31.12.02, 21:49
Trzej przyjaciele, Don Antonio, Don Bonifacio i Don Camillo, poróżnili się o
piękną Donnę Mirabellę. Sprawę postanowiono rozwiązać za pomocą pojedynku.
Ustalono następujące warunki: o oznaczonej godzinie panowie ustawią się na
ubitej ziemi, tworząc trójkąt równoboczny. Kolejność strzelających będzie
wylosowana na początku i w tym porządku będzie kontynuowana do momentu, gdy
tylko jeden z panów pozostanie przy życiu. Każdy z nich może wypalić w
dowolną stronę; oczywiście będzie strzelał tak, żeby mieć jak największe
szanse przeżycia. Don Antonio jest szeroko znany ze swej nieomylnej ręki:
nigdy nie pudłuje. Don Bonifacio trafia do celu mniej więcej w 80%. Don
Camillo zdarza się trafić co drugi raz.
Tymczasem piękna Donna Mirabella właśnie w niezdarnym młodzieńcu ulokowała
swe uczucia. Jakie są szanse na to, że jej ukochany przeżyje pojedynek?
Obserwuj wątek
    • kopperek pytanie 02.01.03, 13:39
      Witam:)

      Liczylem tutaj na niezla dyskusje, skoro jednak nikt nie
      chce ugryzc tej zagadki, wiec wtrace juz teraz swoje trzy
      grosze i zapytam: czy Autorka dopuszcza mozliwosc
      strzelania SWIADOMIE tak, aby nie trafic nikogo?
      (zakladam, ze wtedy NA PEWNO nikt nie zostaje trafiony)

      pzdr. - Kopperek
    • Gość: pafcio Re: Pojedynek IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.01.03, 16:30
      myślę, że w treści zadania nie mozna się doszukać zakazu specjalnego
      spudłowania, oczywiście w wyniku którego zwiększa się prawdopodobieństwo
      przeżycia
    • andy._ Re: Pojedynek 02.01.03, 20:18
      A ja strzelam bez żadnych kombinacji: 483/1080=0.447(2)
      Całkiem spora szansa dla Don Camilla (jeżeli nie spudłowałem)

      Pozdr. A.
    • mesquaki pudłowanie 02.01.03, 22:38
      Ach, spryciarze :). Można z premedytacją strzelać w glebę. Możliwość rykoszetów
      i zabłąkanych kul wykluczmy.
    • musztardek Re: Pojedynek 02.01.03, 22:48
      Podejrzewam, że nie wszyscy jeszcze doszliście do siebie po szampańskiej
      zabawie w Sylwestra....;) Strzelać w glebę, żeby zwiększyć swoje szanse?? To mi
      się jakoś w głowie nie mieści....

      Jeżeli każdy z dżentelmenów strzela tak, żeby mieć jak największe szanse
      przeżycia, to według mnie nikt nie będzie ładował kul w piach. Zrobiłem pewne
      obliczenia, i wyszło mi prawdopodobieństwo... 51.(7)% (699/1350). Wynik nie
      jest na 100% pewny - trochę się gubiłem w tych obliczeniach, a i Andy - który
      ma głowę nie od parady - zapodaje inny wynik.

      Pozdrowienia na Nowy Rok,
      Musztardek
      • andy._ Re: Pojedynek 03.01.03, 00:12
        musztardek napisał:

        > Podejrzewam, że nie wszyscy jeszcze doszliście do siebie po szampańskiej
        > zabawie w Sylwestra....;)
        Oj prawda, prawda :-)

        > Strzelać w glebę, żeby zwiększyć swoje szanse?? To mi się jakoś w głowie nie
        mieści....
        Pomysł jest dobry, ale nie mam czasu go zgłębiać. C mógłby odpuścić strzał,
        żeby po nim A odstrzelił B i wtedy znowu strzela C, ale chyba to w sumie nie
        zwiększy szansy C (podkreślam chyba!)

        > ...a i Andy - który ma głowę nie od parady - zapodaje inny wynik.
        Zarumieniłem się, ale nie sugerujcie się moim strzałem na wiwat. Chciałem tylko
        rozruszać dyskusję, no i proszę już mamy dwa wyniki. Kto następny strzela?

        Pozdr. A.
    • vortex Re: Pojedynek 03.01.03, 03:05
      Zakładając że wszyscy strzelają logicznie (w najgroźniejszego przeciwnika) to
      mi wyszło 12/15. Hmm... dziwnie wygląda ale z obliczeń mi wychodzi że jest to
      poprawne.

      Pozdrawiam
      • vortex Re: Pojedynek 03.01.03, 03:07
        nie skróciłem i teraz mnie razi, 12/15 = 4/5, eh już czuję się lepiej. :P

        Pozdrawiam raz jeszcze :)
        • vortex Re: Pojedynek 03.01.03, 03:32
          trochę urościłem jak zauważyłem, szanse będą trochę większe, nie jestem w
          stanie teraz policzyć o ile większe ale myślę że nieznacznie wątpie możliwe że
          dojdzie do 13/15 ale jak mówie nie chce mi się tego liczyć bo za długo a
          pomyłka też niewielka.
          :P
          Pozdrawiam
    • purple Dziewczyna ma 100% szans, jeżeli ma tylko głowę 03.01.03, 10:02
      na karku. Wystarczy, że nie dopuści do pojedynku, chocby przez stwierdzenie, że
      i tak da kosza tym których nie kocha.

    • Gość: pafcio ,5(2)uwaga - moje rozwiązanie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.01.03, 10:32
      to ,5(2) czyli 47/90 i oczywiście pod warunkiem, że nasz strzelec nie pozwoli
      na "przypadkowe" trafienie A lub B jeżeli będzie pierwszy strzelał:)

      Prawdopodobieństwo przeżycia C jeżeli zaczyna strzelać A oznaczmy jako p1
      (równe .5 ale to nieważne)

      Prawdopodobieństwo przeżycia C jeżeli zaczyna strzelać B oznaczmy jako p2

      Prawdopodobieństwo wygrania C z B pojedynku jeden na jeden jeżeli zaczyna B
      jest 1/9

      I mamy
      Prawdopodobieństwo przeżycia C jeżeli C zaczyna i strzela na serio w A jest
      równe
      .5*1/9 + .5*(.5*p1+.5*p2) - (jeżeli by C strzelał do B to prawdopodobieństwo
      się zmniejsza o pierwszą część człon)

      i jest to zdecyydowanie mniejsze pradopodobieństwo od
      .6*p1+.4*p2 które jest moim rozwiązaniem

      dlaczego .6 i .4 zostawię dla siebie:))))
      • marchewa4 Re: ,5(2) - tez tyle mam 03.01.03, 12:33
        Gość portalu: pafcio napisał(a):

        > to ,5(2) czyli 47/90 i oczywiście pod warunkiem, że nasz strzelec nie pozwoli
        > na "przypadkowe" trafienie A lub B jeżeli będzie pierwszy strzelał:)

        Też wyszło mi 0,5(2). Zawsze to więcej niż połowa, ale i tak za duże ryzyko.
        Chyba wolałbym poszukać jakiejś donny Renklodyny, co jest oznaką, że zaczynam
        się starzeć i bardziej cenię życie niz wdzięki pięknych kobiet. Jak się
        zestarzeję do reszty, będzie odwrotnie ;-)

        M.

        PS. Wszystkiego dobrego w nowym roku, samych świetnych łamigłówek i czasu, żeby
        się z nimi zmagać.
        • mesquaki .5(2) 04.01.03, 01:52
          Tu się nieco stropiłam, bo niezupełnie rozumiem (a wręcz zupełnie nie
          rozumiem:), skąd te Pafciowe współczynniki 0.6 i 0.4 ?

          Niemniej wynik prawidłowy, gratulacje dla Pafcia i Marchewy.

