Dodaj do ulubionych

Johann Wolfgang von Goethe 

28.12.11, 08:59

Johann Wolfgang von Goethe 

Das Göttliche

Edel sei der Mensch,
hilfreich und gut!
Denn das allein
unterscheidet ihn
von allen Wesen,
die wir kennen.

Heil den unbekannten
höhern Wesen,
die wir ahnen!
Ihnen gleiche der Mensch!
Sein Beispiel lehr uns
jene glauben.

Denn unfühlend
ist die Natur:
Es leuchtet die Sonne
über Bös und Gute,
und dem Verbrecher
glänzen wie dem Besten
der Mond und die Sterne.

Wind und Ströme,
Donner und Hagel
tauschen ihren Weg
und ergreifen
vorübereilend
einen um den andern.

Auch so das Glück
tappt unter die Menge,
faßt bald des Knaben
lockige Unschuld,
bald auch den kahlen
schuldigen Scheitel.

Nach ewigen, ehrnen,
großen Gesetzen
müssen wir alle
unseres Daseins
Kreise vollenden.

Nur allein der Mensch
vermag das Unmögliche
Er unterscheidet,
wählet und richtet;
er kann dem Augenblick
Dauer verleihen.

Er allein darf
den Guten lohnen,
den Bösen strafen,
heilen und retten,
alles Irrende, Schweifende
nützlich verbinden. 

Und wir verehren
die Unsterblichen,
als wären sie Menschen,
täten im großen,
was der Beste im kleinen
tut oder möchte.

Der edle Mensch
sei hilfreich und gut!
Unermüdet schaff er
das Nützliche, Rechte,
sei uns ein Vorbild
jener geahneten Wesen!


Ot co...
Obserwuj wątek
    • zawszekacperek Re: Johann Wolfgang von Goethe  29.12.11, 15:00
      Non plus ultra.
      Pan Baron może Ci (nie Tobie) przetłumaczyć. W końcu to dla niego pestka.

      Kacperek
      • pierwszy-donosiciel Re: Johann Wolfgang von Goethe  29.12.11, 16:02
        zawszekacperek napisał: Non plus ultra.

        Zapeszasz mnie... wprowadzasz mnie w zakłopotanie... nie wiem jak się mam wyrazić...

        Dla Pana Barona stanowię tylko obiekt zainteresowania gdy cierpię na Diarrheę albo gdy uprawiam samogwałt, po za tym jestem Mu całkowicie obojętny...

        Ot co...
        • zawszekacperek Re: Johann Wolfgang von Goethe  29.12.11, 17:19
          Nu, nie becz. Są ważniejsze problemy. Nareszcie się Helwety opamiętali. Czytaj:
          tiny.pl/hjcml
          Nu, to teraz rodzina Lunatyków może spać spokojnie.
          Kacperek
          • pierwszy-donosiciel Re: Johann Wolfgang von Goethe  30.12.11, 11:40
            zawszekacperek napisał:

            > Nu, nie becz. Są ważniejsze problemy. Nareszcie się Helwety opamiętali. Czytaj:
            > tiny.pl/hjcml
            > Nu, to teraz rodzina Lunatyków może spać spokojnie.
            > Kacperek
            ==========================================

            Nie tylko Helwety! Kubańcy i Amerykańcy także!

            Orientuje się może kto, czy ofiary dostały odszkodowanie od Kubańców i Amerykańców?

            Ot co
            • pierwszy-donosiciel Re: Johann Wolfgang von Goethe  30.12.11, 11:54
              pierwszy-donosiciel napisała:

              Nie tylko Helwety! Kubańcy i Amerykańcy także!
              >
              > Orientuje się może kto, czy ofiary dostały odszkodowanie od Kubańców i Amerykańców?
              ----------------------------------------------------------------->

              Dalsze szczegóły amerykańskiej hypocritical polityki imigracyjnej

              Ot co...
              • pierwszy-donosiciel Re: Johann Wolfgang von Goethe  30.12.11, 12:10
                pierwszy-donosiciel napisała: Dalsze szczegóły amerykańskiej hypocritical polityki imigracyjnej

                ============================================

                Bardzo dobra książka do nauki języka niemieckiego...

