zamierzony? 08.04.10, 20:26
          > Ale ten przypadek sprawił, że po dwudziestoparoletniej niskomandatowej jazdy
          > zamierzam wreszcie kupić radio CB.
          >
          > I zdaję sobie sprawę, że jego posiadanie może sprawić, że zdarzy mi się jeździć
          > szybciej niż do tej pory.

          Zdziwisz się, ale będziesz jeździł płynniej, bezpieczniej i rozważniej.
          Nie będziesz tracił uwagi na poszukiwanie miśków w krzakach, a będziesz miał więcej czasu na spokojną ocenę sytuacji na drodze.
          Jechać szybciej nie znaczy zapier...
    • edek40 Re: Spacyfikowany 07.04.10, 10:47
      > Dostałem mandat za wjechanie w obszar zabudowany dziewięćdziesiątką.
      > Nie pomogły tłumaczenia, że zacząłem zwalniać przy tablicy jeszcze kilkaset
      > metrów od pierwszych zabudowań.
      >
      > Dostałem pewnie taki sam mandat, jak kierujący mazdą, który przedefilował
      > dziewięćdziesiątką przez całą wioskę.

      Policja jest strasznie wyczulona na piratow drogowych. To fakt niezaprzeczalny. Chyba pisalem o tym, jak mandat dostala moja polowica. Otoz znak informujacy o obszarze zabudowanym byl za lagodnym i szybkim lukiem. Ruchu prawie nie bylo, wiec malzowinka zdjela noge z gazu, a auto z automatem spokojnie sobie zwalnialo. Niestety ja, po zeszlowieczornych zmaganiach z flaszeczka whiskacza nie dosc, ze nie mialem odwagi siasc za kierownica, to rowniez niezbyt uwaznie obserwowalem teren. Teren zas obserwowali panowie policjanci. I wlepili za 70/50 km/h. Grzecznie dodali, ze nastepnym razem proponuja w tym miejscu mocniej depnac w hamulec. Widzieli oni bowiem (i przyznali to), ze nasze auto stale zwalnialo, ale nie stanelo na hamulcach na widok wylaniajacej sie zza zakretu bialej tablicy...

      Znaczy sie na widok z nagla wylaniajacej sie bialej tablicy (ot, chocby takiej jak u mnie we wsi, gdzie biale zasloniete jest dokumentnie przez zielone z nazwa miejscowosci) nalezy dawac po hamulcach. Czujni stroze prawa bowiem znaja tajniki zjawisk przyrodniczych w danym rejonie i mozna byc pewnym, ze nie beda mierzyc przy przejezdzie kolejowym (przy ktorym stali) tylko zaraz za biala tablica. Naturalnie w celu poprawy bezpieczenstwa w obszarze zabudowanym glownie budka droznika i szlabanami - bo wies mniej wiecej zaczynala sie pol kilometra dalej, wlasnie za tym przejazdem...
    • bezzebnypirat Oto dlaczego smieje sie z tych krzyczacych o 07.04.10, 13:58
      koniecznosci podnoszenia mandatow.

      W naszych warunkach WSZYSCY lamiemy wiele przepisow, kwestia tylko ile kto
      jezdzi. Krzykacze nie zdaja sobie sprawy, ze kreca bata na nikogo innego, jak na
      siebie (nie na 'tych podlych piratow' itp). Zrozumieja dopiero placac kolejny
      mandat.

      Pisze to, bo oberwalo sie nawet Tobie, osobie, ktora do piratow raczej nie nalezy:-D
      • emes-nju Re: Oto dlaczego smieje sie z tych krzyczacych o 07.04.10, 14:21
        bezzebnypirat napisał:

        > Pisze to, bo oberwalo sie nawet Tobie, osobie, ktora do piratow
        > raczej nie nalezy:-D

        Bo "dostaje sie" wlasnie niepiratom (mandat byc moze sluszny, ale taki troche naciagany).

        Zwazywszy na to, ze stosunek normalnych do piratow jest mocno "niezadowalajacy", jest 100% szans na to, ze KAZDY co jakis czas oberwie za duperel (np. za zbyt wolne zwolnienie na widok bialej tablicy, bo na zadku siedzi mu nieoznakowany radiowoz :-/ ). Albo, jak ja, nawet za nie swoje wykroczenie. W koncu proceder karania za wykroczenia na drogach, to czysty interes z poprawianiem bezpieczenstwa majacy malo wspolnego - poprawa bezpieczenstwa wychodzi niejako przy okazji i, jak widac, baaaaardzo powoli.
    • 1realista jak kto cipa to niech płaci... 07.04.10, 15:44
      Nie wierzę. Coś kantujesz. Gdybyś zwalniał powiedzmy te kilkaset m przed tablica to miałbys w granicach 70. A wtedy jesli chcieliby wlepic mandat za 70 za tablicą to musza równiez wlepić mandat za 70 przed tablicą. Bo to poruszanie sie z prędkością utrudniająca ruch innym i są na to odpowiednie i punkty i mandat. I ciekawe jakby z tego wybrnęli...
      Generalnie kierowcy powinni w systuacjach dyskusyjnych nie przyznawać się do mandatów i walczyć o swoje kiedy maja rację. A pokutuje postawa "tak panie władzo" bo ostatnie czytanie kodeksu drogowego wykonali jak robili kurs prawa jazdy i o wielu rzeczach nie pamiętają. Policjancji zreszta tez często do znajomości przepisów podchodzą jak dojeża bo liczą na pokornych co sie nie beda wymadrzać przed panem władzą...
      • mejson.e Re: jak kto cipa to niech płaci... 07.04.10, 16:12
        1realista napisał:

        > Nie wierzę. Coś kantujesz. Gdybyś zwalniał powiedzmy te kilkaset m przed tablic
        > a to miałbys w granicach 70.

        Nie pisałem, że zwalniałem kilkaset m przed tablicą.
        Zredukowałem do czwórki i puściłem gaz gdzieś koło tablicy.
        Nie zdziwiłem się, że miałem tam koło dziewięćdziesiątki.


        > Generalnie kierowcy powinni w systuacjach dyskusyjnych nie przyznawać się do ma
        > ndatów i walczyć o swoje kiedy maja rację.

        Jaką "miałem rację"?
        Przecież nie zaprzeczałem, że przy tablicy mogłem mieć koło dziewięćdziesiątki.

        Moja odmowa przyjęcia mandatu skończyłaby się wezwaniem do sądu dwieście km od
        domu i przyznaniem się do jazdy dziewięćdziesiątką w terenie zabudowanym - więc
        PO CO ten cały cyrk z odmową?

        Też tak się "wymandrzałem".
        Dopóki nie zapłaciłem...
        • 1realista Re: jak kto cipa to niech płaci... 09.04.10, 15:56
          Widzisz... zaczynasz zwalniać dopiero za tablicą, inny pociągnie 70-ką bo to przecież wolno, kolejny poleci 120 bo mu sie spieszy. Potem w wyniku takich działąń po kolejnym tragicznym zdarzeniu stawia sie niższe ograniczenie i wydłuża teren zabudowany. Każdy ma to w dupie i woli sie wypłakac to na policje czy zarządcę. Normalnośc powinna polegać na przestrzeganiu ograniczen a w przypadkach gdzie są niepotrzebne to obywatele powinni zarzucic urząd pismami z oczekiwaniem usuniecia ograniczeń.Tylko sie nie chce.
      • kozak-na-koniu Re: jak kto cipa to niech płaci... 08.04.10, 08:00
        1realista napisał:

        > Nie wierzę. Coś kantujesz. Gdybyś zwalniał powiedzmy te kilkaset m przed tablic
        > a to miałbys w granicach 70. A wtedy jesli chcieliby wlepic mandat za 70 za tab
        > licą to musza równiez wlepić mandat za 70 przed tablicą.

        Teoretyzujesz, ale wyjątkowo masz rację. Parę lat temu znalazłem się we właśnie
        takiej sytuacji. Jestem na 99,99% pewien, że "zestrzelili" mnie jeszcze
        przed białą tablicą, ale nie byłem w stanie tego udowodnić... Ty byś
        potrafił?
      • jureek Re: jak kto cipa to niech płaci... 08.04.10, 12:58
        1realista napisał:

        > Nie wierzę. Coś kantujesz. Gdybyś zwalniał powiedzmy te kilkaset m przed tablic
        > a to miałbys w granicach 70. A wtedy jesli chcieliby wlepic mandat za 70 za tab
        > licą to musza równiez wlepić mandat za 70 przed tablicą. Bo to poruszanie sie z
        > prędkością utrudniająca ruch innym i są na to odpowiednie i punkty i mandat. I
        > ciekawe jakby z tego wybrnęli...

        Zwalnianie przed ograniczeniem prędkości jest utrudnianiem ruchu?
        Takiej interpretacji nawet świętej pamięci Falandysz by nie wymyślił.
        Jura
        • emes-nju Re: jak kto cipa to niech płaci... 08.04.10, 15:09
          jureek napisał:

          > Zwalnianie przed ograniczeniem prędkości jest utrudnianiem ruchu?

          Jezeli pan policjant ma duze parcie na sukces (nie polowal systematycznie i nie wyrobil planu mandatowania), to co stoi na przeszkodzie, zeby arbitralnie uznal (ma do tego prawo), ze ktos zwolnil za wczesnie oraz za duzo, i ze tamuje ruch?

          Wiecej. Jestem prawie przekonany, ze gdyby Mejson zdecydowanie zahamowal na widok bialej tablicy i kierowca policyjnej Vectry mialby klopoty albo nawet zaparkowal w mejsonowym zadku (piszac to sugeruje sie jego wypowiedzia, w ktorej pisal cos o karkach swojej rodziny), to wina bylaby Mejsona, a nie kierowcy radiowozu. Bo policji nie zdarza sie nie dostosowywac ;-P
          • jureek Re: jak kto cipa to niech płaci... 08.04.10, 15:23
            emes-nju napisał:

            > jureek napisał:
            >
            > > Zwalnianie przed ograniczeniem prędkości jest utrudnianiem ruchu?
            >
            > Jezeli pan policjant ma duze parcie na sukces (nie polowal systematycznie i nie
            > wyrobil planu mandatowania), to co stoi na przeszkodzie, zeby arbitralnie uzna
            > l (ma do tego prawo), ze ktos zwolnil za wczesnie oraz za duzo, i ze tamuje ruc
            > h?

            W takiej sytuacji odmówiłbym przyjęcia mandatu.
            Tak samo, gdyby wjechali mi w tyłek. To oni powinni zachować odstępstw i
            przewidzieć, że będę hamował przy wjeździe w teren zabudowany.
            Jura
            • emes-nju Re: jak kto cipa to niech płaci... 08.04.10, 15:33
              jureek napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > > jureek napisał:
              > >
              > > > Zwalnianie przed ograniczeniem prędkości jest utrudnianiem
              > > > ruchu?
              > >
              > > Jezeli pan policjant ma duze parcie na sukces (nie polowal
              > > systematycznie i nie wyrobil planu mandatowania), to co stoi na
              > > przeszkodzie, zeby arbitralnie uznal (ma do tego prawo), ze ktos
              > > zwolnil za wczesnie oraz za duzo, i ze tamuje ruch?
              >
              > W takiej sytuacji odmówiłbym przyjęcia mandatu.

              Na jakiej podstawie? W PoRD figuruje przepis o tamowaniu ruchu, a sady, jezeli nie masz sprytnego adwokata (za ktorego nikt Ci nie zwroci co sprawia, ze obrona przed mandatem na drobna kwote jest "nieco" nieekonomiczna), czesto (sadzac z doniesien prasowych - za czesto) z automatu "przyklepuja" wniosek policji.

              > Tak samo, gdyby wjechali mi w tyłek.

              Tu najprawdopodobniej bys sie obronil, ale mialbys rozbity samochod.

              Jak sie czlowiek nie obroci, dupa zawsze z tylu i jest w co walic ;-)
              • jureek Re: jak kto cipa to niech płaci... 09.04.10, 10:19
                emes-nju napisał:

                > > W takiej sytuacji odmówiłbym przyjęcia mandatu.
                >
                > Na jakiej podstawie?

                Na takiej podstawie, że jazda 70 km/h przy dozwolonych 90 km/h i to w dodatku
                tuż przed ograniczeniem do 50 km/h nie jest tamowaniem ruchu.
                Poza tym zdecyduj się, emes. Raz piszesz, że nasza policja za nic innego nie
                karze, jak tylko za przekraczanie prędkości, a jak Ci wygodnie (bo można policji
                dopieprzyć) spekulujesz o ewentualnym ukaraniu za tamowanie ruchu.
                Jura
                • emes-nju Re: jak kto cipa to niech płaci... 09.04.10, 11:03
                  jureek napisał:

                  > zdecyduj się, emes. Raz piszesz, że nasza policja za nic innego nie
                  > karze, jak tylko za przekraczanie prędkości, a jak Ci wygodnie (bo
                  > można policji dopieprzyć) spekulujesz o ewentualnym ukaraniu za
                  > tamowanie ruchu.

                  Jestem zdecydowany!

                  Jezeli jechalby za mna "nieoznakowany" w nadziei, ze nie zwolnie, a ja bym
                  zwolnil i to wedlug nich za wczesnie i za bardzo, to przeciez moglbym narazic
                  sie na ich sluszny gniew spowodowany rozgoryczeniem ;-P

                  A wtedy, skoro czlowiek juz jest, paragraf sie znajdzie...
              • tbernard Re: jak kto cipa to niech płaci... 09.04.10, 13:29
                > Na jakiej podstawie? W PoRD figuruje przepis o tamowaniu ruchu, a sady, jezeli
                > nie masz sprytnego adwokata (za ktorego nikt Ci nie zwroci co sprawia, ze obron
                > a przed mandatem na drobna kwote jest "nieco" nieekonomiczna) ...

                No właśnie, czy aby kosztów za adwokata nie powinna pokrywać strona
                przegrywająca? No bo skoro ktoś wygrał, to nie ze swojej winy został zmuszony do
                skorzystania z kosztownych usług.
                • emes-nju Re: jak kto cipa to niech płaci... 09.04.10, 13:34
                  tbernard napisał:

                  > No właśnie, czy aby kosztów za adwokata nie powinna pokrywać strona
                  > przegrywająca?

                  Tak jest na pewno w sprawach cywilnych. Nie wiem jak w administracyjnych i karnych.

                  Tym niemniej papuga bierze za sprawe z gory i to niemalo. Na pewno wiecej niz
                  najwyzszy nawet mandat. W wypadku mandatow niskich walka jest wiec calkiem
                  nieoplacalna.
        • 1realista Re: jak kto cipa to niech płaci... 09.04.10, 16:03
          > Zwalnianie przed ograniczeniem prędkości jest utrudnianiem ruchu?
          > Takiej interpretacji nawet świętej pamięci Falandysz by nie wymyślił.

          No bo jesli ktoś literalnie trzyma się ograniczenia bo tablica i ma byc 50 to nalezy również literalnie trzymac się że przed tablica ma być 90. W ekstremalnym przypadku przód pojazdu powinien jechać 50 a tył 90. Więc jak cwaniaki z policji lub z straży beda kombinować ze zbyt bliskim pomiarem w odległości od ograniczenia to jedyna logiczna linia obrony.Musi istniec margines na zwolnienie - nie jest poweidziane że musimy zwalniać hamulcem - zatem możemy równiez silnikiem. Poniewaz zwalnianie silnikiem trwa pewien dystans należy to uwzglednić w procedurze pomiaru.
          • emes-nju Re: jak kto cipa to niech płaci... 09.04.10, 16:20
            1realista napisał:

            > Poniewaz zwalnianie silnikiem trwa pewien dystans należy to
            > uwzglednić w procedurze pomiaru.

            W procedurze pomiaru nasza policja uwzglednia jak najlepszy rezultat - dwie
            piecznie na jednym ogniu, to jak kumulacja w totka :-P

            W opisywanym przez Mejsona przypadku policjanci dokladnie widzieli, ze Mejson
            zwalnia. Raz dlatego, ze go z tego wlasnie powodu wyprzedzili, a dwa dlatego, ze
            musieli na niego poczekac. A jednak "w uznaniu zaslug" mandat mu wlepili. I
            nawet nie przyszlo im do glowy, ze z takiego dzialania mozna wysnuc wniosek, ze
            nie oplaca sie przestrzegac przepisow - w koncu zlapali pirata i kogos kto w
            zabudowanym zwolnil, a cala jego wina bylo to, ze za pozno.
            • 1realista Re: jak kto cipa to niech płaci... 09.04.10, 16:38
              z tego co zrozumiałem to zacząl zwalniac dopiero od tablicy. gdyby odpuścił chocby te 200-300 m to by go zapewne minęli i pognali za innym.
              • emes-nju Re: jak kto cipa to niech płaci... 09.04.10, 16:55
                1realista napisał:

                > z tego co zrozumiałem to zacząl zwalniac dopiero od tablicy.

                Ale, w odroznieniu od pirata, ktorego Vetra pogonila wyprzedzajac Mejsona,
                zaczal zwalniac.

                Mysle, ze gdyby zatrzymali tylko Mejsona, a pirata w ogole by nie bylo, to nie
                byloby takiej "kwachy". Ale zatrzymali i tego, ktory gnal i tego, ktory zwalnial.

                Znaczy nie oplaca sie zwalniac - kazdy predzej czy pozniej (raczej pozniej -
                nawet wspaniale rezultaty finansowe dbania o bezpieczenstwo w polskim wydaniu
                maja swoje ograniczenia sprzetowe i personalne) sie zalapie, a jak sie nie
                zwalnia, to przynajmniej jest sie szybciej w domu :-P I nie jest prawda, ze
                jedzie sie jakos zdecydowanie bardziej niebezpiecznie - "jakosc" polskich
                terenow zabudowanych (sraczem soltysa) sprawia, ze zagrozenie jazda tam 90-tka
                jest stosunowo niewielkie. Pieszego czy rowerzyste mozna trafic wszedzie -
                czasem mam wrazenie, ze jest ich wiecej "na przelotach" niz w terenach
                zabudowanych sraczem soltysa (w odroznieniu od terenow faktycznie zabudowanych i
                zamieszkanych).
                • erasms11 Re: jak kto cipa to niech płaci... 09.04.10, 17:05
                  > Mysle, ze gdyby zatrzymali tylko Mejsona, a pirata w ogole by nie bylo, to nie
                  > byloby takiej "kwachy". Ale zatrzymali i tego, ktory gnal i tego, ktory zwalnia
                  > l.

                  W sklepie co wybierzesz?
                  Zwykłą ofertę, czy po tej samej cenie ten sam towar plus drugą sztukę za 1 zł?
    • babaqba Re: Spacyfikowany 07.04.10, 16:50
      Mandaty są jak dopust boży. Spadają nagle i bez określonych zasad. W
      związku z tym nie sposób brać ich pod uwagę, zabezpieczać się czy robić
      cokolwiek. To dowodzi, że mają tylko i wyłącznie funkcje fiskalną i
      terroryzującą.

      Dzięki obywatelskiej postawie mieszkańców coraz więcej radarów jest
      oznaczonych jaskrawą farbą, jako zneutralizowane, co zwiększa
      bezpieczeństwo ruchu, podobnie działają ostrzeżenia na CB. I tyle.

      Ostatnio mandat dostała moją żona. Ostry skręt we wsi (ciasne 90
      stopni) i silnie pod górkę, a więc wykonywany z prędkością poniżej 20
      km/h. Potem droga pod górkę a więc lekki gaz, aby się wspiąć no i
      przekroczona 40-tka (znaczy takie tam było ograniczenie prędkości,
      galas wie po co) i przed tablicą końca terenu [nie]zabudowanego panowie
      z radarem i przekroczenie o 20 km/h. Fakt, przyspieszała. Fakt, nie
      było żadnego zagrożenia, bo droga pusta, teren niezabudowany, żywej
      duszy wokoło (policjanci nie mają duszy). Ale mandat był. Zdarza się.
      Taki napad rabunkowy na drodze. Nie ma o czym mówić.
      • emes-nju Re: Spacyfikowany 07.04.10, 17:07
        babaqba napisała:

        > Taki napad rabunkowy na drodze.

        Raczej reket. Przeciez ten mandat to oplata za "ochrone" :-/
        • rekrut1 Re: Spacyfikowany 07.04.10, 18:49
          Widzisz mejson.e subiektywnie masz rację, "spacyfikowano"
          kierowcę który zawsze się starał(piątki z modelarni :))))itd. Żalisz
          się jak koleś przyłapany na bójce w szkole, to nic że zaczepił i
          wszczął bójkę kolega, wychowawczymi widziała dwóch tarmoszących się
          łobuziaków.
          Wjechałeś w teren zabudowany o wiele za za szybko czyż nie? Gdybyś
          zaczął wcześniej hamować "pan władza" nie miał by się do czego
          przyczepić(różnica między rzeczywistą a dozwoloną była by niewielka).
          Rozumie Cię, też bym się wnerwił ale pomyśl co widział policjant??
          "Pirata" wpadającego w zabudowania z prędkością 80/h,tak?
          Gdyby podobne przypadki przytrafiły się niektórym "świętoszkom" na
          tym forum ich wypowiedzi(w niektórych sprawach) były by pewnie o
          wiele bardziej stonowane niż obecnie.
          Pozdr.(współczując ze zrozumieniem)
          Pazdzioch
          • mejson.e Pirat 07.04.10, 23:22
            rekrut1 napisał:


            > Wjechałeś w teren zabudowany o wiele za za szybko czyż nie? Gdybyś
            > zaczął wcześniej hamować "pan władza" nie miał by się do czego
            > przyczepić(różnica między rzeczywistą a dozwoloną była by niewielka).
            > Rozumie Cię, też bym się wnerwił ale pomyśl co widział policjant??
            > "Pirata" wpadającego w zabudowania z prędkością 80/h,tak?

            Policjant widział pirata mijającego białą tablicę powyżej dziewięćdziesiątki i
            wpadającego w pierwsze zabudowania jakąś sześćdziesiątką.

            Ja się nie żalę.
            Ja kupuję radio CB.

            Następnym razem ich pozdrowię...
            • lusitania2 Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 09:09
              im więcej będzie takich lotnych patroli będzie i im więcej baranów,
              którym CB zastępuje mózg, tym spokojniej się robi na drogach.
              Jedna informacja o takim patrolu i nagle odruchem stadnym (prawie)
              wszystkie samochody z bacikiem w "zagrożonym terenie" dostosowują
              jazdę do przepisów.
              • kozak-na-koniu Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 09:28
                lusitania2 napisał:

                > Jedna informacja o takim patrolu i nagle odruchem stadnym (prawie)
                > wszystkie samochody z bacikiem w "zagrożonym terenie" dostosowują
                > jazdę do przepisów.

                Nie przepisów, tylko przepisu - tego, który określa dozwoloną
                prędkość, i to tylko w tym jednym miejscu. Poza tym, wszystko dozwolone, bo
                nikogo nie obchodzi.:P
                • wolfgang87 Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 10:41
                  Ale jeśli info jest o "czarnej vectrze" to sprawdzanie lusterek odbywa się tak czesto, jak na nauce jazdy nauczali :) Pelna koncentracja :)
                • lusitania2 Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 12:32
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Nie przepisów, tylko przepisu - tego, który określa
                  dozwoloną
                  > prędkość, i to tylko w tym jednym miejscu. Poza tym, wszystko
                  dozwolone, bo
                  > nikogo nie obchodzi.:P

                  Mylisz się.
                  Na wieść o "szalejącej" drogówce stado cb-baranów przypomina sobie
                  też o innych znakch, zwykle lekceważonych np. liniach ciągłych. A
                  biorąc pod uwagę, że to nie fotokomórka a patrol ruchomy (nie znasz
                  dnia ani godziny, jedynie przybliżony obszar), to jedno miejsce
                  przekłada się na kilkanaście kilometrów cywilizowanej jazdy.


                  • kozak-na-koniu Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 14:26
                    Jesteś jednym z "miśków"? Którym radiowozem jeździsz, że masz taką wąską
                    perspektywę?:)
                    • jureek Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 14:43
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > Jesteś jednym z "miśków"? Którym radiowozem jeździsz, że masz taką wąską
                      > perspektywę?:)

                      Dziwne wnioski wyciągasz. "Misiek" miałby się cieszyć z cywilizowanej jazdy?
                      Przecież wtedy nie zarobi na mandatach.
                      Jura
                      • kozak-na-koniu Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 14:48
                        Co według Ciebie jest "cywilizowaną jazdą"? Może stosowanie się do wszystkich
                        ograniczeń do 30km/godz, którymi po ostatniej zimie wyjątkowo "obrodziło"
                        wszędzie - oczywiście bez "ładu i składu" oraz bez odwołań po minięciu
                        rzeczywiście niebezpiecznego miejsca?
                        • jureek Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 15:07
                          Nie odpowiada się pytaniem na pytanie. Najpierw odpowiedz, dlaczego "miśki"
                          miałyby się cieszyć z cywilizowanej jazdy.
                          A co ja rozumiem przez cywilizowaną jazdę? Jazdę przewidywalną, zgodną z
                          przepisami, bez urządzania wyścigów na drodze. Nie uważam za cywilizowaną jazdę
                          siadanie komuś na zderzaku, poganianie długimi, wyprzedzanie przed zakrętami i
                          wzniesieniami, nieużywanie migaczy, nietrzymanie się prawej krawędzi drogi i
                          prawego pasa, gwałtowne, nieuzasadnione hamowania, jazdę z prędkością znacznie
                          niższą od dozwolonej - długo można by wymieniać.
                          Jura
                          • wolfgang87 Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 16:38
                            Zgodnie z przepisami. Czyli bylbys w stanie jechac 30 lub 40kmh przez kilometr?
                            A 50 lub 60kmh przez kilkanascie km w lesie?

                            To jak podrzeganie do... samobojstwa :)
                            • jureek Re: kupuj, kupuj 09.04.10, 10:13
                              wolfgang87 napisał:

                              > Zgodnie z przepisami. Czyli bylbys w stanie jechac 30 lub 40kmh przez kilometr?
                              > A 50 lub 60kmh przez kilkanascie km w lesie?

                              Tak, byłbym w stanie. Dlaczego miałoby to być takie niemożliwe?
                              Dawno temu, kiedy trzeba było jeszcze docierać silniki, dyrektor kazał mi jechać
                              w delegację do Warszawy nie pociągiem, lecz nowo zakupionym dla zakłady wozem
                              strażackim na dotarciu. To była jazda - ponad 300 km bez przekroczenia 60 km/h.
                              Jak widzisz, nie popełniłem samobójstwa :)
                              Jura
                              • emes-nju Re: kupuj, kupuj 09.04.10, 16:11
                                jureek napisał:

                                > wolfgang87 napisał:
                                >
                                > > Czyli bylbys w stanie jechac (...) 50 lub 60kmh przez
                                > > kilkanascie km w lesie?
                                >
                                > Tak, byłbym w stanie. Dlaczego miałoby to być takie niemożliwe?

                                Szczegolnie majac w perspektywie kolejne podobnie zDEZorganizowane kilkaset km, wiazace terminy i perspektywe, ze bedziesz tak jezdzil kilka razy w tygodniu...

                                Tja... Jasne! Kiedy kanonizacja? ;-)
                                • jureek Re: kupuj, kupuj 09.04.10, 19:46
                                  emes-nju napisał:

                                  > Szczegolnie majac w perspektywie kolejne podobnie zDEZorganizowane kilkaset km,

                                  Kilkaset kilometrów z 50-60 kmh w lesie? Przesadzasz i to grubo. Owszem zdarzają
                                  się takie odcinki od czapy (których jest zresztą coraz mniej - niedawno pod
                                  Bolesławcem np. przesunięto białą tablicę z lasu do rzeczywistej granicy
                                  zabudowań), ale w żadnym wypadku nie są to setki kilometrów. Takie rzeczy to
                                  sobie wciskaj ludziom, którzy po Polsce nie jeżdżą.
                                  Jura
                                  • emes-nju Re: kupuj, kupuj 12.04.10, 10:52
                                    Nie pisalem o setkach km z ograniczeniem 50-60 km/h (choc to wlasnie polska srednia), a o setkach kilometrow podobnie zDEZorganizowanych drog.

                                    Tu kilkanascie km 60-tki w lesie, tam kilka km z podwojna ciagla w szczerym, rownym jak stol polu uniemozliwiajaca wyprzedzenie czegokolwiek co czesto owocuje trudno rozladowujacym sie korkiem (tym mniejszym, im wiecej sie znajdzie "odwaznych" do przekraczania idiotycznych podwojnych kresek), jeszcze gdzie indziej teren zabudowany bialymi tablicami, sraczem soltysa i szara skrzynka. To wszystko sklada sie w calosc dajaca mozliwosc osiagniecia sredniej na poziomie 50-60 km/h jezeli nie przestrzega sie wszyskich ograniczen i ma te odrobine sczescia, ze w rejonie coraz liczniejszych szykan nie utknie sie za wielokilometrowa kolumna nie mogaca wyprzedzic co chwila zatrzymujacego sie (bez zatok) dymiacego PKSa, albo nie utknie sie w kilkunastokilometrowym korku na mikrorondzie na trasie miedzynarodowej.
                    • lusitania2 Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 22:53
                      na twoje, kozak, potrzeby mogę tu być i "miśkiem".
                      A na perspektywy nie narzekam - od Szczecina po Ustrzyki Dolne i od
                      Kłodzka po Białystok.

                  • emes-nju Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 15:25
                    lusitania2 napisał:

                    > Na wieść o "szalejącej" drogówce stado cb-baranów przypomina sobie
                    > też o innych znakch, zwykle lekceważonych np. liniach ciągłych.

                    To prawda. Pamietaja o tych znakach zanim spojrza w lusterko. A jak juz spojrza i nie zauwaza "zagrozenia", to... jada jak zawsze :-P
              • rekrut1 Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 10:50
                lusitania2 napisał/a:.........
                W zasadzie Masz rację, zamiast robić wszystko żeby omijać przepisy
                należało by starać się zmieniać te bzdurne i nieżyciowe a kogo
                trzeba zmusić(wywalić)do robienia tego co do niego należy.
                Jak na razie nasza "administracja" ma się dobrze,jakakolwiek próba
                podjęcia z nią walki przypomina donkiszoterię. :(
                Więc co pozostaje? Kupno CB! Niestety tu się zgadzam z mejsonem
                i też noszę się z zamiarem kupna "wspomagacza" myślenia. :))
                Pozdr.
                PS. Ostatnio na allegro widziałem ciekawy "patent" z tablicami
                rejestracyjnymi.Nie wiem dlaczego ale ów patent w połączeniu z CB
                radiem wydał mię sensowny.:))
                • 0rwell Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 13:44
                  Czyżby roletki?
                  • rekrut1 Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 14:52
                    Właśnie tyle że wymagają pewnej modyfikacji.
              • erasms11 Re: kupuj, kupuj 08.04.10, 20:41
                > im więcej będzie takich lotnych patroli będzie i im więcej baranów,
                > którym CB zastępuje mózg, tym spokojniej się robi na drogach.
                > Jedna informacja o takim patrolu i nagle odruchem stadnym (prawie)
                > wszystkie samochody z bacikiem w "zagrożonym terenie" dostosowują
                > jazdę do przepisów.

                A potem obudziłem się zlany zimnym potem.
                Jaki straszny sen miałem!

                Włączam Zetkę, a tam te barany z CB nadają.
                Puszczam CD i wciąż barany z CB o miśkach w okolicy.
                Wyłączam sprzęt grający, a żona mi mówi, że na CB o czarnej Vectrze ostrzegali.
                • lusitania2 Re: na coś pieniądze wydawać trzeba 08.04.10, 22:50
                  erasms11 napisał:

                  > A potem obudziłem się zlany zimnym potem.
                  > Jaki straszny sen miałem!
                  >
                  > Włączam Zetkę, a tam te barany z CB nadają.
                  > Puszczam CD i wciąż barany z CB o miśkach w okolicy.
                  > Wyłączam sprzęt grający, a żona mi mówi, że na CB o czarnej
                  Vectrze ostrzegali.

                  popadniesz w paranoję i zamiast na benzynę będziesz wydawał na
                  psychoterapeutę.


                  • erasms11 Re: na coś pieniądze wydawać trzeba 08.04.10, 23:04
                    Psychoterapeuta wytłumaczy lusitanie, że nie mając CB nie może słyszeć ostrzeżeń o czarnych Vectrach na drodze.
    • inguszetia_2006 Re: Spacyfikowany 07.04.10, 18:56
      Witam,
      Wyrobiłeś normę forumową;-P
      Jesteś pierwszy(chyba?)w tym sezonie, co mandat dostał.
      Łączę się w bólu, bo znam lepsze sposoby wydawania pieniędzy.
      Pzdr.
      Inguszetia


    • wolfgang87 Re: Spacyfikowany 07.04.10, 19:56
      Gorące wyrazy wspolczucia, pare skrzynek piwa mniej :/

      Serwisy humorystyczne spiesza z pomoca przy pocieszaniu:

      Przejscie ekologiczne strzezone

      Ten kraj jest normalny, co nie? :)

      --
      Suwałki żądają dostępu do morza!
      • rekrut1 Re: Spacyfikowany 08.04.10, 10:59
        To zdjęcie dobrze ilustruje paranoje panującą na naszych drogach.
        Kiedyś z podobnych krzaków ~200m przed przekreśloną białą tablicą
        wyskoczył pewien Pan w czapce, serwując mi mandat opowiadał jakie to
        niebezpieczne miejsce,teren zabudowany,dzieci do szkoły,staruszki z
        targu itp.Omal się nie rozpłakałem z powodu poczucia swojej winy.
        Pozdr.
      • emes-nju Re: Spacyfikowany 08.04.10, 15:38
        Tu przynajmniej jest po jednej stronie chodnik. A ja znam miejsca, ktora zapewne niedlugo zostana zabudowane szarymi skrzynkami (bo jest tak ograniczenie predkosci do 70 km/h) gdzie przejscie prowadzi z pola do lasu. Choc trzeba przyznac, ze chodniczki prowadzace do lasu albo na pole dochodza tam do jezdni ;-)
    • sven_b Re: Spacyfikowany 08.04.10, 16:37
      Co to sie porobiło z chłopakiem.
      A byłes dla nas wzorem, papieżem bezpieczeństwa...
      Oczywiście filmu z incydentu nie ma ;)
    • baton_1 Re: Spacyfikowany 08.04.10, 16:47
      Mejson.E, szkoda ze tym razem nie nakreciles filmu z tego zdarzenia :(
      • mejson.e Brak filmu 08.04.10, 19:35
        baton_1 napisał:

        > Mejson.E, szkoda ze tym razem nie nakreciles filmu z tego zdarzenia :(

        Na pewno by powstał, gdybym jechał sam.
        Teraz jednak miejsce montażu kamery było zajęte przez pasażera...
    • erasms11 Re: Spacyfikowany 08.04.10, 21:02
      > Bo starałem się jechać bezpiecznie a nie ślepo reagować na znaki - tak jak
      > wcześniej zlekceważyłem 40-ke przy szkole (Wielka Sobota)

      Stary wyga, a lekceważy podstawowe zasady zachowania na drodze.

      Czterdziestka przy szkole obstawiona może być w dni wolne, w nocy.
      Ale nigdy w godzinach nauki szkolnej. Chyba, że to pierwszy września i pokazowa akcja.
      • mejson.e Re: Spacyfikowany 08.04.10, 21:28
        erasms11 napisał:

        > > Bo starałem się jechać bezpiecznie a nie ślepo reagować na znaki - tak ja
        > k
        > > wcześniej zlekceważyłem 40-ke przy szkole (Wielka Sobota)
        >
        > Stary wyga, a lekceważy podstawowe zasady zachowania na drodze.
        >
        > Czterdziestka przy szkole obstawiona może być w dni wolne, w nocy.
        > Ale nigdy w godzinach nauki szkolnej. Chyba, że to pierwszy września i pokazowa
        > akcja.

        Tam mogłem sobie pozwolić na ewentualne nie przyjęcie mandatu.
        Sąd miałem w odległości kilku km od domu... ;-)
        • erasms11 Re: Spacyfikowany 08.04.10, 22:47
          > Tam mogłem sobie pozwolić na ewentualne nie przyjęcie mandatu.
          > Sąd miałem w odległości kilku km od domu... ;-)

          A gdyby tam, na przerwaną w 1939 roku lekcję muzyki, przechodziła nocą Wasza Babcia?
    • mejson.e (Prawie) film... 08.04.10, 21:31
      Jak pisałem wcześniej - tego konkretnego zdarzenia nie filmowałem - ale pokażę wam to samo miejsce na przykładzie filmu, jaki nakręciłem tam w październiku.
      Jechałem wtedy odrobinę ostrzej, bo testowałem mocniejszy samochód... ;-)
      • erasms11 Re: (Prawie) film... 08.04.10, 22:55
        A mogli dać 400.

        Przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 41 km/h do 50 km/h - od 300 zł do 400 zł i 8 punktów karnych.
        • mejson.e Re: (Prawie) film... 08.04.10, 23:10
          erasms11 napisał:

          > A mogli dać 400.

          Mogli.
          Tak mi przedstawił - 300-400 zł.
          Ponieważ nie pyskowałem, łaskawie wziął z dolnej półki.
      • rekrut1 Re: (Prawie) film... 08.04.10, 22:58
        mejson.e w pewnym momencie pokazałeś gdzie zacząłeś hamować
        silnikiem,było to tuż przed białą tablicą.We wrześniu na Słowacji
        namierzyli mnie laserem z ponad kilometrowej odległości(laser
        stacjonarny).Na autostradzie były roboty drogowe(to była niedziela i
        nikt nie pracował)stąd ograniczenie do 80-ki. Hamowałem tempomatem
        ze 110(chciałem sprawdzić jak to działa).
        Policjant stwierdził: a co kierowca pedału hamulca to nie posiada?
        Potraktował mnie łagodnie bo w trakcie zatrzymywania miałem 70-
        kę,dlatego tylko 30 euro(normalnie 300).
        Jeszcze raz podkreślam, nie krytykuję Twojego sposobu jazdy(sam
        jeżdżę znacznie bardziej agresywnie) tylko tak sobie gaworzę.
        Pozdr.
        • mejson.e Re: (Prawie) film... 08.04.10, 23:12
          rekrut1 napisał:

          > mejson.e w pewnym momencie pokazałeś gdzie zacząłeś hamować
          > silnikiem,było to tuż przed białą tablicą.
          (...)
          > Hamowałem tempomatem
          > ze 110

          I to jest właśnie życie - niewielu jest dogmatyków ściśle przestrzegających
          nakazanych prędkości i to od samego początku ich obowiązywania.
          • jureek Re: (Prawie) film... 09.04.10, 10:34
            mejson.e napisał:

            > I to jest właśnie życie - niewielu jest dogmatyków ściśle przestrzegających
            > nakazanych prędkości i to od samego początku ich obowiązywania.

            pl.wikipedia.org/wiki/Dogmatyzm
            Trochę pomyliłeś pojęcia. Dogmatyzm nie polega na ścisłym przestrzeganiu
            przepisów, lecz na bezkrytycznym przyjmowaniu, że są słuszne.
            Ja staram się ściśle przestrzegać przepisów, ale wcale nie oznacza to, że każde
            ograniczenie uznaję z góry za słuszne.
            Jura
            • rekrut1 Re: (Prawie) film... 09.04.10, 12:51
              Trochę pomyliłeś pojęcia.
              Jureek, nie obraź się ale kogo(oczywiście poza Tobą)obchodzi to co
              Ty myślisz o znaku ewentualnie o jego "ustawiaczu"? :))
              Dla Pana policjanta ważne jest czy Ty się do znaku stosujesz czy nie
              a czy to dla Ciebie dogmat czy ..... jaka to różnica?
              Pozdr.
          • rekrut1 Re: (Prawie) film... 09.04.10, 12:44
            Ano właśnie,pomimo że widzimy znak z jakiej tam odległości
            (ograniczenie czy białą tablice)to prawie zawsze gdy nie widać
            rzeczywistego zagrożenia zaczynamy hamować bezpośrednio przed lub
            zaraz po minięciu znaku zakładając(z reguły słusznie)że ustawiający
            ten znak zrobił to z "zapasem".Jak "widać" są tacy co wyciągają z
            tego mniej lub bardziej uzasadnione korzyści. :)
            Pozdr.
            • tiges_wiz Re: (Prawie) film... 09.04.10, 16:58
              ueeee.. tu widac jeszcze jakies budynki ;)
    • mejson.e Oto twarz wroga... 29.04.10, 13:19
      Nie tylko mnie spacyfikowała ta vectra.

      Foto

      TOP47JM
    • bimota Re: Spacyfikowany 29.04.10, 23:38
      Cos taki zdziwiony ? Pierwszy raz masz do czynienia z PO ? :P
      • mejson.e Re: Spacyfikowany 30.04.10, 08:36
        bimota napisał:

        > Cos taki zdziwiony ? Pierwszy raz masz do czynienia z PO ? :P

        A co ma do tego Platforma Obywatelska? ;-)
Pełna wersja