15.09.14, 12:40
W piątek po południu wyruszyłem z Chorwacji do Polski. Jakieś pół godziny po starcie dopadła mnie potężna burza. A potem lało mniej lub bardziej aż do południowej Polski. Upojna jazda...

A teraz o NKE. Czyli oczywiście o Polakach Za Kierownicą!

Jako znany i wielokrotnie osądzany pirat i morderca w czasie burzy w Chorwacji jechałem po autostradzie 50-60 km/h.

https://images69.fotosik.pl/181/4bd25a945c7de082.jpg

Tak jechali tez inni często widywani w Chorwacji NKE. Tak za to NIE jechali przedstawiciele wielu krajów zachodnich, ze szczególnym uwzględnieniem Niemców i Szwajcarów. Znaczna część przedstawicieli tych krajów pędziła jak wariaci w warunkach, w których nie zawsze było widać świata poprzedzającego samochodu, a tablice świetlne wyświetlały ograniczenia 60-80 km/h.

Ale oni mogą. Bo nie są NKE :P

A no tak... Wszystko jasne... NKE jechali PONIŻEJ wyświetlanych na tablicach ograniczeń bo bali się mandatu. W końcu na NKE tylko bat działa :P
Obserwuj wątek
    • bimota Re: NKE? 15.09.14, 13:02
      PYTANIE JAKA PREDKOSC JEST NAJLEPSZA W TAKICH WARUNKACH, BO ZIMNY NIE RACZYL MI ODPOWIEDZIEC...
      • emes-nju Re: NKE? 15.09.14, 13:06
        bimota napisał:

        > PYTANIE JAKA PREDKOŚĆ JEST NAJLEPSZA W TAKICH WARUNKACH

        Taka, z jaka jedzie większość samochodów. Nawet jeżeli obiektywnie to za wolno lub za szybko.

        A prezentowana przez Niemców i Szwajcarów jazda typu 2 razy średnia prędkość ruchu jest skrajnie niebezpieczna.
        • nazimno Masz racje. To czasem kompletni idioci. 15.09.14, 13:11
          I tez robia pokazowe karambole.
      • nazimno Ty, bimota marudzisz jak maly Kazio... 15.09.14, 13:10
        A co tu jest takiego trudnego, co?

        Widocznosc jest do oszacowania, bo przyrzadu pomiarowego w samochodzie nie masz.
        To sprawa INTUICJI i doswiadczenia.

        We mgle odstep / funkcja predkosci / powinien byc taki, abys mogl wyhamowac w tych konkretnych warunkach /droga hamowania/ przed NIERUCHOMA przeszkoda.
        Np. stojaca w poprzek ciazarowka.
        I to jest cala filozofia.


        Wiec teraz uruchom mozgoczaszke.



        • bimota Re: Ty, bimota marudzisz jak maly Kazio... 15.09.14, 13:28
          EMES PODAL INNA RADE. WIEC NIE WIEM KOGO SLUCHAC...
          • nazimno A ja cos sugerowalem? 15.09.14, 13:40
            Uzywasz czaszki - tyle.
            • bimota Re: A ja cos sugerowalem? 15.09.14, 14:14
              SUGEROWALES, ZE LUDZIE NIE SLUCHAJA RAD. WIEC PROSILEM O TE RADY...
              • nazimno Po cholere Ci rady, skoro nie wiesz, kogo sluchac? 15.09.14, 14:21
                • bimota Re: Po cholere Ci rady, skoro nie wiesz, kogo slu 15.09.14, 16:52
                  KLEPIESZ O RADACH, WIEC PYTAM...
    • samspade Re: NKE? 15.09.14, 13:08
      emes-nju napisał:

      > W końcu na NKE tylko bat działa :P

      Niestety na wielu tak.
      • emes-nju Re: NKE? 15.09.14, 13:18
        emes-nju napisał:

        > > W końcu na NKE tylko bat działa :P

        > Niestety na wielu tak.

        Na wielu tak. Ale nie tylko na NKE. W KAŻDEJ populacji jest pewien odsetek ludzi, na których działa tylko bat.
        • samspade Re: NKE? 15.09.14, 13:23
          A kto twierdzi że bezmyślna jazda to tylko nasza przypadłość? Nie przypominam sobie żeby ktoś pisał że to tylko my. Co prawda nie czytam wszystkich "dyskusji"
          • emes-nju Re: NKE? 15.09.14, 13:32
            samspade napisał:

            > A kto twierdzi że bezmyślna jazda to tylko nasza przypadłość?

