Gość: darekw
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.11.04, 22:24
W miasteczku matematyków żyły same małżeństwa. Wyjątkiem był burmistrz, który
jako zdeklarowany gej brzydził się kobiet.
Jak to w życiu bywa, o tym, że czyjaś żona jest niewierna, wiedzą wszyscy,
oprócz męża.
Wszystkie niewierne żony zna burmistrz oraz kochankowie niewiernych żon.
Pewnego dnia burmistrz ogłasza, że z niewiernością żon należy skończyć.
Wszyscy matematycy mają zamknąć się w domu, nie kontaktować z innymi, a gdy
dojda do wniosku, że ich żona jest niewierna, mają zabić takową.
Miejsca na domysły nie ma, jest tylko logiczne myślenie.
Każdego dnia w południe burmistrz ma ogłaszać, ile niewiernych żon zostało
zgładzonych.
Przez 12 kolejnych dni, burmistrz ogłaszał "wczoraj nie została zabita żadna
niewierna żona".
13 dnia stwierdził "wczoraj w nocy wszystkie niewierne żony zostały
zgładzone".
Ile było takich żon?