          Może 0.52 to niedużo, ale co mają powiedzieć pozostali, celniej strzelający
          dżentelmeni?

          pozdrawiam również noworocznie wszystkich :)
          m
          • vortex Re: .5(2) 04.01.03, 02:03
            rozspisać czemu taki wynik, chce wiedzieć gdzie mam bląd
            • mesquaki Re: .5(2) 04.01.03, 02:07
              Na pewno któryś z panów jutro chętnie rozpisać :)))
              • Gość: pafcio Re: .5(2) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.01.03, 09:57
                wynik jak napisałem wynika z dwóch rzeczy
                1. zrozumienia że C nie zabija pierwszy (nawet nie próbuje)
                2. 0.6 to prawdopodobieństwo, że C będzie toczył pojedynek sam na sam z A, gdyż
                B już nie będzie zdrowy stał na polu walki:)
                • vortex Re: .5(2) 04.01.03, 12:23
                  to moje jest dobre wtedy gdy A,B i C strzelają tak dobrze jak umieją by zabić
                  najgroźniejszego przeciwnika. rozpiszcie prosze :P
                  • Gość: pafcio Re: .5(2) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.01.03, 16:20
                    już to napisałem , ale powtórzę:

                    Prawdopodobieństwo przeżycia C jeżeli zaczyna strzelać się z A (sam na sam)
                    oznaczmy jako p1
                    (równe .5)

                    Prawdopodobieństwo przeżycia C jeżeli zaczyna się strzelać z B (sam na sam)
                    oznaczmy jako p2(równe 5/9)

                    Prawdopodobieństwo wygrania przez A pojedynku jeden na jeden z B jeżeli
                    zaczyna
                    B jest .2
                    A jest 1

                    ponieważ C "odpuszcza" to prawdopodobieństwo że na placu boju zostanie z nim A
                    jest
                    1/2*0,2 + 1/2*1 czyli 60%


                    szukane prawdopodobieństwo zatem to .6*p1 + .4*p2

                    pzdr
                    • musztardek Re: .5(2) 04.01.03, 16:37
                      Bardzo sprytnie to wyłożyłeś, pafciu, ja w końcu doszedłem do tego wyniku po
                      żmudnych obliczeniach i analizach kolejnych sytuacji.

                      Pozostaje mi pokajać się za niewiarę w skuteczność strzelania w glebę ;)
                      No i jeszcze słowo do Andy'ego - Twój wynik bez pudłowania - 0.447(2) - był
                      właściwy, to ja się jednak pomyliłem wyliczając 0.51(7)

                      Vortex - a skąd Ci wychodzą takie wielkie liczby? Wspominałeś o 13/15 czy coś
                      takiego... Rozpisać proszę! ;)
                      Pozdrawiam,
                      Musztardek
                      • vortex Re: .5(2) 04.01.03, 17:28
                        zakładam że walczący nie pudłują specjalnie, i żę walą tak żeby mieć większe
                        szanse czyli w najgroźniejszego przeciwnika.
                        celność A=100%, B=80%, C=50%
                        jest 6 możliwości kolejności więc na każdą jest P=1/6
                        po kolei

                        ABC - A zabija B, C ma potem 50% szans (P=(1/6)*(1/2)=1/12)

                        ACB - jak wyżej (P=1/12)

                        BAC - 8/10 B zabija A, C ma 50% szans na zabisie B a jak spudłuje to dalsza
                        szansa jest równa 1/9 (p=1/6*8/10*(1/2+1/18)=1/13)
                        2/10 B pudłuje A zabija B, C ma 50% szans (p=1/6*2/10*1/2=1/60)
                        P=p+p=(1/13)+(1/60)=

                        BCA - 8/10 że A kaput a potem to (1/2+1/18)
                        2/10 że C będzie poprawiał 1/2 że A kaput i 1/9 dalej
                        1/2 że A żyw i B kaput i 1/2 dalej
                        P=1/6*(101/360)=101/2160

                        CAB - 1/2 jak zabije A to dalej jest 1/9
                        1/2 jak nie zabije A to A zabije B i dalej jest 1/2
                        P=[(1/4)+(1/18)]*1/6=11/216

                        CBA - 1/2 że zabije A i dalej jest 1/9
                        1/2 że nie zabije A 8/10 że B zabije A potem jest (1/2 + 1/18)
                        pamiętacie wyżej 2/10 A zabije B i dalej 1/2
                        P=1/6*(p+p)=1/6*(1/18 + 4/18)=5/108

                        Po zsumowaniu wszystkich P powinno zostać Pc czyli:
                        1/12+1/12+(1/13+1/60)+101/2160+11/216+5/108= 707/2160 + 1/13

                        przyznaję że poprzednim razem wyszło mi inaczej a teraz nie chce mi się tego
                        rozpatrywać na nowo :P jakby ktoś mógł sprawdzić mój sposób rozumowania i
                        jakby do mógł policzyć, w tej chwili nie widzę błędu ale też żadne inne
                        tłupaczenie mnie nie przekonuje, :P jednakże najprawdopodobniej się mylę :)

                        Pozdrawiam
                        • Gość: pafcio Re: .5(2) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.01.03, 17:59
                          nie jest moim ulubionym zajęciem grzebać w czyichś wyliczeniach, ale niech
                          tam:)

                          vortex napisał:

                          > zakładam że walczący nie pudłują specjalnie, i żę walą tak żeby mieć większe
                          > szanse czyli w najgroźniejszego przeciwnika.
                          > celność A=100%, B=80%, C=50%
                          > jest 6 możliwości kolejności więc na każdą jest P=1/6
                          > po kolei
                          >
                          > ABC - A zabija B, C ma potem 50% szans (P=(1/6)*(1/2)=1/12)

                          OK

                          >
                          > ACB - jak wyżej (P=1/12)
                          >
                          OK

                          > BAC - 8/10 B zabija A, C ma 50% szans na zabisie B a jak spudłuje to dalsza
                          > szansa jest równa 1/9 (p=1/6*8/10*(1/2+1/18)=1/13)
                          > 2/10 B pudłuje A zabija B, C ma 50% szans (p=1/6*2/10*1/2=1/60)
                          > P=p+p=(1/13)+(1/60)=
                          >

                          49/540 OK
                          > BCA - 8/10 że A kaput a potem to (1/2+1/18)
                          > 2/10 że C będzie poprawiał 1/2 że A kaput i 1/9 dalej
                          > 1/2 że A żyw i B kaput i 1/2 dalej
                          > P=1/6*(101/360)=101/2160
                          >
                          91/1080 nie OK


                          > CAB - 1/2 jak zabije A to dalej jest 1/9
                          > 1/2 jak nie zabije A to A zabije B i dalej jest 1/2
                          > P=[(1/4)+(1/18)]*1/6=11/216
                          >
                          jak nie zabije A to dalej jest 5/9
                          czyli 1/18 nie OK



                          > CBA - 1/2 że zabije A i dalej jest 1/9
                          > 1/2 że nie zabije A 8/10 że B zabije A potem jest (1/2 + 1/18)
                          > pamiętacie wyżej 2/10 A zabije B i dalej 1/2
                          > P=1/6*(p+p)=1/6*(1/18 + 4/18)=5/108
                          >
                          rozumowanie poprawne ale w dodawaniu zapomniałeś ostatniego członu
                          wynik 59/1080

                          > Po zsumowaniu wszystkich P powinno zostać Pc czyli:
                          > 1/12+1/12+(1/13+1/60)+101/2160+11/216+5/108= 707/2160 + 1/13
                          >
                          > przyznaję że poprzednim razem wyszło mi inaczej a teraz nie chce mi się tego
                          > rozpatrywać na nowo :P jakby ktoś mógł sprawdzić mój sposób rozumowania i
                          > jakby do mógł policzyć, w tej chwili nie widzę błędu ale też żadne inne
                          > tłupaczenie mnie nie przekonuje, :P jednakże najprawdopodobniej się mylę :)
                          >



                          i zwróć uwagę jak przypadki w których C jest na początku obniżają szansę
                          przeżycia C w porównaniu z pozostałymi przypadkami

                          pzdr
                          • vortex Re: .5(2) 04.01.03, 20:10
                            nie nie, to ja dziekuje :) ale

                            Gość portalu: pafcio napisał(a):

                            > > BCA - 8/10 że A kaput a potem to (1/2+1/18)
                            > > 2/10 że C będzie poprawiał 1/2 że A kaput i 1/9 dalej
                            > > 1/2 że A żyw i B kaput i 1/2 dalej
                            > > P=1/6*(101/360)=101/2160
                            > >
                            > 91/1080 nie OK

                            P=1/6*((8/10*10/18)+2/10*((1/2*1/9)+(1/2*1/2)))=1/6 * (160/360+22/360) =
                            182/2160= 91/1080

                            OK :)

                            > > CAB - 1/2 jak zabije A to dalej jest 1/9
                            > > 1/2 jak nie zabije A to A zabije B i dalej jest 1/2
                            > > P=[(1/4)+(1/18)]*1/6=11/216
                            > >
                            > jak nie zabije A to dalej jest 5/9
                            > czyli 1/18 nie OK

                            czemu 5/9? jak nie zabije A to a zabije B i dalej strzela C, jak C nie trafi
                            (50%) to A go zabije. Ja tu widze 50/50 czyli szansa 1/2 ale może sie myle.
                            (?)

                            Nie OK :P


                            > > CBA - 1/2 że zabije A i dalej jest 1/9
                            > > 1/2 że nie zabije A 8/10 że B zabije A potem jest (1/2 + 1/18)
                            > > pamiętacie wyżej 2/10 A zabije B i dalej 1/2
                            > > P=1/6*(p+p)=1/6*(1/18 + 4/18)=5/108
                            > >
                            > rozumowanie poprawne ale w dodawaniu zapomniałeś ostatniego członu
                            > wynik 59/1080

                            p1=1/2*1/9=1/18
                            p2=1/2*((8/10*10/18)+(2/10*1/2))=1/2*(8/18+1/10)=1/2*98/180=49/180
                            P=1/6*(10/180+49/180)=59/1080

                            OK


                            > i zwróć uwagę jak przypadki w których C jest na początku obniżają szansę
                            > przeżycia C w porównaniu z pozostałymi przypadkami

                            Kiedy C strzela pierwszy to ma pecha jak trafi ponieważ jest wtedy następnym
                            celem

                            :) dziękuję za znalezienie błędów, pozdrawiam
                            • Gość: pafcio Re: .5(2) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.01.03, 08:52
                              zgadza się
                      • Gość: pafcio Re: .5(2) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.01.03, 17:59
                        dziękuję...
                      • andy._ Re: .5(2) 04.01.03, 22:26
                        musztardek napisał:

                        > Pozostaje mi pokajać się za niewiarę w skuteczność strzelania w glebę ;)
                        > No i jeszcze słowo do Andy'ego - Twój wynik bez pudłowania - 0.447(2) - był
                        > właściwy, to ja się jednak pomyliłem wyliczając 0.51(7)
                        Dzięki za informację, bo trochę mnie to frapowało, a nie miałem czasu na
                        sprawdzanie obliczeń. Mnie również zawiodła intuicja przy ocenie sensowności
                        strzelania w glebę, aczkolwiek czyniłem w swoich postach stosowne zastrzeżenia.
                        Zacznę zaraz nowy watek związany z zawodnością intuicji, do którego wrzucę dwa
                        klasyczne przykłady - zobaczymy czy to się jakoś rozwinie.

                        Pozdr. A.
                • mesquaki Re: .5(2) 05.01.03, 09:01
                  Gość portalu: pafcio napisał(a):

                  (..)

                  OK, przepraszam, jakoś nie dotarło do mnie, że p2 to sam na sam. Bardzo
                  eleganckie :).
    • kopperek to ja jeszcze pojątrzę:))) 05.01.03, 18:58
      Rozwiązanie przedstawione przez m.in. pafcia broni się
      oczywiście samo... Warto jednak zauważyć, że opiera się
      ono na ZAŁOŻENIU, że zarówno Don Antonio jak i Don
      Bonifacio NIGDY w glebę nie strzelają, i co więcej - że
      Don Camillo o tym wie. Nie to, żeby mi się to nie
      podobało, ale może warto by się było z tego, jako z
      założenia, wytłumaczyć...? Jeśli się czepiam, to mi
      powiedzcie.

      pzdr. - Kopperek
      • Gość: pafcio Re: to ja jeszcze pojątrzę:))) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.01.03, 20:14
        i słusznie, bo trzeba jątrzyć:)
        A i B nie strzelają w glebę bo to nie zwiększa ich szansy na przeżycie.

        próba dowodu:
        w pojedynkach sam na sam nie strzela się w glebę bo to zmniejsza
        prawdopodobieństwo przeżycia:)

        wylosowana kolejność ABC i ACB - jeżeli A nie strzela w glebę to
        prawdopodobieństwo że przeżyje A czyli P(A)=1/2, P(B)=0, p(C)=1/2

        gdyby A strzelił w glebę to mamy kolejność BCA (BAC) i jeżeli B odpuści swoją
        szansę strzału i P(B)=8/15 (lub więcej jeżeli A odpuszcza strzały) to mu
        pozostanie przy braku strzału C znowu kolejność ABC i skokowa zmiana na P(B)=0

        • kopperek Re: to ja jeszcze pojątrzę:))) 05.01.03, 21:21
          Gość portalu: pafcio napisał:

          > próba dowodu:
          > w pojedynkach sam na sam nie strzela się w glebę bo to
          zmniejsza
          > prawdopodobieństwo przeżycia:)

          Zgoda.

          >
          > wylosowana kolejność ABC i ACB - jeżeli A nie strzela w
          glebę to
          > prawdopodobieństwo że przeżyje A czyli P(A)=1/2,
          P(B)=0, p(C)=1/2


          Zgoda.

          >
          > gdyby A strzelił w glebę to mamy kolejność BCA (BAC) i
          jeżeli B odpuści swoją
          > szansę strzału i P(B)=8/15 (lub więcej jeżeli A
          odpuszcza strzały) to mu
          > pozostanie przy braku strzału C znowu kolejność ABC i
          skokowa zmiana na P(B)=0
          >

          To juz dla mnie zbyt skomplikowane - skokowa zmiana na
          P(B)=0 zaklada, ze teraz juz A nie strzeli w glebe. Dlaczego?

          Moje rozumowanie:
          Jesli A odpusci i B odpusci, to sprawa sie chyba w ogole
          zapetla. Rzecz nie tylko w tym, co kto robi, ale tez co
          oni wiedza o sobie wzajemnie. Jesli np. A wie, ze B nie
          strzeli w glebe, to sam tez nie strzeli, tylko polozy B
          trupem (i tym samym bedzie mial 50% szans na koncowy
          sukces, podczas gdy po strzale w glebe mniej niz 20%:)).
          Ale jesli A wie, ze B strzeli w glebe, to co? Moim
          zdaniem - tez nie strzeli w glebe, bo wtedy wszyscy
          strzelaja w glebe i Mirabella moze sie znudzic (inaczej
          mowiac - zagadka sie sypie - dowod ad absurdum?:).
          Czyli niezaleznie od tego, jaka taktyke ma B, A zawsze
          bedzie go probowal zastrzelic. Oczywiscie B o tym wie i
          tym samym tez bedzie sie staral przy najblizszej okazji
          wyeliminowac A.

          Rozumowanie opiera sie na zalozeniu, ze C strzela w glebe
          gdy jest jego kolej i jeszcze wszyscy zyja. (No i jeszcze
          - ze gdy juz sie w kogos celuje, to zawsze w
          najgrozniejszego z rywali, ale to jest oczywiste i kazdy
          moze sobie dowiesc od reki, ze inny wariant bylby bez
          sensu.) I ze A i B o tym wiedza. A jesli nie wiedza? To A
          moze podejrzewac, ze C bedzie celowal w niego, a wiec
          musi dzialac i zastrzelic... oczywiscie B:). No dobra. A
          jesli C nie ma zwyczaju strzelac w glebe, a pierwszy
          strzal przypada B? Mamy dwie mozliwosci:
          1. kolejnosc B-A-C
          Jesli B nie zastrzeli A, ten za chwile na pewno go
          usmierci => B strzela w A;
          2, kolejnosc B-C-A
          No, tu jest ciekawiej:). B rozumuje:"Jesli strzele w
          glebe, C bedzie celowal w A i zastrzeli go na 50%, tyle
          wlasnie rowne sa moje szanse przezycia. Jesli zastrzele
          teraz A, to C bedzie celowal we mnie - koniec koncow w
          tym wypadku moje prwdopodobienstwo przezycia jest
          mniejsze niz 50%. A wiec lepiej, gdy strzele w glebe...".
          Tu jest problem - o ile taktyki B i C nie maja wplywu na
          taktyke A, to juz taktyka C bedzie wplywala na decyzje B
          - i odwrotnie. C powinien strzelac w glebe, gdy B nie ma
          takiego zwyczaju (caly czas mowimy oczywiscie o sytuacji,
          gdy wszyscy zyja - taktyke przy "sam na sam" uzgodnilismy
          na poczatku), a B powinien, gdy C nie ma takiego
          zwyczaju. Jesli C strzela w glebe, B powinien celowac w
          A:) (w przeciwnym wypadku na pewno zginie jeszcze w tej
          kolejce), jesli B z rozmyslem pudluje, C powinien... tez
          pudlowac! Bo wtedy jego szanse sa 50% (twarz w twarz z A,
          prawda?), a jesli C udaloby sie sptrzatnac A , to juz za
          chwile B na 80% go usmierci.
          Stad wychodzi, ze:
          - A zawsze celuje w B;
          - C zawsze w glebe;
          - i wlasnie dlatego - B musi zawsze strzelac w A:).

          (zawsze - tzn. przy trzech zyhacych, ale niezaleznie od
          tego, kto strzela jak nastepny).

          Oj, napredce to pisze i pewnie sporo tu
          niescislosci....Ale musze uciekac. Moze bedzie odzew?:)

          pozdrawiam - Kopperek
          • mesquaki a jątrz:))) 06.01.03, 03:21
            Wiedziałam, że ktoś z tym wyskoczy :).
            Mogłam się 15 razy kropnąć, ale wychodzi mi, że strzelanie w glebę przez B nie
            jest korzystniejsze niż strzelanie w A, także gdy C strzela w A. Tak więc
            wszystkie strategie są od siebie niezależne (w aspekcie pudłowania).
            Tak czy owak, to jedna z tych zagadek, gdzie wszyscy wykoncypowali najlepszą
            strategię i wiedzą, że pozostali również taką stosują :)

            Co do strzelania przez wszystkich uczestników w piach, to w takiej formie, w
            jakiej zagadka jest napisana
            "Każdy z nich może wypalić w
            dowolną stronę; oczywiście będzie strzelał tak, żeby mieć jak największe
            szanse przeżycia. "
            można by postulować, że optymalnym rozwiązaniem będzie strategia kooperacyjna,
            w której każdy z panów będzie pudłował i tym samym na pewno zachowa życie,
            (wypełnione strzałami w glebę ;).
            No ale celem gry jest chyba przede wszystkim wygranie pojedynku, a nie
            zachowanie życia, bo po co zaczynaliby tę zabawę?

            pozdrawiam
            m
            • vortex Re: a jątrz:))) 06.01.03, 10:31
              hehe jedna strzała może nie zabić ale mocno ranic :P a wtedy jeszcze jest
              szansa tylko że celność spada :P
            • kopperek Re: a jątrz:))) 06.01.03, 11:57
              mesquaki napisała:

              > Wiedziałam, że ktoś z tym wyskoczy :).
              > Mogłam się 15 razy kropnąć, ale wychodzi mi, że
              strzelanie w glebę przez B nie
              > jest korzystniejsze niż strzelanie w A, także gdy C
              strzela w A.

              Wiedzialem, ze ten pospiech sie zemsci (zawsze sie msci
              na tym forum!! grrrr!!!) - oczywiscie masz Mes racje, nie
              jest korzystniejsze:)))).

              Kolejnosc B-C-A, C nie lubi strzelac w glebe:
              a) B zabija A - pojedynek "sam na sam" B i C, pierwszy
              strzela C => P(B)=4/9;
              b) B strzela w glebe => C mierzy w A: jesli spudluje, B
              na pewno ginie, jesli nie (50%) - B i C sam na sam,
              pierwszy strzela B => P(B)=0.5*8/9=4/9 :))))

              pozdrawiam - Kopperek
              • mesquaki Re: a jątrz:))) 07.01.03, 00:00
                Pośpiech może i nie jest wskazany, ale jątrzenie jak najbardziej.:) Problem
                można męczyć na różne sposoby, ograniczając liczbę rund, albo zmieniając
                kolejność strzałów na przypadkową czy równoczesną. Polecam bardzo ciekawy
                artykuł w Mathematics Magazine na ten temat, z odniesieniami do rzeczywistych
                sytuacji, od kampanii wyborczej Busha do Quentina Tarantino ;)
                (Mathematics Magazine vol 70, no 5, (December 1997) pp 315-326)

                A przy okazji znalazłam tam jeszcze jedną sympatyczną zagadeczkę...hehe
                m
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka