Gość: kacper
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.02.06, 12:47
Maestro,
mam dylemat. Wróciłem właśnie z dżamprezy na której pewien elegancki, obyty
pan zgasił swoją ślubną słowami: Milcz tandeto! Gwoli wyjaśnienia dodam, że
owa pani czyniła głośne i niecenzuralne uwagi pod adresem obcej kobiety, która
też była na tej imprezie.
Czy odzywkę tego pana zakwaliwikować jako ordynrną, czy też jako akt rozpaczy.
Jak wyrazić po niemiecku : Milcz tandeto!
MfG
Your poor kacperle
PS. Osobiście jestem zniesmaczony zachowaniem obojga.