            Hm... Niech pomyślę... :P
            • samspade Mam nadzieję że odpowiesz jak pomyślisz. 15.09.14, 13:34
          • klemens1 Re: NKE? 15.09.14, 17:25
            samspade napisał:

            > A kto twierdzi że bezmyślna jazda to tylko nasza przypadłość?

            Jasne - w końcu to Europejczycy są NKE.
            Coś jak "Polska mistrzem Polski".
            • samspade Re: NKE? 15.09.14, 18:42
              Twierdzenie ze Polacy to nke nie jest tym samym co stwierdzenie ze bezmyslnosc to tylko nasza przypadlosc.
              • klemens1 Re: NKE? 16.09.14, 14:05
                samspade napisał:

                > Twierdzenie ze Polacy to nke nie jest tym samym co stwierdzenie ze bezmyslnosc
                > to tylko nasza przypadlosc.

                Nie jest. I co z tego?
                • samspade Re: NKE? 16.09.14, 14:13
                  klemens1 napisał:

                  > > Twierdzenie ze Polacy to nke nie jest tym samym co stwierdzenie ze bezmys
                  > lnosc
                  > > to tylko nasza przypadlosc.
                  >
                  > Nie jest. I co z tego?

                  To z tego że twoja odpowiedź
                  Jasne - w końcu to Europejczycy są NKE.
                  Coś jak "Polska mistrzem Polski".

                  na pytanie:
                  A kto twierdzi że bezmyślna jazda to tylko nasza przypadłość?
                  jest nie na temat.
                  Ale i tak wiem że nie doczekam się odpowiedzi kto twierdzi że tylko polscy kierowcy zachowują się bezmyślnie. Jestem przekonany że nikt tak nie napisał ale trzeba jakoś ubarwić swoja opowieść.
                  • klemens1 Re: NKE? 17.09.14, 13:16
                    samspade napisał:

                    > Ale i tak wiem że nie doczekam się odpowiedzi kto twierdzi że tylko polscy kier
                    > owcy zachowują się bezmyślnie. Jestem przekonany że nikt tak nie napisał ale tr
                    > zeba jakoś ubarwić swoja opowieść.

                    Staram się tę odpowiedź uzyskać w wątku o holenderskich NKE.
                    • samspade Re: NKE? 17.09.14, 15:10
                      A ja czekam na odpowiedź kto twierdzi że tylko polscy kierowcy zachowują się bezmyślnie.
                      Chyba że NKE=Polak. Ale twierdzenie NKE to raczej odpowiedź na bzdety jakimi to jesteśmy wspaniałymi kierowcami. A nie chcę się zajmować "publicystyczną" przepychanką między "ekspertami".
                      • klemens1 Re: NKE? 18.09.14, 12:36
                        samspade napisał:

                        > A ja czekam na odpowiedź kto twierdzi że tylko polscy kierowcy zachowują się be
                        > zmyślnie.

                        Augios.

                        • samspade Re: NKE? 18.09.14, 12:53
                          On napisal ze nie tylko Polacy sa bezmyslni.
    • tiges_wiz Re: NKE? 15.09.14, 13:42
      o, chociaż światła włączyli. Niemcy potrafią w takich warunkach na autostradzie nie włączać świateł :>
      • emes-nju Re: NKE? 15.09.14, 13:46
        tiges_wiz napisał:

        > o, chociaż światła włączyli. Niemcy potrafią w takich warunkach
        > na autostradzie nie włączać świateł :>

        Ten przede mną, to był akurat Makaroniarz (oczywiście w Jedynie Słusznym Samochodzie). Bardzo fajny kierowca. Płynny, myślący i niegroźny. Jechałem za nim jakiś czas i było mi bardzo komfortowo w "autobusie", którym powoziłem ;)

        A światła w tym momencie się same powłączały. Było dostatecznie ciemno. Jak trochę się przejaśniło (ale nie przestało lać!), to w niektórych autach automaciki przełączyły na światła dzienne ;)
        • klemens1 Re: NKE? 15.09.14, 17:26
          emes-nju napisał:

          > A światła w tym momencie się same powłączały. Było dostatecznie ciemno. Jak tro
          > chę się przejaśniło (ale nie przestało lać!), to w niektórych autach automaciki
          > przełączyły na światła dzienne ;)

          Raczej ręcznie to zrobili.
          Automat przełącza na dzienne kilka minut po ustaniu pracy wycieraczek - nawet jak z góry leje się blask słońca.
          • nazimno Re: NKE? 16.09.14, 08:59
            Automaty terroryzuja czlowieka.
            W koncu mozg zostanie zredukowany
            do jednej komorki - czyli smartfona
            z androidem oczywiscie.
            U wielu jest juz po fakcie.
            Stalo sie.

    • agios_pneumatos Re: NKE? 15.09.14, 19:04
      Faktem jest, że NKE są NKE niemal wyłącznie przy dobrej pogodzie. Przy jakichkolwiek opadach (czy to deszczu czy to śniegu) ich stopień NKEowości nagle spada.

      Nazywamy to zjawisko dychotomią.
      • samspade Re: NKE? 15.09.14, 19:46
        Kto sa ci NKE?
        • agios_pneumatos Re: NKE? 16.09.14, 07:08
          Tutaj 1szy hit na hasło 'NKE'.

          www.youtube.com/watch?v=LBNEFSRb34I
          Co prawda wypluło 'świata', nie 'Europy' i są to Rosjanie, nie Polacy ale ci drudzy bardzo mocno starają się dorównać poziomem.
          • samspade Re: NKE? 16.09.14, 07:38
            Troche to twierdzenie traci habudzikiem. Byc moze polscy kierowcy nie sa najlepsi na swiecie ale z czegos to sie bierze. Zreszta czy sa jakies statystyki na ten temat, czy sa jakies badania. Czy moze NKE to "publicystyczne" okreslenie?
            Przeciez glaby za kolkiem zdarzaja sie wszedzie. Wszedzie zdarzaja sie jezdzacy bezmyslnie.
            • agios_pneumatos Re: NKE? 16.09.14, 07:52
              NKE ma swoją etymologię na tutejszym forum. Pewne tęgie głowy twierdzą, że Polacy mają przeszkody w postaci dróg i waaaadzy* codziennie, a i tak pomimo tych perfidnych działań wspomnianych, dają sobie na tym torze przeszkód świetnie radę. Na argument dlaczego pomimo swietnego dawania rady śmiertelność na drogach jest najwyższa w Europie argument jest oczywisty: waaaadza.

              *To już chyba wiesz kto są owymi światłymi.
              • samspade Re: NKE? 16.09.14, 08:51
                Pare razy czytalem te banialuki o swietnosci. Wielokrotnie byly psyhologiczne rozprawy o naszych kierowcach. Dla mnie to taka sama "publicystyka" jak NKE. Juz przyzwyczailem sie ze wedlug "ekspertow" waaaadza jest winna wszystkiemu a kierowcy niewiniatka wpadaja w te misternie zastawione pulapki. Z taka "argumentacja" dyskutowac sie nie da. Z fanatyzmem nie da sie dyskutowac. Tyle ze prawda nie jest tez stwierdzenie ze tylko kierowcy sa zli.
                • emes-nju Re: NKE? 16.09.14, 11:06
                  samspade napisał:

                  > wedlug "ekspertow" waaaadza jest winna wszystkiemu
                  > a kierowcy niewiniatka wpadaja w te misternie zastawione pulapki.

                  Poczytaj sobie ze zrozumieniem o szwedzkiej "wizji zero". Tamtejsi eksperci chcą nadal poprawiać i tak doskonałą szwedzką infrastrukturę, bo wychodzą z założenia, że CAŁA odpowiedzialność za bezpieczeństwo spoczywa na waaadzy.

                  Hm...
                  • hannl Re: NKE? 16.09.14, 12:03
                    emes-nju napisał:

                    > Poczytaj sobie ze zrozumieniem o szwedzkiej "wizji zero". Tamtejsi eksperci
                    >
                    chcą nadal poprawiać i tak doskonałą szwedzką infrastrukturę,

                    To ty sobie "poczytaj" opinie NKE w tym kontekscie o szwedzkim faszyzmie/komunizmie/eutanazji/pedalstwie, ktore spotkaja sie ze zdecydowanym odparciem wolskiego ludu pracujacaego miast i wsi.
                    • emes-nju O ekspertach, a nie internautach jest mowa. 16.09.14, 12:21

                      • hannl I nie eksperci, tylko wlasnie internauci 16.09.14, 12:25
                        musieliby przestrzegac ograniczen, ktore obowiazuja na wspanialej szwedzkiej infarstrukturze.
                  • samspade Re: NKE? 16.09.14, 13:18
                    emes-nju napisał:

                    > Poczytaj sobie ze zrozumieniem o szwedzkiej "wizji zero".

                    Pozwolisz że sam będę wybierał co mam czytać i nie będę czytał po raz KOLEJNY o szwedzkiej wizji zero.

                    > Hm...

                    Hm.... co?
                • tiges_wiz Re: NKE? 16.09.14, 11:11
                  Oczywiście, bo to są naczynia połączone. Akcja-reakcja.
                  Pytanie tylko gdzie przerwać to błędne koło.
      • hannl Re: NKE? 16.09.14, 11:18
        agios_pneumatos napisał:

        > Faktem jest, że NKE są NKE niemal wyłącznie przy dobrej pogodzie.

        i na prostej!

        > Przy jakichkolwiek opadach (czy to deszczu czy to śniegu) ich stopień NKEowości nagle spada.

        jak i na zakretach i to grubo przed osiagnieciem granicy przewracalnosci sloikow - "odrywa" ich od asfaltu i "wyrzca", choc opony jeszcze "nie piszczom".
        • tbernard Re: NKE? 16.09.14, 11:23
          > agios_pneumatos napisał:
          >
          > > Faktem jest, że NKE są NKE niemal wyłącznie przy dobrej pogodzie.
          >
          > i na prostej!
          uzupełnienie: długiej prostej.
          Miszczostwo świata długiej prostej.

          > > Przy jakichkolwiek opadach (czy to deszczu czy to śniegu) ich stopień NKE
          > owości nagle spada.
          >
          > jak i na zakretach i to grubo przed osiagnieciem granicy przewracalnosci sloiko
          > w - "odrywa" ich od asfaltu i "wyrzca", choc opony jeszcze "nie piszczom".

          miszczowie długiej prostej lubią prostować zakręty, na okrak i do przodu
          • hannl Re: NKE? 16.09.14, 11:30
            tbernard napisał:

            > miszczowie długiej prostej lubią prostować zakręty, na okrak i do przodu

            Rowniez na wznak.
            Bo zakret to blad infrastruktury, wystepuje czesto w miejscach, w ktorych powinna byc prosta, dluga prosta.
    • hannl Chyba troche przesadzasz. 16.09.14, 11:26
      > Znaczna część przedstawicieli tych krajów pędziła jak wariaci
      > w warunkach, w których nie zawsze było widać świata poprzedzającego samochodu,

      Na zalaczonym zdjeciu jakos widze swiatla nie tylko poprzednika ale nawet swiatla poprzednika poprzednika na lewym pasie, czyli nic specjalnego.
      Ile to jest "jak wariaci"?
      • emes-nju Re: Chyba troche przesadzasz. 16.09.14, 11:48
        hannl napisał:

        > Na zalaczonym zdjeciu jakos widze swiatla nie tylko poprzednika

        Cytat:

        "pędziła jak wariaci w warunkach, w których nie zawsze było widać świata poprzedzającego samochodu" [pogrubienie moje]

        Koniec cytatu.

        > ale nawet swiatla poprzednika poprzednika na lewym pasie

        Owszem. Tan właśnie nieomal awaryjnie hamuje ze swojej po germańsku rozumianej bezpiecznej prędkości. Aż zatańczył na zalegającej na jezdni tafli wody jak wizja w jakimś porywie wiatru mu się wyłączyła :P

        > Ile to jest "jak wariaci"?

        Nie wiem. Nie jechałam za nimi.

        Ale jak jakiś Polak jedzie zdecydowanie szybciej niż większość, to natychmiast czytamy o NKE, piratach, wariatach itp. I to na prostej suchej drodze. Co pisać zatem o kimś, kto jedzie znacznie szybciej niż większość w czasie potopu o biblijnych rozmiarach (parę godzin po moim wyjeździe z Chorwacji w kilku miejscach ogłoszono stan wyjątkowy), łamiąc przy okazji wyświetlane na te okoliczność ograniczenia? Wiem, że nic. Bo wariatami są tylko Polacy. Germańcy sa po prostu świetnymi kierowcami w świetnych autach :P
        • hannl Re: Chyba troche przesadzasz. 16.09.14, 12:00
          emes-nju napisał:

          > Cytat:
          >
          > "pędziła jak wariaci w warunkach, w których nie zawsze było widać świ
          > ata poprzedzającego samochodu"
          [pogrubienie moje]
          >
          > Koniec cytatu.

          Czyli to zdjecie nie jest reprezentacyjne, choc jedziesz zaledwie 54.