                Bardzo wielka szkoda, że nie wznowiono dalszych wydań...

                Ot co...
                • pierwszy-donosiciel Re: Johann Wolfgang von Goethe  30.12.11, 12:18
                  pierwszy-donosiciel napisała:

                  Heimatlos-hoher-See-v-Gustav-Schroeder-1949-

                  Ot co...
                  • pierwszy-donosiciel Inscribtion by Emma Lazarus, Statue of Liberty... 30.12.11, 13:46
                    pierwszy-donosiciel napisała:

                    > pierwszy-donosiciel napisała:
                    >
                    > Heimatlos-hoher-See-v-Gustav-Schroeder-1949-
                    >
                    > Ot co...
                    ======================================

                    Inscribtion by Emma Lazarus, Statue of Liberty, New York Harbor
                    • jecki.p Re: Inscribtion by Emma Lazarus, Statue of Libert 30.12.11, 14:12
                      Teraz zasie, ustawiczniesrajacapurchawo, ta en oto fragmencik ladnie na niemiecki:

                      Pan Tadeusz wszedł pierwszy, drżącymi rękami
                      Drzwi za sobą zamyka, och! Nareszcie sami.
                      Ach! Zosiu, ach Zosieńko, jak mi niewygodnie
                      Popatrz, jak mi odstaje, spójrz no na moje spodnie.
                      Zosia łzy rzewne roni i za pierś się chwyta,
                      Że to była dzieweczka z chłopcem nie obyta,
                      Nie wiedziała zaiste, czy ma się całować
                      Ze swym mężem, czy płakać, czy pod ziemię schować.
                      Stoi tedy i milczy, Tadeusz pomału
                      Jął się przygotowywać do ceremoniału.
                      Od chwili, gdy ich ślubna przywiozła kareta,
                      Tadeusz miał myśl jedną - myśl ta to mineta.
                      (Sztuka wówczas na Litwie nikomu nie znana,
                      Dziś już rozpowszechniona, ale źle widziana
                      Przez strzegące cór swoich sędziwe matrony
                      I księży, którzy nieraz gromią ją z ambony).
                      Tadeusz, że we Francji długie lata bawił,
                      Wielce się w używaniu sztuki onej wprawił,
                      Niezmiernie lizać lubiał, wyrażał mniemanie,
                      Że mineta o wiele przewyższa jebanie,
                      Bo kutas zmysł dotyku zaledwie posiada,
                      Język natomiast smakiem prócz dotyku włada,
                      Poza tym wszystkim zmysły, z wyłączeniem słuchu,
                      Spełniają pewną rolę, kiedy język w ruchu.
                      Na przykład powonienie cipy... Wzrok się raczy
                      Tym, czego ślepy kutas nie zobaczy.
                      Tak myśląc, jął Tadeusz pieścić swoją żonę.
                      Najpierw z galanteryją ucałował dłonie,
                      Potem na łóżku sadza i macając ręką,
                      Dwa cycuszki jak pączki wyczuł pod sukienką,
                      Wziął też do ręki cycuś, a zaraz i drugi,
                      Oba były jednakie, żaden nazbyt długi.
                      I począł je całować - długo pożądliwie,
                      Wreszcie usta oderwał i, w nagłym porywie,
                      Suknię swej lubej Zosi zarzucił na głowę,
                      ściągnął na dół majteczki, śliczne, koronkowe,
                      Dar ciotki Telimeny, ku nóżkom się schylił,
                      Najpierw na nie popatrzał, potem je rozchylił,
                      Całując pożądliwie od wewnętrznej strony,
                      Aż Zosia zapomniała zupełnie obrony
                      I dziewicze opory zaraz odrzuciła,
                      Bo Zosia chociaż młoda, ale dziewką była.
                      I chowając w poduszki, zawstydzone lice,
                      Pokazała mężowi całą tajemnicę,
                      Co ukryta głęboko wśród złocistych włosów
                      Różowiała niewinnie, jak kwiatek wśród kłosów.

                      Tadeusz po mistrzowsku rozpoczął minetę,
                      Najpierw lizał po wierzchu, rozpalał kobietę.
                      Jęła więc Zosia wzdychać, jęczeć, wreszcie krzyczeć.
                      Tadeusz rad jej więcej rozkoszy użyczyć,
                      Wsadził głębiej, językiem jak młynkiem obracał,
                      Rękami Zosię z góry aż do dołu macał,
                      Przy tym ruchliwy język coraz głębiej wtykał,
                      Krztusił się, dławił, ślinę i włosy połykał,
                      Obracając językiem coraz żwawiej, głodniej,
                      Wreszcie zajęczał lekko i spuścił się w... spodnie.
                      Chwilę poleżał cicho i odpoczął trochę,
                      tuląc nos oraz usta w zawisłą piździochę.
                      Wreszcie podniósł się z łoża, odszedł od Zosieńki
                      I z lekka, ocierając wąsy grzbietem ręki,
                      Jął się żywo rozbierać. Zdjął pas z kutasami,
                      ściągnął kontusz i żupan, buty z cholewami,
                      Koszulę zdjął przez głowę, hajdawery złożył,
                      A gacie przemoczone na krześle położył.
                      Wreszcie usiadł na łożu, odsapnął troszeczkę,
                      Po jajach się pogłaskał, spojrzał na żoneczkę:
                      Suknia na twarz rzucona zasłoniła lice,
                      Odsłaniając cycuszki, pępuszek i picę.
                      Widok ten znów krew wzburzył w panu Tadeuszu,
                      Choć się dopiero spuścił, nabrał animuszu.
                      Jął rozbierać żoneczkę, sposobić posłanie,
                      By tymczasem poczekać, aż mu kutas stanie.

                      Zosia zaś odrzuciwszy już wstydliwość wszelką
                      Na ch...a spoglądała z ciekawością wielką,
                      Bo dotychczas o ch...u niewiele wiedziała -
                      Raz od dziewek służebnych coś tam usłyszała,
                      Drugi raz, leżąc w gaju rankiem, w cieniu drzewa,
                      Zobaczyła przypadkiem, jak się chłop odlewa,
                      W grubej garści trzymając jakiś przedmiot wielki,
                      Strząsnął na świeżą zieleń złociste kropelki.
                      Choć ciocia Telimena już jej tłumaczyła,
                      Lecz Zosia nie słuchała, strasznie się wstydziła.
                      A teraz, żoną będąc, dziewczątko uznało,
                      Że święty obowiązek zbadać sprawę całą,
                      Więc pyta się: co to jest? i do czego służy?
                      Przed chwilą taki mały, teraz taki duży,
                      O! a jak się rozciągnął i jak się rozwija,
                      Długi taki i gładki, niczym gęsia szyja.
                      A cóż go też od spodu tak ładnie przystraja?
                      Rzekł Tadeusz z powagą: Zosiu, to są jaja.
                      To zaś, co cię w tak wielkie wprawiło zdumienie,
                      Obyczajnie nazywać trzeba - przyrodzenie.
                      Kutasem także zwane, chociaż częściej bywa,
                      Że chłopstwo i pospólstwo ch...em go nazywa.
                      Ręka, głowa czy noga jedną nazwę mają
                      Ten zaś niewielki wiecheć ludzie określają
                      Tak dziwacznymi nazwy. Sędzia nieraz zrzędzi,
                      Że jak się robi ciepło, to go kuśka swędzi.
                      Podkomorzy zaś wałem kutasa nazywa,
                      A Wojski zaganiaczem go nieraz przezywa,
                      Maciek mówi wisielec, bo już stać nie zdoła,
                      A Gerwazy na chłopskie dzieci nieraz woła:
                      Nie baw się Wojtuś ptaszkiem. Jankiel cymbalista
                      Zwie go smokiem lub bucem, i rzecz oczywista
                      Jeszcze dziwniejsze nazwy ludzie wymyślają,
                      Ułani go na przykład pytą nazywają.
                      Za to uczeni w piśmie, penis - określają.

                      j.
                      • pierwszy-donosiciel Pomyłka! Tu nie porno forum! NT... 30.12.11, 14:46
                        jecki.p napisał:

                        > Teraz zasie, ustawiczniesrajacapurchawo, ta en oto fragmencik ladnie na niemiec
                        > ki:
                        >
                        > Pan Tadeusz wszedł pierwszy, drżącymi rękami
                        > Drzwi za sobą zamyka, och! Nareszcie sami.
        • zawszekacperek Re: post scriptum albo Zulage 29.12.11, 17:36
          Nu, a poza tym Pan Baron przygotowuje się do .....
          www.ascot.co.uk/
          A to wymaga koncentracji. Sam Sygi nie dopilnuje wszystkiego. Zrozum więc człowieka.

          Kacperek
          • pierwszy-donosiciel Re: post scriptum albo Zulage 29.12.11, 18:31
            Nu ale mimo swoich niezliczonych obowiązków, zaszczyca nasze fara swoją obecnością...

            Ma serce dla proletariatu...

            Ot co...
            • zawszekacperek Re: post scriptum albo Zulage 29.12.11, 20:37
              Nu, Pan Baron patriotą jest. Stara POtulicka szkoła. Dziś takich internatów już nie ma. Ani w Anglii ani u Helwetów. A szkoda.

              Kacperek
              pierwszy-donosiciel napisała:

              > Nu ale mimo swoich niezliczonych obowiązków, zaszczyca nasze fara swoją obecnoś
              > cią...
              >
              > Ma serce dla proletariatu...
              >
              > Ot co...
          • pierwszy-donosiciel Re: post scriptum albo Zulage 30.12.11, 07:32
            zawszekacperek napisał: Nu, a poza tym Pan Baron przygotowuje się do Ascot...

            A tak naprawdę, poufnie między nami, jak ja tak oglądem tę zgraję nierobów w Ascot, to bardzo żałuję, że Wielka Rewolucja Bolszewicka niestety nie dotarła do Ascot.

            Ale do trzech razy sztuka, Korol Marks przewidział rewolucję w krajach uprzemysłowionych...

            Wiosna ludów dotrze i do Ascot...

            A promise is a promise.

            Ot co...
            • zawszekacperek Re: post scriptum albo Zulage 30.12.11, 08:51
              Nu aSSiek, czy aby Ty nie zwaryjował? Napoleon nie dotarł. Gitlier nie dotarł. Nu to jak Bolszewia ma tam dotrzeć? Herr Graf (nie Baron!) z Sygim nie pozwolą.
              Ty się lepiej skoncentruj na artykuł z Haaretz, któren Ci (nie Tobie) Kacperek pod kaprawe ślepia podsuwa. Tam są dopiero rewolucje , tfu rewelacje dla rodziny Lunatyków.

              Kacperek
              • pierwszy-donosiciel Re: post scriptum albo Zulage 30.12.11, 09:21
                zawszekacperek napisał:
                Ty się lepiej skoncentruj na artykuł z Haaretz, któren Ci (nie Tobie) Kacperek pod kaprawe ślepia podsuwa. Tam są dopiero rewolucje , tfu rewelacje dla rodziny Lunatyków.

                Z nastaniem globalizmu musiałem sukcesywnie zwiększać liczbę moich sekretarek aby podołać nowym zadaniom.

                Te panie z wielkim poświęcenie preselektują skierowaną do mnie pocztę.

                Może w następnych koszach coś znajdę...

                The most important part of my job is making decisions....

                Ot co...
      • koelscher Re: Johann Wolfgang von Goethe  30.12.11, 00:33
        Es heißt Graf, du Bauer, GRAF und kein Baron - verstanden! Mann, bist du blöde!

        k-r

        zawszekacperek napisał:

        > Non plus ultra.
        > Pan Baron może Ci (nie Tobie) przetłumaczyć. W końcu to dla niego pestka.
        >
        > Kacperek
    • haasi Re: Johann Wolfgang von Goethe  29.12.11, 15:04
      Herbert Groenemeyer - Gib mir mein Herz zurück - Polisz ediszyn

      www.youtube.com/watch?v=myTktAvNM1w
    • haasi Re: Johann Wolfgang von Goethe  31.12.11, 19:10
      Einer fuer alle.
      www.youtube.com/watch?v=onpJI9Do_b0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka