zbyfauch
01.08.08, 23:36
z pobytu w Najjaśniejszej.
W skrócie:
przybyłem, wypiłem, skosiłem.
Poza tym...na zajęciach praktyczno-technicznych zaszpachlowałem i popryskałem
lakierem bąble na drzwiach samochodu, tudzież wydłubałem dziurę w prawym
tylnym błotniku i wypełniwszy ją pianką montażową również zapsikałem na zielono.
Widziałem Siwego, Antosia, Józka, Funta i kilku innych, których nazw nie
pomnę. Rozwaliłem częściowo wózek inwalidzki Morycowi. Kupiłem dwa nośniki
www.podorlem.net/img/product/723/kind/1 , panadol extra i pojechałem na
spotkanie naszoklasowe. Tam zostawiłem parasol Morycowej. Firmowy zresztą.
Załatwiłem dokończenie płotu i zostawiłem żonę na "włościach". Teraz żrę
zdechłą słomę. CDN...albo i nie. :)