          > > ale nawet swiatla poprzednika poprzednika na lewym pasie
          >
          > Owszem. Tan właśnie nieomal awaryjnie hamuje ze swojej po germańsku rozumianej
          > bezpiecznej prędkości. Aż zatańczył na zalegającej na jezdni tafli wody jak wiz
          > ja w jakimś porywie wiatru mu się wyłączyła :P

          Wierze na slowo!


          > > Ile to jest "jak wariaci"?
          >
          > Nie wiem. Nie jechałam za nimi.

          Predkosc mozna oszacowac, choc roznica predkosci w stosunku do samochodow wyprzedzajacych jest ponoc zawsze odbierana wyzej niz roznica predkosci wobec samochodow wyprzedzanych.

          > Ale jak jakiś Polak jedzie zdecydowanie szybciej niż większość, to natychmiast
          > czytamy o NKE, piratach, wariatach itp. I to na prostej suchej drodze.

          Bo tak niestety czesto jest ze "na prostej suchej drodze" jestem w Polsce wyprzedzany bez porownania czesciej niz na tzw. Zachodzie.

          > Co pisać zatem o kimś, kto jedzie znacznie szybciej niż większość w czasie potopu o bib
          > lijnych rozmiarach

          Musze wierzyc na slowo, bo na zdjeciu zadnego "biblijnego potopu" nie widze a raczej pogode, przy ktorej 100-110 byloby OK.
          • edek40 Re: Chyba troche przesadzasz. 16.09.14, 12:03
            > Musze wierzyc na slowo, bo na zdjeciu zadnego "biblijnego potopu" nie widze a r
            > aczej pogode, przy ktorej 100-110 byloby OK.

            Czytasz czasem prase?
          • emes-nju Zawsze zza klawiatury najlepiej widać :P 16.09.14, 12:05

            • hannl "Potop o biblijnych rozmiarach"? 16.09.14, 12:11
              Czyli troche wody na (zapewne) nienajgorszej autostradzie i calkiem przyzwoitej widocznosci.
              • emes-nju Lepiej wiesz. Ja tam TYLKO byłem :P 16.09.14, 12:20

                • hannl Musze wierzyc, ze to "potop biblijnych rozmiarow" 16.09.14, 12:24
                  Jak widac na zalaczonym zdjeciu - "nie zawsze"
                  https://images69.fotosik.pl/181/4bd25a945c7de082.jpg
                  • emes-nju Re: Musze wierzyc, ze to "potop biblijnych rozmia 16.09.14, 13:32
                    W prawym dolnym narożniku szyby widać ziemię. Wystarczy jednak minimalnie podnieść wzrok i robi się biało. Na tej właśnie wysokości hamuje samochód pędzący lewym pasem. A ja wjechałem w to za chwilę nie z prędkością bezpieczną wg. germańskiej szkoły (100-110 km/h), a kole 60 km/h, jak jechała większość normalnych kierowców. A jak już wjechałem w to białe, to nawet tyle wydało mi się za szybko. Takie białe pojawiało się w tym górzystym terenie czasem co kilka sekund.

                    Ale co ja tam wiem? Ja tam TYLKO byłem, a ty wiesz lepiej, bo widzisz jedno zdjęcie. No i to ja jestem NKE, którego się ciągle poucza :P
                    • hannl Re: Musze wierzyc, ze to "potop biblijnych rozmia 16.09.14, 15:04
                      emes-nju napisał:

                      > W prawym dolnym narożniku szyby widać ziemię.

                      Ja nie tylko widze ja ale nawet "krzaki" w srodku szyby, PRZED samochodem jadacym w sporym odstepie przed toba.

                      > Wystarczy jednak minimalnie podnieść wzrok i robi się biało.

                      Czyli widzac samochod jadacy w sporym odstepie przede mna "podnosze wzrok" nizej niz "minimalnie".

                      > Na tej właśnie wysokości hamuje samochód pędzący lewym pasem.

                      "Pedzacy" swietnie brzmi.

                      > A ja wjechałem w to za chwilę nie z prędkością bezpieczną wg. germań
                      > skiej szkoły (100-110 km/h), a kole 60 km/h, jak jechała większość normalnych k
                      > ierowców. A jak już wjechałem w to białe, to nawet tyle wydało mi się za szybko
                      > . Takie białe pojawiało się w tym górzystym terenie czasem co kilka sekund.

                      No to do "potopu biblijnych rozmiarow" doszlo TERAZ "biale", ktore tutaj wyglada mi raczej na zwykla, niezbyt gesta mgle.

                      Ale masz racje, mnie tam nie bylo i nie wiem - naprawde!

                      Jeszcze raz: Nie twierdze, ze nie bylo tak, jak to opisujesz. Pisze tylko, ze zdjecie, ktore przedstawiles tego raczej tak nie oddaje, co sam zreszta przyznajesz.
                      • emes-nju Re: Musze wierzyc, ze to "potop biblijnych rozmia 17.09.14, 11:00
                        hannl napisał:

                        > "biale", ktore tutaj wyglada mi raczej na zwykla, niezbyt gesta mgle.

                        A nawet być może, całkowicie wbrew opisowi z postu otwierającego, jakaś lokalna letnia śnieżyca :P
                        • hannl Re: Musze wierzyc, ze to "potop biblijnych rozmia 17.09.14, 11:35
                          emes-nju napisał:

                          > A nawet być może, całkowicie wbrew opisowi z postu otwierającego, jakaś
                          > lokalna letnia śnieżyca :P

                          Jesli twoje zdjecie jest "wbrew" temu, co tu opisujesz, to nalezalo to po prostu napisac we wstepie i byloby po dyskusji. Zdjecie, na ktorym nie widac "potopu biblijnych rozmiarow" nie bedzie dla mnie zdjeciem przedstawiajacym takowy, choc nie przecze, ze go tam w realu nie moglo byc.
                  • edek40 Tak, W takie doniesienia nie mozna wierzyc 16.09.14, 14:00
                    https://bi.gazeta.pl/im/d8/15/fe/z16651736Q,Karambol-w-holenderskim-regionie-Zeeland.jpg

                    W tych warunkach zderzylo sie 150 aut. Zginely 2 osoby, ale nie jest to pewne, bo wciaz probuja rozsuplac ten wezel.

                    Podobno mgla ograniczala widocznosc do kilku metrow.
                    • emes-nju Re: Tak, W takie doniesienia nie mozna wierzyc 16.09.14, 14:04
                      Chorobcia...

                      Jak 150 NKE z Polski znalazło się w Holandii w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu, żeby zrobić taki karambol?
                      • nazimno .. zabraklo VIPa z Balic... 16.09.14, 14:51
                        Nie dojechal.
                      • tbernard Re: Tak, W takie doniesienia nie mozna wierzyc 16.09.14, 15:23
                        > Jak 150 NKE z Polski znalazło się w Holandii w odpowiednim czasie i w odpowiedn
                        > im miejscu, żeby zrobić taki karambol?

                        Pewnie jeszcze matki zabrali z tyłu aby nas tylko wrobić ;)
                    • nazimno ...wykrakalem... 16.09.14, 14:50

                      forum.gazeta.pl/forum/w,510,154308979,154310279,Masz_racje_To_czasem_kompletni_idioci_.html
                    • hannl Tam rzeczywiscie widac mgle. 16.09.14, 15:27
                      a nie samochod jadacy ok. 100 m dalej tudziez krzaki i inny samochod przed nim.

                      > https://bi.gazeta.pl/im/d8/15/fe/z16651736Q,Karambol-w-holenderskim-regionie-Zeeland.jpg

                      > Podobno mgla ograniczala widocznosc do kilku metrow.

                      No wlasnie, "do kilku" a nie do stu kilkudziesieciu"kilku".
                      • edek40 To jest zaledwie zamglenie 16.09.14, 16:02
                        A trzasnelo sie 150 aut.
                        • samspade Re: To jest zaledwie zamglenie 16.09.14, 16:33
                          wyrokowanie o gęstości mgły w momencie zdarzenia na podstawie zdjęć wykonanych po wypadku jest obarczone pewnym błędem
                          • hannl Re: To jest zaledwie zamglenie 16.09.14, 16:41
                            samspade napisał:

                            > wyrokowanie o gęstości mgły w momencie zdarzenia na podstawie zdjęć wykonanych
                            > po wypadku jest obarczone pewnym błędem

                            tym bardziej, ze najpierw bylo:
                            "Podobno mgla ograniczala widocznosc do kilku metrow"
                            zeby chwile pozniej, w zaleznosci od innych "potrzeb" bylo:
                            "To jest zaledwie zamglenie"
                          • edek40 Re: To jest zaledwie zamglenie 17.09.14, 11:03
                            > wyrokowanie o gęstości mgły w momencie zdarzenia na podstawie zdjęć wykonanych
                            > po wypadku jest obarczone pewnym błędem

                            Zupelnie jak ocena zjawiska na podstawie niefortunnego, byc moze, zdjecia, z calkowitym olanie opisu sytuacji.
                            • hannl Re: To jest zaledwie zamglenie 17.09.14, 11:34
                              edek40 napisał:

                              > Zupelnie jak ocena zjawiska na podstawie niefortunnego, byc moze, zdjecia, z ca
                              > lkowitym olanie opisu sytuacji.

                              Jesli zdjecie majace ilustrowac "sytuacje" bylo "niefortunne" to wystarczylo to krotko napisac we wstepie zamiast sie pieklic, ze odbiorcy nie "oceniaja" tego, czego na zdjeciu najzwyczajniej nie widac.
                              • edek40 Re: To jest zaledwie zamglenie 17.09.14, 11:37
                                > Jesli zdjecie majace ilustrowac "sytuacje" bylo "niefortunne" to wystarczylo to
                                > krotko napisac we wstepie

                                Dla mnie to zdanie jest wystarczajaco jasne: "Znaczna część przedstawicieli tych krajów pędziła jak wariaci w warunkach, w których nie zawsze było widać świata poprzedzającego samochodu"
                                • hannl Czy ty w ogole rozumiesz, to co czytasz? 17.09.14, 11:47
                                  oczywiscie nie.

                                  edek40 napisał:

                                  > Dla mnie to zdanie jest wystarczajaco jasne: "Znaczna część przedstawicieli tych
                                  > krajów pędziła jak wariaci w warunkach, w których nie zawsze było widać świat
                                  > a poprzedzającego samochodu"

                                  To ocena emesa, do ktorej ma prawo i ktora moze nawet sie zgadzac.

                                  Jeszcze raz: Ja zwracam tylko uwage na to, ze na zdjeciu zalaczonym przez emesa nie widze opisywanego "potopu biblijnych rozmiarow" ale jak najbardziej widze dobrze nie tylko "swiatla poprzedzajacego samochodu" ale nawet swiatla samochodu, ten "poprzedzajacy samochod" "poprzedzajacy", tudziez elementy pobocza na calkiem przywoita odleglosc.
                                  • edek40 Re: Czy ty w ogole rozumiesz, to co czytasz? 17.09.14, 11:51
                                    > To ocena emesa, do ktorej ma prawo i ktora moze nawet sie zgadzac.

                                    Twierdzisz zatem, ze emes ma zaniki wzroku?
                                    • hannl Re: Czy ty w ogole rozumiesz, to co czytasz? 17.09.14, 12:08
                                      edek40 napisał:

                                      > > To ocena emesa, do ktorej ma prawo i ktora moze nawet sie zgadzac.
                                      >
                                      > Twierdzisz zatem, ze emes ma zaniki wzroku?

                                      "Zanik wzroku" (i zapewne nie tylko) musisz miec ty, skoro ciagle nie mozesz skapowac, ze chodzi mi wylacznie o to, ze zdjecie zalaczone przez emesa nie pokazuje tego, co jest w opisie a pokazuje to, czego wg. opisu widac nie powinno byc.
                                      • edek40 Re: Czy ty w ogole rozumiesz, to co czytasz? 17.09.14, 12:09
                                        > "Zanik wzroku" (i zapewne nie tylko) musisz miec ty, skoro ciagle nie mozesz sk
                                        > apowac, ze chodzi mi wylacznie o to, ze zdjecie zalaczone przez emesa nie pokaz
                                        > uje tego, co jest w opisie a pokazuje to, czego wg. opisu widac nie powinno byc

                                        Zaczynam sie zastanawiac czy Ty w ogole kiedys zostales wypuszczony na dwor na tak dlugo, aby zobaczyc taka solidna ulewe.
                                        • hannl Re: Czy ty w ogole rozumiesz, to co czytasz? 17.09.14, 12:15
                                          edek40 napisał:

                                          > > "Zanik wzroku" (i zapewne nie tylko) musisz miec ty, skoro ciagle nie moz
                                          > esz sk
                                          > > apowac, ze chodzi mi wylacznie o to, ze zdjecie zalaczone przez emesa nie
                                          > pokaz
                                          > > uje tego, co jest w opisie a pokazuje to, czego wg. opisu widac nie powin
                                          > no byc
                                          >
                                          > Zaczynam sie zastanawiac czy Ty w ogole kiedys zostales wypuszczony na dwor na
                                          > tak dlugo, aby zobaczyc taka solidna ulewe.

                                          Ty sie lepiej "zastanow", jak to mozliwe, ze nawet po tym jak ty SAM przyznales, ze zdjecie jest "byc moze niefortunne" ciagle nie mozesz skapowac, o co wlasciwie lata.
                                          • edek40 Re: Czy ty w ogole rozumiesz, to co czytasz? 17.09.14, 12:27
                                            > Ty sie lepiej "zastanow", jak to mozliwe, ze nawet po tym jak ty SAM przyznales
                                            > , ze zdjecie jest "byc moze niefortunne" ciagle nie mozesz skapowac, o co wlasc
                                            > iwie lata.

                                            Alez wiem. Nie przeczytales opisu zdjecia.
                                            • hannl Re: Czy ty w ogole rozumiesz, to co czytasz? 17.09.14, 12:34
                                              edek40 napisał:

                                              > Alez wiem. Nie przeczytales opisu zdjecia.

                                              I dlatego pisze o "potopie biblijnych rozmiarow" i "swiatlach poprzednikow", ktorych mialo nie byc widac?

                                              Jak ty juz cos walniesz.... to zawsze czolem o parapet.
                                              • edek40 Re: Czy ty w ogole rozumiesz, to co czytasz? 17.09.14, 12:53
                                                > I dlatego pisze o "potopie biblijnych rozmiarow" i "swiatlach poprzednikow", kt
                                                > orych mialo nie byc widac?

                                                Tak wlasnie zrozumialem. To zdjecie zrobione kiedys tam, a opis, co wymaga zrozumienia slowa pisanego, doprecyzowuje warunki. Spytaj emesa czemu nie zrobili zdjec, gdy nic nie bylo widac.
                                                • hannl Re: Czy ty w ogole rozumiesz, to co czytasz? 17.09.14, 13:00
                                                  edek40 napisał:

                                                  > > I dlatego pisze o "potopie biblijnych rozmiarow" i "swiatlach poprzedniko
                                                  > w", kt
                                                  > > orych mialo nie byc widac?
                                                  >
                                                  > Tak wlasnie zrozumialem.

                                                  "Najwidoczniej" wcale nie zrozumiales, skoro zarzucasz mi nieprzeczytanie opisu, choc ten opis wlasnie cytuje.

                                                  > To zdjecie zrobione kiedys tam, a opis, co wymaga zrozumienia slowa pisanego, doprecyzowuje warunki.

                                                  I w ktorym miejscu opisu emesa jest COKOLWIEK o tym, ze zdjecie bylo "zrobione kiedys tam" i ze opis tylko "doprecyzowuje warunki"?

                                                  O "kiedys tam" i "doprecyzowaniu" dowiedziales sie dopiero po tym, gdy zwrocilem emesowi na to uwage i po tym, gdy to sam przyznal.
                                • emes-nju Re: To jest zaledwie zamglenie 17.09.14, 11:53
                                  edek40 napisał:

                                  > Dla mnie to zdanie jest wystarczajaco jasne

                                  A niektórym trzeba jak łopatą.

                                  A i to nie zawsze pomoże...
                            • samspade Re: To jest zaledwie zamglenie 17.09.14, 13:20
                              To prawda. Trzeba jednak brac pod uwage mozliwosc ubarwiania opowiesci.
                              • edek40 Re: To jest zaledwie zamglenie 17.09.14, 13:22
                                > To prawda. Trzeba jednak brac pod uwage mozliwosc ubarwiania opowiesci.

                                A to oznaczaloby, ze emes jest strasznym fajtlapa, a nie piratem. W znakomitych warunkach na autostradzie jechal tylko 54 km/h...
                                • samspade Re: To jest zaledwie zamglenie 17.09.14, 14:57
                                  Tyle że Emes jest piratem we własnym mniemaniu.
                        • hannl Wersja "mgly" a potrzeby propagandowe 16.09.14, 16:38
                          edek40 napisał:

                          > Podobno mgla ograniczala widocznosc do kilku metrow.
                          i
                          > To jest zaledwie zamglenie
                          • edek40 Twierdzisz otwarcie, ze emes klamie? 17.09.14, 11:24

                            • hannl Bo cytuje TWOJE samie sobie przeczace "bzdety"? 17.09.14, 11:31
                              .. i to na calkiem inny temat?

                              Uwazasz sie za emesa?
                              • edek40 Nie 17.09.14, 11:34

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka