edek40
18.01.08, 10:51
Na nazwanych przez pismakow zakretami smierci na Trasie Torunskiej w W-wie, naprawiano dzis barierki po takim, co troszke poszalal. Standard. Stoi tam ograniczenie do 60 km/h, ktore jest kuriozalne. Wszyscy wiec je olewaja. Wiekszosci wystarcza jednak mozgu, aby w tak deszczowa aure, jak dzis, jechac jednak nie wiecej niz 80 km.
Kilka tygodni temu przy takiej naprawie zginal mlody czlowiek. Dokladnie wiem dlaczego. Otoz informacja o robotach drogowych wystepowala... w miejscu robot drogowych. Nie trzeba wielkiej wyobrazni, ze nawej jak znajdzie sie ortodoks, ktory jedzie tam 60 km/h, tez moze zostac zaskoczony tak oznakowanymi robotami i wjechac na plac budowy. Otoz smierc tego czlowieka i szum w prasie spowodowal, ze wreszcie, jak w cywilizacji, odpowiednia tablica swietlna wylacza caly pas jeszcze PRZED zakretami. Slupki nie pozwalaja wjechac na ten pas, az do miejsca naprawy. Logiczne? Tylko dlacego ktos musial zginac?